środa, 9 grudnia 2020

Koniec i początek


 
„American Savages”

J.J. McAvoy

 

Z popiołów powstaje tylko feniks, odradza się i znowu gotowy jest spłonąć. Niektórzy ludzie również zdają się nimi być, kiedy wszyscy myślą, że zostali pokonani, starci w pył, oni pokazują, że nic bardziej mylnego. Ich powrót to zapowiedź, że to, co najważniejsze dopiero będzie pokazane, nadszedł czas na finalną bitwę. Zwycięzca może być tylko jeden, dla pokonanych litości nie będzie, wiedzą o tym obie strony i żadna z nich nie cofnie się przed niczym. W tej grze stawką jest wszystko, a ludzie są jedynie w niej pionkami. Liczy się tylko i wyłącznie rodzina oraz zasady.

Wszystko zostało stracone, Liam został obezwładniony, Melody zaginęła. Walczyli i przegrali. Czyżby? Ten kto uważa się za zwycięzcę powinien zaczekać chwilę, bo tych dwoje jeszcze nie złożyło jeszcze broni. Może przegrali kilka rund, lecz w żadnym razie nie oddają tej walki walkowerem. Wciąż żyją, przynajmniej jedno z nich i to wystarczy by pokazać na co stać człowieka, który wie, że ma dla kogo walczyć. Liam został wychowany na przywódcę, Melody wie jak zdobyć świat, więc chwilowa zła passa na pewno nie przeszkodzi im by przypomnieć kto rządzi nie tylko w Chicago, lecz i Ameryce. Czy nie przeceniają swoich sił? Jako para byli niezwyciężeni, w pojedynkę wydają się bezbronni, jedno z nich nie daje znaku życia, co pozostało z ich potęgi? Coś czego wróg nie spodziewa się, koniec mówią jedynie oni nikt więcej, przyszedł czas na finałowy etap, jeśli wcześniej wydawali się bezwzględni to teraz pokażą co znaczy to słowo. Ten kto przegra będzie modlił się o śmierć, a ten kto wygra?

Czym jest zło? Ile znaczy miłość? Co można zrobić w imię rodzinnych więzów? Wydawało się, że J.J. McAvoy w dwóch wcześniejszych tomach powiedziała wiele, bez ogródek, brutalnie, odsłaniając kulisy bezwzględnej walki o mafijne szczyty. Wcale nie w cieniu pozostaje miłość, w jakiej nie ma miejsca na wahanie, nudę albo letnie emocje. Ostatnia część nie jest jedynie finałem, to raczej suma wszystkiego tego, co miało miejsce i źródło kolejnych wydarzeń, bohaterowie dopiero pokazują na co ich stać, a w imię rodziny i miłości są w stanie podpalić świat, co wcale nie jest stwierdzeniem na wyrost lub przesadzonym. Autorka w osobowościach głównych postaci zawarła jednocześnie same sprzeczności, z drugiej wiele podobieństw, tworzących prawdziwie wybuchową mieszankę i to spod znaku wybuchu jądrowego. Obok tej pary trudno przejść obojętnie, bo tak naprawdę od nich prawie wszystko się rozpoczyna i to oni decydują kiedy nastąpi koniec. Intrygujący od pierwszych zdań premierowej części po ostatnie finałowej, do nich zawsze należy ostatnie słowo. „American Savages” ma w sobie dzikość, nieposkromioną, pełną gniewu, w tym przypadku określenia typu dobrzy, źli, kaci i ofiary zyskują nową definicję, przekraczanie granic jest tylko detalem, jednym z wielu sprawiających, że trudno oderwać się od lektury. Nasuwa się często pytanie jakie będzie zakończenie, jeśli fabuła co i rusz wciska w fotel, nie ma w niej półśrodków, niedopowiedzeń, krew jest krwią, śmierć jest ostateczna, mafia ma wiele twarzy i każda jest doskonałą maską. Odpowiedź kryje się w każdym z rozdziałów i wszystkie przynoszą nowe znaki zapytania, tam gdzie wydaje się, iż już nic nie ma prawa zaskoczyć jak najbardziej dostajemy niespodziankę i to najczęściej w liczbie mnogiej. J.J. McAvoy pokazuje do czego zdolni są ludzie, jak daleko mogą się posunąć gdy im na czymś zależy, nie ocenia w żaden sposób swoich bohaterów, nie usprawiedliwia i nie piętnuje, chociaż niejednokrotnie wydają się być potworami, tyle, że w ich otoczeniu nie ma niewinnych. „American Savages” pokazuje zło, miłość, rodzinę z perspektywy całkowicie odmiennej niż jesteśmy przyzwyczajeni, bezlitośnie obala stereotypy, dając w zamian historię, w której zostaje rzucone wyzwanie w stronę czytelnika – czy dasz radę oderwać się od czytania nim pozna jak potoczyły się losy Melody i Liama? 

 


 Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję:


 

 

 

wtorek, 8 grudnia 2020

Styczniowa zapowiedź


 Zapowiedź

 



„Dokonywanie wyboru nigdy nie jest łatwe. Są dobre i złe opcje, ale najbardziej niebezpieczne jest niewybranie żadnej z nich”.

Klątwa nareszcie została złamana, lecz to nie znaczy, że książę Rhen będzie mógł wieść spokojne życie. Krążą plotki, że to nie on jest prawdziwym następcą tronu, a zakazana magia czai się w mroku. Rhen ma u swojego boku Harper, jego strażnik Grey zaginął.

Grey musi uciekać. To właśnie o nim mówi się, że jest następcą tronu. Jednak mężczyzna nie zamierza podważać pozycji Rhena. To może się zmienić, bo Karis Luran po raz kolejny grozi, że zdobędzie Emberfall siłą. Jej córka, Lia Mara, nie jest zachwycona brutalnym planem matki, ale czy będzie w stanie przekonać Greya, żeby przeciwstawił się Rhenowi, nawet w imię dobra Emberfall?


 

poniedziałek, 7 grudnia 2020

Piękna rozgrywka


"Pretty reckless”

L.J. Shen

W idealnym świecie nie ma problemów, idealni ludzie wiodą idealną egzystencję, w jakiej słowo „problem” nie istnieje. Tak to wygląda dla wszystkich obserwujących z boku, ale nawet w tej sielskim obrazku jest wiele detali, które świadczą, że to jedynie iluzja. Niektórzy zauważają za piękną fasadą prawdę, w jakiej jest strach, ból, niepewność i przede wszystkim zwykli ludzie, dalecy od ideału. Niestety zbyt wielu wierzy w ideały, a za mało widzi to, co najważniejsze – człowieka.

Piękni, młodzi, zdolni, różni ich tylko jedno, miejsce zamieszkania. Daria jest prawdziwą królową swojej szkoły, jako główna cheerleaderka wiedzie prym wszędzie, dodatkowo otacza ją wypróbowane grono przyjaciół oraz świetni rodzice. Penn ma przed sobą doskonałą przyszłość jako sportowiec, dzięki temu może zdobyć stypendium i studiować. On ma problemy, o jakich ona nigdy nawet nie pomyślałaby, natomiast dziewczyna chowa niejedną tajemnicą. Łatwo oceniać po wyglądzie i przede wszystkim pozorach, wielu tak robi, nawet ci, którym wydaje się, że tego nie robią. Jakie kłopoty może mieć ładna nastolatka pochodząca z bogatej rodziny, wspierającej ją na każdym kroku? Penn poznał życie od tej gorszej strony, zresztą nie jedynie on. Jej przyszłość jest prosta i na wyciągnięcie ręki, nie musi o niczym marzyć, bo i tak wszystko dostanie na tacy. Co innego on, musi zdobyć to na czym mu zależy. A jaka jest prawda? No cóż tkwi w szczegółach, niby nic nie znaczących, błahych, nie branych pod uwagę, bo tyle krzywdy i niesprawiedliwości jest wokół. Kto by zwrócił uwagę na to, co dzieje się tak blisko, iż bliżej się nie da. Tych dwoje ma ze sobą więcej wspólnego niż się komukolwiek wydaje, w ukrywaniu prawdziwych uczuć doszli do perfekcji, pytanie jedynie czy już nie za późno na szczerość? Złamane serca da się uleczyć, co gdy złamie się człowieka?

Wydawałoby się, że to prosta historia jakich wiele króluje na księgarskich półkach. Ona piękna i bogata, on biedny, lecz oczywiście z perspektywami, dzieli ich wszystko, no prawie, bo łączy wzajemna fascynacja. Jednak w przypadku L.J. Shen nic nie jest tak proste jak się wydaje, bo już niejednokrotnie udowodniła, iż pod płaszczykiem nieskomplikowanej opowieści pisze o sprawach trudnych, bolesnych i przede wszystkim często zamiatanych pod dywan. Nie inaczej jest w tytule „Pretty reckless” gdzie jest warstwa opowiadającej o typowej wydawałoby się sytuacji, jednakże tuż pod nią jest całkowicie odwrotna. Jeżeli spodziewacie się zwykłego podziału na tych dobrych i na tych złych, to go raczej nie znajdziecie, pisarka postawiła na kreację postaci nie do końca jednoznacznych, mających wcale nie tak mało za przysłowiowymi uszami i mierzących się z następstwami własnych decyzji, jak i innych. Odczarowany zostaje świat idealny, ale i ten zwyczajny, gdzieś pomiędzy jednym i drugim jest rzeczywistość, w której da się zranić kogoś, chociaż chce się czegoś zupełnie innego, gdzie milczy się kiedy powinno się krzyczeć, w jakiej nie dostrzega się tego, co oczywiste i bywa za późno na kajanie się i przepraszanie. Oczywiście L.J. Shen postawiła na chemię pomiędzy bohaterami, dramatyczne zwroty akcji oraz na humor, lecz wyszła daleko poza schemat pięknej i bestii lub inaczej mówiąc panienki z dobrego domu, ale jędzowatej i złego chłopca, jaki ma serce na dłoni. Pisarka niejednokrotnie przekracza granice, rysując nowe, piętnując to, od czego wielu odwraca wzrok albo zamiata pod dywan. Prostą uczuciową układankę da się twórczo przekształcić w rozgrywkę głęboko sięgającą w ludzkie emocje, motywy i przede wszystkim serca. Pierwsza część cyklu kusi tak jak wcześniejsze seria autorki, następne będą znowu kusić lekturą.

 


Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:


 

niedziela, 6 grudnia 2020

Premiera już wkrótce

 PREMIERA

8 GRUDNIA

 


Esencje i notatki o sztuce, religii, liczbach i miastach
Jesteśmy uwikłani w grę obrazów, skomplikowaną rzeczywistość wewnętrzną, zatem języka symbolicznego powinniśmy uczyć się od dziecka. Nie ma czegoś takiego jak nowy człowiek. To ciągle stary człowiek nawarstwiony na poprzednich pokoleniach. Mówiąc obrazowo, stanowimy cienką powłokę na pniu wielu pokoleń. Duża część naszej psyche, ego czy poczucia samego siebie związana jest z archaicznym odbiorem rzeczywistości. W ten sposób komunikuje się z nami owa „nawarstwiona” nieświadomość zbiorowa. Komunikuje się z nami ukrytym językiem symboli.
 
Lech Majewski  to poeta, pisarz, malarz i reżyser urodzony w Katowicach, od 1981 pracuje przede wszystkim za granicą. Początkowo studiował malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych, a następnie ukończył studia na Wydziale Reżyserii  PWSTFTviT w Łodzi. Jego filmy, m.in.: Rycerz, Lot Świerkowej Gęsi, Więzień Rio, Ewangelia wg Harry’ego, Basquiat (scenariusz na podstawie jego książki), Pokój saren, Wojaczek, Angelus, Ogród rozkoszy ziemskich, Szklane usta, Młyn i Krzyż oraz Onirica, prezentowane były na festiwalach filmowych w Cannes, Wenecji, Berlinie, Toronto, Rzymie, Nowym Jorku, Rio de Janeiro, Londynie, Barcelonie, Jerozolimie i Montrealu, zdobywając wiele nagród.
Wideoarty, fotografie i rzeźby Lecha Majewskiego pokazywało wiele muzeów i galerii świata. W 2006 roku nowojorskie Muzeum of Modern Art uhonorowało jego twórczość organizacją indywidualnej retrospektywy, a rok później instalacja Krew Poety stała się częścią 52. Biennale w Wenecji. Kolejny cykl wideoartów pt. Bruegel Suite był wystawiony w Luwrze, Tel Aviv Museum of Art., National Gallery w Londynie, Prado w Madrycie oraz na 54. Weneckim Biennale.

 

sobota, 5 grudnia 2020

W cieniu prawdy

„W cieniu zła”

Alex North

 

Dlaczego doszło do zbrodni? Nikt nie zauważył żadnego sygnału ostrzegawczego? Tak po prostu odebrano życie? Podobno zawsze jest przyczyna, czasem niedostrzegana, niekiedy ignorowana. Jednak dopóki nie ujrzy światła dziennego, prawda nie zostanie poznana, a to, co za nią uchodzi będzie zwodziło i kusiło, bo nosi w sobie tajemnicę. Intrygującą, mroczną i przede wszystkim emanującą magnetycznym złem.

Ćwierć wieku, tyle zajął Paulowi powrót do rodzinnego miasta i przede wszystkim domu. Wyjechał jako nastolatek i nie zamierzał nigdy wrócić. Schował w najdalszym kącie pamięci to, co miało kiedyś miejsce i żyje dniem dzisiejszym. Jednak nie da się uciekać w nieskończoność lub raczej on tego nie potrafi. Miejsce, w którym wychował się i o jakim nie chciał tak długo myśleć wiele nie zmieniło się. Morderstwo popełnione dwadzieścia pięć lat odżywa w jego pamięci, tak samo jak i dawne sekrety. Problem w tym, że wcale nie odeszła przeszłość, historia zdaje się powtarzać. Jak to możliwe jeśli była wyjaśnioną i zamkniętą sprawę? Tym razem jest gorzej, wspomnienia bombardują go na każdym kroku. Czy faktycznie wróciły dawne demony? Jak to możliwe? Co faktycznie jest rzeczywistością, a co jedynie upiornym koszmarem, z którego tak trudno się obudzić? Kiedyś wyjechał, co zrobi teraz? Znał zabójcę, byli przyjaciółmi, znał też ofiarę, wyjechał i kiedy wrócił tragedia powtórzyła się …

Thriller, kryminał, powieść grozy z silnym akcentem oniryzmu, każdy z tych gatunków  obecny jest w najnowszej książce Alexa Northa. Wszystkie składają się na opowieść niepokojącą, pełną tajemnic, intrygujących zwrotów akcji i przede wszystkim zapętlającej się przeszłości i teraźniejszości. Tytuł „Cień zła” jak najbardziej pasuje do fabuły, jest on obecny na każdym kroku, nie da się od niego uciec, nawet tam gdzie docierają jaśniejsze kolory odczuwalny jest niepokój, czający się by po chwili uderzyć z całą swoją mocą. Autor zwodzi, podsuwa półprawdy, sprowadza czytelnika do ślepych uliczek, chociaż czy na pewno nimi są? Podczas lektury czytający poznają kolejne kawałki zabójczej jak się okazuje układanki, w której to, co wydaje się oczywiste ma swoją drugą twarz. To nie koniec niespodzianek, raczej ich początek, gdyż Alex North bawi się tym, co wydawało się jawą i jednoznacznie wskazywało na senny koszmar. Gdzie jest miejsce dla prawdy w tej historii? Może najpierw trzeba by zapytać co nią jest? W co wierzyć? Pozostają jeszcze bohaterowie i postać główna wokół zbudowana jest powieść, role przypisane zwiodą niejednego, detale stawiają kolejne znaki zapytania. Gdzie kryje się odpowiedź i czy będzie taka jakiej się spodziewamy? Pamiętać trzeba o jednym, zło ma wiele twarzy i rzadko kiedy rodzi się w świetle, najczęściej ma źródło w cieniu zbudowanego muru z milczenia i tajemnic.

 

 





Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

 

piątek, 4 grudnia 2020

Zapowiedź

 Miałam przyjemność przeczytać przedpremierowo i napisać kilka słów o książce, którą polecam z całego serca. Jej premiera już niedługo - 13 stycznia




Datka jest twarda jak stal, choć w środku krucha jak szkło. Do życia podchodzi z dystansem i sarkazmem i do wszystkiego potrzebuje danych, dużo danych. Jej dwaj przyjaciele, Freax i Gnom, to geniusze informatyczni i cała jej rodzina. Sens jej życiu nadają praca i mordercze treningi oraz przekonanie, że już nigdy nic jej nie zaskoczy.

