Nowość:
„Rosą pisane”
Urszula Gajdowska
Nim po burzy zaświeci słońce czasem
mija trochę czasu. Niektórzy niepewnie patrzą w niebo i wypatrują ciemnych
chmur, a cienie biorą za znak, że zaraz lunie. Dopiero po dłuższej chwili są w
stanie spojrzeć w górę bez obaw. Jeśli ktoś poda im parasol zaniepokojenie
ustępuje, bo niekiedy wystarczy pomocna dłoń by uwierzyć w lepszą przyszłość.
Azyl daje schronienie wszystkim tym,
którzy tego potrzebują. Zwierzętom, ale również ludziom. Edyta zna to uczucie
bezradności, wie aż za dobrze jak smakuje strach i jak dużym wyzwaniem jest
nadzieja, że w końcu jest bezpieczna. Jej dzieci także poznały emocje, jakie
nie powinny być ich udziałem. Na skraju Puszczy Knyszyńskiej mają swój nowy
dom, gdzie także schronienie znalazły zwierzęta, które również zostały
skrzywdzone przez ludzi. Eryk i Weronika stworzyli miejsce, gdzie wszyscy potrzebujący
mogą zaleczyć swoje rany, poczuć co znaczy spokój i otrzymać przede wszystkim
pomoc oraz dach nad głową. Edyta wraz z bratem i jego żoną mają ręce pełne
roboty, ale dla kobiety to lek na lęki związane z przeszłością, do jakiej klucz
wciąż ma w rękach jej były mąż. Ona nie chce komplikacji i jakichkolwiek rewolucji
w swoim i jej dzieci życiu. Jednak spotkanie z Dawidem nie pozostaje bez echa.
Ten mężczyzna stara się pogrzebać własne demony, a Azyl stwarza warunki by to,
co było przestało kłaść się cieniem na teraźniejszości. Tych dwoje ma więcej ze
sobą wspólnego niż sądzą, ale nie tak łatwo zapomnieć o wcale nie tak dawnych
wydarzeniach i zaufać jeszcze raz…
Czasem trzeba grać życiowymi kartami,
jakie nie do końca wybraliśmy sami i stawiać czoła rzeczywistości dalekiej od
tej, jakiej pragnęliśmy. „Rosą pisane” nie są prostą opowieścią o nowych
początkach, odnajdywaniu siebie i z hollywoodzkim szczęśliwym zakończeniem,
chociaż te wątki jak najbardziej są obecne, lecz dużo bardziej pogłębione niż zazwyczaj,
opisane bardzo osobiście i równocześnie z różnych perspektyw. Urszula Gajdowska
pisze o trudnych momentach i okresach w życiu z naciskiem na ukazanie szerszego
kontekstu, gdyż dosięgają one nie tylko pojedynczych ludzi, lecz i ich bliskich.
Bohaterowie dostają głos, by własnymi słowami przekazali swoją historię i
pokazali poszukiwania drogi do przyszłości, gdzie nie ma już dawnego raniącego
mroku. „Rosą pisane” jest książką, w jakiej jak na dłoni widać ile znaczy
okazana pomoc i wsparcie, oferowane z uwagi na własne doświadczenia oraz po prostu
ludzką solidarność. Autorka przeplata jasne i mroczniejsze życiowe strony oraz
łączy je z losami postaci, po przejściach, z przeszłością, jednak walczący,
niekiedy dosłownie, o spokój i niezgadzający się na zło wokół siebie. Puszcza
Knyszyńska jest doskonałym tłem dla historii o ludziach, jacy właśnie otwierają
nowy rozdział i stawiają czoła temu, co rani boleśnie, ale nie zawsze widocznie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz