Nowość:
„Mamuna”
Krystian Stolarz
Mur milczenia i pogodzenie się z tym, co wydarzyło się. Czy ktoś odważy wyłamać się z tego schematu? Małe społeczności nie lubią, gdy ktokolwiek zaczyna się nimi interesować oraz ingerować w sprawy, o których nie mówi się głośno. Jednak czasem to jedyna droga do prawdy, jakakolwiek by nie była.
Nawidów jest jednym z tych punktów na mapie, jakie rzadko, kto zauważa, a ich mieszkańcy są z tego zadowoleni, chociaż właściwiej byłoby powiedzieć pogodzeni. Co w takim prowincjonalnym miejscu będzie miał do roboty komisarz Sokół? Wyzwań dla siebie raczej nie znajdzie, bo i jakie mogą one być? No cóż jak zawsze pozory mogą mylić, podobnie zresztą jak i pierwsze wrażenie. Tutaj większość jest po przejściach i z przeszłością, tyczy się to również jego podwładnych w komisariacie. Zło ma się tu dobrze, zwłaszcza, iż ma doskonałą przykrywkę, tłumaczącą wszystko i wszystkich. Legendy, dokładnie rzecz mówiąc słowiańską Mamunę, ona ma stać za mroczną stroną Nawidowa. Czy Sokół uwierzy w taką wersję rzeczywistości? Długo była wygodna, stanowiła też doskonałą wymówkę dla dramatycznych zdarzeń. Tyle, że nowy komendant miejscowego posterunku właśnie zaczyna podkopywać mur milczenia, chroniący zbrodniarza. Obcych tutaj nie lubią, oni są poza nawiasem społeczności, silnie związanej strachem, kłamstwami i zbrodnią… Czy uda się poznać prawdę, jaka by ona nie była?
Hermetyczna społeczność. Obcy. Zaginięcia
dzieci. Śledztwo, które ma rozbić mur milczenia i strachu. W tej historii lęk
miesza się ze słowiańskimi mitami, a prawdy zdaje się, że nikt nie chce poznać.
To z pewnością nie jest prosta zagadka kryminalna i od początku czytelnicy są
tego świadomi. Tak samo jak i tego, iż właśnie ktoś rzuca wyzwanie status quo,
jakie ma bardzo głębokie i rozłożyste korzenie. Kto kryje się za tytułową „Mamuną”?
Droga do tej informacji jest długa, kręta i przede wszystkim pełna detali,
znaczących, lecz dostrzeganych przez nielicznych. Z kolejnymi stronami i
rozdziałami zagłębiamy się w historię gdzie współczesność splata się z
legendami w hermetycznej społeczności, w jakiej obcym nie mówi się nic. Tajemnica
okazuje się mieć więcej warstw niż czytający mogli początkowo przypuszczać,
równocześnie są one częścią większej całości i samodzielnymi bytami. Każdy z
nich to osobna zagadka, jakiej wyjaśnienie rozjaśnia odrobinę mrok, w której
skrywa się tytułowa Mamuna, legenda i rzeczywistość, istniejące równolegle i
przenikające się. Policyjne śledztwo skupia się na faktach, lecz towarzyszące
mu nastroje mieszkańców oraz atmosfera w lokalnym komisariacie nie da się i nie
powinno się od nich oddzielać. Czasem tam gdzie zawodzi logika trzeba sięgnąć
do tego, co podpowiada intuicja. Krystian Stolarz konfrontuje czytelników z
kryminałem, w jakim niepokój jest stałym elementem, sekrety to zwykły element
codzienności, a lokalna wspólnota nie wzbudza zaufania, lecz zarazem wydaje się
być uwięziona w pajęczynie zła, z której nie potrafi lub też nie chce się
wydostać.
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz