wtorek, 17 listopada 2020

Niegrzeczna para

„Niegrzeczny manager”

Kristen Callihan

 

Od przypadku czasem wszystko się zaczyna, bez niego nie byłoby ciągu dalszego, nie doszłoby do niczego. Potem już wystarczy by los odpowiednio wykorzystał okoliczności i rzucił kolejną szansę, jeśli trafi na podatny grunt to cała reszta jest już historią. Wcale nie do końca przewidywalną, bo tam gdzie w grę wchodzą uczucia wszystko wydarzyć się może.

Nowa pracy Sophie jest marzeniem wielu, ma okazję poznać jeden z najlepszych zespołów muzycznych świata i wraz z nimi podróżować. Wielu fotografów oddałoby dużo za taką szansę. Gdzie jest „ale” w tym urzeczywistnionym marzeniu? Gabriel Scott, manager kapeli i najbardziej sztywny pracoholik jakiego dziewczyna do tej pory spotkała. Prawdziwy profesjonalista, mający konkretne oczekiwania. Kłopot w tym, że tych dwojga było sąsiadami w samolocie podczas kilkugodzinnego lotu i poznało się od tej ciut gorszej strony, zwłaszcza on pokazał się od niej. No cóż, w tym przypadku można przymknąć oko na pewne minusy, zwłaszcza, że plusy wszystko wynagradzają. Pozostaje tylko nie wchodzić na wojenną ścieżkę z Scottem, a co gdy będzie ona zupełnie inna niż sami zainteresowani mogli przypuszczać? Poza tym, co oczywiste Sophie dostrzega kogoś więcej niż surowego szefa w osobie Gabriela. A co on widzi? Kogoś kto jest jego przeciwieństwem, lecz one często przyciągają się …

Piękny i bestia? Nie do końca, bo to, co widoczne na pierwszy rzut oka bywa tylko pozorem, maską bądź tarczą, ale kiedy sięgnie się głębiej dopiero odkrywa się prawdę. Kristen Callihan w jednej historii połączyła humor, gorącą miłość oraz znajomość ludzkich charakterów, dla każdego wątku znalazła odpowiednią chwilę by go postawić na pierwszym planie oraz wpleść w całość. Lektura „Niegrzecznego managera” jest doskonałą propozycją nie tylko na jesienne lub zimowe wieczory, ale na każdy moment kiedy po prostu chcemy dobrej rozrywki, wyrazistych postaci oraz pełnych emocji perypetii. Tych elementów na pewno nie brakuje, na nich zbudowano opowieść, mającej w sobie rockandrollowego ducha, w której główną rolę odgrywają bohaterowie, jacy swoje prawdziwe „ja” skrywają przed wszystkimi, czasem nawet przed samym sobą, zresztą pragnienia również. Pisarka postawiła na kontrastowe charaktery, co dało pole do popisu by pokazać różnice, lecz także zabawne sytuacje z tego wynikające. Nie zapomniano również o pikantniejszych wątkach, narastających w swej intensywności i nie od razu podane wprost, dopasowane do całości, tak by stały się jej częścią. Nie tak łatwo utrzymać lekki klimat, tak by nie stracił swej świeżości, a z drugiej strony nie poszedł w kierunku spłycenia, Kristen Callihan udało się po raz kolejny uderzać w lżejsze tony i go nie zafałszować. Zwyczajność i gwiazdorstwo świetnie się sprawdzają, zwłaszcza jeśli ma się pomysł jak pokazać je od kulis, gdzie spektakularność spotyka się z codziennością, a dwoje ludzi z całkiem innych światów poznają się tak jak wcześnie sobie na to nie pozwolili. „Niegrzeczny manager” można czytać jako kontynuację, ale także rozpocząć od tego tomu, by po zakończeniu sięgnąć po pierwsza część, obie są dobrą rozrywką czytelniczą, w jakiej jest miejsce na emocje i pokazanie bliskości dwojga ludzi.

 

 





Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

 

 

8 komentarzy: