wtorek, 21 czerwca 2011

Wieczne zło

"Wrota Ahrimana"


Podobno najlepiej rozpocząć historię od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W książce "Wrota Ahrimana" zamiast katastrofy naturalnej mamy pościg i to intensywny z całym entouragem czyli strzałami, pułapką, nieprzyjaznym terenem i wyjątkowo zaciekłymi ścigającymi. A co z napięciem? Ono nie opuszcza żadnego rozdziału, nawet gdy bohaterzy wydają się odpoczywać to tajemnica rzuca swój cień, nie dając czytelnikowi zapomnieć o sobie.

Ojciec głównego bohatera, zasłużony pułkownik zostaje zamordowany w brutalny sposób. Joe Ryback nie pozostawia sprawy tej śmierci swemu biegowi, sumienie i obowiązek nie pozwalają mu na to. W rzeczach ze starego sklepu rodziców znajduje figurkę, a krótko po odwiedzeniu człowieka, który według ojca miał mu pomóc w wyjaśnieniu zagadki, staje się właśnie obiektem polowania. Niepozorna rzeźba staje się celem dla pewnych służb rządowych na tyle ważna, że Joe staje się tylko zwierzyną łowną, a jego najbliżsi też nie są już bezpieczni. Co takiego odkrył Ryback senior, iż obawiał się o swoje życie i kto tak naprawdę stoi za jego śmiercią? Samotna walka byłaby najlepszym rozwiązaniem dla Joe, ale gdy rodzina i tak już jest pionkami w grze rozpoczętej nad ich głowami, włącza w nią także siostry. Jest jeszcze ktoś, czuwający nad bohaterem, kto nie ma litości nad jego prześladowcami i nie jest istotą z tego świata.
Pierwszym ruchem, na drodze do rozwiązania zagadki, jest odsianie pogłosek od prawdy, czyli rzetelna opinia o figurce znalezionej w rzeczach rodzica. To od niej zaczęła się cała historia, więc wyjaśnienie jej pochodzenia i czym jest powinno dać odpowiedź na jedno z podstawowych pytań - dlaczego interesują się niepozornym przedmiotem służby specjalne. Ale czy na pewno wyjaśni przynajmniej część przeszłości, bliższej lub dalszej, czy tylko odkryje kolejny sekret, który zagmatwa rozstrzygnięcie? Jedno jest pewne, Joe i jego bliscy stanęli pomiędzy dwoma stronami, dla jednej są tymi, którzy mają powstrzymać apokalipsę, dla drugiej - jedynymi, mogącymi przeszkodzić w realizacji planu starszego niż ludzka cywilizacja. Komu można zaufać w sytuacji, gdy nie wiadomo kto jest przeciwnikiem, a wsparcie stara się działać niezauważenie? Kiedy usłyszane informacje przewracają całkowicie dotychczasowy światopogląd, a życie staje się wyścigiem, gdzie wygraną jest nie tylko własne życie, ale i przetrwanie ludzkości, czy można zawrzeć przymierze, trwające tylko do momentu osiągnięcia własnych celów?

Starożytni Tytani, biblijny Goliat i współczesna legenda o Wielkiej Stopie okazują się mieć coś wspólnego - oprócz wielkości tych istot - modyfikacje genetyczne, jeżeli okaże się to prawdą, a wszystko na to wskazuje, to przed światem ukrywana jest prawda, a Ryback senior stanął na drodze tych, którzy za wszelką cenę chcą ukryć swoje intencje. Jeden z naukowców pracujących przy tajnym projekcie wydaje się sprzymierzeńcem w walce Joe`ego, jego wiedza co do poczynań służ specjalnych okazuje się pomocna, ale czy na pewno jest on sojusznikiem? Wskrzeszanie tego co w przeszłości zostało skazane na zagładę ma stać się armią przyszłości, wiara elit rządzących w taki cel daje możliwość urzeczywistnienia planu tym, którzy są oddani innej idei - zapanowaniem nad światem. Jeżeli do tego dodać niepohamowaną ambicję i pragnienie sławy to pokusa usuwa z widoku wszelkie skrupuły moralne jak i rozsądek. W końcu liczy się tylko efekt końcowy, tylko dla kogo będzie wygraną, a kto straci wszystko, łącznie z duszą?
Joe zgadza się być marionetką by uratować siostrę, jednak coś jeszcze kryje się za ofertą pomocy, co pozostaje tajemnicą, jej odsłonięcie to kolejny zwrot akcji i to nie tylko na Ziemi. Końcowe rozdziały przynoszą kulminację wątków rozwijanych od pierwszych stron, tajemnice odsłaniają to co skrywały, ale czy na pewno wszystko zostało ujawnione? Czy prawda jest rzeczywista

Jedna historia z wieloma wątkami, dla miłośników sensacji - kryminalna zagadka, dla fanów mitologii - starożytni bogowie, jest coś także dla zwolenników spiskowej teorii dziejów oraz wiernych czytelników sci-fi i nawiązanie do tematów biblijnych. Mogłoby się wydawać, że tyle różnych motywów da w efekcie nieuporządkowaną opowieść, jednak nic bardzie błędnego. Autorzy zadbali by ich pomysł był z jednej strony "czytelny", a z drugiej strony tajemnice wzmagały tylko ciekawość co jeszcze może wydarzyć się. "Wrota Ahrimana" to przekrój różnorodnej tematyki, jednak to co jest siłą tej książki to nie tylko sięganie do wielu źródeł, ale szybko akcja z niespodziewanymi zwrotami akcji i stałym elementem - niewiadomą co czeka bohaterów nie na następnej stronie tylko w kolejnych zdaniach. Elementy fantastyki są wkomponowane w rzeczywiste fakty i teorie naukowe, a splatają je mity, współczesne i historyczne, dzięki temu czytanie mija na ciągłej pogoni wraz z bohaterami za rozwiązaniem tajemnic, będącym blisko, ale wciąż kilka kroków przed nami.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wydawnictwu Bullet Books

9 komentarzy:

  1. fajna książka, ciekawie ją przedstawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. recenzja jak zawsze bardzo interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli tylko będzie możliwość to przyjemnością skorzystam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej pozycji, ale przypadła mi do gustu. Z chęcią się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele gatunków w jednej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawie - sięgnę z przyjemnością i ciekawością xD

    OdpowiedzUsuń