Nowość:
„Północ na statku Celestial”
Julia Alexandra
Do czego jesteśmy zdolni wiemy
dopiero gdy zostaniemy poddani próbie. Czasem to, co zdawało się porażką jest
punktem wyjścia do całkiem nowego rozdziału, w którym odegramy główną rolę.
Szansa, jaką dostaje się tylko raz w życiu wymaga odwagi i odrzucenia znanego
na rzecz wielkiej niewiadomej, ale jeśli przynajmniej nie spróbujemy już
jesteśmy przegrani…
Do bycia w centrum zainteresowania Roe
Damarcus jest przyzwyczajona. Jej dar przyciąga uwagę, lecz ma też mroczniejszą
stronę. Potrafi przywoływać zmarłych co wzbudza zachwyt w gościach, bawiących
się na wytwornych balach organizowanych przez ojca dziewczyny. Jednak wszystko
kończy się w dniu próby i talent do tej pory podziwiany staje się
przekleństwem. Na statku Celestial, luksusowym i magicznym, jest wielu do niej
podobnych, każdy z nich zrobi wszystko by móc jeszcze raz dostąpić próby. Tym
razem nie jest gościem na pokładzie, a jedną z załogi. Wystarczy chwila
nieuwagi by stracić szansę na powrót do uprzywilejowanego świata, zresztą o nią
musi powalczyć, bo na Celestial rzeczywistość jest brutalna. Ale najgorsze przychodzi
nocą, cienie okazują się śmiertelnym zagrożeniem, pytanie czy ktoś jeszcze?
Tutaj wielu nosi maski i skrywa pod nimi swoją prawdziwą twarz oraz zamiary.
Nie tak dawno Roe była na szczycie, teraz musi postawić na jedną kartę to, co
jeszcze jej pozostało. Jeśli nie wygra straci swoją magię i może siebie
również.
Nie każdy talent to błogosławieństwo,
czasem niesie z sobą ogromną odpowiedzialność, a bywa, że zmienia się w
przekleństwo, chociaż czy na pewno? Upadek czy cenna lekcja? Ta książka to coś
więcej niż opowieść o magii, jest w niej dużo więcej mroku niż można by się spodziewać,
a na wycieczkowe statki być może będziecie patrzeć z całkiem innej perspektywy.
Tam gdzie kończy się kończy się wstęp, zaczyna się pierwszy rozdział, w jakim główna
bohaterka właśnie staje przed takim wyzwaniem. Równocześnie musi stawić czoła
sytuacji, jaka nie miała prawa wydarzyć się, lecz okazało się, iż najgorszy
scenariusz właśnie ziścił się. Walka o przetrwanie, dosłowna i w magicznej
otoczce to niejedno podwójne znaczenie w „Północy na statku Celestial”,
spotykamy się z nim niejednokrotnie. Magia i uprzywilejowanie pokazują swoje
ciemne oblicze, dalekie od prostej i jasnej z dziecięcych bajek. W tej odsłonie
to rozgrywka, w której wydajemy się nam, iż znamy stawkę, lecz w miarę rozwoju
akcji dostrzegamy wyraźny kontur tajemnic, skrywanych nie tylko pod pokładem.
Ta historia wciąga fabułą, w jakiej nie tyle są niespodziewane zwroty akcji, co
niejedno nie jest takie jak myślimy i zaskakuje nas nie tylko w najmniej
spodziewanym momencie, lecz przede wszystkim zrzuca maski, co zmienia nasz
punkt widzenia, gdy już myślimy, że właśnie dostrzegliśmy co kryje się za
jednym z sekretów. „Północ na statku Celestial” jest wielowątkową opowieścią o
złu pod przykrywką dobra i dobra, uważanego za zło, ale to nie wszystko, a
przedsmak tego, co czeka czytelników w tej lekturze, gdzie nie ma półśrodków i
każdy krok powinien być nieprzemyślany, bo za błędy można stracić życie albo
swoją duszę.
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:
.jpg)
Tyle wiemy o sobie na ile na sprawdzono. Ciekawa książka.
OdpowiedzUsuń