wtorek, 7 listopada 2023

Księga marzeń

Nowość:

„Księga magii”

Alice Hoffman

 

Magia to synonim niejednego, chociaż nawet w dosłownym rozumieniu ma także wiele twarzy. Zawsze kryje w  niej tajemnica, nie jakaś, lecz konkretna, która chociaż nieznana i tak ma wpływ na wszystkich wokoło. Czasem od nie wiele od niej zależy, bywa, że to, co najważniejsze czyli jej moc.

 

Od pokoleń ciąży nad rodziną Owens klątwa, miała chronić, a stała się mrocznym dziedzictwem. Kolejne generacje próbują jakoś z nią egzystować. Jednym udaje się to lepiej innym gorzej, Sally i Gillian wiedzą o tym bardzo dobrze, gdyż aż za bardzo doświadczyły tego, co z sobą niesie. Zrobią wszystko by oszczędzić bólu swoim najbliższym, ale czy to możliwe? Historia ich rodziny na każdym kroku udowadnia, że nie można uciec przed nieuniknionym, a jeśli nawet komuś to się udaje to cena jest bardzo wysoka. Ktoś rzuca wyzwanie i po prostu pragnie zdjąć przekleństwo. Dlaczego nikt o tym nie pomyślał przez setki lat? Kylie ma zamiar dokonać to, czego jeszcze nikt z Owensów nie zrobił – pozbyć się bolesnej spuścizny, która tak długo kładła się cieniem na wszystkim połączonych więzami krwi i miłości. Kiedyś rzucone słowa okazały się mieć ogromną moc, miały chronić a okazały się ogromnym ciężarem, od jakiego nie da się uciec. Ten kto nie uwierzył płacił zawsze niezwykle wysoką cenę, jaka ona będzie gdy powie się dość i zechce się ją zakończyć? Czy to w ogóle możliwe? Kylie nie zawaha się ponieść konsekwencji swoich czynów, jednak nie jest świadoma na co się porywa, lecz już kobiety z jej rodzina jak najbardziej. Poniosły niejedną stratę, buntowały się i znają smak porażki, ale dostrzegły coś, co wydawało się do tej pory niemożliwe…

 

Czasem jakiś motyw bywa jedynie punktem wyjścia do opowiedzenia wielowarstwowej historii, jakie w odpowiednich momentach pokazuje co się kryje głębiej i dalej. Alice Hoffman jest mistrzynią detali i niuansów, oddawania głosu cieniom z przeszłości i splataniu tego, co było z tym, co właśnie ma miejsce. Odczytując tytuł jesteśmy pewni już treści, ale „Księga magii” to o wiele więcej niż przypuszczamy. Przede wszystkim to ponadczasowa i uniwersalna opowieść o rodzinnych więzach, traumach, dziedziczeniu z pokolenia na pokolenie nie tylko wartości i majątku, ale również lęków i uprzedzeń oraz płaceniu za grzechy przodków kolejnymi błędami. Na tym nie koniec, gdyż inne wątki równie wybrzmiewają, głośno i wyraźnie, splatając się z innymi, tworząc tym samym barwną i równocześnie pełną emocji książkę. Alice Hoffman nie boi poruszać się trudnych tematów, pokazać jak łatwo skrzywdzić drugiego człowieka, do czego prowadzą zranione uczucia i czym jest zło. „Księga magii” to w żadnym wypadku jedynie finał trylogii, lecz ciąg dalszy sagi o ludziach, którzy wiedzą aż za dobrze jaką płaci się cenę za bycie sobą oraz ile traci się jeśli będzie się żyło zgodnie z zasadami innych i wkładając cały wysiłek by być kimś innym.  Co więc z tytułowymi czarami? Jak najbardziej są, gdzie? W losach bohaterek i bohaterów, splątanych i pełnych tajemnic, słów rzuconych w gniewie i rozpaczy oraz tych wypowiedzianych w chwilach szczęścia. 

 



            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
                dziękuję 
 
              wyd. Albatros

 

niedziela, 5 listopada 2023

Gra o wszystko

Przedpremierowo:

„Dziennik Youtubera. 

Raj dla graczy”

Marcus Emerson

 

Czego nie robi się w imię przyjaźni, nawet jeśli nie jest się przekonanym do tego i tak właściwie chciałoby się zrezygnować. No cóż czasem trzeba po prostu podjąć wyzwanie i grać zespołowo, chociaż kto powiedział, że nie da się własnych zasad wprowadzić? Co z tego wyniknie? Tego nie da się do końca przewidzieć, ale jedno jest pewne, nudno nie będzie!

 

Zespołowe gry nie zawsze przebiegają tak jak się tego oczekuje, lecz może okazać się, że wynik będzie całkiem ciekawy. Oczywiście Davy Spencer wraz z przyjaciółmi już niejednokrotnie bawili się w ten sposób, ale teraz to trochę więcej niż jedynie rozrywka. Może uda się spełnić pewne marzenie, nawet dość konkretne oraz pomóc przyjacielowi. Jednak jak to bywa z dobrymi chęciami nie zawsze wszystko układa się zgodnie z planem, a jeśli bierze w tym udział Davy to należy się liczyć z pewnymi komplikacjami. Zwycięstwo w dwudniowym turnieju gier video zdaje się pewne, zwłaszcza, że paczka przyjaciół ma odpowiednie doświadczenie. Cały kłopot w tym, co zwykle zawodzi czyli dobrych chęciach i problemach, które dopadają człowieka w najmniej spodziewanym momencie. Tym razem sprawa jest poważniejsza, ale kto jak nie pewien chłopiec z kumplami stawi im czoła? Wygrają czy przegrają?  Do tej pory udawało im się pokonywać różnorodne przeszkody, lecz tym razem sprawa jest poważniejsza, ale co jak co, Davy nigdy nie poddaje się!

 

Nowa porcja perypetii niezrównanego bohatera książek Marcusa Emersona jest równie dobra jak poprzednie. Utrzymana w podobnym tonie jak wcześniejsze części przedstawia dalsze szalone przygody Davy`iego, któremu daleko do spokojnego i grzecznego chłopca, ale nie da mu się odmówić pewności siebie oraz niezrównanego talentu wpadania w tarapaty. Marcus Emerson z humorem przemyca jak zawsze nutkę dydaktyczną, nie wprost, a pomiędzy wierszami oraz wplatając ją w akcję książki. Głównemu bohaterowi daleko do ideału i to nie zmieniło się, ale dzięki temu wciąż może służyć jako wprost doskonały przykład jak nie postępować i jak naprawiać błędy – niekiedy mało konwencjonalnie. Autor, używając tekstu, ilustracji oraz komiksu nadaje opowiadanej historii jeszcze większego dynamizmu, chociaż kolejnych wydarzeń z pewnością nie należy do spokojnych. Jednakże bez trudu młodsi i starsi czytelnicy zauważą to, co najważniejsze czyli wartość przyjaźni, jak łatwo popełnia się błędy i trudno je naprawia. „Dziennik Youtubera. Raj dla graczy” jest ciekawą lekturą pełną dynamizmu, czasami ukazującą rzeczywistość oraz postacie w trochę krzywym zwierciadle, ale każdorazowo umiejącą zwrócić uwagę na istotne sprawy w interesujący sposób.

 

 Premiera:

08.11.20223

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

 

 

 

         

piątek, 3 listopada 2023

Strażnicy

Nowość:

„Uczeń tygrysa”

Laurence Yep

 

Bycie innym nie zawsze jest to wyborem. Po prostu już tak jest, ale jak mocno ktoś różni się od innych dociera czasem nagle z większą siłą. Okazuje się, że nic nie dzieje się bez powodu.

Trudno uciec od przeznaczenia, zwłaszcza od tego, stanowiącego tajemnicę i to większą niż można było przypuszczać. Jak można udźwignąć ciężar dziedzictwa, którego nie pragnęło się, a otrzymało w najmniej spodziewanym momencie? Z pomocą kogoś kto nauczy patrzeć na świat z nowej perspektywy.

 

Bez ostrzeżenia życie Toma zmienia się całkowicie. Pan Hu staje się jego nauczycielem i ma go nauczyć jak być Strażnikiem. To nie tak, że chłopiec nie dostrzegał tego, iż różni się od swoich rówieśników. Jednak pewnego popołudnia okazuje się jak bardzo jest inny od nich. Od tej chwili musi stawić czoła swojemu przeznaczeniu, w jakim kryje się niejeden sekret, ale również ogromne niebezpieczeństwo. To ostatnie nie dotyczy jedynie jego, lecz i całemu światu. Przed Tomem zadanie, na jakie zdaje się nie być gotowym, bo i jak? Ma ochronić artefakt przed siłami zła, czy podoła zadaniu? Samemu raczej nie, ale gdyby ktoś mu pomógł? Pana Hu poznał niedawno, może od niego dużo nauczyć się, lecz czas goni. Zło nie będzie czekało aż zdobędzie wiedzę jak je pokonać. Do pierwszego pojedynku musi stanąć od razu, chociaż wynik tego starcia zdaje się być z góry przesądzony, czy na pewno? Niespodziewanie zyskuje sojuszników, ale wciąż ma wątpliwości co do swojej roli. Nie chce być uczniem, pragnie być zwykłym chłopcem, jaką podejmie decyzję? Przed nim niełatwy wybór i misja, w której przeznaczono mu główną rolę, stawienie temu czoła samotnie jest niemożliwe, ale pewna zbuntowana smoczyca, nauczyciel, będący tygrysem i niesforna małpa mogą być bardziej niż pomocni.

 

Nieszablonowa, pełna wschodniego klimatu i niezwykle intrygująca, jest książka, która wyszła spod pióra Laurence`a Yep. „Uczeń tygrysa” jest pełen magii, ale nie takiej do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Z pewnością duży w tym udział nawiązań do podań chińskich i wykorzystanie kultury tamtego rejonu, jedno i drugie niecodziennie spotyka się w literaturze fantastycznej. W tym przypadku zostało wydobyte jej bogactwo i koloryt, pisarz wprost nasycił nim całość, ale nie tak by odczuwało się jej nadmiar. Starożytne podania zostały wykorzystane nie bezpośrednio, lecz stały się punktem wyjścia do opowiedzenia historii całkowicie nowej, w jakiej dopracowano w szczegółach pierwszy i drugi plan. Na ich tle wprost błyszczą bohaterowie, kontrastowi z niejednym obliczem oraz tajemniczy. Laurence Yep, stworzył świat, w jakim równocześnie przenika się zachód oraz wschód i twórczo wykreował bohaterów. Daleko im do tego, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić, ich inność jest o wiele bardziej złożona i jednocześnie szybko dostrzegamy pewien symbolizm, wywodzący się z wschodniej kultury oraz filozofii. „Uczeń tygrysa” otwiera czytelnikowi drzwi do opowieści, w jakiej oprócz fantastycznej fabuły znalazło się miejsce także na połączenie dwóch cywilizacji.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

czwartek, 2 listopada 2023

Fascynacja

Nowość:

„Niebezpieczna obsesja”

Małgorzata Rogala

 

Piękno podobno nie ma ceny i faktycznie niektóre dzieła sztuki są bezcenne. Jednakże to drugie może nie tylko dotyczyć wartości materialnych jak i tych emocjonalnych. Niektórzy nie cofną się przed niczym by zdobyć to, co jest obiektem zachwytu. Nie liczy się wtedy nic i przede wszystkim nikt, istotne jest zdobycie to, co pragnie się zdobyć by cieszyło oko, umysł lub serce.

 

Galeria „Skarabeusz” najnowszą wystawę przygotowało niezwykle starannie. Jej właściciele wiedzą jak przedstawić eksponaty by zwróciły uwagę zwiedzających. „Kobieta z orchideą” jest obrazem miała być ozdobą wernisażu i rzeczywiście zwróciła uwagę opinii publicznej. Oczywiście zadbano o bezpieczeństwo arcydzieła, lecz niekiedy przestępcy dopinają swego czyli kradzież jednak dochodzi do skutku. Tym razem niestety nie jest inaczej, dochodzenie prowadzone przez doświadczone policjantki odsłania mniej piękne kulisy świata sztuki, za którymi kryją się chore pragnienia, ogromne emocje oraz oczywiście pieniądze. Z tego powstaje niebezpieczny trójkąt, wewnątrz jakiego znajdują się osoby chcące jedynie podziwiać niezwykłe okazy ludzkiego talentu oraz ci, którzy zapłacą wysoką cenę by tylko oni mogli zachwycać czymś wyjątkowym. Niekiedy od fascynacji do obsesji wystarczy bardzo mały krok, a kiedy zostanie przekroczona cienka granica pomiędzy rodzi się łańcuch zła…

 

Piękne i drogocenne arcydzieła i zbrodnia wcale wzajemnie nie wykluczają się, a jeśli do tego dodamy psychologiczne aspekty otrzymamy intrygującą mieszankę. Małgorzata Rogala jak nikt inny łączy kryminalne śledztwo ze światem sztuki, dając czytelnikom za każdym razem niepowtarzalną historię oraz intrygującą i przede wszystkim wielowarstwową zagadkę. Nie inaczej jest w najnowszej książce, w jakiej tytuł zdaje się co nieco zdradzać, lecz jak szybko czytelnicy przekonują się to, co przygotowała autorka jest o wiele bardziej złożone i przede wszystkim zaskakujące. Do tego jak zawsze mistrzowskie nawiązanie do mistrzowskiego malarstwa, stanowiącego jedną z osi fabuły, wielowątkowej i raz za razem sprawiającej czytającym niespodziankę. „Niebezpieczna obsesja” to, jak zawsze w przypadku książek tej autorki, nie jednorazowa lektura, lecz ta z rodzaju do jakich powracamy raz za razem, za każdym śledząc z uwagą akcję. Nieoczywista historia, której liczą się detale i to, co nie jest głośno powiedziane, ale wplecione pomiędzy kolejne wiersze. Małgorzata Rogala, jak mało który autor kryminałów, splata w dochodzeniowej intrydze różnorodne elementy tak, by zaskoczyć czytelników momencie tam gdzie tego nie spodziewają oraz w sposób, którego nikt nie brał pod uwagę. W „Niebezpiecznej obsesji” spotyka się świat sztuki z najwyższej półki, wielkie pieniądze oraz bohaterowie, jacy gotowi są na dosłownie wszystko by ich plan powiódł się!

