Nowość:
„Przez milion burz”
Agata Czykierda - Grabowska
Czasem trudno dostrzec przysłowiowe
światełko w tunelu, a problemy pojawiają się w parach, czyli para za parą. Jak
się ich pozbyć jeśli wydaje się, że nie ma na to szansy? Może zostawić je i po
prostu znaleźć dla siebie inne miejsce, chociaż na trochę?
Dom dziadków kojarzył się Martynie z wakacjami, szczęściem, rodzinnym ciepłem. Teraz znalazła się w takiej sytuacji, w której potrzebuje przynajmniej namiastki spokoju i przede wszystkim oderwania się od kłopotów. Jednak nic nie przychodzi łatwo, starcie z nietoperzem nie zapowiada poprawy losu, a spotkanie kogoś, kto pozostawił po sobie słodko-gorzkie wspomnienia przypomina o przeszłości. To jeszcze nie wszystko, bo okazuje się, że stary dom kryje pewną tajemnicę, mogącą mieć coś wspólnego z ostatnimi niepokojącymi wydarzeniami. Spokój podobno jest przereklamowany, lecz niekiedy człowiek wiele by dał, by zdobyć ten jakże deficytowy stan ducha. Może obecność Huberta przyniesie więcej optymizmu i coś, czego obydwoje niespodziewaną się? Kiedyś dobrze im się rozmawiało i cenili sobie swoje towarzystwo. Nie widzieli się od lat, czyżby druga szansa rysowała się przed nimi? Ale czy tak łatwo pozbyć się problemów, zwłaszcza iż pewne sekrety przypominają o sobie?
Czasem nie
potrzeba dużo, wystarczy dobra książka z historią, która wywoła uśmiech na
ustach, nutę niepokoju i spowoduje, że będziemy trzymać kciuki za bohaterów.
Nie ze skomplikowanymi wątkami, ale taką trochę codzienna i równocześnie wcale
nie do końca zwyczajna. Po prostu taka, trafiająca do nas bez zbędnych pytań, z
kategorii tych, przy jakich odpoczywamy, ładujemy baterie i po prostu
uśmiechamy się do samych siebie i postaci. Ile razy uciekamy w przysłowiowe
Bieszczady, gdy jest nam źle? Raczej wybieramy dom, miejsce gdzie czujemy się
bezpiecznie oraz możemy być sobą i właśnie "Przez milion burz" daje
czytelnikom podobny komfort, lecz i dostarcza emocji. Agata Czykierda –
Grabowska oddała w ręce czytelników historię, gdzie niejednokrotnie śmieją się
na głos, a zaraz potem dostrzegają, że od wesołej atmosfery do problemów wcale
droga nie jest aż daleka jak mogłoby się wydawać. Dorzućmy do tego jeszcze
zdarzenia z przeszłości oraz teraźniejszość, w jakiej zaczyna być słychać echa
tej pierwszej i otrzymamy opowieść, która nie z pewnością nie pozostawia nas
obojętnych. A co z bohaterami? Oni stanowią centrum fabuły i ani na moment nie
tracimy ich z oczu oraz dla nich pochłaniamy kolejne strony. Towarzyszymy im w
lepszych i gorszych momentach, sprawiają, że uśmiechamy się lub wprost śmiejemy
się głośno oraz kibicujemy w rozterkach,
które towarzyszą ich wyborach.
Za możliwość przeczytania


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz