wtorek, 27 września 2011

Nastoletni agenci

"Uciekinierzy"

Robert Muchamore


Upalne lato 1940 roku dla Francuzów i nie tylko nie jest czasem odpoczynku, wręcz przeciwnie, teraz oni zaczynają doświadczać codzienności II wojny światowej - od pełnych optymistycznych wystąpień polityków oraz dowódców wojskowych zapewniających o zwycięstwie nad faszystami po naloty bombowe i masową ucieczkę ludności przed zbliżającym się frontem. Dla Marca słowo "wojna" oznacza coś co dzieje się daleko, poza jego światem, jako porzucone dziecko, wychowanek sierocińca, doświadczył już w swoim życiu wiele bólu i poniżenia. Zbombardowanie przytułku daje mu możliwość, która do tej pory wydawała się nierealna – ucieczkę. Korzystając z zamieszania zabiera rower dyrektora, trochę pieniędzy i prowiant by spełnić marzenie - zobaczyć czym jest wolność. Dla Paula i jego siostry Rosie działania wojenne stały się widoczne w momencie gdy z ich szkoły powoli zaczynają odchodzić ich koledzy i koleżanki, aż zostało ich tylko garstka, w końcu i oni dołączyli do uciekinierów, wcześniej po raz pierwszy doświadczając pozbawienia życia człowieka w obronie własnej. Co łączy brytyjskie rodzeństwo i francuską sierotę? Osoba Charlesa Hendersona - agenta wywiadu, którego chcą odszukać młodzi Anglicy by oddać powierzone im przez umierającego ojca dokumenty, a Marc w mieszkaniu Brytyjczyka urządza sobie kryjówkę.

"Uciekinierzy" są książką skierowaną dla młodzieży, ale nie tej najmłodszej, starsi czytelnicy także nie będą zawiedzeni. Wbrew pozorom opowieść nie przedstawia wojny półśrodkami bądź w barwach jaśniejszych niż była w rzeczywistości. Nie jest to oczywiście dokumentalny przekaz, ale fabularna historia z wątkiem szpiegowskim jako osią akcji. Większość głównych bohaterów ma naście lat, jednak nie oznacza to, że autor przedstawiając tło ucieka od wojennej rzeczywistości - jest ona doskonale wpleciona w ich losy i stanowi kanwę perypetii. Jednocześnie ich przygody nie tracą na wiarygodności, bo pomimo wydawałoby się tematyki twórca na siłę nie "postarzył" kilkunastolatków, nadal są tacy jak ich rówieśnicy, jedynym co ich wyróżnia jest to, iż chcąc czy nie chcąc, stali się uczestnikami gry wywiadów. "Uciekinierzy" są pierwszą częścią serii "Agenci Hendersona" i dopiero początkiem wojennych losów Marca, Rosie i Paula. Ich misja dopiero się zaczęła, przed nimi jeszcze kilka lat zmagań. A zakończenie jest wstępem do dalszych losów trójki nastolatków i pewnego agenta Jego Królewskiej Mości.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi
Sztukateria oraz wyd. Egmont

8 komentarzy:

  1. Książka może nie dla mnie, ale za to wiem, komu z mojego najbliższego otoczenia może się spodobać. I kłopot z prezentem z głowy:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na półce i czeka w kolejce recenenckiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi całkiem interesująco, a jak zauważyłaś, zbliża się czas prezentów... Może coś się urwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wojenne klimaty to nie dla mnie. mam zbyt duży uraz po ostatniej książce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem się nie pokuszę, gdyż jakoś tematyka mnie nie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię tematyki wojny, nawet jeśli jest w trochę złagodzonym, młodzieżowym wydaniu. Ja raczej nie sięgnę, ale znam kilka osób, którym chyba by się podobało.

    OdpowiedzUsuń