sobota, 24 listopada 2012

Za tym stoją ...

"One za tym stoją"
Aleksandra Boćkowska


Kobieto puchu marny? Patrząc na wcześniejsze pokolenia i obecne, słowa te zdają się mało przystawać do płci żeńskiej, postrzeganie jako słabszej wydaje się mocno na wyrost. Szczególnie ostatnie dekady przyniosły zmiany w tradycyjnym pojmowaniu ról, dla jednych rewolucyjne, dla innych ewolucyjne, kobietom dające szansę wyjścia poza schematy. Pomiędzy dwoma biegunami opinii i poglądów jest miejsce na działanie, bez wielkich słów i głośnych okrzyków, poparte za to ciężką pracą. Patrząc na czyjś sukces widzi się najczęściej blaski, cienie dostrzega się przy porażce, lecz zwycięstwo bywa nie nagradzane, a powodem szukania okazji do wbicia ostrej szpili. Blask fleszy, wywiady i rozgłos przychodzą w momencie kiedy jest się już na szczycie, jednak to mogłoby wydawać się nagrodą za włożony wysiłek czasem przypomina zupełnie coś wręcz odwrotnego. Gdzieś w tym wszystkim ginie człowiek i to co faktycznie dokonał ...

Osiem bohaterek, osiem opowieści o sukcesie i osiem historii o kobietach, które przecierały szlaki, walczyły o spełnienie swoich marzeń i budowały to co wcześniej wydawało się niemożliwe. Spiżowe pomniki nie dla nich, sława dla niektórych, poczucie, że osiągnęło się to czego się pragnęło za to odczuwają wszystkie i nie oznacza ono, że osiągnęły już wszystko. Kulinaria i restauratorstwo, śpiew i firma producencka, prezesowanie i działalność wydawnicza, telekomunikacja i konsumenci, dziennikarstwo i radio, moda i kultura oraz polityka ... mieszanka bardzo różnorodna, wręcz wybuchowa, w każdej z tych dziedzin można podać dużo przykładów sukcesów, lecz spośród nich warto przyjrzeć się z bliska kilku. Slow food, a wcześniej restauracje popularyzujące kuchnie z różnych stron świata, dzisiaj to nic nowego, lecz ponad dwie dekady temu sprawa całkiem inaczej się miała. Jedną z osób, które stoją za spopularyzowaniem tych dziedzin jest Agnieszka Kręglicka, znana z programów kulinarnych. Wraz z bratem Marcinem stanowią duet prekursorów chociaż opierają się na tradycyjnych składnikach. Gdzie w tym wszystkim jest interesująca historia? Może w opowieści o pasji, przeradzającej się w interes i odwrotnie? A może w  wątkach osobistych, w jakich był czas na łzy, ale i radość? Henning Mankell, jeden z najbardziej uznanych twórców skandynawskiego kryminału, znany jest powszechnie, nic w tym niezwykłego przecież. Jednak ktoś za tym stoi, tym "ktosiem" jest Beata Stasińska, w porównaniu do szwedzkiego pisarza osoba prawie anonimowa, bo kojarzą ją raczej ludzie z branży wydawniczej. Jej zasługą są nie tylko polskie wydania książek Mankella czy Doris Lessing i innych zagranicznych autorów, lecz także inicjatywy Obywatele Kultury. Prawdziwa kobieta sukcesu, mająca jednak w swym życiorysie cienie, które pozostają w pamięci. Polski Tydzień Mody, impreza znana nie tylko w branży mody, która pomimo krótkiej historii już wpisała się w coroczny kalendarz wydarzeń jakie warto odwiedzić. Wydawać by się mogło, że to nic istotnego, ale za nazwą i kilkudniową galą kryje się całe zaplecze oraz setki ludzi, którym dano szansę. Irmina Kubiak nie tylko za tym stoi, lecz jest i głową całego przedsięwzięcia, ona i Jacek Kłak stworzyli event dzięki, któremu polscy twórcy stają się znani na całym świecie. Każda z ośmiu bohaterek odniosła sukces, u którego podstaw była pasja, chęć pokazania, że można pójść dalej, a to co jest trzeba zmienić. Wszystkie mają własną historię, ciekawą i nieprzeciętną,  w jakiej splatają się te dobre i złe momenty oraz wsparcie bliskich.

One ... czyli kto? Za czym stoją? Sukcesem, aferą, spiskiem, a może co innego autorka miała na myśli? Różowa okładka ze zdjęciami ośmiu kobiet i sam tytuł sugeruje kim będą bohaterowie książki, ale co kryje się za obwolutą? Kayah, Beata Stelmach, Ewa Wanat, Anna Streżyńska, Agnieszka Kręglicka, Beata Stasińska, Irmina Kubiak i Agnieszka Odorowicz, nazwiska znane i mniej znane, lecz w książce "One za tym stoją" odsłaniające kulisy swojego życia. Zbiorowa biografia kobiet sukcesu? Nie, raczej portret osób, jakie wiele zmieniły w polskiej rzeczywistości i to na różnych polach, a ich obraz to wynik nie tylko jednego pióra, lecz wielu ludzi. Rodzina, znajomi, współpracownicy, autorka i oczywiście same przedstawione panie dokładają elementy do tej wielobarwnej panoramy kobiecych postaci. Prawdziwy patchwork losów i osiągnięć, gdzie są i ciemno-gorzkie fragmenty i słodko-jasne części. Nie ku pokrzepieniu serc i nie by wzbudzić zazdrość powstała opowieść Aleksandry Boćkowskiej, zamiast dat i wyliczania osiągnięć rozmowy z interesującymi osobami, które z pasją żyją i umieją osiągać to co chcą, ale wiedzą, że jest też druga strona medalu ...

Za możliwość przeczytania książki dziękuję     
       portalowi Sztukater i wyd. MG 


10 komentarzy:

  1. Chyba raczej nie przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo bardziej ciekawej recenzji, to jednak książka nie w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I znowu kusisz! Szkoda, że doba ma tylko 24 godziny:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo ciągłych prób rozciągnięcia doby, też jeszcze nie opanowałam tej sztuki ...

      Usuń
  4. Nie wiem,kiedy ja zdążę przeczytać wszystkie książki, które mi się marzą:-)Powyższa pozycja również mnie zaciekawiła, więc może kiedyś i na nią się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lista "do przeczytania" też się wydłuża ;)

      Usuń