czwartek, 12 lutego 2026

Niezwykłe spotkania

Nowość:

„Chibineko 

– niezwykła restauracja wspomnień”

Yuta Takahashi

 

Niekiedy strata najbliższej osoby przychodzi w najmniej spodziewanej chwili, a nawet jeśli wiemy, że czai się gdzieś za rogiem to i tak nigdy nie ma odpowiedniego momentu na nią. Jak żyć dalej, kiedy nie ma kogoś, kto do tej pory był tuż obok nas, już nie ma? Gdyby można było jeszcze raz porozmawiać, spotkać, zobaczyć…

 

Ktoś był i nagle go nie ma. Jak poradzić sobie ze stratą, jakiej nie akceptuje się? Kotoko wciąż na nowo przeżywa moment śmierci brata, nie potrafi pogodzić się z nią, pragnie go znowu zobaczyć. Mijają kolejne tygodnia, a dziewczyna wciąż zawieszona jest w przeszłości, a teraźniejszość jest przykrym obowiązkiem wobec rodziny. Ostatnie o czym myśli to wizyta w restauracji, lecz kiedy pojawia się w umówionym dniu dostaje szansę, która nie powinna się wydarzyć. Na pytanie „jak to możliwe?” nawet nie odpowiada sobie i innym, najważniejsze jest to, że spotyka swojego brata. Nie tylko ona dostaje taką szansę, ale czy wszyscy zobaczą jeszcze najbliższą osobę, która odeszła? Yoshio tęskni za żoną, dekady spędzone razem wcale nie są pocieszeniem, kiedy jej już nie przy nim. Jednak dania z restauracji Chibineko mogą być lekiem na ten ból, dają coś więcej niż wyśmienite potrawy, zaspakajają głód bliskości i pozwalają nacieszyć się kimś, kto odszedł i kogo brak. Wystarczy jedynie uwierzyć, lecz czy każdy to potrafi?

 

Wydawałoby się po opisie, że będzie to smutna historia lub raczej kilka historii i jedynie ten nastrój będzie dominował. Oczywiście jest on obecny, ale również stał się punktem wyjścia do bardzo indywidualnego odczuwania straty, podszytego gniewem, bólem, wspomnieniami. To są pierwsze wrażenia, wstęp do głębszej analizy emocji, lecz bez wielkich słów, za to z osobistymi detalami zahaczającymi o codzienność, bo w niej ukryta jest bliskość. Bohaterowie są w różnym wieku i momencie życia, lecz łączy ich pragnienie ponownego spotkania z bliską osobą. Niemożliwe życzenie do urzeczywistnienia i tutaj właśnie swoją rolę odgrywa tytułowa restauracja. Czy to jeszcze jawa czy też sen? Tego nikt nie wie, co innego jest istotne oraz kolejne wydarzenia, będące pokłosiem. Tam gdzie kończy się żal, chociaż smutek wciąż pozostaje, ale już innego rodzaju, zaczyna się kolejny rozdział, równocześnie nowy i będący pokłosiem straty. Rzeczywistość i lekka mgła oniryzmu doskonale współgrają i nie jest to jedynie wynik osadzenia fabuły w japońskiej kulturze. Autor stworzył uniwersalną i ponadczasową opowieść, podzieloną na kilka bohaterów, swoista powieść szkatułkowa, niosąca ogromny ładunek emocjonalny niedużej objętości słów, gdzie każde zdanie ma swoje znaczenie. Śmierć i żałoba nie zawsze przeżywane są tak samo, każdy z nas doświadcza ich na własny sposób, jednak niektórzy pisarze potrafią oddać niuanse wspólne dla nas wszystkich. Zamiast epickich i wzniosłych haseł w „Chibineko – niezwykła restauracja wspomnień” na pierwszym miejscu są ludzie, żyjący i ci, jacy odeszli, oraz więzi ich łączące. Yuta Takahashi pokazuje pokonywaną drogę od straty, bólu, braku ukochanej osoby po moment kiedy stawia się czoło temu wszystkiemu i pozwala się na zamknięcie pewnego rozdziału i otwarcie kolejnego ze świadomością, że pomimo tego, iż zostaliśmy sami to nie jesteśmy samotni.






Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję 

wyd. Rebis

1 komentarz:

  1. Bardzo zachęcający opis, zwłaszcza że japońska literatura potrafi podejść do tematu straty z taką niezwykłą wrażliwością. Brzmi to jak kojąca lektura, więc zapisuję ten tytuł na swoją listę.

    OdpowiedzUsuń