Nowość:
„Dzikie kakao.
Wyprawa do źródeł
czekolady”
Rowan Jacobsen
Czy doceniamy kakao? Wydaje się
powszednie, dostępne na wyciągnięcie ręki, chociaż ma w sobie jeszcze tę nutę
czegoś specjalnego. Swojskie i jednocześnie egzotyczne, kojarzone ze
słodyczami, chociaż bywa gorzkim delikatesem. Kakao, masowe i ekskluzywne, z
bogatą historią, jak mało co.
Kakao jakie jest wszyscy widzą i
wiedzą, chociaż czy na pewno tak jest? A może tak wyruszyć na wyprawę śladami ziaren,
które kiedyś były uważane za pokarm bogów i chociaż minęły wieki, to coś
wyjątkowo nadal w sobie mają. Rowan Jacobsen zabiera czytelników w podróż,
gdzie prawie równocześnie poznajemy przysłowiowe korzenie kakao i jego drogę do
dzisiejszej jego sytuacji. Kulinarno-podróżniczy wypad do Ameryki Południowej i
Środkowej to nie jedynie suche fakty, a Amazonia od środka czyli dosłownie lasy
tropikalne, lecz również nowoczesne laboratoria. Znane nie zawsze oznacza
poznane i tak właśnie jest w przypadku tej rośliny, jaka przeszła daleką drogę
od boskiego rarytasu po masową produkcję.
Rzadko kiedy zastanawiamy się nad kulisami przemysłu czekoladowego, lecz Rowan
Jacobsen przedstawia wieloaspektowo i ukazując kontrasty pomiędzy manufakturami
oraz korporacjami, znanymi na całym świecie. „Dzikie kakao. Wyprawa do źródeł
czekolady” doskonale oddaje cel niesamowitej peregrynacji podróżniczej, ale również
w czasie, sięgając w jego głąb, lecz też i w przyszłość. A gdzie w tym
wszystkim miejsce na kulinarną część? No właśnie ona obecna jest nieustannie w
postaci czekolady i kakao, jedno i drugie, chociaż to pierwsze jest przecież
pokłosiem. Tak jak sam gatunek reportażu, a z nim mamy właśnie do czynienia,
skupia w sobie kilka innych, podobnie jest z tytułowym ziarnem oraz jego
pochodną i ich pochodzeniem. To nie jedynie sprawozdanie z podróży, a
wielowarstwowy obraz, w jakim odnajdujemy światowe interesy oraz to, jak
wpływają na sam początek czyli kakao oraz ludzi, którzy je uprawiają. Jednak to
znowu wycinek z większej całości, jaką opisuje Rowan Jacobsen. Smak i zapach
czekolady ewoluuje w miarę czytania kolejnych rozdziałów, by w finale nabrać
głębi i stać czymś więcej niż tabliczką w kolorowym papierze na półce.
Za możliwość przeczytania książki


Piękna recenzja, która rzuca zupełnie nowe światło na coś tak codziennego jak kostka czekolady. Fascynuje mnie to zestawienie lasów Amazonii z nowoczesnymi laboratoriami. Chętnie sięgnę po tę lekturę, żeby odkryć, co tak naprawdę kryje się za tym boskim rarytasem.
OdpowiedzUsuń