 

Za możliwość przeczytania 

książki 
dziękuję:



 

poniedziałek, 30 października 2023

Przypadkowe spotkanie

Premiera:

„Miłosna dogrywka”

Poppy J.Anderson

 

Los wprost uwielbia zastawiać pułapki na nieświadomych ludzi i prowadzić ich jedynie sobie znanymi ścieżkami, za nic mając ich plany i marzenia. Co do tego drugiego, droczy się niejednokrotnie, zgodnie z odwiecznym prawem karmy „uważaj o czym marzysz”, dość wybiórczo spełnia lub pozwala urzeczywistnić pragnienia człowieka. Czasem dopiero po fakcie zauważamy, że droga do szczęścia prowadziła nie jednym zaułkiem.

 

Przypadki chodzą po ludziach, chociaż oczywiście Hanna Dubois wolałaby raczej by nie dotyczyły jej i to w momencie, gdy na szali jest jej stypendium doktoranckie. Nawiązana przy okazji znajomość z Johnem Brennanem wcale nie stanowi dla niej bonusu do sytuacji w jakiej znalazła się. Jednak Nowy Jork rządzi się swoimi prawami, tak, samo zresztą jak i dość pokrętne przeznaczenie. Tych dwoje zdaje się być z całkiem różnych  światów, on jest słynnym sportowcem, ona rozwija swoją karierę naukową, więc raczej wspólnych zainteresowań nie mają, ale… No właśnie pozory mogą mylić, gdyż Hanna i John, jak szybko okazuje się, w swoim towarzystwie świetnie się czują. Jednak nie wszystkim to podoba się, opinia publiczna ma swoje zdanie i wyraża je głośno, raniąc dziewczynę. Kiedy są razem wszystko układa się doskonale, lecz trudno zapomnieć o tym, co dzieje się wokół nich, zwłaszcza, że ciągłe ataki, obelgi, przykre słowa nie milkną. Czy ta dwójka ma przyszłość przed sobą? Niepewność, kompleksy i ciągłe zainteresowanie mediów nie są tym, co sprzyja uczuciom, zwłaszcza takim, które ciężkie próby muszą przejść już na samym początku. Kto zwycięży w tej rozgrywce? Hanna i John oraz to, co ich łączy czy też bezwzględna chęć oceniania innych, wchodzenie z butami w czyjeś życie i dawanie pożywki ludziom choro spragnionych sensacji?

 

Sportowo – celebrycki światek, zwykła dziewczyna, sportowy gwiazdor oraz cała reszta, wcale nie taka błaha jak się okazuje. „Miłosna dogrywka” spełnia niejedno kryterium dobrej lektury, która łączy w sobie humor, emocje oraz poważniejsze kwestie w jedną historię. Sława ma niejedno oblicze, tego jaśniejszego zazdroszczą wszyscy, to mroczniejsze stoi w cieniu i niestety rzadko komu udaje się uciec od niego. Poppy J.Anderson w swojej książce potrafiła zwrócić uwagę czytelników na wpływ jaki mają media oraz fani na egzystencję znanych z pierwszych stron ludzi. Prosta wydawałoby się opowieść ma w sobie świetne spostrzeżenia co do pogoni za coraz to nowymi informacjami o sławnych osobach i nie jest to watek potraktowany po macoszemu. Pisarka wplotła go w uczuciowe zawirowania tak, by nie pojawiał się tylko jako „zapychacz” czasu, lecz stał się jednym z motywów. Z jednej strony „Miłosna dogrywka” opowiada o uczuciach wystawionych na próbę przez kompleksy i niepewność, z drugiej natomiast podkreśla jak ważne jest dla wielu to, co mówią inni oraz jak łatwo można zranić kogoś odsłaniając jego prywatne sprawy. Poppy J.Anderson z perspektywy bohaterów pokazała jak niszczy się człowieka oraz związek, dający ma szczęście, jeśli nie uszanuje się prawa do prywatności.


Za możliwość przeczytania 
książki 
dziękuję: