środa, 11 maja 2016

Powróćmy do dawnych lat

"Sfinks
Wizjonerzy 
i skandaliści kina"
Izabela Żukowska
Faustyna Toeplitz-Cieślak


Kino towarzyszy nam od ponad stu lat, bez niego słowo rozrywka byłoby dość mocno uszczuplone i trudno sobie wyobrazić, że mogłoby nie istnieć. Nim jednak stało się powszechne i takie jak znamy obecnie przeszło prawdziwą ewolucję. Od niemego, kilkuminutowego, pokazu wjazdu pociągu na kolejowy dworzec po pełne efektów specjalnych widowiska, przeszłość i teraźniejszość różnią się bardzo, lecz łączy je także wiele, między innymi widzowie żądni nowych filmów oraz artyści, przekładający kartki scenariusza na grę aktorską utrwaloną na taśmie filmowej. Rzadko kiedy zastanawiamy się nad początkami X muzy, zwłaszcza w Polsce. Obrazy nagrodzone międzynarodowymi nagrodami i te nie utytułowane mają swych poprzedników sprzed kilkudziesięciu lat, a niektóre z nich powstały w pewnej wytwórni filmowej po jakiej wspomnieniem są tylko nieliczne taśmy celuloidowe.

Sfinks, nie ten egipski, ale rodem z Warszawy zapisał się również w historii rozdziałem pod tytułem kinematografia polska. Na filmowej scenie przed tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym triumfy święciły produkcje wychodzące właśnie z tej firmy producenckiej, zresztą pamiętane są do dziś, chociaż raczej tylko z tytułu. Kto uznałby polskiego Sfinksa za prowincjalną namiastkę Hollywood byłby w wielkim błędzie, w latach swego największego rozkwitu jego produkcje nie schodziły prawie z afiszów, a sale kinowe zapełnione były więcej niż do ostatniego miejsca. Komedie, dramaty, kryminały bawiły, doprowadzały do łez i intrygowały równie mocno jak amerykańskie filmy. Z ekranu uwodziły najprawdziwsze femme fatale w osobie niezrównanej Hanki Ordonówny oraz debiutującej Poli Negri, natomiast damskie serca podbijał między innymi Eugeniusz Bodo. Dawne gwiazdy i gwiazdorzy nadal błyszczą z czarno-białego celuloidu, za nimi w tle napisów końcowych pojawia się Sfinks, znany nielicznym. Jego twórca - Aleksander Hertz jak przystało na prawdziwego pioniera, nie bał się nowości, wykorzystywał to co już się sprawdziło i dawał szansę rewolucyjnym pomysłom, chociaż nie zawsze spotykały się one z pozytywnym odzewem, zwłaszcza ze strony krytyków filmowych. Jednak przede wszystkim liczyło się to co w ogóle mówi się czy też pisze o nowym filmie wchodzącym na ekrany kinowe, w końcu widzowie byli najważniejsi i rzadko kiedy brakowało ich na widowni. Ale zanim premiera zostało wyświetlona niekiedy opinią publiczną wstrząsały skandale, kontrolowane "przecieki" prasowe, mniejsze i większe wojenki pomiędzy konkurentami. Entourage produkcji filmowej Sfinksa nie ustępował zagranicznym, towarzyszyły mu i wielkie sławy i plotki, ploteczki oraz wspaniałe fety. Bywało i tak, iż rzeczywistość wyprzedzała niejeden scenariusz atmosferą sensacji, przygód i awantur.

Z upływem lat to co było nowatorskie stawało się normą, powstawały nowe wytwórnie, a jak radził sobie Sfinks? Na to pytanie i inne odpowiedzi kryją się w pewnej książce.

Przeszłość ma wiele tajemnic, zapomnianych wątków i skarbów do odkrycia. Te ostatnie odszukały w dziedzinie kinematografii polskiej Izabela Żukowska i Faustyna Toeplitz-Cieślak, chociaż wydaje się nam, że "stare" kino znamy co najmniej dobrze, dzięki między innymi wspaniałemu cyklowi programów Pana Stanisława Janickiego, to zagłębiając się w lekturę "Sfinksa. Wizjonerzy i skandaliści kina" przekonujemy się ile nam umknęło. Autorki zasypują czytelników wieloma ciekawostkami, smaczkami i sekrecikami w temacie nie tylko tytułowej firmy producenckiej, ale i całego ówczesnego środowiska filmowego i nie tylko. Obszerna monografia daje wgląd w przeszłość przedwojennej Polski od strony, dzisiaj powiedziałoby się kultowych, teatrów rewiowych i restauracji, przytacza anegdoty związane z powstawaniem filmów i z życia gwiazd. Należy także wspomnieć, że pomimo dużej liczby informacji nie przytłaczają one podczas lektury. Wprost przeciwnie zaprezentowane są one w sposób wzbudzający zainteresowanie rozwojem poszczególnych wątków jak i nie pozwalający na odłożenie lektury z powodu znudzenia. "Sfinks. Wizjonerzy i skandaliści kina" przypomina wielkie kinowe przeboje sprzed lat, kulisy ich powstawania, a także mniej znane produkcje, które zaginęły w wojennej zawierusze.

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję 
 
portalowi CPA
i
wyd. Prószyński i S-ka

poniedziałek, 9 maja 2016

Z księgarskiej półki

Już niedługo Targi Książki w Warszawie, ale nim się na nich znajdziemy warto przejrzeć co z nowości mogłoby nas zainteresować czytelniczo. Zapowiedzi jest dużo, czyli nie powinno być trudności w wyborze tytułów. Od przybytku głowa nie boli, no chyba, że jest się molem książkowym i chciałoby się przygarnąć wszystko co wydawnictwa maja w ofercie ;)



Brudne podwórka wrocławskiego Trójkąta Bermudzkiego... Chłopak, który urodził się w niewłaściwej rodzinie i człowiek, który dał mu szansę. Tylko… na co? Jakub Rojalski, zabójczo przystojny pasjonat fotografii, podczas przyjęcia weselnego poznaje inspektor Karolinę Linde, szefową wydziału śledczego wrocławskiej policji. Kobieta jest sfrustrowana i przemęczona, ponieważ dochodzenie w sprawie płatnego zabójcy utknęło w martwym punkcie, tymczasem Midas uśmierca kolejne ofiary. Wbrew woli obojga jednorazowy incydent powoli zamienia się w romans, a Jakub uświadamia sobie, że nie potrafi dłużej żyć, tłumiąc w sobie wszelkie emocje. Jednocześnie w jego życiu pojawia się Anka, magister farmacji i maltretowana żona gangstera, marząca o zemście na mężu. Któregoś dnia okazuje się, że Jakub potrafi jej pomóc… Jestem Midas. Do widzenia. Karma to suka.

Finał bestsellerowej trylogii z komisarzem Forstem autorstwa Remigiusza Mroza, najgorętszego nazwiska polskiego kryminału Wszystkie pożary zgasły. Zostały tylko zgliszcza. Grupa uchodźców miała zostać w Kościelisku tylko przez trzy dni. Wójt zakwaterował ich w sali gimnastycznej, czekając, aż rząd znajdzie dla nich stałe miejsce pobytu. Wszystko zmieniło się, gdy przypadkowy turysta został odnaleziony martwy na szlaku prowadzącym na Czerwone Wierchy. Odcięto mu opuszki palców, wybito wszystkie zęby, a w ustach umieszczono syryjską monetę. Czy Bestia z Giewontu powróciła? A może to któryś z uchodźców jest winny? Rozpoczyna się nagonka medialna, a wraz z nią śledztwo prowadzone przez Dominikę Wadryś-Hansen. Tymczasem Wiktor Forst wsiąka coraz bardziej w więzienny świat, zupełnie nieświadomy tego, że na wolności jest ktoś, kto liczy na jego ratunek…



 Prawda o zamkniętym świecie saudyjskiej arystokracji
Za drzwiami pałacu w Rijadzie saudyjska księżniczka Arabella wiedzie typowe życie arabskiej arystokratki. Jej garderobę wypełniają abaje od Chanel i kolekcje drogich torebek, a z szuflad wysypuje się brylantowa biżuteria. Codzienność kobiet z saudyjskiej rodziny królewskiej to baśniowe przyjęcia na pustyni, stoły uginające się od egzotycznych rarytasów i przejażdżki drogimi samochodami.
A przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka...

Autorka tej książki, absolwentka elitarnej szkoły dla kamerdynerów, została osobistą asystentką księżniczki. Aby nie stracić posady, musiała się zmagać z pretensjami rozkapryszonej arystokratki. Jednak gdy poznała ją lepiej, odkryła smutną prawdę o przeszłości księżniczki.
Czy to możliwe, że za zasłoną bogactw i splendoru kryje się nieszczęśliwa dziewczyna, która w bezsenne noce marzy o byciu kimś zwyczajnym?

 Akcja powieści toczy się w hrabstwie Cork na malowniczej, wiecznie zielonej wyspie. Bohaterka cały czas przeżywa echa prywatnej tragedii z przeszłości - straciła nowonarodzone dziecko. Jej małżeństwo sypie się w gruzy - mąż nie może się odnaleźć i raz za razem wchodzi w konflikty z prawem - być może wmieszany jest w sprawę zaginięcia pewnego biznesmena, którą prowadzi Katie. W tym samym czasie na jednej z farm zostaje odnaleziony zbiorowy grób, a w nim kilkanaście szkieletów. Kości są dokładnie obrane z mięsa, a przy każdej zawieszona jest maleńka laleczka, przypominająca rytuały Voo-Doo. Szkielety są bardzo stare, dlatego też policja próbuje przeforsować zamknięcie śledztwa. Szybko okazuje się jednak, że tajemniczy oprawca postanawia kontynuować swoje dzieło, co prowadzi do zniknięcia kolejnych ofiar. Maguire musi powstrzymać mordercę, zanim dokończy on starożytny rytuał, mający sprowadzić na ziemię potężną celtycką wiedźmę - Morrigain. Katie weźmie udział w prawdziwym wyścigu z czasem, próbując wytropić mordercę, zanim on wytropi ją. A jest już bardzo blisko...




Julia Ansdell, skrzypaczka, matka trzyletniej Lilly, podczas pobytu w Wenecji wchodzi w posiadanie partytury z zapisem nutowym utworu `Incendio` skomponowanego przez nieznanego muzyka Lorenzo Todesco. Gdy Julia próbuje zagrać utwór, jej córka wpada w szał, zabija kota i próbuje skrzywdzić matkę. Jaki jest związek pomiędzy dziwnym zachowaniem dziewczynki a nieznanym utworem muzycznym? Tropy wiodą do Wenecji lat 40. XX wieku i związku dwojga młodych muzyków, który nie miał szans na powodzenie we Włoszech Benito Mussoliniego.








  Jeden z najpopularniejszych śledczych w Polsce powraca! Ósma powieść z cyklu o komisarzu Maciejewskim to kryminał retro z wątkiem uniwersyteckim.

  W drugiej połowie lat 30. żydowską jesziwą wstrząsa bunt studentów. Wysłany na miejsce komisarz Maciejewski znajduje w mykwie utopionego studenta. Mimo dramatycznych okoliczności znalezienia zwłok wszystko wskazuje na samobójstwo, zwłaszcza że młody człowiek miał do tego osobiste powody. Gdy jednak na terenie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego wiesza się polski student, sprawa staje się coraz bardziej niejasna. Obaj figurowali w aktach policyjnych - młody Żyd jako ofiara antysemickiej napaści, młody Polak jako jeden z chuliganów, którzy go pobili.

  Władze obu uczelni starają się wyciszyć sprawę, co ani trochę nie dziwi Maciejewskiego. Ale co mają do ukrycia profesorowie, u których obaj młodzi ludzie byli nieoficjalnymi asystentami...?


 Miquel staje przed trybunałem pamięci, by wystawić rachunek dwustuletniej rodzinnej historii i rozliczyć powojenną Hiszpanię.

Służbowa kolacja z koleżanką z redakcji `Czasopisma`, Júlią, miała być dla błyskotliwego dziennikarza z redakcji muzycznej szansą na oderwanie się od czarnych myśli po pogrzebie przyjaciela, a tymczasem wszystko - potrawy, obsługa, towarzystwo, a przede wszystkim niefortunnie wybrany lokal, sprzysięgły się, by ten nostalgiczny wieczór stał się dla bohatera prawdziwym koszmarem. Miquel Gensana to wielki nieudacznik. Z żadną kobietą mu nie wyszło (ostatnia była skrzypaczką), dzieci nie spłodził - na nim kończy się ród - chciał być artystą, ale nie starczyło talentu. Nie zapobiegł bankructwu firmy i stracił dom rodzinny, w którym teraz jest modna restauracja. Do tej właśnie restauracji zaprosiła go koleżanka na wieczór wspomnieniowy. Jak święty Piotr trzykrotnie się zaparł, że to był kiedyś jego dom, ale wspomnienia nasuwały się same.


 To nie moje prawdziwe życie.
Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.

Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny - czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać...

Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo.





 Zakochać się było najłatwiej...
Kilka tygodni przed wyjazdem do college`u Chloe z chłopakiem i dwójką przyjaciół wyrusza na wielką europejską wyprawę. Ich celem jest Barcelona, która obiecuje romans i tajemnicę. Jednak wcześniej muszą przejechać przez kilka miast Europy Wschodniej, by uregulować stary rodzinny dług.

Podróżując pociągiem przez obcy krajobraz postkomunistycznego świata, Chloe poznaje chłopaka, który jedzie na wojnę. Johnny wiezie ze sobą gitarę, ma urzekający uśmiech, a jego życie jest pełne sekretów. Wyprawa staje się zdradliwą podróżą do najmroczniejszej historii Europy i przeszłości Johnny`ego - podróżą, która może rozerwać więzi łączące przyjaciół od lat. W drodze z Rygi przez Treblinkę do Triestu, Chloe musi stawić czoło najgłębszym pragnieniom, które nie przystają do przyszłości, o jakiej do niedawna marzyła.

Dla Chloe i Johnny`ego jedno jest pewne. Bez względu na cel podróży, ich życie już nigdy nie będzie takie samo.

 Alma Belasco, bogata dama ze znanej i szanowanej rodziny, niespodziewanie porzuca dostatnie życie i przenosi się do Lark House, nietypowego domu seniora pełnego ekscentrycznych staruszków. Tam zaprzyjaźnia się z jedną z pracownic, Iriną Bazili, przed którą stopniowo odsłania swoją przeszłość.

Irinę i Setha, ukochanego wnuka Almy, intrygują przede wszystkim zdjęcia nieznanego Japończyka i listy, które starsza pani wymienia z tajemniczym kochankiem; razem próbują zrekonstruować pasjonującą historię jej wielkiej miłości, która mimo licznych przeszkód przetrwała kilkadziesiąt lat.

Akcja powieści toczy się w San Francisco. Współczesną opowieść autorka przeplata wspomnieniami Almy i historią jej rodziny, sięgającą początków XX wieku. Główne bohaterki, Almę i Irinę, na pozór różni niemal wszystko: wiek, status społeczny, doświadczenia. Pierwsza jest dumną, pewną siebie kobietą, druga zahukaną dziewczyną, tragicznie doświadczoną przez los. Obie jednak wyemigrowały do Stanów Zjednoczonych z Europy - Alma z Polski, a Irina z Mołdawii - w poszukiwaniu lepszego życia, przeszłość obu kryje tajemnice. `Japoński kochanek` to książka przede wszystkim o miłości, ale także opowieść o starości i umieraniu, o losach japońskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych podczas drugiej wojny światowej, o oderwaniu od korzeni i trudnej walce z konwenansami.




Dwadzieścia lat minęło od wydarzeń z `Jedynej`. Córka Americi i Maxona - księżniczka Eadlyn nie sądzi, że uda jej się znaleźć prawdziwego partnera wśród konkursowych trzydziestu pięciu zalotników, nie mówiąc już o prawdziwej miłości . Ale czasami serce znajdzie sposób, aby nas zaskoczyć. Eadlyn musi dokonać wyboru, który okaże się trudniejszy niż ktokolwiek się mógł spodziewać..









 Seria tajemniczych zabójstw, psychologiczna rozgrywka i major Kamieńska w zupełnie nowej odsłonie. Czy jej wieloletnie doświadczenie pozwoli wyprzedzić ruchy przeciwnika i powstrzymać egzekucje niewinnych osób?

Rok 2015. Nastia Kamieńska po przejściu na emeryturę pracuje w agencji detektywistycznej swojego dawnego przyjaciela - Władisława Stasowa. Kolejne zlecenie, które ma wykonać w syberyjskim Wierbicku, z początku wydaje się nieskomplikowane. Na miejscu okazuje się jednak, że rosyjska prowincja postawi przed nią zupełnie inne zadanie.

Kamieńska trafia w sam środek lokalnych zatargów. W Wierbicku zbliżają się wybory na mera miasta. W szczytowym momencie przedwyborczych zmagań eskalację napięcia wywołuje fala zagadkowych zabójstw ekologów. Cień podejrzenia pada na władze miasta, tym bardziej że mer i jego przyjaciele zawzięcie bronią fermy zwierząt ukrytej w głuchej tajdze. Kamieńska rozpoczyna własne śledztwo, a to, co odkrywa, przechodzi jej najśmielsze wyobrażenia.

Zaginione dziecko...
Czerwiec 1933 roku. Letnia posiadłość rodziny Edevane w Loeanneth, wypolerowana i lśniąca, jest gotowa na wieczorne przyjęcie z okazji letniego przesilenia. Alicja Edevane, szesnastolatka i początkująca pisarka, jest szczególnie podekscytowana. Nie tylko ma pomysł na genialny wręcz zwrot akcji w powieści nad którą pracuje, ale też właśnie Jednak z nadejściem północy, gdy fajerwerki rozświetlą niebo, rodzina Edevane poniesie stratę tak dotkliwą, że na zawsze opuści Loeanneth.

Opuszczony dom...
Siedemdziesiąt lat później, po tym jak przydzielono jej wyjątkowo trudną sprawę, policjantka Sadie Sparrow zostaje wysłana na przymusowy urlop. Udaje się doKornwalii, do domku ukochanego dziadka. Wkrótce jednak czuje, że zebrnęła w ślepy zaułek. Wtedy jednak natyka się na opuszczony dom otoczony zdziczałym ogrodem pośród gęstego lasu i poznaje historię chłopca, który zniknął bez śladu.

Nierozwiązana zagadka...
Tymczasem w pokoju na poddaszu swojego eleganckiego domu w Hampstead, olśniewająca Alicja Edevane, teraz staruszka, wiedzie życie niczym z jej zgrabnie napisanych bestsellerowych powieści detektywistycznych. Sielanka trwa do czasu, gdy młoda policjantka zaczyna zadawać niewygodne pytania o przeszłość jej rodziny, przedzierając się przez gąszcz tajemnic, od których pisarka uciekała przez całe życie.
 



sobota, 7 maja 2016

Łowy

"Polowanie"
Jacek Paprocki


Nim pierwsza ofiara zostanie odnaleziona precyzyjny plan działania dawno został opracowany, jego szczegóły są podstawą morderczych działań. Cel został wyznaczony, pozostaje tylko zrobić wszystko by go zrealizować, a co potem? Może nie jest ważna przyszłość, może liczy się coś zupełnie innego, stanowiącego źródło wszelkich wcześniejszych i późniejszych kroków? Ten kto odkryje czym kieruje się morderca będzie już blisko od poznania jego prawdziwej twarzy.

Intuicja raczej nie należy do standardowych metod śledczych, ale bywa niezwykle pomocna. Inspektor Wiktor Sawicki czasem czuje jej podszepty, najpierw są ciche, dopiero później stają się coraz głośniejsze. Oczywiście nie zdarza się to często podczas pracy, Koszalin wraz z okolicami raczej nie należy do miejsc gdzie zbrodnia kwitłaby nader obficie i stróże prawa narzekaliby na jej mnogość. Śmierć Henryka Lubicza zwróciła uwagę Sawickiego, dość niecodzienna jak na tę okolicę, ale nie aż tak by snuć domysły na wyrost. Kiedy raz pojawia się pewna niepokojąca myśl trudno o niej zapomnieć, a dodatkowo pewien detal jakby na coś wskazywał. Jednak na razie nie ma żadnego potwierdzenia na mgliste przypuszczenia inspektora, podejrzanych i bez tego kilku jest. Dochodzenie nie toczy się w oszałamiającym tempie, lecz pierwsze wyniki są i wszystko wskazuje, że zakończy się ono niebawem. Względny spokój nie trwa niestety zbyt długo, kolejne zejście z tego świata wzmaga czujność Wiktora. Może inny śledczy nie zauważyłby niczego podejrzanego, oczywiście oprócz okoliczności, lecz i w tym przypadku pewien szczegół przykuwa jego uwagę. Zbieg okoliczności? Trudno myśleć w takich kategoriach Sawickiemu, czarny scenariusz nabiera coraz konkretniejszych kształtów. Ale nie tylko samą pracą człowiek przecież żyje, poza nią również zaczyna być ciekawie. Dochodzenie okazuje się mieć konkurencję, nadzwyczaj kuszącą i równie zaprzątającą myśli inspektora co obowiązki zawodowe. Upalne dni, gorące noce, dobra muzyka, czego jeszcze można chcieć od losu? Niestety morderca nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i nie umilknie dopóki nie wypełni swej misji. Inspektor Sawicki również nie zamierza pozostawić wolnej ręki zbrodniarzowi, jest coraz bliżej odkrycia jego tożsamości, lecz czy uda mu się ją poznać w odpowiednim momencie?

Czasem nieprzypadkowo pozostawia się po sobie ślad, chociaż nie jest on ani zbyt wyraźny, ani łatwy do zauważenia. Jedynie niektórzy zauważają te strzępy informacji, jakie są elementem większej całości. Nim nabiorą znaczenia i da się z nich odczytać to co ktoś chciał przekazać mija niekiedy zbyt wiele cennego czasu. Dać się zwieść pozorom wcale nie jest trudno, szczególnie gdy maska wydaje się rzeczywistą twarzą. Kiedy prawda zostaje odkryta trzeba spojrzeć jej w oczy i spojrzeć na wszystko jeszcze raz, być może znajdzie się w tej retrospektywie jakieś pocieszenie.

Przyzwyczajeni jesteśmy, że filmom towarzyszy muzyka, uzupełnia lub podkreśla ona akcję rozgrywającą się na ekranie. Podczas czytania pewnie także nie raz towarzyszy nam, jest mniej lub bardziej zauważalnym tłem. Klasyczne rockowe brzmienie okazuje się również interesującą oprawą dla sensacyjnej historii, która udowadnia, że polscy autorzy spod znaku suspensu mają intrygujące pomysły. Osadzenie fabuły w swojskim Koszalinie i jego okolicach to jeden z pierwszych plusów "Polowania", oczywiście nie największym, bo liczy się sama kryminalna opowieść. Dostarcza ona dobrze przemyślanej intrygi, wciągającej czytelnika w rozgrywkę pomiędzy mordercą i tropiącym go inspektorem. Lato, morze, wakacje i ... zbrodnia, ta ostatnia wcale nie jest kolejnym elementem nadmorskiego krajobrazu, wprost przeciwnie, wszystko pozostałe to drugi plan, liczy się tylko ona. Wyrazisty wątek główny obecny jest zawsze, nawet gdy na chwilę znika nie daje o sobie zapomnieć, to wokół niego toczy się fabuła i od niego jest ona zależna. Tytuł "Polowanie" okazuje się kryć w sobie wieloznaczność, lektura dostarcza odpowiedzi co się pod nimi kryje. Nie można także nie wspomnieć o bohaterach, to oni są przecież motorem wszelkich działań i od ich sylwetek zależy czy nadadzą całości odpowiedni charakter. Jacek Paprocki zadbał by mieli wyrazistą osobowość i nie dało się ich zaszufladkować, nie są wykreowani na podobieństwo znanych postaci. Zamiast korzystania z gotowych wzorców w "Polowaniu" sylwetki są w pełni autonomiczne i dopasowane do nakreślonej rzeczywistości.
Za możliwość przeczytania książki

dziękuję 

portalowi CPA

i

wyd. Zysk i S-ka

środa, 4 maja 2016

Kusząca gra

"Nie dla ciebie"
Beata Wyrobiec


Czasem ktoś kusi nas, chociaż gdzieś tam z tyłu głowy kołacze się nam myśl, że nic dobrego z tego nie wyniknie. No cóż rozsądek swoje, a serce swoje, aż do momentu kiedy zaczynamy żałować, iż daliśmy się oczarować. Jednak nim poczujemy zawód lub co gorsza rozżalenie jesteśmy w przysłowiowym siódmym niebie, planujemy przyszłość albo mamy na jej wspólne tworzenie cichą nadzieję i nie bierzemy pod uwagę scenariusza ze złamanym, naszym, sercem. Gdybyśmy usłyszeli "nie dla ciebie" ten mężczyzna lub ta kobieta to posłuchalibyśmy takiego ostrzeżenia?

Talent do uwodzenia to jedno, ale trzeba go również rozwijać, najlepiej zawsze i wszędzie, chociaż trzeba uważać by zbytnio nie przeszarżować, ponieważ niekiedy można stracić to co się już zyskało. Ale Dawid jest na to zbyt sprytny, swoją strategię opanował prawie do perfekcji, prawie - ponieważ wciąż podnosi na wyższy poziom swoje zdolności w temacie zdobywania kobiet. Jak do tej pory porażek nie zanotował, a sukcesów wielu mu zazdrości, chociaż zbytnio nie chwali się swoimi "trofeami", nie jest tych, którzy wszem i wobec rozgłaszają swoje sercowe zwycięstwa. Pozostaje lekko w cieniu, co pozwala mu na beztroską radość ze swych triumfów bez negatywnych skutków w postaci spotkań obecnych "obiektów" uczuć z już byłymi. Nic nie zakłóca egzystencji Darka, pięknych kobiet nie brak w jego otoczeniu, a okazji by im okazać zainteresowanie również dużo się nadarza. Po prostu prawdziwa sielanka i to nawet podwójna, większość facetów tylko może pomarzyć by żyć tak jak on. Niestety w tej beczce miodu znajdzie się i coś gorzkiego, nawet tak wytrawnemu graczowi przytrafia się jakaś drobna wpadka. Nie ma o co się martwić na zapas, zwłaszcza, że z każdego zakrętu życiowego udawało się dotąd wychodzić bez szwanku. Jak się dobrze zastanowić, a do tego zwierzyć się komuś kto człowieka zrozumie, to znajdzie się rozsądne rozwiązanie, pytanie tylko czy faktycznie powinno się je zastosować? Zawsze jest jakieś "ale", w tym przypadku trudno je zignorować, zbyt jest ono dokuczliwe. Czyżby Dawid trafił na godnego siebie przeciwnika?

Każdy w końcu staje przed decyzją, która nie jest łatwa i wcale po jej podjęciu nie przychodzi spodziewana ulga. Niestety rzeczywistość bywa dość przewrotna lub raczej los zakpił z dotychczasowego zwycięzcy. Jednak kto powiedział, iż to już koniec? Może czas na to co do tej pory wydawało się nierealne?

Uwodzenie, kuszenie, korzystanie z tego co oferuje życie, zabawa w jakiej zna się zasady, a gdy się je ignoruje trzeba liczyć się ze stratami postaci przynajmniej niesmaku lub co gorsza złamanego serca. "Nie dla ciebie" to opowieść o mężczyźnie i kobietach, narratorem jest on - Dawid, a one - korowód jego dziewczyn, partnerek, poznajemy z jego perspektywy. Szczery wobec siebie i nich, chociaż nie do bólu, raczej próbujący spojrzeć na siebie dość obiektywnie, tylko, że czasem nie do końca mu to wychodzi. Trzeba przyznać, że Beata Wyrobiec interesująco nakreśliła głównego bohatera, nie da się go nie lubić, jak by nie było ma w sobie to "coś" co sprawia, iż kobiety szaleją za nim, ale rysa w nim jest widoczna dla czytelników. Historia podrywacza okazuje się mieć pewien morał i wcale nie jest z gatunku tych prostych, gdzie akcja toczy się dobrze znaną ścieżką. Autorka umiejętnie wplotła motyw erotyczny w fabułę, tak by nie zdominował książki, lecz stał się jednym z jej integralnych elementów, nie występującym tylko dla siebie samego, lecz będącym wynikiem rozwoju wątków. "Nie dla ciebie" to opowieść o miłości, opisanej czasem dość przewrotnie i z postaciami wychodzącymi z prostych schematów.


Za możliwość przeczytania książki


dziękuję 


portalowi CPA 




wyd. Novae Res

poniedziałek, 2 maja 2016

Za wszystko trzeba zapłacić

 PRZEDPREMIEROWO

"Piętno Midasa"
Agnieszka Lingas-Łoniewska


Dostajesz szansę o jakiej nawet nie marzyłeś lub nie marzyłaś, wiesz, że drugi raz nikt Ci jej nie da. Decyzję trzeba podjąć szybko, jej skutków nie przewidzisz, przyszłość wydaje się taka daleka. Wyciągnięta dłoń z pomocą kusi by chwycić ją mocno i nie wypuścić już nigdy z ręki. Cała reszta to już całkiem inna bajka, której końca nie znasz kiedy cieszysz się właśnie z niespodziewanej odmiany losu. Patrząc w przeszłość można dostrzec w jakim momencie został popełniony błąd początkujący cały dalszy ciąg wydarzeń. Szkoda, że nie mozna cofnąć czasu i ostrzec samego siebie, chociaż czy ostrzeżenie cokolwiek by zmieniło?

Zdjęcia utrwalają chwilę, czasem zaplanowaną, a czasem zupełnie niespodziewaną, pozwalają wrócić do wydarzenia z przeszłości i przypomnieć sobie emocje z nim związane. Wspomnienia bywają niekiedy słodko-gorzkie, a kadry stanowią jedyny łącznik pomiędzy tym co było i niestety już nie jest. Świat w obiektywie Jakuba Rojalskiego zachwyca wielu, jego prace mają w sobie to nieuchwytne "coś", które odróżnia fotkę jakich wiele od prawdziwego obrazu, niepowtarzalny i jedynego w swoim rodzaju. Karolina widzi tę różnicę kiedy ogląda siebie na pracach Rojalskiego, ale jej zachwyt nad nimi nie dorównuje emocjom jakie wywołał sam fotograf. Przypadkowe spotkanie trafia się obojgu w momencie gdy w ogóle nie byli na nie przygotowani. Jednak czy należy się zastanawiać długo kiedy ma się okazję poznać piękną i interesującą kobietę? Bez wątpienia trzeba wykorzystać uśmiech losu w osobie intrygującego mężczyznę. Na co dzień Karolina zmaga się z zawiłym dochodzeniem, a jej dotychczasowe życie osobiste to nie powód do zbytniego zadowolenia, zresztą na pierwszym miejscu są obowiązki zawodowe. Jakub jest odskocznią od codzienności, w jakiej króluje Midas, pozostawiający po sobie nie złote, lecz krwawe ślady. Zawodowy morderca spędza pani komisarz sen z oczu, stał się obsesją, a to nie pomaga w prowadzeniu śledztwa. Rojalski pozwala kobiecie zapomnieć chociaż na moment o nieuchwytnym zabójcy, zresztą szybko przeradzają się ona w więcej niż ulotne chwile spędzane razem. Jakub też zdaje sobie sprawę, iż Karolina zajmuje coraz ważniejsze miejsce w jego życiu, lecz rzeczywistość rzadko jest prosta i nieskomplikowana. Pozostaje jeszcze przeszłość, każde z nich ma za sobą jakieś doświadczenia, czyniące z nich tych kim są obecnie. Ale czy z inną historią mieliby okazję spotkać się?

Anka już dawno temu dobrze sobie przyswoiła trudna lekcję przetrwania w toksycznym związku. Oczywiście robi wszystko by nikt nie poznał prawdy, uważny obserwator oczywiści nie dałby się zwieść pozorom, lecz jakoś tak się zdarzyło, że otoczenie dostrzegło nic niepokojącego. Może tak musi być ... Ona wie, iż za wszystko trzeba zapłacić, nie ma niczego i nigdy za darmo. Gotowa jest na wszystko, a przynajmniej tak się jej wydaje. Nie każdy jest w stanie przekroczyć pewną granicę, zza jakiej nie ma powrotu, lecz gdy walczy się o życie priorytety ewoluują w zaskakującym kierunku. Strach i godność czasem są zabójczą mieszanką, nieuważaną ta samo jak kolejne siniaki.

Dobro, zło i prawda rzadko kiedy mają prostą definicję, za nimi zbyt często stoją bowiem pozory oraz ból i lęk. Maska umiejętnie skrywa to co najważniejsze i wprowadza w błąd wszystkich dokoła, nawet tych najbardziej zainteresowanych.

Znacie mit o Midasie, królu kochającym nad wszystko złoto i przekleństwo ciążące nad nim? Teraz nadszedł czas by poznać kogoś kto pod tym mianem nadał całkiem nowego znaczenia nie tylko mitycznej postaci, ale i jego klątwie. "Piętno Midasa", najnowsza książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, dorównuje wcześniejszym bestsellerom autorki, co więcej ma wielką szansę by stanąć na czele stawki. Dlaczego? Powodów jest wiele, każdy rozdział to jeden z nich, ale na tym nie koniec. Charakterystyczne połączenie motywu sensacyjnego  z obyczajowym nabrało całkiem nowych barw, czasem uwydatniających kontrast pomiędzy jednym i drugim, a czasem odkrywając niuanse scalające je w wielowymiarową opowieść. Bohaterowie skrywają niejedną tajemnicę, wręcz można powiedzieć, że mają kilka twarzy, na których dodatkowo goszczą jeszcze maski. Poznajemy ich stopniowo, lecz czy do końca? Agnieszka Lingas-Łoniewska już nie raz udowodniła, że jej umiejętność wejścia ludzką psychikę jest wyjątkowa, podobnie jak talent do ujmowania słowami całej skali uczuć - od najradośniejszych po te najbardziej dramatyczne. "Piętno Midasa" to prawdziwy dramat sensacyjny dostarczający podczas lektury jednocześnie wrażeń emocjonalnych i intrygi kryminalnej. Czytelnicy nie powinni być zdziwieni nieograniczoną wyobraźnią autorki, sensacja płynnie przechodzi na stronę obyczajową i odwrotnie. Główni bohaterowie są nieszablonowi, poranieni, chowający w zanadrzu zagadki, wraz z rozwojem fabuły uchylają trochę drzwi do swych tajemnic, lecz prawdziwa kulminacja czeka w zakończeniu, a raczej zakończeniach. Agnieszka Lingas-Łoniewska lubi zaskakiwać finałem i tym razem przygotowała niespodziankę, dodatkowo skorzystała z alternatywnych epilogów, czytający dostali więc rzadkie prawo wyboru puenty losów postaci.

Mityczny Midas ma nową twarz, przekleństwo, z którym się zmaga również nabrało całkiem innego wymiaru. Boskich wyroków nie da się cofnąć, a co z ludzkimi wyborami?

"Piętno Midasa" to wielowarstwowa historia o ludziach, otrzymujących niespodziewaną szansę w najtrudniejszym momencie swego dotychczasowego życia, konsekwencjach jakie trudno w takiej chwili przewidzieć i od których nie da się kiedyś uciec. Każdy z bohaterów podejmuje decyzję zmieniającą życie nieodwracalnie i jak mityczny Midas muszą stawić czoła klątwie jej towarzyszącej.

Najnowsza książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to nie mit, ale mocno osadzona w rzeczywistości opowieść, w której nie brak emocji i postaci nie pozwalających o sobie zapomnieć. Zaskakująca i skłaniająca do refleksji nad tym co jest w stanie zrobić człowiek gdy zostaje mu odebrane wszystko poza jednym - życiem.


Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES





Więcej informacji o nowościach wydawnictwa i nie tylko tutaj

czwartek, 28 kwietnia 2016

Idealista po przejściach

"Samotny wilk"
John Grisham


Problem z ideałami jest taki, że świetnie wyglądają, równie dobrze brzmią, większość się nimi zachwyca i wielu stawia za wzór, ale w zderzeniu z rzeczywistością często tracą na swym uroku i rozpadają się na tysiące kawałeczków. Jednak liczy się pierwsze wrażenie, to ono staje się podstawą dla wszelkich porównań i celem do zdobycia, kiedy nie udaje się go osiągnąć pozostaje mniejsze lub większe rozczarowanie. Jednym nie udaje się przełknąć gorzkiej życiowej pigułki, a drudzy po prostu zaczynają podążać swoją drogą, niekiedy bardzo wyboistą, lecz całkowicie ich własną.

Rzadko kto marzy o posiadaniu biura w vanie, sprawach zbyt często wywołujących dyskusje na pierwszych stronach gazet oraz kontrowersyjnych, przynajmniej dla niektórych, klientach. Sebastian Rudd nie należy raczej do grona typowych adwokatów, niesie się za nim opinia dość specyficznego obrońcy. Wydaje się, że wszelkie zasady wyznawane przez prawników są mu obce albo raczej dawno je pogrzebał, gdzieś pomiędzy wybuchem bomby i długą listą otrzymanych pogróżek. Jego rzeczywistość nie przystaje pod jakimkolwiek względem do codzienności większości i jak na razie nie narzeka na swoją sytuację. Potrzebujący pomocy prawnej również dopisują i wszystko toczy się utartym rytmem, w którym nie brak wyzwań i pojedynków z Temidą. Od razu trzeba powiedzieć, że przypadki beznadziejne wcale nie są rzadkością w jego praktyce. Ale kto jak nie właśnie Rudd umie lawirować pomiędzy prokuratorami, żądnymi przysłowiowej krwi nie tylko oskarżonych, lecz i Sebastiana, ławą przysięgłych, mającej najczęściej wyrobione zdanie na temat oskarżonego jeszcze przed rozpoczęciem procesu oraz sędzią, nie zawsze zainteresowanym sprawiedliwością. Ostatnie sprawy właśnie są z tego rodzaju i trzeba przyznać, że Rudd daje z siebie wiele by wyrok był po jego myśli, oczywiście wymaga to ogromnego sprytu, wykorzystania wszelkich możliwych kruczków prawnych i co najmniej stu innych sposobów rzadko kiedy stosowanych w palestrze. No cóż takie życie i nie ma co narzekać, bo może być jeszcze bardziej niecodziennie. Niestety to drugie sprawdza się i okazuje się, iż nawet tak wytrawnego gracza jak Sebastiana można całkowicie zaskoczyć. Lata prawniczych utarczek lub raczej wojen zahartowały tego człowieka, ale niektórzy chyba o tym zapomnieli, co się stanie gdy trzeba będzie dokonać wyboru?

Określenie samotny wilk dobrze pasuje do człowieka, który żyje pośród tłumu, lecz nie brata się z nim. Swój obraz pielęgnuje pieczołowicie, dzięki niemu łatwiej osiągnąć mu postawione sobie cele. Nieliczni poznali jego prawdziwą twarz i wiedzą, że dzięki niej wciąż utrzymuje się na powierzchni tego od czego inni wolą odwrócić wzrok. Gdzie diabeł nie może pewnie Rudd da radę, chociaż i on ma gorsze dni.

John Grisham nie sili się na demaskowanie rzeczywistości, on po prostu ją opisuje z detalami bez sztucznego wyolbrzymiania, lecz za to wnikliwie i bez upiększeń. Główny bohater wydaje się idealistą pozbawionym złudzeń, lecz pod tą warstwą kryje się ktoś zupełnie inny - osoba wciąż wierząca w ludzi, ale zdający sobie sprawę, że nie każdy wart jest tej wiary. "Samotny wilk" zawiera wątki sensacyjne, elementy thrillera oraz sporą dawkę dramatu społecznego i sądowego. Podobnie jak w innych książkach Grisham porusza się swobodnie pomiędzy tymi elementami łącząc je z sobą za pomocą wyrazistych postaci, niejednoznacznych, dalekich na pierwszy rzut oka od ideału, z ukrytymi zaletami, jakich nikt po nich nie spodziewałby się po nich. Klimat książki czasem wydaje się nawiązywać do "Dwunastu gniewnych ludzi", szczególnie gdy pojawia się kwestia winy i sprawiedliwej kary oraz postrzegania oskarżonych nie przez pryzmat ich domniemanej niewinności, lecz przestępstwa, jakiego mogli się dopuścić. Po raz kolejny John Grisham dał czytelnikom lekturę, w jakiej wydaje się, że ideały sięgnęły bruku, lecz za tym wrażeniem kryją się skomplikowane życiorysy i przede wszystkim ludzie, wybierający egzystencję na krawędzi, dalekie od establishmentu. Pozostaje jeszcze okładka - samotna sylwetka odchodząca w kierunku zachodzącego lub wschodzącego słońca, budząca skojarzenia z filmowym ostatnim sprawiedliwym, kowbojem żyjącym według własnych zasad i odjeżdżającym z miasta po wykonaniu swej roboty.



            
          Za możliwość przeczytania książki 


    Dziękuję 


     wyd. Albatros

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Jutro czyli armagedon

"Gen atlantydzki"
A.G. Riddle


Kim jesteśmy i dokąd zmierzamy? Wydawałoby się, że tak mało pozostało nam do odkrycia, a przeszłość ma już tak niewiele białych plam. Spektakularne odkrycia coraz rzadziej pojawiają się w nagłówkach gazet czy też telewizyjnych bądź internetowych informacjach z ostatniej chwili. Częściej za to czytamy lub słyszymy o kolejnych atakach terrorystycznych, nowych i śmiertelnych chorobach zakaźnych, na które wciąż brak skutecznej szczepionki, pomimo przygotowań do lotów na Marsa i zdobycia Księżyca. Przeszłość to wydarzenia jakie powinny nam pozwolić uniknąć starych błędów i kontynuować to co było dobre oraz służyło naszemu rozwojowi. Niestety zbyt często opacznie rozumiemy ją i niweczymy wysiłki wcześniejszych generacji, a wzmacniamy negatywne procesy. Dlaczego agresja i walka jest dla nas tak pociągająca? Czyżby było to nasze dziedzictwo po praprzodkach?

Gdzieś kryją się odpowiedzi na pytania, jakie od lat zadaje sobie Kate Warner. Do tej pory jednak ich nie odnalazła, pomimo wielu badań i eksperymentów. Teraz wydaje się, że dzieli ją tylko krok by w końcu znaki zapytania stworzone przez natury stały się czytelnymi słowami. Ale ktoś brutalnie niszczy jej pracę, dlaczego właśnie w tym momencie? Czyżby oczekiwano na chwilę gdy znajdzie się u progu niesamowitego odkrycia? Kto za tym stoi? David Vale nie jest naukowcem, Kate stanowi jeden z kluczy do rozwiązania zagadki, która ostatnio stała się niezwykle dla niego niebezpieczną, zresztą jest śmiertelnym zagrożeniem dla wielu. Wróg i sprzymierzeniec mają ostatnio dla obydwojga te same twarze, zaufanie komukolwiek jest ryzykowne, ale ta dwójka bez siebie nawzajem nie ma szans w rozgrywce, której stawki mogą się tylko domyślać. Nawet najdalej posunięte teorie okazują się w pełni nie oddawać tego co zostało przygotowane dla ludzkości. Czy David Vale z pomocą Kate Warner jest w stanie zniszczyć nieprawdopodobny plan, starannie przygotowany i właśnie oczekujący na wprowadzenie w życie? Jeżeli popełnią błąd nie będzie dane im go naprawić, na szali muszą postawić coś więcej niż jedynie siebie.

Nauka powinna być sprzymierzeńcem człowieka, ale niekiedy bywa również bronią, bezwzględną i brutalną, wykorzystywaną bez jakichkolwiek reguł, w jednym tylko celu - zwycięstwie nad innymi. Kate zawsze ufała swojemu rozsądkowi i wiedzy, David kieruje się żołnierską logiką, jednak tym razem by zwyciężyć są zmuszeni odrzucić swoje doświadczenia i na nowo spojrzeć na przeszłość by uratować przyszłość. Teraźniejszość jest pojęciem względnym, podobnie jak czas, a jutro zawsze nadejdzie, chociaż będzie całkowicie inne niż wszyscy się spodziewają.

Wiele jest przepisów na udaną książkę, "Gen atlantydzki" korzysta z co najmniej kilku, a efektem jest powieść nie tylko wciągająca, lecz przede wszystkim intrygująca. A.G. Riddle postawił z jednej strony na tajemnicę, spiski, naukowe teorie, zaś z drugiej na polityczną fikcję, mającą u podstaw historię dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku oraz tę sięgającą do naszych korzeni. Na takich fundamentach opiera się fabuła pełna sensacyjnych wątków, bardzo szybkiej akcji, zaskakujących zwrotów oraz perypetii bohaterów, skrywających niejeden sekret, czasem będący dla nich samych niespodzianką. "Gen atlantydzki" utrzymuje oszałamiające tempo wydarzeń między innymi dzięki krótkim rozdziałom, w jakich nie ma miejsca dla dłuższych opisów, zamiast nich są kolejne, spiętrzające i coraz szybciej następujące epizody, zazębiające się z sobą. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nabierają całkiem znaczenia, czas jest pojęciem relatywnym, podobnie jak dobro i zło. Wszystko co znane staje się elementem większego planu, a nowy punkt widzenia sprawia, że nasza rzeczywistość z każdą kolejną przeczytaną kartkę przybiera coraz to nowe kształty. A.G. Riddle umiejętnie połączył najnowsze odkrycia naukowe z mitami, dodając do nich tajemnicze stowarzyszenie oraz intrygi polityczno-społeczne. Czytelnik zostaje skonfrontowany ze światem, w jakim prawda okazuje się zręcznym oszustwem, a kłamstwo ma na celu ochronę nieświadomej niczego ludzkości. Biedne dzielnice Dżakarty, zimne pustkowia Antarktydy, ośnieżone tybetańskie doliny, Skała Gibraltarska, wszędzie tam toczy się prawdziwa wojna, chociaż większość jej nie dostrzega, nawet gdy pojawiają się pierwsze ofiary, nikt nie zdaje sobie sprawy co faktycznie znaczą.

Kiedy zło zostanie dostrzeżone może być za późno na obronę, a wtedy pozostaje tylko atak by przeżyć prawdziwy armagedon.
Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję wydawnictwu:
 
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar

sobota, 23 kwietnia 2016

Znaczenie słowa miłość

"Szepty i tajemnice"
Agnieszka Janiszewska


Dwie dziewczyny, różniące się pod każdym względem, jednak słowiańska uroda i paryski szyk to jedynie zewnętrzna powłoka, pod nią kryje się marzycielska panna z polskiego dworku i uzdolniona pianistka. Przyjaciółki, pomimo lub właśnie dzięki temu co je dzieli, ich ścieżki życiowe biegną w całkowicie odmiennych kierunkach. Każda z nich ma swoje marzenia i pragnienia, wydaje się, że ich spełnienie będzie to dane tylko jednej z nich, lecz przyszłość nie lubi gotowych scenariuszy.

W Zaborowie nie dzieje się nic intrygującego, życie toczy się zgodnie z porami roku, a zasady nim rządzące nie bywają skomplikowane. Marta z Barbarą zajęte są zarządzaniem majątkiem i to on pochłania większość czasu, jedna z nich chciałaby poznać coś więcej niż tylko najbliższą okolicę, ale jak na razie kończy się tęsknocie za tym co dalekie i znane jedynie z listów. Całkiem inną egzystencję wiedzie Alicja, paryska bohema to jej środowisko naturalne i poza nim czuje się całkowicie nie na miejscu. Pierwsza dekada dwudziestego wieku z góry narzuca im role tak w społeczeństwu jak i rodzinie, Ala nie zamierza żyć w zgodzie z nimi, ale z sobą samą. Basia zbytnio nie zastanawiała się nad tym co będzie, zresztą do swej przyszłości przygotowana była dobrze, w końcu przede wszystkim liczy się Zaborów. Korespondencja listowa są dla obu odskocznią od codzienności, pozwala poznać całkiem inny świat od tego, w którym egzystują na co dzień. Dziewczyny nawet nie przypuszczają jak potoczą się ich losy, a bliscy nie przypuszczają, że będą przed nimi mieć tajemnice. Szczególnie jedno lato stanie się dla obu punktem zwrotnym na życiowej ścieżce, poznają smak miłości i doświadczą całej gamy emocji. Letnie dni pozostawią w nich wspomnienia, które już zawsze będą im towarzyszyć. Jednocześnie tak różne i tak podobne, chociaż to co je łączy jest niezauważalne dla postronnych, może nawet dla nich samych, sekrety połączą je z sobą mocniej niż jakiekolwiek inne więzy.

Patrząc na wydarzenia, które już się wydarzyły człowiek dostrzega swoje błędy, lecz tych już nie da się cofnąć, można jedynie mieć je w pamięci by ustrzec się ich w przyszłości, ale czy jest to wykonalne? Życie toczy się dalej i przynosi kolejne punkty zwrotne, szczęśliwe bądź pozostawiające blizny. Basia i Ala poznały już znaczenie słowa miłość, sprzeczności z nim związane i przede wszystkim jak skomplikowanym i zarazem prostym w swej budowie jest to uczucie. Przed nimi jeszcze wiele losowych zawirowań, nie dających się przewidzieć.

Nastrojowa, pełna emocji, skrywanych namiętności oraz dramatycznych wyborów opowieść o kobietach, lecz nie tylko dla nich. "Szepty i tajemnice" to niebanalna historia o różnych obliczach miłości, jej skutkach i roli w życiu człowieka, ale nie jest ona jedynym wątkiem, uzupełnia ją motyw rodziny w różnych odsłonach oraz roli jaką odgrywa. Burzliwe początki dwudziestego wieku stały tłem dla bohaterów, którzy nie poddają się w walce o bliskich ludzi, swoje marzenia oraz przede wszystkich o szczęście. Agnieszka Janiszewska nakreśla postacie kojarzone z barwą sepii kolorami ostrymi, wręcz kontrastowymi, jakie nadają im nieoczekiwanych cech. Autorka nie unika tematów trudnych i bolesnych, aktualnych zawsze i wszędzie, przedstawia cały wachlarz uczuć - od tych najradośniejszych po raniących do szpiku kości. Główne postacie wydają się od siebie różnić jak dzień oi noc, a czytelnikowi łatwo przychodzi je zaszufladkować i przypisać im dalsze losy, lecz czeka go niespodzianka, ponieważ bohaterowie zaskakują swoimi decyzjami. "Szepty i tajemnice" to prawdziwa saga w jakiej nie brak sekretów, dramatycznych zwrotów fabuły, scen rozgrywających się w pełnym zabawy Paryżu i urokliwym dworku zaborowskim. 

Drugi tom zapowiada się intrygująco, przed bohaterami zapewne kolejne zawirowania i efekty ich wcześniejszych wyborów.
 
Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES





Więcej informacji o nowościach wydawnictwa i nie tylko tutaj

środa, 20 kwietnia 2016

Wakacje i co dalej?

"Marzenia na agrafce"
Barbara Spychalska-Granica


Życie jest pełne niespodzianek, czasem przyjemnych, a czasem wprost odwrotnie, raz przeważają jedne, raz drugie. Los również też bywa przewrotny i niekiedy trudno zrozumieć co miał na celu gdy człowiek co i rusz napotyka na swej drodze sprawy z jakimi nie miał w planach bliższego kontaktu. Po prostu roztkliwianie się nad sobą też powinno mieć swój umiar, w końcu za rogiem może czekać na nas szansa, ale by ją dostrzec trzeba smutne wspomnienia pogrzebać w najdalszym zakamarku umysłu.

Lato to czas zabawy i wypoczynku, najlepiej w miejscu, które do tego dobrze nastraja. Kurort nadmorski świetnie do tego celu nadaje się, Bogumiła wie o tym doskonale, problem w tym, że jej idealny plan urlopu legł w gruzy. Dlaczego? Powodów jest kilka, lecz największy to jeden - Rafał, jako druga połówka miał być towarzystwem i to tym wymarzonym, letnie dni są przecież tak optymistyczne, wręcz usposabiają romantyczne. No, ale stało się inaczej, zamiast wakacji w parze są w pojedynkę, a jeszcze do tego waga płata figle, jak pech to pech do kwadratu. Jak w takich okolicznościach można wypoczywać, nabierać sił, w ogóle cieszyć się? Dodatkowo w ramach postanowienia poprawy człek sobie jeszcze dietę na głowę bierze. W takich okolicznościach by przetrwać trzeba dużego samozaparcia i w ogóle silnej woli, bo pokusy czyhają wszędzie, szczególnie te kulinarne, a przecież to okropne słowo na "D" zobowiązuje. Bogumiła nie zamierza się skarżyć i wykorzystać to co los oferuje, chociaż ofert jakby coś ciut mało było, lecz nie ma co marudzić, z plażowymi zwyczajami trzeba najpierw się uporać. Ktoś na horyzoncie jednak pojawia się i to z kategorii wielce miłej dla oka i nie tylko dla niego, czyżby prośby zostały wysłuchane? Waldemar okazuje się towarzyszem dobrym, wręcz pożądanym i świetnie zastępującym nieobecnego Rafała. Gdzie tkwi haczyk? Raczej nie w uroczym, acz głośnym, brzdącu będącym synkiem zastępcy, na pewno także brak go podczas wspólnie spędzanego czasu. Może tym razem obędzie się bez niezbyt miłych niespodzianek? Bogumiła liczy na taki obrót swych prywatnych spraw, plaża wydaje się o wiele przyjaźniejsza, w ogóle wszystko wokoło zaczyna być takie jakie powinno być od samego początku wypoczynku.

Kiedy człowiek jest już prawie pewien, że szczęście tuż tuż coś niestety niszczy ten sielski obrazek. Ile człowiek da radę znieść niepowodzeń vel rozczarowań? Czyżby na to pytanie miał odpowiedzieć Karol, wielbiciel pewnych kształtów i smakosz konkretnych potraw? Jak nie on to kto? No właśnie co jeszcze czeka wczasowiczkę z tyloma perypetiami na koncie? W końcu urlop nie trwa wiecznie, ale czy zawsze to co zdarzyło się podczas niego pozostaje bez echa?

Nie ma co ukrywać, że lubię czytać historie skrzące się od humoru, szczególnie tego ciut lub bardziej podszytego ironią i z przymrużeniem oka. "Marzenia na agrafce" spełniają oba te warunki, a bonusem są bohaterowie, zwłaszcza główna bohaterka, nie ma ona sobie równych w swoich przygodach, rozterkach, chociaż niektóre nieobce są wielu z nas. Barbara Spychalska-Granica w swej książce nie przekracza cienkiej linii pomiędzy komediowymi sytuacjami a wyśmiewaniem się, co wcale nie jest tak proste jakby się wydawało, łatwo bowiem żart zmienić w szyderstwo. Pod lekkimi słowami kryją celne spostrzeżenia dotyczące kompleksów, radzenia sobie z nimi oraz nauce akceptacji siebie samego. Humor nie wyklucza poruszania ważniejszych kwestii, a czasem właśnie dzięki niemu dostrzega się sprawy istotne. Do wakacji jeszcze trochę czasu pozostało, ale "Marzenia na agrafce" nie są jedynie letnią lekturą, sprawdzają się także w innych porach roku.


Za możliwość przeczytania książki

dziękuję 

portalowi CPA 


wyd. Zysk i S-ka

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Stosik kwietniowy


 Wiosna nadal niezdecydowana co do pogody, zbytnio nie rozpieszcza nas pogodą, więc czas na kolejną porcję lektur. Trochę przygody, szczypta uczuć oraz niespodzianka 
czyli w skrócie stosik :)



"Marzenia na agrafce" Barbara Spychalska-Granica, CPA i wyd. Zysk i S-ka


 "Zbrodnie pozamałżeńskie" Daniel Koziarski i Agnieszka Lingas-Łoniewska, wyd. Novae Res
 

 "Lato nad jeziorem" Erica James, wyd. Jaguar


"Gen atlantydzki" A.G. Riddle, wyd. Jaguar


sobota, 16 kwietnia 2016

Żniwiarz przeszłości

"Żniwa zła"
Robert Galbraith


Gdzieś rodzi się zło, tuż obok toczy całkiem zwyczajne życie z jego radościami i smutkami. Tak po prostu, za ścianą, na ulicy, niewidoczne dla prawie wszystkich do momentu gdy zostaje odkryte, czasem przypadkowo, a czasem jak najbardziej w porze zaplanowanej przez sprawcę. Od tej chwili zaczyna się dochodzenie i próba odnalezienia odpowiedzi na wciąż pojawiające się pytania.

"Miał cudowny plan. Nikt o niczym nie wiedział. Nikt się niczego nie spodziewał. A w domu w lodówce czekało na niego coś bardzo wyjątkowego."*

Na pewno zupełnie nieświadoma tego co już się wydarzyło była Robin Ellacott, podobnie było z rolą jaka została jej przeznaczona. Ktoś starannie zaplanował ten poranek i wstęp do kolejnych dni oraz tygodni, brał również pod uwagę kogoś jeszcze - Cormorana Strike`a, chociaż czy docenił jego śledcze umiejętności? To pozostaje tajemnicą tego kto przygotował tę makabryczną przesyłkę, chociaż Strike ma swoje podejrzenia i nie kryje ich ani przed policją, a tym bardziej przed Robin. Detektyw nie zamierza zdać się jedynie na londyńskich stróżów prawa, podał im trop, ale sam również rozpoczyna samodzielne dochodzenie. W końcu ktoś raczej nieprzypadkowo wybrał jego adres do doręczenia oraz odbiorcę. Ta sprawa przypomina mu o przeszłości, jest więcej niż pewien, że w niej odnajdzie sprawcę. Grono podejrzanych nie jest zbyt duże, każdy z nich to osobna historia, w której motywem przewodnim jest zło w czystej postaci oraz Cormoran. Nie ma co ukrywać, iż to on właśnie jest na czyimś celowniku, ale dlaczego Robin również ma brać udział w tej sprawie?

Bycie sławnym zbytnio nie uśmiecha się Strike`owi, chociaż reklama jak najbardziej przydaje się gdy się jest właścicielem agencji detektywistycznej. Jednakże ma to również ciemne strony i właśnie dosyć mocno uderzyły w niego. Robin jako jego współpracowniczka ma niestety również udział w tej wrzawie i w tym co z sobą niesie. Jak do tej pory pozostawała w cieniu, ale śledztwo nie pozwala na to, zresztą ona nie zamierza przyglądać się z boku, szczególnie, iż sięga ono nie tylko do osobistych doświadczeń Cormorana. Tym razem oboje są zmuszenie wrócić do momentów, które naznaczyły ich, ale czy pomoże to w wyjaśnieniu kryminalnej zagadki? Morderca nie czeka z założonymi rękoma, wprost przeciwnie, daje o sobie znać w brutalny sposób, tak jakby prowadzone dochodzenie i medialna nagonka w ogóle nie robiły na nim wrażenia. Mordercza gra w "kotka i myszkę" staje się niebezpiecznie ryzykowna, a sprawca wybrał kolejną ofiarę.

Trzecia odsłona perypetii Cormorana Strike`a jak najbardziej dorównuje dwóm poprzednim częściom, "Żniwa zła" są ich kontynuacją, ale bez poznania wcześniejszych tomów również lektura nie jest utrudniona. Tym razem oprócz dochodzenia czytelnicy otrzymują wgląd w przeszłość głównych bohaterów, zresztą elementy te okazują się ściśle ze sobą związane. Fabuła nie toczy się szybko, spokojne tempo jednak jak najbardziej współgra z charakterem historii, mającej w końcu swoje źródło w wydarzeniach, jakie już dokonały się i do których postacie są zmuszone wrócić. Motyw kryminalny jest osią akcji, ale niekiedy staje się  także tłem dla wspomnień, stanowiących punkt wyjścia dla kolejnych kroków poszczególnych bohaterów. Rozbudowa intryga wymaga uwagi od czytających, rozgałęziona struktura łatwo odwraca uwagę od istotnych detali, a tych nie brak prawie na każdej stronie. Autor postarał się o to by sensacja była na pierwszym miejscu, lecz nie zapomniano o epizodach z osobistego życia postaci, jakie ich ukształtowały i jednocześnie mogą znaleźć odniesienia do teraźniejszej sytuacji w jakiej się znajdują. Robert Galbraith lub właściwie J.K. Rowling ponownie pokazała, że świat sensacyjnych historii jak najbardziej jej odpowiada, a kolejne kryminalne pomysły to strzał w dziesiątkę.
  
 
 *cytat pochodzi z książki "Żniwiarz zła" autorstwa Roberta Galbraith`a
 
 
      Dziękuję za możliwość 
       przeczytania książki   
          Księgarniom MATRAS :)