Zapowiedź
środa, 15 grudnia 2021
Zapowiedź: "Miłosny układ"
poniedziałek, 13 grudnia 2021
Powrót legendy
„Spirit Animals.
Opowieści upadłych bestii”
Brandon Mull, Emily Seife, Nick Eliopus, Gavin Brown, Billy Merrel
Czy dawna potęga może powrócić w czasy gdzie pamięta się je jedynie od tej najgorszej strony? Co przyniesie z sobą legenda, która wciąż jest żywa i pamiętana? Zniszczenie i zdradę tak jak w przeszłości czy coś zupełnie odwrotnego? Same niewiadome oprócz jednego mit i wspomnienia stają się rzeczywistością, a ta będzie zaskakująca.
Przeznaczenia nie zna nikt dopóki nie zacznie się ono wypełniać, czy da się przewidzieć co z sobą przyniesie? Cordalles patrzy z nadzieją w przyszłość, obok siebie ma potężnego Halawira. Jego sława przetrwała, lecz czy jest on nadal tym kim kiedyś? Wciąż przyciąga wzrok i ma siłę jak mało kto, jednak teraz jest zwierzoduchem, a pewna dziewczynka wierzy w niego jak mało kto. Zawiedzie ją? Stratę cząstki siebie każdy odczuwa inaczej, nie wszystkim jest dane zyskać kogoś, będącego jednocześnie obrońcą, przyjacielem i dobrym duchem. Anuqi codziennie zmaga się z uczuciem pustki i osamotnienia po tym jak odebrano jej to, co było dla niej najcenniejsze. Nikt nie umie zrozumieć tęsknoty, ale ona nie zamierza już zawsze zmagać się z krzywdą jakiej doświadczyła. Gdzieś tam czeka na nią zwierzoduch, z którym łączy ją niezwykła więź. Raisha zna potęgę Wielkich Bestii, nawet jeśli teraz nie do końca nimi są, służy potężnemu człowiekowi, doceniający to, co sobą uosabiają. On ma swój cel, nie zawaha się przed niczym by zdobyć go, czy ona jest gotowa by oddać mu to, czego pragnie? Zwierzoduchy już raz odegrały swoją rolę, jaką teraz jest im pisana?
Jedna historia napisana przez pięciu autorów lub inaczej patrząc antologia opowiadań ze wspólnym motywem. Oba określenia są prawdziwe w przypadku „Spirit Animals. Opowieści upadłych bestii”, jest w nich coś więcej niż tylko wspólny motyw, lecz równocześnie są odrębnymi całościami, chociaż stanowią dla siebie pewien rodzaj kontynuacji. Każdy z pisarzy w ramach jednego uniwersum stworzył ciekawą opowieść, w jakiej wykorzystany jest temat przewodni, lecz twórczo rozwinięty w nowych wątkach. Nie znając całej serii bez problemu można odnaleźć się w tej specjalnej części, gdyż stanowi ona nowy jej rozdział. Jednak najważniejsze są same opowiadania, które przedstawiają czytelnikowi czym jest przyjaźń, jak się rodzi, co oznacza jej strata oraz jak walczy się o odzyskanie przyjaciela. Pokazana jest też zdrada i maski, które przybiera oraz to jak zwodzi, kusi, ale także jaką cenę płaci się za udział w niej. „Spirit Animals. Opowieści upadłych bestii” jest lekturą dla czytelników każdym wieku, ma w sobie baśniowość i mityczność, jak również ponadczasowe i uniwersalne przekazy o podstawowych wartościach.
Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję:
niedziela, 12 grudnia 2021
Najtrudniejsza decyzja
Patronat
„Nie będę aniołem”
Izabela Grabda
Ile czasu potrzeba by życie zbudowane na miłości, szacunku i przyjaźni rozsypało się jak domek z kart? Niekiedy to kwestia sekund, ale tak naprawdę to jedynie efekt końcowy tego, co najczęściej dzieje się już długo, chociaż nie dla wszystkich jest dostrzegalne. W takiej chwili pojawia się żal, smutek i rozczarowanie. Potem trzeba wziąć się w garść, nawet jeśli pojawiają się nowe problemy, bo inny scenariusz oznacza przegranie samego siebie.
Małgosia miała to, co wielu wydaje się życiowym sukcesem, spełniona zawodowa i szczęśliwa w małżeństwie oraz córkami na progami dorosłości. Jednak wystarczy moment by na tym, co osiągnęła, tak zawodowo jak i rodzinie położył się cień i to wcale nie przejściowy. Czy mogła przypuszczać, że tak szybko będzie musiała stawić czoła kłopotem, jakie nie pozwolą o sobie zapomnieć? Do tej pory cała jej egzystencja wydawała się poukładana i pozwalała na zadowolenie, ale teraz musi podjąć decyzje, nieodwołalnie zmieniające dużo lub nawet wszystko. Przed nią jeszcze więcej trudnych wyborów, każdy z nich wiąże się z odkrywaniem kolejnych sekretów, jakie rzucają całkiem nowe światło na życie Małgosi. Co było kłamstwem, co prawdą w życiu jakie wiodła dotychczas? Niektórzy są mistrzami manipulacjami, a ich ofiary nie od razu orientują się, że nimi są. Jak kobieta wybrnie z sytuacji, w jakiej nie znalazła się własnej winy, lecz jedynie ona może sobie pomóc? Oglądanie się za siebie jest nadaremne, pozostaje skok do głębokiej wody i przekroczenie granic, zza których nie da się już wrócić takim samym. Czy zdecyduje się na to?
Wszystkie bajki mają swój koniec, te życiowe również, a kiedy wydaje się, że happy end to po prostu codzienność najczęściej coś zakłóca tę sielankę. Izabela Grabda pokazuje w swojej najnowszej książce jak pęka iluzja, którą żyje Głowna bohaterka i co niesie to z sobą. Na naszych oczach rozpada się idealny świat, małżeństwo i rodzina, bez jakichkolwiek wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych. Nie tak po prostu, ale wyniku działania konkretnej osoby. Jednak to nie jedyny wątek „Nie będę aniołem”, wprost przeciwnie to dopiero punkt wyjścia dla historii w jakiej się okazuje, że tak naprawdę nic nie jest takie jak ktokolwiek przypuszcza, na czele z postaciami. Autorka zadbała by każdy zwrot akcji następował zawsze w tym momencie gdy rysuje się całkiem inny rozwój akcji. Niespodziewana ścieżka fabularna stwarza całkiem niespodziewane możliwości dalszego ciągu i jest to w pełni wykorzystane w tej historii. Kolejne strony pokazują na co tak rzeczywiście stać każdego z bohaterów gdy zostają przyparci do muru i nie widzą innego wyjścia niż po prostu użyć środków nie do pomyślenia jeszcze przed momentem. W „Nie będę aniołem” nie brak emocji i to takich, które są zaskoczeniem dla wszystkich, nawet tych najbardziej zainteresowanych. Izabela Grabda odkrywa przed czytającymi jak czasem niewiele dzieli ludzi by stali się zupełnie kimś innym, kimś kto jeszcze nie tak dawno był odległy od ich charakteru. Niekiedy to krok robiony z lęku, ale również gniewu, i otwierający całkiem nowy rozdział, całkowicie różny od poprzednich.
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję
Autorce :)
oraz
sobota, 11 grudnia 2021
Liczy się tylko miłość
„Corrado”
Bella Di Corte
Niektórzy ludzie są dla siebie po prostu stworzeni, przysłowiowe połówki jednego jabłka. Czasem przyciągają się przeciwności, a niekiedy to, co takie same sprawia, że wiadomo od razu, iż spotkało się tę właściwą osobę. W takiej chwili niektórzy ryzykują wszystko, rzucają wyzwanie wszystkim, bo to niepowtarzalna szansa na szczęście i coś, co wydawało się niemożliwe – miłość.
Tych dwoje nigdy nie powinno się spotkać. On jej szukał, a ona umiała się ukrywać jak mało kto. Oboje od pierwszej chwili wiedzieli, że bez siebie nie mogą żyć, ale ich związek na pewno nie będzie sielanką. Zbyt wiele osób źle im życzyło, a jeszcze więcej było przeciwko im. Ale czy warto spełniać oczekiwania innych i stracić kogoś, kogo szukało się tak długo? Alcina zdawała sobie sprawę, że miłość do Corrado nie będzie prostym i łatwym uczuciem. Każde z nich miało potężnych wrogów, lecz razem stanowili mogli im przeciwstawić się. Prawdziwym zagrożeniem dla nich byli oni sami, zapalczywi, nie darujący zniewagi i zbyt szybko rzucający się do walki. Czy będą umieli współdziałać by nie zgubić siebie? Zaufanie nie jest dane raz na zawsze, wystarczy chwila nieuwagi i pozostaje po nim rozczarowanie, jakie nie tak łatwo zapomnieć.
Parafrazując pewno zdanie przy każdym silnym mężczyzną stoi jeszcze silniejsza kobieta, wiedząca czego chce i umiejąca to nie tylko zdobyć, lecz także nie zgubić gdzieś po drodze. Bohaterowie książek Belli Di Corte są narysowani ostrą i grubą kreską, zamiast łagodnych linii są zdecydowane i przede wszystkim w kontrastowych kolorach. Doskonale jest to widoczne w „Corrado”, gdzie silne osobowości ani na moment nie tracą swej charyzmy i bez wysiłku zaznaczają swoją obecność. Pisarka doskonale dobrała dla nich drugi plan, ale przede wszystkim pokazała na co stać ludzi, którzy dawno przeszli granice nieprzekraczalne dla wielu. Nie zapomniała także o cenie jaką się płaci za bycie sobą, wysokiej, czasem bolesnej, będącej lekcją na przyszłość. Jednak na pierwszym miejscu jest uczucie, nie zakazane, lecz niebezpieczne, w jakie wierzy mało osób. „Corrado” jest książką w jakiej szczęście okupione jest ranami, coraz to nowymi bliznami, gniewem i zazdrością, ale również nie poddawaniem się przeciwnościom, trwaniu przy tym, czego się pragnie, nie z głupiego uporu, lecz z wiary, że złożonej przysięgi nie można złamać. Bella Di Corte przedstawia bohaterów, którzy w imię tego, nie wahają się zaryzykować tym, co już zdobyli i co jeszcze przed nimi.
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:
piątek, 10 grudnia 2021
Zapowiedź: "Krew i popiół"
Zapowiedź
„Krew i popiół” to świat, w którym rządzą tradycja, rytuał i
przemoc. Czy dziewczynie przeznaczonej bogom uda się wywalczyć wolność?
Powieść jest pierwszą częścią cyklu stworzonego przez Jennifer L.
Armentrout, jedną z najpopularniejszych amerykańskich autorek fantasy.
„Krew i popiół” ukaże się w Polsce już 12 stycznia i będzie pierwszą
książką nowego wydawnictwa You&YA.
czwartek, 9 grudnia 2021
To, co najważniejsze
„Złamane serca”
Cora Reilly
Miłość niejedną ma twarz, a maski wcale nie są jej obce. Czasem przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie i nie od razu jest rozpoznany. Bywa, że ukrywa się pod innymi emocjami, które nie są nawet jej namiastką. Niektórym sprzyja szczęście i dostrzegają ją oraz doceniają to, co z sobą niesie.
Pewnych spraw nie da się przewidzieć, bo po prostu nikomu nie przychodzą nikomu do głowy. Savio przez lata pracował na swoją opinię, znany jest nie tylko w Las Vegas, a sława playboya sprawia mu przyjemność. Korzysta z życia ile się da i jak tylko się da, nie kryje się z tym przed nikim. Gemma zna go od lat i tak samo długo jest nim zauroczona, chociaż doskonale wie, że on ją traktuje w kategoriach koleżeńskich. Nikt nie docenia determinacji dziewczyny, ale czy to nie za mało? Jej przyszłość jest już zaplanowana i nie ma w niej miejsce na to, czego pragnie ona. Plany jednak mają to do siebie, że da się je zmienić, zwłaszcza jeśli komuś zależy, a tych dwoje zamierza to zrobić. Nie zdają sobie sprawy z jednego, iż marzenia lubią się spełniać nie do końca tak jak oczekiwano. To, co przynosi im rzeczywistość odbiega od wyobrażeń. Kto pójdzie na ustępstwa i czy miłość naprawdę wszystko wybacza? Temperamentu Gemmie nie brakuje i Savio przekonuje się o tym gdy nie spodziewa jakichkolwiek trudności. Czego się boi on i co tak naprawdę jest w stanie dać takiej osobie jak ona? Czy nie rozczarują się sobą gdy bliżej poznają się? Żadne z nich nie lubi przegrywać, tym razem walczą o coś więcej niż do tej pory.
Miasto grzechu i hazardu, gdzie jednym niekiedy dopisuje szczęście, innym pech, a wygrana i przegrana są dwoma stronami tej samej monety. Miłość w takim miejscu wydaje się jedynie złudną iluzją, zwłaszcza dla tych, którzy za dużo widzieli, przeżyli i wiedzą, że jeśli robi się spokojniej to jedynie cisza przed krwawą burzą. Cora Reilly nie pisze historii o ludziach nie skomplikowanych, jakich przeszłość jest prosta, a to, co przed nimi jest prostą drogą. Wprost przeciwnie odkrywa przed czytelnikami mroczniejsza stronę natury człowieka, ale na tym nie koniec, a dopiero początek. W „Złamanych sercach” po raz kolejny odsłania istotę uczuć, jakie nie są ani oczywiste lub tym bardziej zdobyte raz na zawsze. Bohaterowie nie przechodzą spektakularnej przemiany, wciąż są sobą, osobami, jakie dowiadują się o sobie rzeczy całkowicie nowych. Odkrywają coś, co dla wielu jest zwyczajne, lecz oni do tej pory byli przekonani, że to nie dla nich. Mierzą się z tym, co uważali za słabość lub obserwowali z daleka, teraz nagle staje się to i ich udziałem. Pisarka nie ukrywa w jakich realiach egzystują postacie, nie łagodzi brutalności, ale również jej nie nadużywa. Pokazuje ile wymaga zdobycie czasem szczęścia, co oznacza związek ludzi, jacy codziennie łamią większość zasad, nie usprawiedliwia tego kim są. „Złamane serca” to przede wszystkim opowieść o tym, co ważne, dojrzewaniu do zaufania, pokazania się od strony, do tej pory skrywanej i miłości, pierwszej, wywalczonej i docenionej.

