poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Droga do siebie

Nowość:

„Droga Wolna”

Maciej Czujko

 

Jak rozpocząć nowy rozdział w życiu jeśli poprzedni został zakończony bez naszej zgody i jakiekolwiek uprzedzenia? Trwanie w zawieszeniu może i jest wygodne, daje namiastkę tego, co było, lecz również wciąż przypomina o stracie. Kiedy więc powiedzieć sobie dość i ruszyć do przodu?

 

Do tej pory Jacek był zadowolony ze swej codzienności, w jakiej królowała żona. To ona była sterem w ich małżeństwie oraz oczywiście jedynym kapitanem. Kluczowym słowem jest „była”, gdyż nie zawahała się porzucić męża i pójść całkiem inną drogą niż do tej pory. Małżonkowi nie dała możliwości wypowiedzenia się w tej kwestii, jak zawsze ostatnie słowo należało do Wioletty. Przynajmniej tak wszyscy myśleli i można rzec, iż tak byłoby gdyby Jacek nie spotkał pewnej staruszki. Maria Dunaj ma całkiem inny plan na przyszłość nowego znajomego, przez lata prowadziła z powodzeniem biuro matrymonialne. Teraz zamierza pomóc i naprawdę zrobi dużo, by dostrzegł on swoją szansę. Nie zapomina wcale o Wioli, zresztą i ona też pamięta o porzuconym małżonku. Odejść od niego to jedno, żyć nowym życiem to drugie, lecz oddać go ot tak? Na to z pewnością nie zgodzi się. Czy Jacek skorzysta z niecodziennej okazji, którą stworzyła dla niego Maria? Czas wziąć w swoje ręce własne życie, chociaż oznacza to stawienie czoła ex ukochanej oraz samemu sobie! Marzeniom trzeba pomóc w spełnieniu się, nawet jeśli pokryła je solidna warstwa kurzu!

 

Ile książek napisano o porzuconych kobietach, które w wieku czterdziestu lat rzucają wyzwanie rutynie, przeszłości i byłemu? Naprawdę wiele i nie ma w tym nic złego, ale historii gdzie bohaterkę zastępuje bohater jest dużo mniej. Maciej Czujko „popełnił” właśnie taką powieść i to z ogromnym powodzeniem. Nic w niej nie dzieje się bez powodu i ze zbędnym pospiechem, na każdy wątek przychodzi odpowiedni czas by zaistnieć, rozwinąć się i w międzyczasie spleść się z pozostałymi. Autor celnie punktuje wady i zalety swoich postaci, czasem lekko pokazując ich w krzywym zwierciadle, a niekiedy z przymrożeniem oka, co doskonale uzupełnia ich sylwetki oraz dodaje lekkości całości. Jednakże pod tą warstwą kryje się kolejna, poważniejsza z trudniejszymi pytaniami i wcale nie tak szybkimi oraz oczywistymi odpowiedziami. Jako czytelnicy obserwujemy bohatera, zaczynającego zwracać uwagę na siebie, nie jako męża, ojca, syna, lecz jako człowieka i zaczynającego stawiać pod znakiem zapytania dotychczasową egzystencję. Kim jest, kim chciał być, a kim będzie? O czym marzył, marzy? Czasem postawienie nas w niewygodnej sytuacji okazuje się całkiem dobrym wstępem by zmienić się. Nie z powodu, że tak trzeba lub ktoś oczekuje tego po nas, lecz dlatego, iż sami pragniemy sprawdzić nową ścieżkę w życiu.

 
 
Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję:
Autorowi

 

sobota, 5 sierpnia 2023

Nowy początek

„Opowieści z bagien. Zaśpiewaj dla mnie”

Magdalena Kwiecień

 

Masz uwielbienie fanów, korzystasz z sukcesu jaki osiągnąłeś pełnymi garść i wiesz, że przed jeszcze przed tobą to, co najlepsze łatwo przekroczyć granice, zza których być może nie uda się już wrócić. Kiedy to następuje nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, nagle budzisz w całkiem innej rzeczywistości. Wszystko co do tej pory było ważne i dawało szczęście znika, a przyszłość jest jednym, wielkim, znakiem zapytania. Czy będziesz w stanie odnaleźć się w świecie tak różnym od tego, w którym nic już nie będzie takie jak wcześniej?

 

Sława naprawdę ma słodki i upajający smak, Dawid wprost upija się nią. Wszystko co osiągnął zdobył dzięki swojemu talentowi. W ułamku sekund zmienia się jego życie i zaczyna nowy rozdział w swojej egzystencji. Nie jest już tym kim był przed chwilą, otwarły się dla niego drzwi do świata całkiem różnego od dotychczasowego, a przewodniczką po nim staje się Kostroma. Jej słowa wydają się nieprawdopodobne, tak samo jak i to, czego był uczestnikiem. Rachunek za popełniony błąd jest bardzo wysoki,  stracił bardzo dużo, ale również zyskał coś dzięki swojej nowej znajomej. Czy będzie wdzięczny za niecodzienny dar? Na razie musi oswoić się z nową sytuacją, która wygląda jak koszmar, z jakiego nie można się obudzić, chociaż czy tak jest naprawdę? Tych dwoje połączyło zrządzenie losu, cała reszta należy do dwojga osób, jakie nie wiedzą co jeszcze szykuje im przeznaczenie…

 

Książka Magdaleny Kwiecień wcale nie taka jak wiele. Po części przewrotna, z rozwijająca się nieprzewidywalnie i zaskakująca zwrotami. Pochłaniająca czytelnika już na samym początku, a z każdym kolejnym rozdziałem pokazująca, że wyobraźnia autorki nie chadza prostymi ścieżkami. Widoczne jest to niejednokrotnie w „Opowieści z bagien. Zaśpiewaj dla mnie”, w rozwijanych wątkach, czasem w kontrastowych połączeniach oraz tym, jak prowadzone są postacie. To wszystko składa się na historię, w jakiej nie brakuje emocji, trudnych decyzji i walki o siebie oraz bliskich. A kiedy czytający są przekonani, iż odgadli jak dalej potoczy się akcja okazuje się, że najciekawsze dopiero przed nimi. Magdalena Kwiecień wie jak stopniować napięcie i kiedy zastosować cliffhanger, by przypomnieć, iż jej książka ma również mroczniejszą stronę, odsłaniającą istnienie kolejnych tajemnic, intrygujących i znowu kierującą fabułę w innym kierunku. Na lekturę „Opowieści z bagien” warto zarezerwować czas i pozwolić sobie na spotkanie z jej bohaterami, mającymi niejedną zagadkę w zanadrzu. No i pozostaje jeszcze zakończenie, bardzo dobrze kończące poszczególne elementy wątków oraz stawiające finałową kropkę w odpowiednim punkcie.

 

Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję:
Autorce

 

 

środa, 2 sierpnia 2023

Za głosem serca

Patronat:

„Za głosem miłości”

Aneta Krasińska

 

Miłość potrafi przenosić góry, jest natchnieniem dla poetów od wieków, niemożliwe zmienia w możliwe. Dla wielu jest czymś najpiękniejszym uczuciem na świecie, czasem ta pierwsza okazuje się tą jedyną, towarzyszącą przez całe życie, a niekiedy poszukuje się jej długo nim w końcu pozna się jak smakuje. Jednak ma też i ciemniejsze odcienie, odzwierciedlające smutek, ból i rozczarowanie.

 

Studiowanie to całkiem nowy etap życia, dla jednych to zdobywanie wiedzy, drudzy traktują ten moment mniej poważniej. Kto miał rację pokaże czas, zwłaszcza, iż biegnie jak nadspodziewanie szybko i wiele po drodze zdarzyć się może. Luiza łączyła naukę i pracę, traktowała swoją przyszłość poważnie, jej przyjaciele podchodzili do tego, co dopiero ich czeka pobłażliwie. Czy uda się ocalić przyjaźń kiedy pojawia się poważne różnice? Dziewczyna zakochuje się i to uczucie traktuje dojrzale, nie dla niej przelotne młodzieńcze miłostki. Wszystko wskazuje, że spotkała właściwą osobę, z którą będzie szczęśliwa, lecz czy da się przewidzieć co jeszcze się wydarzy?  Uda się Luizie spełnić swoje marzenia? Tak łatwo zboczyć ze ścieżki prowadzącej tam gdzie chcielibyśmy dotrzeć, czasem wystarczy uwierzyć drugiemu człowiekowi. Zaufanie łatwo nadwyrężyć, ale nadzieja na lepsze jutro i chwytanie się dobrych wspomnień bywa iluzją, niebezpieczną i zwodzącą bardzo długo…

 

Miłość odmieniana jest przez wszystkie przypadki, jedne przynoszą radość i spełnienie marzeń, drugie rozczarowanie oraz ból. Niekiedy przeplatają się z sobą, wciąż przynosząc na lepsze czasy, lecz zdarza się, iż radośniejsze momenty jedynie są iluzoryczne i przesłaniają prawdę. Aneta Krasińska doskonale oddaje emocje, które tworzą to uczucie, od pierwszych chwil gdy się rodzi, aż po te kiedy pozostaje po niej jedynie słodko-gorzkie wspomnienie. „Za głosem miłości” jest historią z gatunku tych, które gdy już raz zaczniemy czytać to nie odłożymy dopóki nie poznamy jej zakończenia. Jednak na tym nie koniec, gdyż z pewnością nie jest to jednorazowa lektura. Motywy jakie jej tworzą są bliskie czytelnikom, dotyczą tego, z czym każdy ma z nas do czynienia. Przyjaźń, miłość, rodzina oraz relacje pomiędzy nimi są osią opowieści, w jakiej dodatkowo doskonale przedstawione są emocje im towarzyszące. Autorka przedstawia bohaterów w momencie kiedy wchodzą w dorosłość i stają przed życiowymi decyzjami, mogącymi zaważyć na kolejnych latach ich życia. To, czy dokonali właściwych wyborów okaże się szybciej niż niektórzy z nich sądzą. Aneta Krasińska pokazała ile znaczą uczucia i jak trudno stawić czoła niełatwej prawdzie o bliskich. „Za głosem miłości” skłania do zastanowienia się czy warto trwać w bańce iluzji i dawać się jej omamić, chociaż zdajemy sobie sprawę jak bardzo już zraniła i będzie to robić nadal.

 

Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję:

 

 

niedziela, 30 lipca 2023

Czerwoniec

Nowość:

„Czerwoniec”

Jacek Piekiełko

 

 


Wolność. Dla niej można zrobić dużo, niektórzy mówią, iż wszystko. Jednak wielu z tych, co tak twierdzą robi niejedno by ją utracić lub nie nacieszyć się zbyt długo. Dlaczego tak postępują? Odpowiedź najczęściej tkwi w przeszłości i tym, co kiedyś miało miejsce. Nic bowiem nie dzieje się bez przyczyny.

Zapadał w pamięć, chociaż w jego „profesji” raczej nie było to wskazane. Wyróżniał się nawet w swoim środowisku. Siergiej Madujew w bardzo krótkim czasie stał się jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców w Związku Radzieckim. Jego ”kariera” jest jak doskonały kryminał, łączący klimat noir z sensacyjnymi wątkami, nie brakuje w niej nagłych zwrotów, brawurowych działań oraz oczywiście ucieczki z więzienia. Na tym nie koniec, to podwaliny pod przestępczą działalność kogoś, kto od dziecka nie kroczył prostą ścieżką, miał życie naznaczone polityką, lecz i własnymi złymi wyborami. Siergieja Madujewa zdefiniować trudno nawet po latach, wciąż do głosu dochodzą sprzeczności, bezsprzecznie był przestępcą, lecz czy tylko nim? No właśnie z akt karnych, wspomnień tych, którzy go znali wyłania się sylwetka, jakiej nie da się naszkicować w czarno-białych barwach i lekką kreską.

Powieść inspirowana faktami zdaje się już na starcie mieć fory, gdyż już cała historia przecież tylko czeka by ją opisać. Cała reszta zdaje się być jedynie kwestią czysto techniczną, nie wymagającą zbyt wiele, a już z pewnością mało ma wspólnego z pracą twórczą, jak już to odtwórczą. Jednak to nad wyraz zgrabna iluzja, kryjąca niezwykle trudną pracę opisania prawdy, na jaką składa się nieskończona liczba szczegółów, nie zawsze ujętych w jakichkolwiek dokumentach, bez których jej obraz byłby inny. Uzupełnianie brakujących fragmentów kolejnych ogniw, obiektywne przedstawienie znanych informacji tak, by nic nie straciły ze swej prawdziwości to tylko część pracy, reszta to fabularna strona, dzięki jakiej daty, miejsca, imiona i nazwiska zostają ożywieni. W „Czerwońcu” czytelnik widzi to doskonale. Faktografia stanowi świetne fundamenty, natomiast cała reszta jest już wkładem autora, mistrzowsko pokazującego sylwetkę nie tylko głównego bohatera, ale i drugoplanowych postaci oraz ich otoczenie. Czytając najnowszą książkę Jacka Piekiełka mamy okazję poznać historię człowieka, będącego bez dwóch zdań przestępcą, ale i owocem brutalnego systemu, jakiego więźniem stał się o wiele wcześniej nim trafił do więzienia. Autor nie jest w żadnym wypadku czyimkolwiek obrońcą czy też oskarżycielem, lecz nie przedstawia również wyłącznie suchych faktów. „Czerwoniec” jest doskonałą lekturą, gdzie prawda ma możliwość zaistnienia poza sztywnymi ramami, w jakich nie ma miejsca na emocje i różne punkty widzenia.

 

 Za możliwość przeczytania 

książki 
dziękuję:



czwartek, 27 lipca 2023

Inna prawda

Patronat:

„My kontra świat”

Bogusz Dawidowicz

 

Zbyt często wydaje się nam, że doskonale poznaliśmy bliskie sobie osoby. Pytanie tylko czy to możliwe, zwłaszcza jeśli nie zawsze znamy sami siebie? Podobno tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono, a jeśli dopiero test nadejdzie? Jak więc możemy być pewni, że poznaliśmy dobrze kogoś innego?

 

Przeszłość i teraźniejszość nierozerwalnie są z sobą związane. Robert przekonuje się o tym, gdy jego znajomość z Sandrą przeradza się w związek. Wydawało się, że wiedzą o sobie dużo, lecz to, co najważniejsze kobieta wyjawia dopiero jakiś czas później. Nie tak łatwo przejść nad tym do porządku dziennego, lecz jeszcze przed nimi prawdziwy sprawdzian uczuć. Nie jest on typowy i stawia przed mężczyzną trudne pytania, jakie będą odpowiedzi gdy przejdzie od roli świadka do czynnego uczestnika w wydarzeniach, których nie mógł przewidzieć. Czy jest gotowy stawić czoła prawdzie o sobie i Sandrze? Kiedy ofiara staje się sędzią i katem sprawiedliwość nabiera całkiem nowego znaczenia. Ich działania nie uchodzą uwadze innych, nikt nie jest anonimowy, czy teraz ze ścigających staną się ściganymi? Scenariusz przyszłości rysuje się przed nimi całkowicie inaczej niż mieli w planach, ktoś przygląda się im uważnie …

 

Przypisanie do gatunku literackiego jednocześnie wiele ułatwia, a z drugiej strony czasem staje się ramami z jakich trudno wydostać się. Bogusz Dawidowicz nie pozwolił zaszufladkować swojej powieści w jakimkolwiek schemacie i jednocześnie wykorzystał potencjał gatunkowy, lecz na swoich zasadach. Thriller rządzi się swoimi prawami,  a jakby tak wpleść w niego detale całkowicie odwrotne od spodziewanych? Antyromans, antykryminał oraz fikcja polityczna i oczywiście sam dreszczowiec. Wymagająca składanka, w jakiej każdy szczegół liczy się, wymagająca od autora nieustannej uwagi nie jedynie podczas kreowania wątków, lecz także przenoszenia pomysłów na przysłowiowy papier. W „My kontra świat” ani na moment nie zabrzmiała fałszywa nuta, wprost przeciwnie przemyślana fabuła nieustannie zmierza wyznaczoną ścieżką, wyznaczaną tak, by czytelnik nie był pewien jaki będzie jej finał. Każdy z wątków jest tak prowadzony by  zazębiać się z innymi, ale i opowiada własną część historii. Bogusz Dawidowicz łączy różnorodne elementy nie jedynie dla zaskoczenia czytelników, lecz również by rozbić fabularne klisze, dobrze znane, jednak w tym konkretnym przypadku użyte są one inaczej niż zazwyczaj. „My kontra świat” zawiera nie jeden zwrot w akcji, umiejscowione tak, by zaintrygować i skierować powieść w nowym kierunku, lecz również skupić uwagę czytelników na konkretnym szczególe. W tej książce nic nie dzieje się bez powodu, chociaż nie zawsze od razu jest on widoczny.

 

 

Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję