Nowość:
„Fałszywi bohaterowie.
Dziesięć kontrowersyjnych postaci, które niesłusznie podziwiamy”
Otto English
Bohater to kategoria bardzo szeroka i
mieszcząca w sobie ludzi niekiedy całkowicie od siebie różniących się. Jedno co
mają wspólnego to wyróżnienie się spośród innych, pójście dalej niż inni,
odważniejsi, pomagający w sytuacji gdzie inni robią krok w tył. Zapisują się w
pamięci ogółu, bywa, że i mas, ale czy są ku temu powody?
Wynoszenie na podium, zabetonowanie
wizerunku, by powstał pomnik ze spiżu i jedna, słuszna, perspektywa na
osiągnięcie lub jego liczbę mnogą. Bohater bądź bohaterka nie zmieniają się
przez lata, a jedynie osiada na nich coraz większa patyna, jak zaciera
szczegóły i pozostaje jedynie zarys. Ten, kto zabiera się za zdarcie nie tylko
jej, lecz i odbrązowienie postaci ma przed sobą wcale nie tak łatwe zadanie,
zwłaszcza jeżeli zabiera się za to solidnie czyli od samych korzeni. Otto
English nie rzuca oskarżeń i nie tyle podważa autorytety co rzuca na nie mocniejsze
światło, w jakim zaczynami zauważać detale do tej pory nie zawsze ukryte, lecz
jakoś pomijane. „Fałszywi bohaterowie. Dziesięć kontrowersyjnych postaci, które
niesłusznie podziwiamy” to nie zbiór na nowo napisanych biografii, a spojrzenie
głębiej i dalej na ludzi postawionych na piedestale lub tych, którzy sami na
niego wspięli się. Cierpliwe skuwanie
dekad obiegowych opinii, wygładzonych informacji i zwrócenie uwagi na
niewygodne fakty okazuje się fascynującą lekturą. Nie brak w niej trudnych
pytań, obalania mitów, ale nie siłą a słowami, opartymi o wiedzę. Autor nie
stawia na agresywną konfrontację, brutalnego niszczenia portretów, stawia
bardziej na ich uzupełnienie albo na zdrapanie warstwy naleciałości, upiększeń,
tak by dotrzeć do oryginału. Dziesięć postaci z różnych dziedzin życia, które w
ostatnich dziesięcioleciach zyskało miano bohaterów, czy zasłużenie? Na to
pytanie tak naprawdę sami czytelnicy udzielają sobie odpowiedzi i to
niejednokrotnie. Wpierw jeszcze przed przeczytaniem książki, a później co
najmniej kilkukrotnie w trakcie czytania każdego rozdziału. Otto English nie
przekonuje na siłę, nie stawia na kontrastowość, a na fakty, lecz również nie
zapomina o dziedzictwie oraz skutkach działalności każdej z osób, resztę
pozostawiając czytającym. Czy warto sięgnąć po ten tytuł? Oczywiście, bo każdy
ma prawo weryfikacji punktu spojrzenia na otaczającą rzeczywistość oraz swojej
opinii, a takie pozycje pomagają nam kształtować własne zdanie.


Bardzo trafnie ujęłaś proces tworzenia się „patyny” na życiorysach. Odbrązawianie historii bywa bolesne, ale wydaje się niezbędne do zrozumienia mechanizmów, które tworzą nasze autorytety. Twoja recenzja skutecznie zachęca do tej konfrontacji z faktami.
OdpowiedzUsuń