Kiedy na jej drodze staje czujny, nieufny i niebezpieczny Solo, dziewczyna wplątuje się w coś, czego nie potrafi zrozumieć. Solo nosi w sobie gniew i ani na chwilę nie zdejmuje maski zabijaki. Datka czuje, że pod tą maską kryje się coś innego, jednak najpierw musi dopaść własne demony, zanim one dopadną ją – albo zanim dopadnie ją miłość

 


 

Książka ma już uruchomioną przedpremierową sprzedaż: https://bit.ly/Solo_AnnaDan

Zapraszam też na profil autorki: https://www.instagram.com/anna.dan.books/

środa, 2 grudnia 2020

Książki na prezent

 Coraz szybciej płynie czas, a Święta wcale nie wydają się już takie odległe. Mikołaj już prawie puka do drzwi, więc nadszedł moment gdy rozglądamy się za prezentami. Pomysłów na te z kategorii książkowych jest wiele, więc może rozpocząć poszukiwania od tych, gdzie więcej niż jeden autor przyczynił się do ich powstania? W tym roku wybór jest duży ;)

 

 

 

Co może się wydarzyć, kiedy dawno zaginiona kartka z życzeniami świątecznymi trafi wreszcie do adresata? Czy zapisane na niej słowa mają taką moc, by zmienić czyjeś życie lub obudzić dawno zapomniane uczucia? A może dzięki takiej kartce dopiero narodzi się miłość? Najpopularniejsze polskie autorki literatury obyczajowej przygotowały dla swoich czytelniczek prawdziwą świąteczną niespodziankę – tom najpiękniejszych opowieści o miłości, która narodziła się dzięki świątecznej kartce. W gronie autorek znalazły się: Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Natasza Socha, Małgorzata Warda oraz Katarzyna Misiołek.

 

 


Ktoś zginie otruty barszczem wigilijnym, czyjaś paczka na święta zgubi się w paczkomacie, ktoś upuści karpia na tory tramwajowe, ktoś się nieszczęśliwie zakocha, do kogoś w zastępstwie Mikołaja przyjdzie diabeł, a ktoś inny odkupi swoje winy bohaterskim czynem. To wszystko w niesamowitym zbiorze wigilijnych opowieści okraszone smakowitymi przepisami pasującymi do treści opowiadań.

Smakowite historie na każdy dzień adwentu

 

"Niegrzeczne święta" to antologia dziesięciu nasyconych pikanterią opowiadań. Nie brak tu nieszablonowych postaci, które są zaprzeczeniem popularnych stereotypów. Przygody bohaterów zaś należą do kategorii tych, które jednocześnie się potępia, lecz zarazem... chciałoby się je przeżyć!

Niech mroźne święta pozbawione będą chłodu - zadba o to każda z rozgrzewających opowieści zamieszczonym w antologii “Niegrzeczne święta”. Nie ma co czekać na Mikołaja, lepiej jest postarać się o przyjemność czytania jeszcze przed wizytą brodatego staruszka i zatopić się w opowiadaniach. Poznasz charyzmatycznych bohaterów, którzy są w pewnym sensie tacy, jak Ty - mają podobne problemy, rozterki i smutki.
 

 

 


Zwłaszcza autorstwa popularnych autorek polskich powieści erotycznych. Świetnie znane czytelnikom i początkujące autorki piszą własną wersję wymarzonych gwiazdek.

Będzie wzruszająco, namiętnie, niebo zadrży od przeżywanych orgazmów, a i łza się w oku zakręci od wymarzonych kochanków, których los zsyła w prezencie od Mikołaja.

 

 

 

 

 

 

 

Po lekturze tej książki Gwiazdka już nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Arcysilną polską reprezentację uzupełnia Graham Masterton – autor kilkudziesięciu powieści, w tym takich klasyków horroru jak "Manitou", "Dżinn" i "Wojownicy nocy", które rozeszły się na całym świecie w wielomilionowych nakładach.
 

 

 

 

 

 

Za oknami mróz, z daleka słychać dzwonki przy saniach, śnieg skrzypi pod butami, a w ciepłym wnętrzu, rozświetlonym blaskiem ognia igrającego w kominku, spotykają się spojrzenia, splatają się palce, usta łączą się w pocałunku. Zamiast szelestu papieru towarzyszącego rozpakowywaniu prezentów słychać szelest ubrań zsuwających się na podłogę.

To będą wyjątkowe Święta.

 

 

 

 

 

"Świąteczny Uber"
Była najpaskudniejsza Wigilia, jaką można sobie wyobrazić. Meredith musiała jechać do sądu. Raczej nie miała szans na pomyślne zakończenie sprawy. Aby zaoszczędzić, zamówiła dzielony przejazd Uberem. Wspólna podróż zaczęła się fatalnie. Później było tylko gorzej. Może nie powinna była go uderzyć w twarz. Adam był nieziemsko przystojny i chyba... Nieważne. Pomógł jej. A potem się rozeszli, każde w swoim kierunku.

"Świąteczna wpadka"
Zamiast kupować drogie prezenty pod choinkę, zrób dobry uczynek w imieniu obdarowanego. Piper uznała, że to świetny pomysł. Dobrym uczynkiem miało być nakarmienie bezdomnego, którego spotkała obok domu. Tylko że bezdomny okazał się bogatym przystojniakiem, a rozmowa zakończyła się kłótnią. Niedługo potem Piper znalazła pod swoimi drzwiami „prezent”, który najwyraźniej świadczył o tym, że niechęć przystojniaka trwa...

"Świąteczny pocałunek"
Kiedy wszystko wokół jest beznadziejne, pozostaje zrobić coś szalonego. Na przykład pocałować nieznajomego w nowojorskiej kawiarni. Margo chciała udowodnić sobie, że wciąż ma chęć na przygody i nie boi się wyzwań. Zaczepiony mężczyzna wyglądał jak grecki bóg, a w jego oczach błysnęło zainteresowanie. Odwzajemnione zresztą. Zaiskrzyło. W Margo powoli wzbierała nadzieja na więcej... jednak perfidny los chciał inaczej.

"Świąteczny układ"
W każde święta Riley Kennedy przypominała sobie, że nie powiodło jej się równie dobrze jak rodzeństwu. Niczego nie osiągnęła. Z ogromną niechęcią myślała o obowiązkowej firmowej imprezie świątecznej. Zwłaszcza że miał się na niej pojawić Kennedy Riley, jej współpracownik, którego znała jedynie z omyłkowo otrzymywanych e-maili i dosadnych komentarzy, na jakie sobie pozwalał. Czas przygotować się na kolejne upokorzenia?

 

Wybuchowy duet charakternych pisarek, który tej zimy przyspieszy bicie serca i rozpali policzki!

Kiedy lądujesz w odciętym od świata miejscu z byłym więźniem, możesz być pewna, że to będą niezapomniane święta.

Małżeństwo Igi nigdy nie było idealne. Mężowi zależy tylko na jej pieniądzach, bywa wobec niej brutalny, ale według jej rodziców stanowią idealną parę. Gdy kobieta przyłapuje go na zdradzie, nie jest specjalnie zdziwiona, ale widok Piotra między nogami sekretarki jej ojca przelewa czarę goryczy. Z pomocą swojej najlepszej przyjaciółki Kaśki i mocnego alkoholu obmyśla plan, jak pozbyć się niewiernego męża.

Wiktor, niegdyś rasowy podrywacz i bogaty biznesmen, po dwóch latach wychodzi z więzienia. Wrobiony w defraudację pieniędzy, wreszcie doczekał się sprawiedliwości. Kompletnie spłukany marzy tylko o kojącym widoku horyzontu, morskiej bryzie i usypiającym szumie fal na plaży w Gdyni. Przypadkowe spotkanie Igi i Wiktora sprawi, że połączy ich gorąca namiętność i... zbrodnia. Przemierzą całą Polskę, żeby spędzić święta na bieszczadzkim odludziu, gdzie przyjdzie im się zmierzyć z największym zagrożeniem – własnymi uczuciami.

Co złego może się wydarzyć, kiedy nie uszanuje się tradycji wigilijnych? Do czego jesteśmy zdolni pod wpływem buzujących emocji?