Nowość:
„Hejterka”
Natasza Socha
Słowa ranią, pozostają w pamięci i rozbrzmiewają echem jeszcze długo, gdy już ich nie słychać. Nie da się ich łatwo zapomnieć, odsunąć od siebie. To, co dla jednych bywa błahą sprawą, jakiej nie warto poświęcać czasu, drugim sprawia wypala ślady w nich. Wystarczy zdanie rzucone bezmyślnie albo w chwili złości by komuś dokuczyć, ale są też takie wypowiedzi, które mają jeden cel – uderzyć tak aby zabolało. Naumyślnie, precyzyjnie i wielokrotnie…
Uciec, zniknąć, wymazać się. Zasnąć…
Helena ma oko do szczegółowe, oddawania emocji ludzi, kilkoma kreskami potrafi dostrzec to, co inni dopiero zauważają po chwili lub gdy ktoś im wskaże. Nie wyróżnia się w grupie rówieśniczej, ale dobrze jej z tym. Ma swój świat, hobby, żyje trochę na uboczu, lecz nikomu to nie przeszkadza. Anka należy do jej małego grona znajomych, znają się ze szkoły i nie tylko z niej. Kiedy Helena zaczyna niepokoić się jednym z komentarzy pod jej postem mediach społecznościowych koleżanka nie widzi w nim po problemu, po prostu ktoś coś głupiego napisał i tyle. Jednak to dopiero początek całej serii nieprzyjemnych sytuacji, do tej pory dziewczyna była zadowolona ze swojego życia, toczyło się znajomym rytmem, pozwalając na bycie sobą. Jak to więc możliwe, że stała się obiektem nienawistnych wpisów? Komu zależy by uprzykrzyć egzystencję nastolatce, spokojnej i nie rzucającej się zbytnio w oczy? Anonimowość w Internecie zdaje się dodawać źle pojętej odwagi tym, którzy zaczynają coraz mocniej dręczyć Helenę. Czy uda się jej wyjść z tej otchłani zła? O jednym zdają się nie myśleć stojący za tymi atakami, że i oni mogą być na miejscu hejtowanej dziewczyny… Jaki będzie finał tego dramatu?
Hejt to obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w Internecie, ale ta definicja ma o wiele mroczniejsze drugie dno czyli ból, strach i przede wszystkim ogrom emocji, negatywnych i odbijających się jeszcze długo echem. Produkt naszych czasów czy też poczucie bezkarności w internecie i siła źle pojmowanej anonimowości? Kojarzymy ze znanymi osobami, lecz równie często uderza w tak zwanych zwykłych ludzi. Ma w sobie niewiarygodnie niszczącą siłę i dopiero gdy już zaistnieje zostaje zauważany, co nie oznacza, iż następuje natychmiastowa odpowiednia reakcja. Bywa lekceważony, niezauważany, a nie tak rzadko pozostaje wstydliwą tajemnicą ofiary. Natasza Socha w swojej najnowszej książce obnaża jedną z odsłon trudnej prawdy, gdzie kłębi się wiele emocji, kontrastowych, wcale nie jedynie czarno – białych, co wcale nie oznacza obrony sprawców i umniejszania bólu skrzywdzonej. To nie jest zerojedynkowa historia, bo autorka nie skupia się tylko na efekcie końcowym czyli hejcie, chociaż mamy go z tylu głowy przez całą lekturę, dostrzegamy go między wierszami. On nie rodzi się w sekundę, poprzedza go mniej lub więcej zdarzeń, z jakich buduje się właśnie agresja i mowa nienawiści. Czytelnik rozdział po rozdziale widzi z czego on w tym konkretnym przypadku powstaje, rozwija i jak można utracić nad nim kontrolę. Ktoś powie to jedynie książka, wymyślona opowieść. Nie. Za „Hejterką” stoją tysiące podobnych historii, głośnych, cichych, jednak dramat ofiary jest ten sam i zawsze ma on też motyw. Może nim być zazdrość, źle pojęte przywództwo w grupie, poprawienie własnej oceny siebie kosztem kogoś innego, przypisanie winy komuś niewinnemu, premedytacji w działaniu, negatywnej siły grupy i poczucia anonimowej bezkarności. Natasza Socha pokazuje z detalami jak tworzy się spirala nienawiści, nakręca się, a potem to już efekt kuli śnieżnej i eksplozja, po której pozostają zgliszcza… Nie tak łatwo pomóc hejtowanemu człowiekowi, na jeden krok do przodu nie rzadko przypada kilka do tyłu i to również widać w „Hejterce”, a rany nie tak szybko goją się. Zresztą blizny przypominają o tym, co było. No i pozostaje lęk, w końcu wspomnienia trudno wymazać i powracają w najmniej spodziewanych chwilach.
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:


Hejt to praktycznie codzienność. Niestety. Dobrze, że się to nagłaśnia. Książka zdecydowanie na czasie.
OdpowiedzUsuńMuszę koniecznie przeczytać tę książkę. Koniecznie!
OdpowiedzUsuńJestem już po lekturze tej książki i uważam, że każdy powinien ją przeczytać. A szczególnie młodzi dorośli, ich rodzice, nauczyciele i opiekunowie.
OdpowiedzUsuń