Nowość:
„Ostatni upadek”
Magdalena Zimniak
Zamknąć drzwi do przeszłości, odciąć się od tego, co złe i rozpocząć jeszcze raz od nowa. Jednak czy da się w ten sposób postąpić, jeżeli wciąż nachodzą nas wspomnienia i czujemy, że nasze życie to oszustwo? Jak żyć dalej z taką świadomością i równocześnie budować kolejny rozdział na kruchych fundamentach z bólu, lęków i tajemnic?
Kiedy wszystko zaczyna się układać, a wyczekiwana poprawa powoli staje się faktem nadchodzi niespodziewany koniec. Adrianna Leman robi duży krok w swoim życiu, przeprowadzka, macierzyństwo, nowe wyzwania i przede wszystkim wiele wskazuje na to, że przeszłość w końcu zostawiła za sobą. Szczęśliwe zakończenie trudnego etapu nie jest już jedynie nadzieją, a urzeczywistnia się. Zamiast wątpienia w siebie i w swoje osiągnięcia, zadowolenie z małych, codziennych, osiągnięć. Jednak coś poszło Ne tak jak powinno. Na budowie zostaje odkryte ciało kobiety, a jej córeczka zostaje uznana za zaginioną. Co kryje się za śmiercią i gdzie jest dziecko? Skomplikowane życie ofiary dostarcza pewnych tropów, ale czy to właściwy kierunek śledztwa i pomoże w poszukiwaniach? Nadkomisarz Krystyna Farkas zdaje sobie sprawę, że musi jak najszybciej mieć punkt zaczepienia, a wszelkie domniemywania powinny potwierdzić się solidnymi dowodami. Jednak im więcej informacji zdobywa tym trudniejsze wydaje się zadania, jakie ma przed sobą. Gdzie kryje się prawda o Adriannie Leman i okolicznościach jej śmierci? Jaką rolę odegrała przeszłość i jak to wiąże się z zaginięciem córeczki? Czas płynie, a odpowiedzi niewyraźnie rysują się, ale czy okażą się prawdą? Ktoś nie zawahał się gdy decydował o przyszłości młodej matki…
Podobno kiedy rozum śpi budzą się
demony, a jeśli one nigdy nie zasnęły, a jedynie przyczaiły się? Ludzki umysł
kryje niejedno, nie zawsze świadomie, lecz niektórzy potrafią wykorzystać
najbardziej jego destrukcyjne mechanizmy do swoich potrzeb. Lęk przed tym, co
było i radość co dopiero będzie, kontrast doskonale widoczny, a pomiędzy tym
morze wątpliwości, kilka tajemnic, zbrodnia, zaginięcie i bezbronne dziecko.
Magdalena Zimniak nie wybiera łatwych tematów do swoich książek, każdy z
motywów doskonale wypełniłby samodzielnie fabułę, lecz gdy wypełniają jedną
fabułę wysoko ustawiają poprzeczkę twórcy. „Ostatni upadek” pokonuje ją ze
sporym zapasem, ale to dociera do czytelników dopiero dobrą chwile po tym gdy zakończymy
czytać. Dlaczego? Powodów jest wiele, najistotniejsze, to te, iż to nie „tylko”
kryminał, thriller psychologiczny i dramat rodzinny nie tyle w jednym, ile
każdy z tych gatunków wybrzmiewa samodzielnie mając jednocześnie za tło
pozostałe. Oczywiście wszystkie łączą się w opowieści gdzie nie bardzo szybko
dociera do nas, że nie ma co tracić czasu na przypuszczenia, bo i tak autorka w
przysłowiowym najmniej spodziewanym momencie dokona zwrotu akcji. W tej książce
nie ma jakichkolwiek skrótów, omijania niewygodnych elementów, unikania
wnikliwych obserwacji i wygładzania ostrych brzegów. „Ostatni upadek” odsłania
niepokój, lęki, zło i manipulację, lecz również zagubienie, a przede wszystkim
granice, za którymi czai się zło czynione świadomie.
Za możliwość przeczytania książki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz