poniedziałek, 11 czerwca 2018

Seria Wrota

Już w najbliższą środę - 13 czerwca, 
nakładem wydawnictwa Jaguar
ukaże się I tom serii Wrota 






Pełna humoru i ironii opowieść o tym, że gdy życie rzuca ci kłody pod nogi – zawsze 
możesz jedną z nich podnieść i komuś przyłożyć.

 

Książę, który za wszelką cenę chce zostać bohaterem.
Królewna, która chciałaby, żeby ją wszyscy zostawili w spokoju.
Bajka, która wcale nie jest bajką.


Gawarek, książę z Dolin, bardzo chciał zostać bohaterem. A bohaterowie, jak powszechnie wiadomo, całymi dniami nic, tylko ratują białogłowy z rąk łupieżców, łotrów i niegodziwców.Pech, jemu akurat do uratowania trafiła się białogłowa nie dość, że niewdzięczna i niezadowolona z ratunku, ale jeszcze zła do szpiku kości, jak na Czarownicę z Twierdzy przystało. Salianka, ocalona od bezpiecznej i nudnej egzystencji królewna, nie zamierzała nigdy zapuszczać się w obce krainy, ale skoro już do nich trafiła, to nie po to, żeby zamiatać podłogi w czyimś pałacu!
Przewrotna bajka o zadufanych w sobie książętach, wkurzonych na cały świat królewnach i Wrotach do Piekieł, marzących o wolności.





O serii WROTA:
Przewrotna bajka-niebajka o bohaterach, magicznych mieczach, potężnych czarodziejkach i złych czarownicach. A także o pięknych księżniczkach, niedomytych łupieżcach, chciwych doradcach, zaniedbanych psach, zaczarowanych orłach, zaginionych królach, podstępnych smokach, arystokratycznych spiskach… i wielkiej, przepowiedzianej MIŁOŚCI. I Wrotach do Piekieł.
Nie zapominajmy o Wrotach, gdyby nie one, życie Salianki, królewny z Twierdzy, byłoby proste, nudne i prawdopodobnie bardzo krótkie!




Autorkę będzie można spotkać:






niedziela, 10 czerwca 2018

Zło jest bardzo blisko


„Mała baletnica”
Wiktor Mrok

Dzieciństwo wydaje się nam czasem sielankowych oraz beztroskich zabaw, poznawania świata pod ochroną dorosłych. Jednak ten obraz zbyt często bywa iluzją lub nierealnym marzeniem, za którymi kryje się poniżenie, ból i zwyrodnienie. Jedno i drugie istnieje tuż obok siebie, bywa aż nazbyt często niezauważane lub ignorowane, a skrzywdzone dzieci w końcu stają się dorosłymi … mającymi w sercu i umyśle niezabliźnione rany …

Major Alona Nikiszina na co dzień zajmuje się przestępstwami, nie są one czymś nadzwyczajnym, taka sprawa jak ta do, której została wezwana nie jest  czymś nadzwyczajnym dla niej i jej zespołu. Jednak tym razem już na samym początku wiadomo, że dochodzenie będzie o wiele bardziej skomplikowane niż by się wydawało. To co kryje się za drzwiami luksusowej rezydencji przekracza wyobrażenia pani major. Tym razem dochodzenie będzie trudne i pewnie wzbudzi aż zbyt wielkie zainteresowanie. Wykorzystywanie dzieci, a raczej jego najcięższa forma nigdy nie pozostawia obojętnym nikogo, nawet najbardziej twardzi policjanci są wstrząśnięci, lecz ich emocje nie są ważne, liczą się przede wszystkim dzieci – skrzywdzone i okaleczone oraz ci, którzy za tym stoją. Niestety ci ostatni przez lata zbudowali imperium umiejętnie wykorzystując chore zainteresowania, odwracanie oczu od prawdy oraz słabość tych, którzy nie umieją bronić się sami. Nikiszina zamierza poprowadzić śledztwo tak by winni zostali ukarani, ale czy będzie w stanie to uczynić? Jeśli przestępczy biznes działa od lat, to musi za nim kryć się coś więcej, oznacza to więc, że komuś będzie nie na rękę zainteresowanie Alony i jej podwładnych. Czy nieugięta policjantka będzie w stanie przerwać przestępczy krąg przynoszący ogromne zyski i niewyobrażalne rany ofiar?

Zło czai się wszędzie, ale większość z nas uważa, że jego bliskich nie dotknie, może innych – mniej czujnych, nierozważnych. Zwłaszcza dobrze chronimy dzieci, one są bezpieczne i mogą cieszyć się zwykłą codziennością oraz spokojnie dorastać, bez większych trosk i strachu. Nic bardziej mylnego, Wiktor Mrok pokazuje w swojej najnowszej książce brutalną prawdę o otaczającej nas rzeczywistości. Doniesienia medialne traktowane jako kolejny news, bulwersujący, chociaż czy burzący spokój ducha? „Mała baletnica” przekracza granicę pomiędzy fikcją, a faktami, podkopuje poczucie bezpieczeństwa i pewność, że to co najgorsze jest dalekie od nas. Strona po stronie przedstawia kulisy przestępstw jakich ofiarą są najmłodsi, mechanizm wplątywania w przestępczą sieć oraz jak łatwo stają się ofiarami na oczach dorosłych. Pisarz nie posługuje się eufemizmami, używa prawdy jako kanwy całej historii, nie oszczędzając drastycznych szczegółów. Czytelnicy równocześnie obserwują jak rodzi się zło, jego twórców i tych, którzy mniej lub bardziej świadomie zaczynają je rozwijać oraz policyjne dochodzenie, odsłaniające zatrważającą prawdę lub raczej zrywające zasłonę zbudowaną z milczenia i odwracania wzroku. „Mała baletnica” wstrząsa, skłania do refleksji, ale przede wszystkim zasiewa ziarno niepokoju, podkopuje spokojne status quo gdzie „takie” rzeczy nie zdarzają się. Wiktor Mrok nie boi się niewygodnych faktów, stawia na realizm i ani na moment nie daje zapomnieć czytelnikom, że jego książka to dopiero czubek ogromnej góry lodowej zbrodniczego procederu. 



piątek, 8 czerwca 2018

Wydawnictwo Lira na letnie dni

Kolejny ciepły weekend przed nami, kolejne nowości wydawnicze czekają na swoją kolej w czytelniczym maratonie. Tym razem zainteresowały mnie tytuły znalezione w wydawnictwie Lira. Historia i sensacyjno-obyczajowe książki świetnie nadają się na letnie dni :)


 Czy wiesz, kto przed stu laty wzbudzał sensację swoimi sercowymi podbojami? Kto w tamtych czasach popełnił mezalians lub porzucił partnera przed ślubem? Jakie były miłosne powiązania polskich i amerykańskich wyższych sfer? Czym cechowało się życie uczuciowe poety Jarosława Iwaszkiewicza?

Na te i inne pytania odpowiada Iwona Kienzler w swojej najnowszej książce "Arystokracja. Romanse i miłości w XX stuleciu". Znana popularyzatorka historii i autorka bestsellerów biograficznych z pasją pisze o nietypowych związkach, bulwersujących w swoim czasie opinię publiczną, oraz o ludziach, którzy rzucali się w wir miłosnego życia, nie bacząc na obowiązujące normy społeczne.




 W pewne pochmurne październikowe popołudnie nieświadoma tego, co ją czeka emerytka Henryka Orłowska, otwiera drzwi listonoszowi. Pozornie zwykły list sprawia, że bohaterka wyrusza do pensjonatu Yorkshire na południu Polski i rozpoczyna ekscytującą przygodę, będącą jednocześnie zagadką kryminalną.

Dobroduszna pani Henia – amatorka wszelkiego rodzaju atrakcji organizowanych z myślą o seniorach, z charakterystyczną dla siebie energią życiową wciela się w rolę prywatnego detektywa, który poszukuje mordercy pokojówki. Bohaterka, niestrudzona w dążeniu do zdemaskowania winnego zabójstwa, napotka na swojej drodze liczne przygody…

Ta ciepła, pełna humoru opowieść z główną bohaterką przywodzącą na myśl polską pannę Marple udowadnia, że nie ma złych ludzi, co najwyżej splot wypadków może sprawić, że popełniają oni błędy.


 Kim były kobiety niepodległości? Żonami i powiernicami polityków? Działaczkami społecznymi? Prekursorkami feminizmu? A może celebrytkami II RP? Okrągła rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości to dobra okazja, aby przyjrzeć się kobietom tamtej epoki. Iwona Kienzler, znana popularyzatorka historii i autorka bestsellerów biograficznych, w swojej najnowszej książce przybliża postacie rzadko dostrzegane przez historyków, niesłusznie pozostające w cieniu sławnych mężczyzn. Michalina Mościcka, Helena Paderewska, Maria Wojciechowska – to nie tylko żony polityków, ale także (lub przede wszystkim) działaczki niepodległościowe i społeczne, feministki. Aleksandra Szczerbińska – żona Józefa Piłsudskiego – służyła w Legionach Polskich, została odznaczona Orderem Virtuti Militari. Jadwiga Beck, pisarka i dziennikarka, jako żona ministra spraw zagranicznych była jedną z głównych bohaterek życia publicznego II RP. Pasjonujące było także ich życie prywatne. Kobiety niepodległości mogą być inspiracją dla współczesnych Polek. Mimo upływu stu lat ich losy nadal fascynują.


Ewa decyduje się na wyjazd do Londynu, w którym czeka na nią przyjaciółka, aby podjąć pracę i nawiązać nowe znajomości. Rezolutna i śmiała Polka w nowym, nieznanym środowisku traci pewność siebie, czuje się zagubiona i z zadziwiającą łatwością – ale i wdziękiem – wpada w kolejne tarapaty. Za każdym razem udaje jej się jednak wyjść z nich obronną ręką.

