piątek, 8 marca 2013

Sukces albo miłość?

„Heterezada”
Maja Porczyńska


Słowo hetera ma w potocznym języku dość negatywne skojarzenia, wiadomo przecież co oznacza – najłagodniej czarownica, a ostrzej ktoś z gatunku jędzowatego. Już sam wyraz wskazuje kogo dotyczy ta „łatka”, przedstawicielki płci pięknej nie są raczej zadowolone kiedy słyszą pod swoim adres takie hasło. Co więc może oznaczać tytuł „Heterezada” i to książki, której autorem jest także kobieta? Trzeba przyznać, że Maja Porczyńska zaintrygowała już na samym początku, ale najważniejsze następuje dopiero dalej, w końcu czas na właściwą opowieść, czyli to co w lekturze najważniejsze.

Blanka ma jasno postawiony cel w życiu, nie jest on ani niezwykły, ani rzadko spotykany, ale dla niej bardzo ważny i jest gotowa dużo poświęcić by go osiągnąć. Los nawet popycha ją w kierunku, który pozwoli zdobyć to co sobie założyła, lecz wcale jej nie ułatwia realizacji. Wymaga nawet od niej więcej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, jednakże to już pozostaje tajemnicą, jakiej nie domyślają się inni. Sukcesy w życiu zawodowym nie zawsze mają swego odpowiednika w prywatnej sferze i teoria ta zdaje się potwierdzać również w przypadku Blanki. Dotychczasowe plany dziewczyna musiała skorygować, została postawiona w sytuacji w jakiej nikt nie chciałby się znaleźć, lecz czasem to nie my dokonujemy wyboru, ale to inni decydują za nas. Jednak co innego wspomnienia, a co innego rozpamiętywanie przeszłości, trzeba iść do przodu, szczególnie gdy pojawia się okazja, na jaką solidnie zapracowało się. Sukces niestety nie zawsze ma słodki smak, częściej jest przełamany gorzką nutą, o to już zadbają „życzliwi”. Jednak gdy powiedziało się A nie wypada nie powiedzieć B, a potem to już z górki, znowu świat nabiera jasnych kolorów i kusi … kusi by sięgnąć po zakazany owoc, a może on nie jest zakazany? Wbrew opinii otoczenia i bliskich Blanka zaczyna żyć tak jak zawsze marzyła, chociaż jej szczęście jest celem ataków „życzliwych”.

Prawda nie zawsze bywa prosta i nieskomplikowana, szczególnie gdy w grę wchodzą uczucia, pozory i plotki skutecznie ją kamuflują. Co się wydarzy gdy zacznie zacierać się granica pomiędzy własnymi zasadami i normami stosowanymi przez innych? Wykorzystać ich kłamstwa dla swoich celów czy odrzucić to co można zyskać dzięki nim? Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, a to co było nie wraca, lecz na pewno hasła te mają pokrycie w rzeczywistości? Blanka właśnie stanęła przed tymi pytaniami, jaką znajdzie odpowiedź na nie?

Współczesna rzeczywistość często przypomina jazdę kolejką górską, pełno w niej niespodziewanych zakrętów, nagłych zjazdów w dół i mozolnego pięcia się w górę. „Heterezada” to nie kolejna opowieść o młodej kobiecie, która po zawodzie uczuciowym rzuca się w wir pracy. Autorka przedstawia swoją bohaterkę i od tych dobrych i od tych mniej pozytywnych stron, nie ocenia jej, nie wskazuje z góry co w jej postępowaniu jest właściwe, a co nie. Czytelnik wchodzi w życie postaci bardzo głęboko, ma okazję poznać motywy nimi kierujące i wpływające na ich wybory. Obserwując innych łatwo jest osądzić, powiedzieć, co jest w porządku, a co negatywne, lecz to jedynie oparcie się na tym co zauważamy, jednak wiele pozostaje ukryte przed osobami postronnymi. To czego się nie zauważa często skrywa prawdę, która nigdy nie wychodzi na światło dzienne … 

Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję 




8 komentarzy:

  1. Ciekawa recenzja. Książki poszukam

    OdpowiedzUsuń
  2. Inspirująca recenzje. Na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że ta książka ma bardzo ciekawy tytuł, i jak się okazuje, również ciekawą fabułę. Zainteresowałaś mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygujący tytuł. Co do samej treści jakoś nie jestem przekonana, ale może zaryzykuje, jak trafi się tylko okazja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią przeczytałabym coś od polskiego autora, ale ta książka do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń