czwartek, 14 lutego 2019

Premiera wkrótce

Premiera
26.02.2019

 „Weź głęboki oddech i policz do dziesięciu. Medytuj. Wizualizuj sobie spokojne, ciche miejsce”. Każdy z nas z pewnością słyszał takie rady. Jednak w zapalnych sytuacjach bardzo trudno się do nich stosować. David J. Lieberman przyjmuje holistyczne spojrzenie na podłoże gniewu oraz przedstawia proste techniki behawioralne, które sprawdzą się w każdych okolicznościach. Pomogą one zapobiegać wybuchom negatywnych emocji oraz poprawić relacje osobiste i zawodowe.

środa, 13 lutego 2019

Kara i zbrodnia


„Punkt widzenia”

Małgorzata Rogala

Zbyt często punkt widzenia nie jest obiektywny, ale uzależniony od otoczenia, osobistych doświadczeń i niestety obiegowych opinii. Trudniej jest spojrzeć na pewne sprawy z dystansem, lecz i z empatią, natomiast o wiele łatwiej zostać niewidocznym. Jednak czasem życie zmusza człowieka do przemyślenia własnej postawy, bywa, że wystawia ono również bolesny rachunek za brak właściwej reakcji w chwili gdy sytuacja tego wymagała.

Zbrodnia i kara, dwa słowa, wydające się aż nadto zrozumiałe w swym znaczeniu. Ale to jedynie pozory, gdyż pomiędzy nimi jest jeszcze prawo i jego następstwa w postaci wyroku. Najpierw jednak jest przestępstwo, na które zbyt często patrzy się zbyt wielu perspektyw, to, co dla jednych wydaje się oczywiste, inni widzą całkowicie odmiennie. Kiedy dochodzi do zabójstwa córki warszawskiego sędziego nagle staje on wraz z rodziną po drugiej stronie – ofiar i ich bliskich. Śledztwo prowadzi Agata Górska i Sławek Tomczyk, zdający sobie sprawę, że na wyniki z niecierpliwością czeka nie tylko zwierzchnik, lecz zwłaszcza rodzice zamordowanej. Oboje już nieraz stawali przed zrozpaczonymi bliskimi i wiedzą, że oczekiwania wobec nich są zawsze takie same, jednocześnie bardzo proste i nadzwyczaj trudne – by jak najszybciej odnaleźli sprawcę. Tym razem szybko zauważają, iż wiele się przed nimi ukrywa, a niezbite fakty są jedynie takimi na pierwszy rzut oka, na drugi już dostrzega się w nich niejasności i skrywane sekrety. Osobiste doświadczenia także odgrywają rolę i nie tak łatwo jest oddzielić je od części zawodowej, a wszyscy wokoło domagają się odpowiedzi na pytanie kto i dlaczego, chociaż to ostatnie zaczyna splatać się z  młodzieńczą zapalczywością, poczuciem sprawiedliwości oraz wydarzeniami, które wydawały się być przeszłością.

Specjalistka psychologicznego suspensu, pokazuje się od najlepszej strony w najnowszej książce w towarzystwie znanych już czytelnikom bohaterom. Małgorzata Rogala w „Punkcie widzenia” daje czytelnikom nie tylko zagadkę kryminalną, ale i sporo tematów do rozważań, co zresztą stało się już jednym ze znaków rozpoznawczych twórczości pisarki. Nim poznamy odpowiedzi na wszystkie pytania wraz z policjantami prowadzimy dochodzenie, w jakim ich osobiste doświadczenia oraz teraźniejsza sytuacja życiowa splatają się z pracą oraz wątkami śledczymi. Autorka nie „ślizga” się po powierzchni problemów, lecz wchodzi głęboko w umysły postaci oraz w wewnętrzną motywację. Tytułowy punkt widzenia rozkładany jest na czynniki pierwsze, widzimy go oczami różnych bohaterów, możemy się z nim zgadzać bądź nie, lecz od podszewki pokazane są jego źródła. Małgorzata Rogala nie boi się pokazać kontrastowych opinii, pokazania prawdziwego obrazu naszej rzeczywistości z problemami, które są zbyt często spychane w kąt, aż do momentu gdy uderzają w nas osobiście. Właśnie na takiej chwili opiera się część fabuły, oddana z detalami tymi emocjonalnymi, jak i dochodzeniowymi, skądinąd szczegóły tego rodzaju są ogromnym atutem powieści. Jak przystało na rasowy kryminał osią akcji jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie „kto zabił”, podąża ono kilkoma ścieżkami, dając złudne nadzieje na szybkie rozwiązanie. Jednak nie tak łatwo przebić się przez mur sekretów, przemilczeń, ślepej miłości oraz dobrze przemyślanej zbrodni. Finałowe odkrycie kart przynosi nie tylko zaskakujący wynik śledztwa, lecz i pozostawia w czytających echo poruszanych problemów.


Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję Autorce




wtorek, 12 lutego 2019

Nowości i zapowiedzi

Zima nie odpuszcza, a do wiosny jeszcze ciut i trochę jeszcze czasu. Pocieszeniem jest lektura dobrych książek w wygodnym fotelu z ciepłą herbatą na podorędziu. Nowości wiele, zapowiedzi także dużo, więc nawet jeśli pogoda będzie niezbyt przypadająca nam do gustu dobrych tytułów nie zabraknie ;)


 
Ostatnia część magicznej sagi Winstona Grahama o rodzinie Poldarków. Wielowątkowa opowieść o Rossie i Demelzie, ekscentrycznym Valentinie Warlegganie oraz dzielącym te dwa rody odwiecznym konflikcie.
Bella, najmłodsza córka Poldarków, rozwija talent wokalny, zachęcana przez długoletniego narzeczonego, Christophera Havergala, oraz wybitnego francuskiego dyrygenta, którego interesuje jednak nie tylko muzyka.
Clowance, starsza córce Rossa i Demelzy, młoda wdowa, rozważa ponowny związek małżeński z jednym z dwóch rywalizujących adoratorów.
Tymczasem we wsiach zachodniej Kornwalii grasuje tajemniczy morderca, który na swoje ofiary wybiera kobiety.





Tydzień po narodzinach swojej córki, Amber, Sadie Banner pakuje się i w środku nocy znika bez śladu. Jej mąż Miles przez szesnaście lat samotnie wychowuje dziecko – aż pewnego dnia do ich drzwi puka skruszona Sadie. Próbują stopniowo odbudować swoje relacje i na nowo stać się rodziną. Jednak wraz z powrotem Sadie powracają upiory z jej przeszłości. I domagają się, aby ich wysłuchano…
Dwa lata później w Los Angeles ekipa dokumentalistów towarzyszy osiemnastoletniej Amber Banner podczas jej spotkań z mediami. Oskarżona o morderstwo dziewczyna została właśnie uniewinniona – ale kogo zabiła i dlaczego?







Gdy Londyn podnosił się ze zniszczeń II wojny światowej, uderzyła w niego kolejna katastrofa: na pięć grudniowych dni 1952 roku zabójczy smog opadł na miasto i trzymał je w żelaznym uścisku. Dzień zamienił się w noc, transport miejski przestał funkcjonować, a przestępcy wylegli na ulice. Dwanaście tysięcy osób zmarło z powodu trującego powietrza. W tym chaotycznym okresie pojawił się w mieście jednak kolejny morderca, który wykorzystał śmiercionośną mgłę jako pretekst do własnych zbrodni.
W całym Londynie znikały kobiety – ubogie i zapomniane, których nagła nieobecność nie zwróciła specjalnie niczyjej uwagi. Wszystkie spotkały na swojej drodze tego samego cichego, niewyróżniającego się człowieka, który tamtej mrocznej zimy zapraszał je do rozpadającego się mieszkania w Notting Hill. Nigdy go już nie opuściły.
Czy w ścianach, pod podłogami i w ogródku tego domu grozy kryło się więcej ciał? Czy to trująca mgła sprawiła, że bestia oszalała?
Wielki smog londyński z 1952 roku pozostaje najtragiczniejszym w skutkach przypadkiem zanieczyszczenia powietrza w historii świata, a seryjny morderca działający w jego ukryciu odmienił losy kary śmierci w Wielkiej Brytanii na zawsze.



Coś przerażającego. Coś, czego nie można zobaczyć. Jedno spojrzenie doprowadza do ataku śmiertelnej przemocy. Nikt nie wie, co to jest. Nikt nie wie, skąd się wzięło.
Po pięciu latach, odkąd pojawiło się to coś, pozostała garstka ocalałych. Jednymi z nich są Malorie i dwójka jej małych dzieci. Mieszkając w opuszczonym domu nad rzeką, Malorie od dawna marzyła o ucieczce do miejsca, w którym jej rodzina mogłaby być bezpieczna. Ale podróż ta będzie przerażająca: ponad trzydzieści kilometrów, łódką, w dół rzeki z zasłoniętymi oczami, polegając jedynie na inteligencji Malorie i wytrenowanym słuchu jej dzieci. Jeden błędny ruch i zginą. Coś je śledzi. Lecz nie wiadomo, czy to człowiek, zwierzę, czy potwór?







Suzette kocha swoją córkę, naprawdę, ale po tym, jak małą wyrzucano z kolejnych szkół musiała sama zająć się jej edukacją. Dziś jej kruche zdrowie fizyczne i psychiczne z każdym dniem wyraźnie słabnie. Sztuczki stosowane przez Hannę stają się coraz zmyślniejsze, a mąż Suzette pozostaje ślepy na narastające problemy rodzinne. W tej sytuacji Suzette zaczyna się zastanawiać, czy z jej córką nie dzieje się coś bardzo poważnego i czy dom to dla niej najlepsze miejsce.
„Zła krew" to książka niepokojąca w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zapadają w pamięć, bez litości wgryzając się w najboleśniejsze aspekty życia rodzinnego i związanych z nim obowiązków i współzależności.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
W Lesie Łagiewnickim zostają znalezione zmasakrowane zwłoki. Wszystko wskazuje na to, że ofiarą jest młoda policjantka z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. W pogoń za mordercą policjantki ruszają jej koledzy, na czele z kontrowersyjnym, uzależnionym od alkoholu i coraz bardziej nieprzewidywalnym komisarzem Tomkiem Kawęckim. Czy uda mu się zwyciężyć w walce z mordercą, tajemniczym prokuratorem i nałogiem, zanim popadnie w obłęd?
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Alexandra Southwood wiodła szczęśliwe życie wraz z kochającym mężem, Markiem, i dwiema ślicznymi córeczkami. Teraz, zamknięta w czterech ścianach wbrew swojej woli, ogląda urywki wiadomości, w których zrozpaczony Marc błaga widzów o informacje na temat miejsca pobytu żony.
Cierpienie i rozpacz Marca są wszechogarniające. W trakcie poszukiwań policja znajduje zakrwawione rzeczy Alexandry i rozpoczyna śledztwo w sprawie morderstwa. Marc nie zgadza się z wersją śledczych i sam postanawia odkryć prawdę. Udaje się w podróż przez mroczny labirynt sekretów i pasji żony, konfrontując się z prawdą na temat ukochanej kobiety…









Wiesz, co dzieje się z książkami, których nikt nie wypożycza w bibliotece? Anna już wie. Znikają! Ale co dzieje się z wszystkimi, którzy w tych książkach mieszkają? Czy też znikną? Anna nie może do tego dopuścić! Postanawia ocalić zapomniane książki. Tylko jak?














Mroczny, sugestywny i wciągający thriller debiutującej pisarki, który rozgrywa się w olśniewającej scenerii Nowego Jorku.
Louise nie ma nic. Lavinia na wszystko. Po przypadkowym spotkaniu te dwie kobiety nawiązują bliską przyjaźń, która może okazać się toksyczna. Utalentowany pan Ripley epoki cyfrowej, pasjonująca opowieść podejmująca klasyczny temat obsesji w sposób ujmująco nowatorski i świeży.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Śmiertelna wyliczanka


 PRZEDPREMIEROWO

„Cisza białego miasta”

Eva Garcia Saenz de Urturi

Każda zbrodnia ma swojego autora i motyw, lecz nie zawsze oba te elementy szybko zostają zidentyfikowane. Niekiedy pod jednym i drugim kryje się kolejne dno i maska, a każde zawiera w sobie cząstkę nieznanej ogółowi prawdy. Jeśli ktoś skupi się jedynie na tym, co zauważalne jest na pierwszy rzut oka może mylnie odczytać tropy, a od tego już krok by dać się zmylić.

Dwie dekady spokoju, lecz przeszłość nie została zapomniana, a teraz znowu daje o sobie znać. Dwadzieścia lat temu monumentalną Vittorią wstrząsnęła seria brutalnych morderstw, osoba sprawcy także była szokiem dla mieszkańców. Teraz znowu wracają reminenscencje tego, co miało miejsce, zwłaszcza, że morderca ma wyjść na wolność. Policjanci muszą wrócić do serii zabójstw z powodu nowych ofiar. Zabójca jeszcze nie opuścił więzienia, a już niepokój zagościł w umysłach Vittoryjczyków. Unai Lopez de Ayala, profiler i śledczy stoi przed trudnym zadaniem, czuje, że to dopiero początek nowego łańcucha zbrodni, jak długi będzie to zależy od niego i współpracowników. Sprawca niczego nie ułatwia, nie zostawia po sobie żadnego śladu, poza oczywiście zamordowanymi. Niezwykle brutalny sposób wydaje się naśladowaniem poprzedniej serii, lecz czy tak jest faktycznie? Kim jest ten, który przywołał dawne demony? Na to pytanie starają się odpowiedzieć media, policja i przede wszystkim Unai, dla niego to sprawa więcej niż priorytetowa. Jednak odkrycie prawdy nie należy do zadań łatwych, zwłaszcza gdy osobiste dramaty są jeszcze bardzo świeże. Dzień za dniem składa z detali obraz, w jakim cały czas brakuje kluczowego elementu, czy jest już blisko niego? Ile jeszcze osób jest na liście sprawcy i kto będzie następny? To, co już wiadomo nie nastraja optymistycznie, zaklinanie rzeczywistości nic nie da, śmiertelna wyliczanka wciąż jest powtarzana.

Jeśli oczekujecie bardzo szybkiej akcji, która przyniesie prawie od razu odpowiedzi na pytania to przy „Ciszy białego miasta” musicie uzbroić się w cierpliwość. Jednakże ta ostatnia zostanie wynagrodzona niesztampową zagadką, a raczej zagadkami, oraz intrygującym śledztwem. Jeżeli do tego dodać monumentalność zabytków Vittorii oraz surowość hiszpańskich wiejskich krajobrazów to otrzymujemy lekturę, dla której warto zarezerwować czas i delektować się suspensem,  nie skupiającym się tylko w jednym wątku, lecz odnajdujemy go w kilku. Autorka w pierwszej części trylogii rozpoczęło sporo tematów, jedne pozostawiając w zawieszeniu bądź niedopowiedzeniu, inne kończąc. Zręcznie powiązano folklor oraz historię lokalną z kryminalną stroną, co stanowi mocną stronę powieści. Wielowiekowe mury stanowią doskonałą oprawę dla zbrodni, dochodzenia, a przede wszystkim dla postaci, wykreowanych z cieniem sekretów, mających za sobą życiowe i zawodowe doświadczenie. Eva Garcia Saenz de Urturi postawiła na detale, nie da się ich nie zauważyć, tak samo jak drobiazgowych opisów kulis, drugiego planu oraz przeszłości, która w tym wypadku odgrywa jedną z kluczowych ról. Ponad pięćset stron gwarantuje kryminalną ucztę na najwyższym poziomie, w jakiej jest miejsce na przystawkę, danie główne i deser oraz wiele kontrastowych smaków. Warto zarezerwować sobie czas na lekturę, tak by nie być zmuszonym na jej przerywanie, chociaż podzielona także zachowuje swoją moc. „Cisza białego miasta” to nie tylko wciągający thriller, lecz również początek trylogii lub raczej prawdziwej sagi kryminalnej, której dalszego ciągu możemy na razie domniemywać, a jest  co najmniej kilka punktów, mogących dać równie satysfakcjonujący suspens.






Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA


sobota, 9 lutego 2019

Powód do życia


„Neverworld Wake”

Marisha Pessl

Pewne wydarzenia z naszego życia są punktem zwrotnym, potem nic nie jest już takie jak wcześniej. Dramatyczne chwile długo odbijają się echem, zwłaszcza kiedy mają w sobie coś niewyjaśnionego, niepozwalającego zamknąć lub przynajmniej przymknąć drzwi do przeszłości. Ludzki umysł żąda odpowiedzi i nie zadowala się półprawdami, ale czy poznanie faktów przyniesie ulgę?

Rok to spory okres czasu lub jedynie niewielki wycinek w egzystencji, zależy kto dokonuje podsumowania. Beatrice w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy musiała się zmierzyć się z ogromnym bólem, wejściem w dorosłość oraz samotnością. Wcześniej miała oparcie w sprawdzonej paczce przyjaciół oraz Jimie, swej pierwszej miłości. Niestety w ciągu jednego wieczoru skończyło się to wszystko co dawało bezpieczeństwo. Wyjazd na studia nie pomógł zapomnieć o dramacie, dziewczyna wciąż nosiw sercu  żałobę, teraz po roku chce spotkać się z ludźmi, którzy byli dla niej bliscy i wyjaśnić okoliczności śmierci Jima. Nie do końca wierzy w oficjalną wersję, a niejasności podsycają ból. Wspólny wieczór nieomal kończy się wypadkiem drogowym, jednak sprzyja im szczęście. Przynajmniej tak myślą do czasu, rankiem nieznajomy człowiek oznajmia im, że są o krok od śmierci, znaleźli się w zawieszeniu i tylko jedno z nich przeżyje. Dopóki nie wybiorą kto to będzie, ich ostatni dzień będzie rozpoczynał się od nowa, pętla czasowa ma się tak długo powtarzać aż nie zagłosują jednomyślnie. Nie tak dawno byli zgraną grupą przyjaciół, mających wspólne tajemnice i trzymających sztamę wobec otoczenia. Jednak czy faktycznie tak przedstawiała się rzeczywistość? Zapętlenie czasowe staje się ich piekłem, ale być może także szansą by poznać prawdę i czyśćcem, dla tych którzy tego potrzebują? Czy to ma miejsce naprawdę? Być może przekona się o tym tylko jedna osoba spośród nich …

Autorka „Never World Wake” w wcześniejszej książce stworzyła nastrój, który jak się okazuje w  nowym tytule może stać się jednym z jej znaków rozpoznawczym. Tajemnica skryta za zasłoną niedopowiedzeń, bólu i przede wszystkim demonów przeszłości, powoli odsłania swoją prawdziwą twarz, jednak nim to następie kolejne maski spadają. Marisha Pessl konsekwentnie buduje atmosferę podszytą niedowierzaniem i sporą dawką szaleństwa, mającą swoje źródła w tym co było i stało się genezą obecnej sytuacji. Oczywiście jest również motyw, dzięki któremu „Never World Wake” jest thrillerem – śmierć jednego z bohaterów, nagła, z wieloma niejasnościami i stanowiąca punkt zwrotny w życie jego przyjaciół. To, co początkowo wydaje się oczywistością na samym początku ulega kontrastowym zmianom, każdy rozdział przynosi nowe odpowiedzi i nowe pytania, a zagadka nabiera coraz to nowym odcieni, prawda okazuje się mieć wiele niuansów i przede wszystkim twarzy. Pisarka do samego prawie końca podsuwa możliwe scenariusze dotyczące przeszłości, każdy z nich zawiera w sobie może cząstkę prawdy, lecz także stanowi element obrazu pewnej nocy, jaka zdeterminowała punkt, w którym teraz są postacie. Nic nie dzieje się bez powodu, emocje bohaterów mają swoje uzasadnienie i też skrywają sekrety.

piątek, 8 lutego 2019

Premiera już wkrótce

PREMIERA 
JUŻ 
WKRÓTCE 



Laureat Nagrody Wielkiego Kalibru Czytelników 2017 i Nagrody Wielkiego Kalibru 2018,  niekwestionowany mistrz neomilicyjnych kryminałów w humorystyczny sposób opowiada o absurdach PRL-owskiej rzeczywistości oraz codziennym życiu Polaków podczas stanu wojennego. „Trzynasty dzień tygodnia” z kultowej serii o poznańskich milicjantach, w nowym wydaniu od 20 lutego w księgarniach.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku władze komunistyczne z generałem Jaruzelskim na czele wprowadzają stan wojenny, który ma za zadanie likwidację Solidarności i przywrócenie socjalistycznego porządku w całym kraju. Milkną telefony, a radio i telewizja przestają nadawać. Na ulice polskich miast wyjeżdżają czołgi i transportery opancerzone. W stan gotowości postawiono Milicję Obywatelską i Służbę Bezpieczeństwa.
Tej nocy grupa milicjantów wysłana na jedno z poznańskich osiedli, by aresztować działacza opozycji, niespodziewanie w mieszkaniu obok znajduje zwłoki noszące wyraźne ślady tortur. W tym samym czasie, w innej części miasta, dochodzi do zaskakująco podobnego morderstwa. Oba mieszkania zostały splądrowane. Świadkowie widzieli milicyjną nysę oraz dwóch ludzi, jednego w mundurze, a drugiego po cywilnemu. Czy to przypadek? 
Na poszukiwania morderców rusza grupa śledczych kierowana przez porucznika Marcinkowskiego, któremu w tym śledztwie mają pomóc dwaj milicjanci – rozpoczynający pracę w wydziale niedoświadczony absolwent szkoły oficerskiej podporucznik Mirosław Brodziak i oddelegowany z SB stary wyga, chorąży Teofil Olkiewicz.
Ryszard Ćwirlej tym razem akcję osadził w grudniu 1981 roku, gdy w kraju ogłoszono stan wojenny.  W swojej barwnej opowieści o PRL-owskiej Polsce jak zawsze w świetny sposób uchwycił gęstą atmosferę tamtych dni, tło społeczno-polityczne, specyfikę pracy milicji. W książce nie brakuje charakterystycznego dla autora czarnego humoru i ironii przynoszących skojarzenia z filmami Stanisława Barei. Bo Ryszard Ćwirlej to jego godny literacki następca. W pisaniu o kryminalnej Polsce Ludowej i czasach słusznie minionych nie ma sobie równych.

Ryszard Ćwirlej to dziennikarz i wykładowca akademicki, twórca nowego gatunku literackiego – kryminału neomilicyjnego. Jego powieść „Błyskawiczna wypłata” otrzymała nagrodę dla najlepszej miejskiej powieści kryminalnej na Festiwalu Kryminalna Piła w 2015 roku. W Wydawnictwie Muza ukazało się dotychczas siedem tytułów – w roku 2018 „Śmiertelnie poważna sprawa” i „Masz to jak w banku”, w roku 2017 „Milczenie jest srebrem”, „Mocne uderzenie” oraz „Ręczna robota”, a w roku 2016 książka „Śliski interes”, uhonorowana na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału 2017 prestiżową Nagrodą Czytelników Wielkiego Kalibru.