środa, 17 czerwca 2020

Dzisiejsza premiera

Dzisiejsza
premiera:







Ona – zwykła dziewczyna. Domatorka, wręcz outsiderka, o przeciętnej urodzie, długich, prostych włosach w kolorze mokrego piasku. On – facet o powierzchowności herosa i boskiej arogancji. Wokalista i gitarzysta jednego z najpopularniejszych na świecie zespołów rockowych, który wiedzie życie jak w cudownym śnie. Nieziemsko przystojny, czarujący, seksowny i… perwersyjny. Na pierwszy rzut oka różni ich dosłownie wszystko. Łączy? Muzyka i niewytłumaczalna chemia.

„Niegrzeczny idol” może przywoływać skojarzenia z kinowym hitem „Narodziny gwiazdy” („A Star Is Born”). Wspólna trasa koncertowa daje bowiem początek miłości pełnej namiętności i pożądania. Miłości bożyszcza tłumów Killiana do Libby – zwykłej dziewczyny z sąsiedztwa, która okazała się bardziej uzależniająca niż wszystkie fanki świata. Czy dziewczynie uda się zatrzymać idola, skoro cały świat chce jej go odebrać? Czy Killian znajdzie sposób, by wyciągnąć Libby z jej pustelniczej skorupy i zatrzymać przy sobie? Kristen Callihan stworzyła niezwykłą opowieść o dwojgu ludzi, którzy muszą nauczyć się walczyć o to, czego pragną najbardziej – siebie nawzajem.

wtorek, 16 czerwca 2020

Równi i równiejsi


„Folwark zwierzęcy”
George Orwell
Adaptacja 
i ilustracja: ODYR

Wolność, bezpieczeństwo i równość dla wielu jest czymś tak oczywistym, że pozostaje niezauważone. To po prostu zwykła codzienność, przyjmowana jako oczywistość i banał, o jakim się nie marzy, bo przecie kto by pragnął czegoś co się należy i wydaje się zagwarantowane? Jednak czy rzeczywiście są tak dostępne te wartości dla wszystkich?

Niepewność jutro, głód, wyzysk i brak możliwości rozporządzania sobą nie jest łatwo znieść, lecz kiedy nie zna się innej egzystencji to czy można marzyć o czymś zupełnie odwrotnym? Jednak nawet utopijne wizje czasem urzeczywistniają się, rewolucja jaką przeprowadzają zwierzęta z Folwarku Dworskiego jest tego środkiem, a efekty przechodzą najśmielsze oczekiwania. Do tej pory człowiek był panem, teraz zamiast niego jest równość w zwierzęcym społeczeństwie, w końcu ziściły się pragnienia, nikt i nic nie może zagrozić temu, co zostało wywalczone. Rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana, bo czym innym są ideały, natomiast zupełnie inaczej prezentują się one w praktyce. Równość, wolność i bezpieczeństwo dla wszystkich czworonożnych mieszkańców gospodarstwa? Oczywiście, ale … tam gdzie pojawia się słowo „ale” zaczynają się problemy, a od tego już krok do zweryfikowania założeń. Wzniosłe hasła pięknie prezentują teorię, lecz ślepe jej oddanie może przynieść skutek wprost odwrotny od zakładanego. Co czeka zwierzęta, które chciały być równe, a niektóre z nich stały się równiejsze?

Pewne książki stają się ponadczasowe, czasem z powodu bohaterów, niekiedy motywu albo tego, o czym opowiadają. Zdarzają się i takie, łączące wszystkie te elementy oraz metaforyczność przekazu, wciąż odczytywaną na nowo przez kolejne generacje. Właśnie do nich należy „Folwark zwierzęcy”, wydany w tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym roku jest nadal aktualny, nawet nie wiem czy może nawet bardziej niż kiedyś. Upływ lat pokazał, że George Orwell przekazał ponadczasowe prawdy, a satyryczne ujęcie dodaje jeszcze siły wyrazu całości. Wolność, równość i bezpieczeństwo to wartości wciąż wykorzystane przez jednych kosztem drugich. Współczesny świat ofiaruje nam jak nigdy wcześniej ich iluzję, która wciąż uznawana jest przez wielu za prawdę, jakiej warto poświęcić się, a wystarczyłoby czasem spojrzeć w przeszłość by zobaczyć potencjał ideologii fałszywych bądź utopijnych ideologii i co z sobą przyniosły. Obrazy przemawiają do ludzi szybciej niż słowa, te pisane i te mówione, oraz pozostają w umysłach na dłużej. Brazylijski rysownik przełożył na autorską wersję graficzną orwellowski „Folwark zwierzęcy” tak, że nawet nie znając oryginału bez problemu dostrzega się przekaz genialnego pisarza tak w tekście jak i w mistrzowskich ilustracjach, jakie obrazują istotę tekstu. Można by przypuszczać, że adaptacja pozbawi siły wymowy „Folwarku zwierzęcego”, ale na pewno nie ma to miejsca w przypadku rysunków ODYR-a, nie jest również kalka pierwowzoru lub też jego streszczenie. Wprost przeciwnie, to opowiedzenie językiem obrazów uniwersalnych prawd, nowy środek przekazu pozwala dotrzeć do nowych czytelników, natomiast ci już znający tę niezwykłą lekturę, mają możliwość spojrzenia z innej perspektywy. Bardzo często mniej znaczy więcej i tak również jest w przypadku „Folwarku zwierzęcego” jako powieści graficznej.

Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję wydawnictwu:
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar

 

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Lipcowa premiera "Ryzyka gangstera"

Premiera:
22 lipca






„Mafia to ja”.

Siergiej Szewczenko jest brutalnym mężczyzną. Nie bez powodu stoi na czele mafii. Jednak niewiele osób wie, że nawet on ma swój słaby punkt.

Gdy pod gruzami pewnego domu znajduje nieprzytomną młodą kobietę, przeszłość uderza w niego z taką siłą, że niemal zwala go z nóg. W wychudzonej, brudnej, ledwo żywej dziewczynie rozpoznaje Avę – swój słaby punkt.

Kiedy Ava odzyskuje pamięć, ogarnia ją przerażenie. Zdaje sobie sprawę z tego, że Siergiej, ratując ją, podjął ogromne ryzyko. Okazuje się, że kobieta nie jest zwyczajną znajomą z przeszłości, ale zabójczynią na usługach mafii.

Ava myśli, że Siergiej dużo ryzykuje. Jednak nie ma pojęcia, z jak niebezpiecznym mężczyzną ma do czynienia. Nie zdaje sobie sprawy, kto ryzykuje bardziej.


niedziela, 14 czerwca 2020

Ich sekrety


„Jej sekret”
Penelope Bloom

Sekret to nie kłamstwo czyż nie? Tak to już bywa, że nie mówi się wszystkiego, zwłaszcza gdy drugiej strony się nie zna, no i trzeba zrobić odpowiednie wrażenie. Oczywiście wiadomo, że wszystko to, co nie zostało powiedziane wprost prędzej czy później i tak ujrzy światło dzienne. Jednak czasem odwlekanie ujawnienia prawdy ma naprawdę szlachetny cel. Problem w tym, iż droga do piekła jest podobno wybrukowana dobrymi chęciami, a czy do nieba również?

Kiedy na czymś człowiekowi zależy nie można poddać się już na starcie. Violet Browning na pewno nie należy do tych, osób, które przyjmują odmowę i nie szukają swojej drugiej szansy, a na pewno jeśli wchodzi w grę osoba Petera Barnidge`a. Kto jak kto, ale ona zna się na promocji, więc mogłaby być pomocna w promocji znanego pisarza, problem w tym, że on jakoś nie jest chętny do współpracy i wyraził to dość dosadnie. To ostatnie właśnie padło odnośnie Violet, ale od czego jest upór i oddanie sprawie? Peter przekonuje się na własnej skórze co znaczy zaleźć za nią tak zdeterminowanej kobiecie, no i pozostaje jeszcze kwestia uczuć jakie ona wywołuje. Oprócz tego, że są całkowicie sprzeczne i dość nieoczekiwanie podkopują dotychczasową strategię traktowania płci przeciwnej, skutecznie podgrzewają temperaturę wzajemnych stosunków. Pozostaje jeszcze kwestia odpowiedzi na pewno pytanie podczas rozmowy kwalifikacyjnej, mijającej cokolwiek z rzeczywistością. Jednak kiedy już walczyło się o pracę u kogoś takiego jak Barnidge, zaakceptowało warunki zatrudnienia to byłoby całkowitą głupotę powiedzieć prawdę, zwłaszcza, że to wszystko było robione w imieniu kogoś, kto jest najważniejszy. Co więc zrobić gdy trudno zaprzeczyć, że oboje czują do siebie coś innego niż niechęć podszytą ciętymi ripostami? Pozostaje jeszcze kwestia tajemnicy Violet i przeszłości Petera …

Humor, zasada „kto się lubi ten się czubi”, bohaterowie, doskonale wpisujący się w nią oraz ich nowojorski charakter są świetną kanwą dla opowieści, w jakiej uczucia odgrywają dużą rolę. Jednak Penelope Bloom przyzwyczaiła już czytelniczki, że nie tylko emocje w jej książkach są na pierwszym planie, lecz również dowcipne dialogi oraz zbiegi okoliczności, gwarantujące świetną rozrywkę podczas lektury. Najnowsza książka jak najbardziej wpisuję się w te ramy, ale nie jest kopią czy też powtórką poprzednich części, a jej postacie nie powielają cech poprzedników, chociaż mogą się wydawać na pierwszy rzut oka poobne. „Jej sekret” jest komedią romantyczną i nie ma co tego ukrywać, z wyraźną chemią pomiędzy bohaterami, pojawiającą się na samym początku i odczuwalna do samego końca, zresztą byłoby to trudne. Jednak to także lekka atmosfera, pod jaką jest ta trochę bardziej poważniejsza, w jakiej jest samotne macierzyństwo i zdobycie satysfakcjonującej pracy. Kanon oczywiście znany, ale dający wydobyć z siebie coś jeszcze kiedy czyni się to z dowcipem, dopasowanym do okoliczności, oraz z sympatią do postaci, opowiadający ich historię tak, by nie była błaha, lecz wciąż cechowała ją lekkość. Sięganie po to, co sprawdzone nie zawsze okazuje się dobrym rozwiązaniem, lecz w przypadku tytułu „Jej sekrety” okazało się tak jak i wcześniej czytelniczym strzałem w dziesiątkę, dającym solidną porcję śmiechu, lecz również i wzruszeń. Autorka dała czytającym ciekawą odskocznię od codzienności, gwarantującą relaks i niejeden powód do śmiechu.



            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
       dziękuję 
 
  wyd. Albatros