czwartek, 27 maja 2021

Zapowiedź: "Zamilknij na zawsze"

 Zapowiedź:

 

Lila Amberson jako jedyna wyszła cało z tragicznego wypadku drogowego. Po opuszczeniu szpitala powoli dochodzi do siebie i jest dobrej myśli. Niestety niewiele pamięta z tego, co się wydarzyło. Po serii niepokojących incydentów zaczyna bać się o swoje bezpieczeństwo. Czy popada w paranoję, czy naprawdę dzieje się coś złego?

 

Ceniony autor kryminałów, Jack Foley nie może otrząsnąć się z szoku. W tym samym wypadku zginęła jego siedemnastoletnia siostra. Kiedy pierwszy raz spotyka Lilę, nie jest w stanie zapanować nad emocjami i obwinia ją o śmierć Stephanie. Lila wręcza mu medalion, który rzekomo należał do jego siostry, jednak w związku z tym tajemniczym przedmiotem pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi.

 

Lila i Jack angażują się w amatorskie śledztwo, żeby wyjaśnić, co tak naprawdę stało się późnym wieczorem, kiedy doszło do tragedii. Nie są jednak świadomi, że ktoś uważnie ich obserwuje. Ktoś, kto ma bardzo wiele do stracenia, i jest gotów zrobić wszystko, żeby uciszyć tych, którzy spróbują odkryć prawdę.

 

środa, 26 maja 2021

Cena prawdy

„Greenwich Park”

Katherine Faulkner

 

Czy grom z przysłowiowego jasnego nieba rzeczywiście nie daje o sobie znać, że nadchodzi? Nie ma żadnych pomruków? Nawet delikatnie ciemniejszych chmur na oszałamiająco błękitnym firmamencie? A może po prostu nie wiadomo gdzie skierować wzrok by je dostrzec. Zresztą po co szukać jakikolwiek znamion burzy jeśli cieszymy się sielskim widokiem?

 

Helen Thorpe ma wszystko o czym marzyła, no prawie, bo dopiero za kilka miesięcy będzie cieszyła się z narodzin dziecka, lecz poza tym jej życie układa się doskonale. Zresztą nie tylko ona cieszy się z życia jakie prowadzi, najbliższa rodzina oraz przyjaciele także nie mogą narzekać na swoją egzystencję. Dobrze rokujące kariery zawodowe, świetnie rozwijające się firmy, domy w ekskluzywnej dzielnicy oraz szczęście osobiste jest dla nich codziennością. Nic dziwnego, że Helen wyciąga pomocną dłoń do Rachel, dziewczyna również jest w ciąży, ale nie znajduje się w tak komfortowej sytuacji. Kilka dni pobytu w domu nowej przyjaciółki i jej męża Daniela pozwoli na złapanie oddechu. Tyle, że nie do końca jest tak jak to sobie gospodarze wyobrażali, pewne szczegóły nie dają im spokoju, ale może są przewrażliwieni? A jeśli ich gość faktycznie coś ukrywa? Zachowanie Rachel jest coraz bardziej denerwujące, zwłaszcza Helen znajduje coraz więcej niepokojących śladów. Kiedy niespodziewanie wyprowadza się zdaje się, że dawna atmosfera wróciła i teraz już nic nie zagrozi domowemu mirowi. Nic bardziej błędnego, dziewczyna miała niejeden sekret i chyba nie do końca była tą osobą za jaką się podawała. Jak to możliwe, że nikt nie nabrał podejrzeń i uwierzono w słowa prawie nieznanego człowieka? Może znalazł się ktoś kto coś zauważył? Dlaczego Rachel tak nagle zniknęła z życia Thorpe`ów? Ten fakt niepokoi nie tylko Helen, ale również innych. Czy mają ku temu powody? Czyżby nie tylko gość miał tajemnice? Co rzeczywiście wydarzyło się i jakie będzie miało to skutki? Niepokój wkracza do domostw w ekskluzywnym Greenwich Park, ale chyba był już tutaj wcześniej, dobrze zakamuflowany pod miłymi uśmiechami, serdecznym poklepywaniem po plecach przy degustacji drogich alkoholi. Co przyniesie z sobą?

 

Masz wszystko o czym marzyłaś lub marzyłeś, za niedługo ostatni element szczęśliwej układanki wskoczy na swoje miejsce. Na tym obrazku nie ma jakiejkolwiek rysy, mrocznego elementu, jedynie jasne i radosne barwy. Tyle, że to nie bajka i Katherine Faulkner doskonale zrywa kolejne warstwy z sielankowego landszaftu odsłaniając niepokojące fragmenty, jakie powoli zdają się składać na całkiem inny obraz niż ten jaki nam przedstawiono. Jednak czy i ten pokazuje całą prawdę i tylko ją? „Greenwich Park” jest doskonałym przykładem thrillera psychologicznego, który faktycznie opiera się na ludzkich emocjach i motywach, pchających do takiego, nie innego, postępowania. Jak rozwinie się historia nie wiadomo, tak samo jak i który z bohaterów po jakiej znajdzie się stronie. Autorka nie śpieszy się z ujawnieniem kierunku, prowadzi w kierunku ślepych uliczek, doskonale podsuwa tropy, podważa to, co już zostało powiedziane. Coraz silniej odczuwamy, że prawda nie tyle nas zaskoczy co zmiecie wiele z naszych teorii i dopiero po przeczytaniu ostatnich słów będziemy zauważamy drobne skazy na idyllicznym krajobrazie oraz co pominęliśmy. Prawda kryje się tam gdzie się jej nie spodziewamy, Katherine Faulkner niezwykle dyskretnie jak się okazuje daje wskazówki, a i one czasem zwodzą. „Greenwich Park” nie odziera ze złudzeń, thriller ten po mistrzowsku przedstawia jak łatwo uwierzyć w czyjeś słowa i stworzone z nich iluzje.

 

 




Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

 

 

wtorek, 25 maja 2021

Zapowiedź: "Kwestia winy"

 Zapowiedź:



 Jakub Drzewiecki, policjant drogówki, zostaje kilkukrotnie pchnięty nożem niedaleko swojego domu. Przy ciele sprawca zostawia figurkę Lego. Na miejsce zbrodni przyjeżdżają Tomczyk i Gniewosz, którzy rozpoczynają poszukiwania mordercy.

Tydzień później w jednym z warszawskich parków Hubert Kamiński – właściciel agencji reklamowej – podczas porannej przebieżki zostaje zaatakowany szklaną butelką. Ginie na miejscu. Podczas oględzin Górska i Chudy znajdują przy jego ciele miniaturową futbolówkę.

Co stanowi przyczynę obu zdarzeń? I czy to możliwe, że morderstwa są ze sobą jakoś powiązane? Agata Górska i Sławek Tomczyk łączą siły, by znaleźć sprawcę, zanim kolejna osoba straci życie.

poniedziałek, 24 maja 2021

Złamane zasady

„Złamane emocje”

Cora Reilly

 

Podobno za grzechy rodziców dzieci nie powinny płacić, a każde życie ludzkie jest cenne i powinno się je chronić. Niestety niektórzy wiedzą, że to całkowita nieprawda i ponoszą bolesne konsekwencje czynów innych. Ich życie uzależnione jest od decyzji innych, wystarczy chwila by z jednego kręgu piekła trafili do kolejnego. Sprzeciw nic nie da, bo ich zdanie nie liczy się, oni są jedynie pionkami, niczym więcej. Niekiedy jednak zasady gry mogą się zmienić, a wtedy nadchodzi czas rozliczeń.

 

Zasady nie są po te je łamać, chociaż  nieliczni porywają się na to, jedni płacą za to najwyższą cenę, bo są zbyt słabi, drudzy wygrywają, gdyż wiedzą jak to zrobić. Kiara nie należy do żadnych z tych grup, jest kobietą, a w świecie w jakim żyje nie znaczy to zbyt wiele dla większości. Jej zdanie nie liczy się, jakiekolwiek pytanie skierowane do niej wcale nie ma na celu, by na nie odpowiedziała. Ma poślubić mężczyznę, którego nie zna osobiście, ale z plotek, te są jednoznaczne: określają go jako bezwzględnego i nie mającego jakichkolwiek skrupułów. To nie jest dla dziewczyny najgorsze, to już zna aż za dobrze. Czego jeszcze może doświadczyć oprócz bólu, upokorzenia, odebrania wszystkiego i przypominania, że jest nic niewartym człowiekiem? Nie spodziewa się po Nino Falcone czegokolwiek, poza jednym – wojny, jaka wybuchnie w dniu wesela. On rzeczywiście nadaje wraz ze swymi braćmi nowego znaczenia słowom okrutny i brutalny, sprawiedliwość pojmuje po swojemu i tym razem, nie będzie inaczej. Krew za krew, ból za ból, za pewne zbrodnie jest jedna kara, wymierzana tak, by sprawca poczuł jej dotkliwość. Kiara nigdy nie miała sprzymierzeńca i obrońcy, kim będzie dla niej świeżo poślubiony mąż? Nino jest tym kim jest, nie okazuje litości, lecz dostrzega w swojej żonie coś, czego inni nie widzą. Nie jest zdolny do uczuć, ale czy to przeszkoda w małżeństwie? Mafia rządzi się swoimi prawami i czasem trzeba po prostu się dostosować, kto jednak powiedział, że nie na swoich warunkach?

 

Tam gdzie liczą się honor, władza i pieniądze nie ma miejsca na sentymenty. Co jeśli przenieść te elementy w mafijne otoczenie i zdefiniować je od nowa? Cora Reilly z sukcesem udziela odpowiedzi na to swoich książkach. Nie unika tego, co jest synonimem mafii oraz wszystkiego, co się z nią kojarzy, nie rozjaśnia ciemnych barw, nie unika trudnych tematów i co najważniejsze nie gloryfikuje przemocy, pokazuje to, co z sobą przynosi czyli strach, rany, krew i zniszczenie. Wszystko jest tłem dla zawiłych uczuć, często nieracjonalnych i mało logicznych, lecz mających źródło w ludziach, jacy na co dzień egzystują w środowisku gdzie jakakolwiek słabość może przynieść śmierć, zresztą ona jest cieniem towarzyszącym wszystkim. „Złamane emocje” to historia w jakiej gniew, zemsta i miłość tworzą niebezpieczny trójkąt, mogący w każdej chwili zagrozić temu, co wydaje się niepodważalne. Bohaterowie nie udają, że są kimś innym niż gangsterami, jacy nie zawahają się zabić i zrobić wszystko, co najgorsze by osiągnąć swój cel. To jedna ich strona, druga jest mniej jednoznaczna, dużo w niej sprzeczności, skrywanych pragnień i nieoczekiwanych wrażeń. Pisarka jest prawdziwą mistrzynią w oddawaniu słowami prawdziwie wybuchowych emocji, nie są one oderwane od całej historii, sięgają do jej korzeni  i dopełniają ją zaskakująco, odzwierciedlając skomplikowane charaktery bohaterów. To oni są symbolami tego, co najgorsze w człowieku, lecz także i czegoś całkowicie odwrotnego.

 

 

Za możliwość
przeczytania książki
                                                                    dziękuję:

 

niedziela, 23 maja 2021

Krew nie woda

„Ten zły”

Natalia Dziadura

 

Nic nie dzieje się bez przyczyny i celu, wszystko ma swoje źródło i ciąg dalszy, nawet jeśli zbyt szybko następuje koniec. Tam gdzie jedni widzą tajemnice inni ukryli coś, co ich zdaniem powinno pozostać zapomniane. Jednak prędzej czy później każdy sekret  da o sobie znać, a od tego już krok by rozpocząć poszukiwania czym jest. Pozostaje jedynie pytanie czy naprawdę chcemy poznać co przed nami zatajono?

 

Odziedziczyć spadek nie jest niczym niezwykłym, dla Liliany jednak to dość zaskakująca wiadomość. Nic dziwnego, że chce poznać swoje dziedzictwo, jakie okazuje się być czymś więcej niż się spodziewała. Oprócz zaciekawienia dziewczyna czuje, że coś kryje się za tym idealnym obrazkiem jaki ma przed oczyma. Sielskie miejsce, mili i uczynni sąsiedzi, piękny dom, no po prostu nic tylko się cieszyć. Minusem mógłby być Iwar Vels gdyby nie był tak intrygujący, zresztą nie on jeden zdaje się coś skrywać. Co właściwie dzieje się w otoczeniu Lily? Czy jest gotowa na to, co odkryje? W końcu niecodziennie człowiek dowiaduje się, że bogowie istnieją, a inne legendarne istoty są na wyciągnięcie ręki i co najważniejsze samemu ma się do odegrania konkretna rolę z racji rodzinnych zobowiązań. W takiej chwili najlepiej brać nogi zapas lub po prostu zmierzyć się z tym całym dobrodziejstwem. Co wybierze spadkobierczyni? Liliana zamierza mieć na swoich zasadach przejąć schedę, zwłaszcza, że pewne aspekty są więcej niż intrygujące, no i pozostaje jeszcze osoba Iwara. Trudno o nim nie myśleć, a co dopiero zapomnieć!

 

Znacie to uczucie przyciągania, które rozpoczyna się od spojrzenia na tytuł, a po opisie przepadacie bez reszty? Gdy palce aż świerzbią by dotknąć kartek? Czasem od razu sięga się po tę książkę, niekiedy natomiast czekacie na odpowiedni moment. W jednym i drugim przypadku z góry jest wiadomo, że na pewno czas czytania minie zbyt szybko. Pozostaje jeszcze zakończenie, jakie pozostawi uczucie, że na dalszy ciąg historii oczekiwanie będzie mało cierpliwe i stanowczo zbyt długie. Kiedy przeczytałam zapowiedź do „Tego złego” coś takiego właśnie pojawiło się, potem nadeślą przesyłka, ale lekturę zaplanowałam sobie na sobotni wieczór, gdy będę mogła poświęcić jej należny czas. Rozczarowanie nastąpiło za to kolejne plusy stawiane autorce powiększały się z każdym rozdziałem. Słowiańska mitologia i zmysłowa atmosfera tej historii oraz towarzyszące tajemnice dały to, czego oczekiwałam. Natalia Dziadura wykorzystała rodzime legendy oraz panteon pomysłowo i twórczo włączyła je do fabuły oraz przede wszystkim w charaktery bohaterów. Nie brak w niej zagadkowości, zwrotów akcji, uczuciowych zawirowań, te ostatnie są jednym z filarów opowieści, lecz również pozostałe elementy są jej siłą. Słowiańszczyzna aż tak często nie gości na książkowych stronach, a szkoda, bo w tkwi w niej duży potencjał, jaki może stanowić ciekawy punkt wyjścia do opowiedzenia historii z nimi co  najmniej w roli drugiego planu. „Ten zły” ma w sobie to, co sprawia, że podczas  czytania czas płynie zdecydowanie za szybko, a koniec sprawia, iż chce się jak najszybciej poznać ciąg dalszy.

 

  

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję

 

piątek, 21 maja 2021

Wszystko od nowa

„Zmysły”

Ilona Gołębiowska

 

Czasem wydaje się, że człowiek ma wszystko to o czym marzył, a nawet więcej. Chwilo po prostu trwaj jak najdłużej, bo na co się skarżyć, jeśli tak wiele posiada się? Jakieś minusy są, nawet czasem dość mocno odczuwalne, lecz przecież życie to nie bajka? Jednak przeważa to, co dobre, co wydaje się spełnieniem marzeń, czego inni mogą zazdrościć, a co z resztą? Czy wypada narzekać, być niezadowolonym i próbować zawalczyć o to, czego się tak naprawdę pragnie?

 

Piękna ona, utalentowana i szczęśliwa zakochana, z drugą połówką u boku. Przystojny on, odnoszący sukcesy i budzący w niej emocje, jakich nie powinien. Przed nią poukładana przyszłość i po prostu delektowanie się najsłodszymi życiowymi owocami. Ale Eliza ma wiele wątpliwości, nie kaprysi i nie szuka problemów na siłę, lecz dostrzega więcej, w końcu to jej życie, nie kogoś innego, lecz może faktycznie szuka dziury w całym zamiast się cieszyć? Odskocznią dla niej stanowi zespół, w którym jest wokalistką, tam czuje się na swoim miejscu, kocha muzykę i jest ona dla niej ważna. Natan także podziela jej fascynację muzyczną sceną i nie ukrywa, że dziewczyna mu się podoba. Ona jednak ma już przecież plany i to bardzo poważne, lecz także i wątpliwości. Czy ich spotkanie będzie miało ciąg dalszy? Podobno nie ma przypadków, lecz tych dwoje zdaje się zaprzeczać tej teorii, trudno im zapomnieć o sobie, zwłaszcza, że jak się okazuje stoją na rozdrożu. Kierunek, który obierają nie gwarantuje im niczego, poza tym, że chcą być ze sobą i po prostu czują, że to, coś więcej niż mogłoby zdawać się postronnym. Los jednak lubi bawić się ludźmi, dawać, odbierać, stawiać znaki zapytania i wystawiać na próbę. Elizę i Natana też nie oszczędza, zaufanie łatwo zawieść, podkopać i zniszczyć, zwłaszcza jeśli znajomość nie jest zbyt długa i ma się sekrety. Tych dwoje łączy tak dużo, ale rozdzielić mogą ich niedopowiedzenia i tajemnice. Czy uda im się ocalić to wyjątkowe uczucie, jakie przyszło niespodziewanie, zburzyło spokój, ale dało to, czego zawsze pragnęli?

 

Miłość rzadko kiedy bywa prosta, nieskomplikowana, pozbawiona niepewności, ale zbyt często aż za bardzo chcemy uwierzyć w jej siłę i w ogóle w istnienie, tam gdzie jej nie ma lub po prostu nie była jedynie iluzją, aż nadto realną. Ilona Gołębiewska w swojej najnowszej książce pokazuje różne twarze uczuć, ukryte pod maskami, które niekiedy długo uważa się za prawdziwe oblicza. „Zmysły” to nie prosta opowieść, ukryte są w niej aż nadto rzeczywiste problemy, jakie przez otoczenie nie są zauważane, nawet sami bohaterowie dopiero po jakimś czasie są w stanie je zdefiniować i co ważniejsze w ogóle dostrzec. Pisarka umiejętnie połączyła dwie różnorodne osobowości oraz życiowe historie, jakie spotykają się w momencie, w jakim nie powinni nic z tego wyniknąć, bo i po co komplikować coś co jest dobre? No właśnie czy na pewno tak jest? Ile razy można dawać sobie szansę i komuś, kto składa tak piękne obietnice, lecz zbyt często je łamie? Pod pozorami jest tak wiele ukryte i Ilona Gołębiewska umiejętnie pokazuje to, co widzi tak niewielu. Gdzie więc jest miejsce dla miłości jeśli sprowadza ona na postacie tyle kłopotów? No właśnie w samym środku chaosu, gdzie tak mało jest pewnych elementów, a tak wiele jest przeciwko niej. Jeśli ryzykować to dla kogoś i czegoś co jest tego warte, gdzie czujemy, ze warto pokochać tego drugiego człowieka, chociaż dla innych to niewygodne i wygląda na czyste szaleństwo. Może to ostatnie właśnie otwiera oczy na to, co najważniejsze?

 




Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

 

czwartek, 20 maja 2021

Zapowiedź: "Pełnik"

 Zapowiedź:

 


 

Dom na wzgórzu nie jest pusty. Las skrywa więcej niż tylko cienie.

Emilia, warszawska prawniczka porzuca wielkomiejską karierę, aby zamieszkać w Pełniku, miejscowości leżącej w leśnych ostępach Kotliny Kłodzkiej, w której się wychowała. Odziedziczony po zmarłej ciotce dom ma się okazać wyzwoleniem, kluczem do życiowych zmian. Dziewczyna planuje odnowić dworek i otworzyć w nim ośrodek wypoczynkowy. 
Nie zna jednak sekretów, jakie kryje z pozoru sielski Pełnik. Spadek ciotki Edny okaże się czymś o wiele więcej niż tylko podupadającą posiadłością, w której Emilia planuje generalny remont...
W jej nowym życiu, pełnym napięcia i dziwnych wydarzeń, pojawią się jednocześnie dwaj mężczyźni, skrajnie różni, lecz równie fascynujący. Emilia wahać się będzie między ciepłem i poczuciem bezpieczeństwa, jakie daje jej jeden, a diaboliczną namiętnością drugiego.
Czy mrok ogarnie ten świat? Co wspólnego z przeklętym dziedzictwem ma tajne stowarzyszenie Omnia Paribus? Czy miejscowe legendy kryją w sobie ziarno prawdy? 

Dom na odludziu i sekret, który odmieni życie bohaterki.
Mroczne siły tylko czekają, by schwytać ofiarę w swe sidła.

 

Inne książki Anny Lewickiej:

 


 Recenzja:

https://takijestswiat.blogspot.com/2019/09/sia.html


 Recenzja:

https://takijestswiat.blogspot.com/2019/05/we-mnie-jest.html


Recenzja:

https://takijestswiat.blogspot.com/2019/01/poaczeni.html