Ewa musi na nowo zdefiniować samą siebie i swoje oczekiwania, znaleźć własne miejsce w obcym mieście. Bohaterka poznaje mieszkańców Londynu, szuka pracy, miłości, odkrywa też nieznane dotąd fascynujące smaki życia – a wszystko to z uśmiechem, entuzjazmem, wiarą w siebie i otwartością na to, co przyniesie przyszłość.

„Singielka w Londynie” to ciepła i zabawna opowieść o tym, że wszelkie przeciwności losu warto pokonywać z uśmiechem.



czwartek, 7 czerwca 2018

"Wlaśnie tak!"


          Premiera


„Właśnie tak!”
Anna Szafrańska

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, zwłaszcza kiedy oznacza to powrót bolesnych wspomnień. Jednak czasem coś nas popycha do kroku, jakiego nie chcieliśmy zrobić i obawialiśmy się jego skutków. Pamięć bywa zawodna oraz wybiórcza, nie zawsze pamiętamy to co powinniśmy i zapominamy o szczęśliwych chwilach. Nie jest łatwo stawić czoła temu co wciąż jest zadrą w głowie i przede wszystkim sercu.

Co może czekać dziewczynę  w miejscu gdzie będzie musiała się zmierzyć z przeszłością, od której kiedyś uciekła? Stefania od lat stroniła od Drzewicy, ułożyła sobie życie w Warszawie i jest szczęśliwa, przynajmniej przez większość czasu. Jednak coś ją popchnęło, by wbrew danym sobie obietnicom, powrócić do punktu wyjścia. Czy był to błąd? Trudno dziewczynie osądzić swoją decyzję kiedy szaleją w niej emocje, radość miesza się z bólem, no i na dodatek staje się w oko z kimś kogo się nie spodziewała. Jak na tak krótki czas Stefania miała aż nadto wrażeń, a to przecież dopiero początek jej pobytu  w Drzewicy i zapowiada się, że kolejne dni mogą być równie obfite w uczuciowe burze. Przyjęcie zaproszenia na wesele wydaje się zbyt dużym wyzwaniem, lecz czy ucieczka da spokój? Rozsądek i serce rzadko kiedy idą w parze, szczególnie kiedy od lat ten pierwszy wiódł prym, a to drugie wciąż starało się by rany się zabliźniły. Nie jest łatwo patrzeć na chwile gdy spełniają się marzenia innych, nawet jeśli są to najbliżsi, wciąż przed oczyma pojawiają się niechciane obrazy, no i pozostaje jeszcze kwestia tego co wydarzyło się niedawno … Czy dać się ponieść chwili czy też lepiej pozostać wiernym bezpiecznym zasadom? Nie tylko Stefania zadaje sobie to pytanie, ktoś także przeżywa uczuciową huśtawkę, rozważania za i przeciw ani nie są łatwe, ani nie przynoszą spokoju. Wątpliwości to jedno, drugą stroną tej samej monety jest tęsknota za tym o czym marzyło się od dawna i teraz jest tak blisko. Pozostaje jedynie podjąć decyzję …

Lubicie niecierpliwe pożerania oczami kolejnych zdań stron by jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej? Jeśli tak, to koniecznie przeczytajcie najnowszą książkę Anny Szafrańskiej, historia w niej opowiedziana jest z gatunku tych, których nigdy nie ma się dość i gdy kończy się z jej postaciami nie da się szybko pożegnać. "Właśnie tak!" skradnie wasze serca, a bohaterowie staną się przyjaciółmi. Humor i gorąca atmosfera towarzyszą od początku do ostatnich stron, ale to nie wszystko, gdyż autorka po raz kolejny ukryła przed czytelnikami poważniejszą warstwę – pełną emocjonalnych blizn i uczuciowej niepewności. Zaskakujące zwroty akcji, ciekawe dialogi i przede wszystkim fabuła, w jakiej znalazło się miejsce na spotkanie przeszłości z możliwymi scenariuszami przyszłości, stanowi mieszankę czytelniczą gdzie śmiech i drżenie serca idą z sobą w parze. „Właśnie tak!” nie jest w żadnym razie przesłodzoną opowieścią o miłości, wprost przeciwnie – jest w niej niepewność, obawa przed zranieniem, bolesne wspomnienia, ale i nadzieja na zdobycie tego co wydawało się nieosiągalne. Ból i szczęście stoją na przeciwległych biegunach uczuć, jednak czasem dzięki temu pierwszemu uczymy doceniać się to drugie, łączy je dość kręta droga i w „Właśnie tak!” jest ona zauważalna. Wyważenie lżejszych i cięższych elementów nie zawsze służy opowiadanej historii, w tym przypadku sprawia, że czas podczas czytania upływa zdecydowanie zbyt szybko, lecz od czego są powroty do lektury.




Za możliwość przeczytania książki 


dziękuję