niedziela, 13 maja 2012

Trucizna ma wiele twarzy


"Trucizną mnie uwodzisz"
Jennifer Clement

Uwodzenie z czym kojarzy się najczęściej? Z romantyczną atmosferą, blaskiem świec, a może z trucizną? Uwodzenie i trucizna  w tytule intrygują, jaka historia kryje się za nim? Okładka również zwraca okładkę, na pomarańczowo - terakotowym tle rysunek rośliny, a po sprawdzaniu jej nazwy okazuje się ona trująca ... Jaka będzie jej rola w tej opowieści, w której zabójczy nastrój wydaje się być pewny? 

Emily lubi informacje, szuka ich w encyklopediach, słownikach, starych almanach, czasem są one ciekawe, a czasem nawet ich przeczytanie można by uznać za stratę czasu. Jednak nie poprzestaje na tym, zbiera również wiadomości o zabójczyniach i pasjonuje się świętymi, co raczej rzadko idzie w parze. Zbrodnia i święte życie, młoda kobieta i niecodzienne hobby. Urodzona w Meksyku, w rodzinie od pokoleń zamieszkujący ten kraj, jedna jej część zasymilowała się z nią, lecz druga nadal kontynuuje angielskie tradycje. Same kontrasty, tak jak ziemia, na której osiedliła się.  Kim jest dziewczyna o imieniu Emily? Córką, studentką, samotniczką kochającą książki, opiekunką w sierocińcu … A może jeszcze ktoś kryje się w niej? Czasem zwyczajność kryje o wiele bardzie interesujące szczegóły, które dają o sobie znać dopiero w przełomowych momentach. Nagłe pojawienie się kogoś, kogo uważa się za zaginionego, należącego do tego co już za nami sprawia, że wszystko to co było postrzegane zaczyna być w całkiem innym świetle. Nagle dostrzega się w otaczającej rzeczywistości detale, które wcześniej w ogóle nie rzucały się w oczy, chociaż były przecież obecne. Jak wpłynie obecność człowieka, żądającego wiele i biorącego to czego pragnie bez pytania kogokolwiek o zgodę? Czy można z dnia na dzień stać się kimś innym?

Jennifer Clement na stronach swojej książki wykreowała historię, która wciąga czytelnika w swoją akcję, nim jeszcze przeczyta on pierwsze jej słowa. Tajemnica w zamknięta na stronach intryguje, jest obecna ciągle, ale nie na pierwszym planie. Każdy z bohaterów wydaje się mieć jej część w sobie, ale nim będzie dane odkryć ją i połączyć w całość czytający będą świadkiem niezwykłego spektaklu, rozpoczętego w przeszłości, a na ich oczach będzie rozgrywał się jego finał. Nieśpiesznie szczegóły rysują całkowicie inną opowieść niż wydawała się ona na początku. Zamiast sensacji - życie, będące lepszym scenarzystą i reżyserem niż mogłoby wydawać się. Nie powiedzenie prawdy to nie to samo co kłamstwo, ale czy na pewno? Jedno i drugie działanie prowadzi do tego samego, coś pozostaje w ukryciu. To o czym się nie mówi tak samo rani jak przedstawienie nieprawdziwych faktów. 
„Trucizną mnie uwodzisz” jest obrazem, w którym wiele elementów staje się dopiero widocznych po czasie, uzupełniając to co widoczne jest od razu. Opowieść przeplatana jest informacjami o zabójczyniach, kobietach, na które zwrócono uwagę dopiero po odkryciu zbrodni przez nie dokonanych. Pasują jednak do opowieści lepiej niż mogłoby to początkowo wydawać się. Zwykłość nabiera niezwykłych cech, a nieprawdopodobne staje się zwyczajne. Autorka zdobywa czytelnika zdanie po zdaniu, nim się on spostrzeże jest już uwiedziony niesamowitą historią.

 
Za możliwość przeczytania książki Dziękuję wyd. Mała Kurka


piątek, 11 maja 2012

Stosik majowo - piątkowy :)

Coś na początek weekendu i koniec tygodnia jednocześnie czyli stosik ciekawej lektury :)



 Od dołu:
Małgorzata J. Kursa, "Tajemnica sosnowego dworku", dlaLejdis.pl
Anna Klejzerowicz, "Czarownica", dlaLejdis.pl
Magdalena Miecznikowska,  "Złość", Wydawnictwo Literackie
Donna Leon, "Ukryte piękno", Duże Ka
Dorota Wieczorek, Statek magów", Zielona Sowa
Barbara Baraldi, "Scarlett. Pocałunek demona", Zielona Sowa

Dziękuję :)

czwartek, 10 maja 2012

Cena informacji

„Informacjonistka”
Taylor Stevens 
Informacja, najcenniejszy towar na świecie, cena za nią jest nieograniczona, ten kto ma do niej dostęp stawia warunki, a pozostali muszą się dostosować, no chyba że uzyskali je z innego źródła, ale to nie jest zadania ani łatwe, ani bezpieczne.

Vanessa jest jedynym w swoim rodzaju dostawcą, jej zadaniem jest zdobywanie wiadomości, bez względu na koszty i miejsce. Takie zajęcie nie jest dla ludzi lubiących spokój i uporządkowane życie, wręcz przeciwnie – wymaga podróży, czasem nagłych i w najodleglejsze miejsca na świecie. Talent aktorski i zdolność kamuflażu są podstawowymi umiejętnościami, a jeżeli ktoś umie wyciągać wnioski nawet ze skrawków rozmów może rozpocząć działalność w zawodzie, którego mistrzynią jest właśnie Vanessa Munroe. W jednym dniu uwodzicielska kusicielka, w drugim młody chłopak, w kolejnym jedna z wielu osób, które spotyka się na co dzień, bez zwracania szczególnej uwagi na nich. Dla informacjonistki zmiana wyglądu to nic trudnego, dzięki temu przybiera maski jakie są w danej chwili niezbędne dla wykonania zadania. Życie na walizkach, bez miejsca określanego jako dom i rodziny, nikt i nic nie jest w stanie jej przeszkodzić w wykonaniu zadania. Munroe jest najlepsza i doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a kolejne zlecenie intryguje ją i jednocześnie może stanowić wyzwanie dla niej.

Emily Burbank zaginęła podczas wakacyjnej wyprawy do Afryki, kolejne grupy poszukiwawcze nie umiały zdobyć żadnych wiadomości na temat dziewczyny. Nawet odnalezienie jednego z jej towarzyszy nie wniosło nic nowego do dochodzenia. Ostatnią nadzieją jest Vanessa, ojciec zaginionej oferuje sto tysięcy dolarów za samo spotkanie z łowczynią informacji, a kilka milionów czeka gdy zdecyduje się na podjęcie śledztwa.  Ale czy pieniądze mogą wynagrodzić ból jaki wywołuje przeszłość? Wspomnienia nadal są bolesne, upływający czas nie sprawił, że są mniej odczuwalne, wciąż przychodzą w koszmarach, tak jak na jawie jak i we śnie, jedynie praca może je na trochę oddalić. Przyjęcie sprawy Emily równa się z powrotem do miejsca, z którego Vanessa uciekła wiele lat temu. Jednak wreszcie nadarza się okazja by stawić czołu temu co w dalszym ciągu rani. Afrykańska ziemia nie jest zbyt przyjazna dla obcych, a czasem bywa śmiertelnie groźna także dla swoich dzieci, szczególnie gdy zdrada przychodzi z najmniej spodziewanej strony. Życie ludzkie jest bezcenne, lecz czasem nadaje się mu konkretną wartość, dla której warto zrobić wszystko, dosłownie i w przenośni. Cena zaufania bywa wysoka, a za darzenie nim nieodpowiedniej osoby ponosi się wysokie koszty, podobnie jak za jego nadużycie. Śmierć za śmierć, tylko lub aż tyle ...

"Informacjonistka" to thriller, w którym przeszłość jest kluczem do przyszłości, a teraźniejszość rozlicza to co miała miejsce wcześniej. Los za wszystko wyznacza opłatę, żaden czyn człowieka nie przechodzi bez echa, za wszystko trzeba ponieść konsekwencje. Ten kto myśli, że przechytrzy mistrzynię zdobywania informacji popełnia błąd, bo kto jak nie ona jest w stanie dotrzeć do wiedzy zarezerwowanej dla nielicznych? Komu może zależeć by poszukiwania Emily nie były kontynuowane? Kto stoi za zniknięciem córki milionera i jaki jest jego prawdziwy cel? Czyżby nie wzięto pod uwagę tego, że Vanessa zawsze kończy swoje zadania, bez względu na okoliczności?

Afryka od strony, która nie bywa tematem filmów podróżniczych i nie gości na kolorowych stronach albumów, rzadko jest tematem książek. Rzeczywistość przedstawiona przez Taylor Stevens bliższa jest wieczornym wiadomościom i newsom o kolejnej wojnie, w takich realiach autorka stworzyła intrygującą historię, w której trudno przewidzieć zakończenie. Nim jednak nastąpi kulminacja fabuła swymi zwrotami akcji zaciekawi każdego kto lubi zagadki oraz intrygi, następujące po sobie w bardzo szybkim tempie i zaskakujące czytelnika.




Za możliwość przeczytania ksiażki Dziękuję wyd. Rebis

środa, 9 maja 2012

Wykreować życie

"Coco Chanel życie intymne"
Lisa Chaney

Chanel, ikona dwudziestego wieku, znana nie tylko znawcom haute couture, projektantka mody i nieprzeciętna kobieta. Świat zawdzięcza jej rewolucję w modzie, była znana jako muza i przyjaciółka wielu słynnych artystów, lecz przede wszystkim była człowiekiem i jak mówi przysłowie - nic co ludzkie nie było jej obce. Jej udziałem było życie niebanalne, ale także pełne sprzeczności, ponad czterdzieści lat po jej śmierci nadal jest równie znana jak za życia, a może nawet bardziej. Stała się legendą jeszcze za życia, a ona przetrwała i ma się coraz lepiej. Kim była Gabrielle zwana Coco? Krawcową, a raczej modystką, umiejącą wykorzystać łut szczęścia? Wielką artystką, której narzędziem była moda, a dziełem ubrania? Skandalistką, za nic mającą zasady? Osobą, szukającą uczucia? Sierotą wychowaną w przyklasztornej szkole? Wreszcie, mniej lub bardziej, świadomą kolaborantką? Kobieta ta miała wiele twarzy, zresztą kto ich nie ma, a każda była prawdziwa krócej lub dłużej, pokazanie jej chociaż przybliżonego portretu nie było i nie jest łatwym zadaniem.

Gabrielle Chanel wiedziała co oznacza słowo bieda i jak wygląda w praktyce, wraz z rodzeństwem widziała ją na co dzień i tak samo często doświadczała. Nic dziwnego, że była w stanie wiele zrobić by wyrwać się z niej i nigdy już do takiej sytuacji nie dopuścić, oczywiście niczego to nie usprawiedliwia, lecz wiele tłumaczy. Jednak książka "Coco Chanel życie intymne" jest czymś więcej niż tylko biografią, zbiorem dat i nazwisk, raczej jest szkicem do obrazu niezwykłej osoby, mającej za tło równie interesujących czasów. Od wychowanki przyklasztornej szkoły do projektantki droga wiodła przez teatry rewiowe, karierę piosenkarki i sypialnie, taka ścieżka wydaje się dość dziwna, szczególnie, że to dopiero początek dwudziestego stulecia. Praca modystki była kolejnym szczeblem, jednak nie ku szczytom mody, lecz w kierunku samodzielności. To co miało być zabawą dało wolność i było jedną z podstaw późniejszej legendy. Konsekwencja, znajomości w odpowiednim towarzystwie, wysoko postawieni przyjaciele, to wszystko pozwoliło rozwinąć skrzydła Gabrielle Chanel. Jej pomysły zrewolucjonizowały ubrania i nie tylko je, również spojrzenie na kobiety. Zadziwiała, a raczej szokowała otoczenie, ale to co prezentowała sobą i na sobie szybko znajdowało naśladowczynie. Oczywiście nie ona jedna wprowadzała nowości,w tym czasie byli inny projektanci, ich nazwiska są nadal znane, lecz już o wiele węższemu gronu. To co pomogło osiągnąć jej sukces przyniosło także wiele bólu i rozczarowań. Nie ograniczała się jedynie do domu mody, tworzyła również kostiumy dla widowisk baletowych Diagilewa czy też filmów Jeana Renoira, była przyjaciółka i muzą Picassa oraz Salvadora Dali. Praca była na pierwszym miejscu, lecz poza nią jej życie było równie intensywne, w którym uczucia czasem przypominały melodramat, właściwie z naciskiem na drugą część wyrazu - dramat. Szczęście przeplatało się z tragedią i to od najwcześniejszych lat życia Chanel, a śmierć odbierała najważniejszych ludzi i to niespodziewanie.

Kim więc była kobieta o imieniu Gabrielle, znana również jako Coco, której nazwisko stało się marką jeszcze za jej życia? Twórczynią małej czarnej i słynnych perfum z numerem w nazwie? Oswobodzicielką płci pięknej z gorsetu? Gorszycielką czy człowiekiem, zgadzającym się dla miłości na współpracę z nazistami? Lisa Chaney weszła głęboko w życie mitu, nie szarga go i nie zrzuca z piedestału, ale też i nie wysławia, zamiast tego stara się przedstawić osobę, jej wady i zalety, to co ją kształtowało i na co sama wpływała. Wiek dwudziesty przyniósł tak wiele zmian, dwie wojny światowe, został zburzony stary porządek i zbudowany nowy, a jednym z jego twórców była właśnie Chanel, jednocześnie dziecko swoich czasów i ich autorka. Ten kto spodziewa się, zgodnie z tytułem - "Coco Chanel życie intymne" wyłącznie pikantnych szczegółów zawiedzie się, bo książka stanowi panoramę dziewięciu niezwykłych dekad i lat, jakie po nich nadeszły, a klamrą ją spinającą jest Gabrielle. Moda nie jest fabułą tej książki,jest jednym z wielu elementów barwnego wizerunku kobiety, wyłamującej się ze schematów, lecz równocześnie je tworzącą. Dzięki modzie stała się sławna, lecz poza nią również była kreatorką, jej największym dziełem  była ona sama ... Coco Chanel ... Gabrielle ...



Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Znak






wtorek, 8 maja 2012

oTAGowanie :)

Trinity801 mojeczytadla.blogspot.com zaprosiła mnie do zabawy, za co dziękuję :)

Zasady:


Na udzieleniu odpowiedzi na pytania, zadane przez osobę, która mnie oTAGowała, wyznaczeniu swoich 11 pytań i dalszych osób, które wezmą udział w zabawie.


Pytania Trinity801 i moje odpowiedzi:

1. Jaką książkę czytasz w tej chwili?
Może nie czytam w tej chwili, ale obecnie "na tapecie" są "Meczet Notre-Dame" oraz "Adam i Ewy".
2. Czy masz jedną ulubioną książkę, czy raczej jest ich wiele? Jakie?
Książek z kategorii ulubionych mam dość dużo, ale wśród nich moimi naj są: 
"Łuk Triumfalny"  E. M. Remarque`a
"Szósty" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej
"Imię róży" Umberto Eco
"Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren
3. Czytasz przy muzyce, tv, czy raczej musi to być absolutna cisza?
Z moim czytaniem jest tak, że czytam zawsze i w sumie wszędzie, więc muzyka i telewizja jak najbardziej są tłem dla lektury ;)
4. Film, który oglądałeś/aś ostatnio, nakręcony na podstawie książki?
W moim przypadku to serial "Criminal Minds" ("Zabójcze umysły")
5. Twój ulubiony kolor?
Niebieski
6. Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Lato, z powodu ciepła i długich dni ;)
7. Ulubione miejsce, w którym czytasz - jest takie, czy to bez znaczenia?
Miejsce nie ma znaczenia, najważniejsze, że mam możliwość czytania
8. O jakiej porze dnia najchętniej czytasz?
Pory są różne, wyznaczane w zależności od wolnego czasu :) Najchętniej czytałabym rano, ale rzadko kiedy mam taką możliwość
9. Czy płakałeś/aś kiedyś przy jakiej książce? Jakiej?
"Dirty World" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej
10. Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
 "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren
11. Czy pamiętasz książkę, dzięki której "zaraziłeś/aś" się czytaniem?
"Zaraziłam się" czytaniem nie z powodu książki, a serialu - chciałam wiedzieć kiedy będzie jego emisja ;)

Dziękuję Trinity za zaproszenie do zabawy i ciekawe pytania

 
Do zabawy zapraszam: 
Miłośniczke książek (magicznyswiatksiazek.blogspot.com)
Cyrysię (cyrysia.blogspot.com
 
 
Moje pytania:

1. Czy pamiętasz tytuł swojej pierwszej samodzielnie przeczytanej książki? 
 
2. Czy zdarzało się, że w szkole podczytywałeś/podczytywałaś na lekcjach książki?
 
3. Jaka książka pozostanie Ci w na zawsze w pamięci i dlaczego?
 
4.Której lektury szkolnej najbardziej nie lubisz i z jakiego powodu?

5. Jakie gatunki książek lubisz czytać?

6. Książka, której chciałbyś/ chciałabyś żeby powstała?

7. Co cenisz w książkach?

8. Gdybyś miał/miała wybór, jakie miejsce na świecie, wybrałbyś/ wybrałabyś jako najlepsze do czytania?

9. Który z literackich bohaterów / bohaterek jest Twoim ulubionym i z jakiego powodu?

10. Co sprawia, że książka podoba Ci się?

11. Czego nie lubisz w książkach i dlaczego?
 

poniedziałek, 7 maja 2012

Życiowa klatka

"Uwięziona"
Kelley Armstrong

Być tą jedną jedyną na świecie i nie mieć żadnej konkurencji, która kobieta nie chciałaby posiadać takiej cechy? Uroda idąca w parze z inteligencją, do tego bardzo ciekawe życie osobiste i praca z gatunku tych, które pozwala się wykazać i jednocześnie daje satysfakcję. Jeżeli do tego dodać grono oddanych przyjaciół, na jakich zawsze można polegać i możliwość jedzenia wszystkiego na co ma się ochotę w każdej ilości, bez obaw o nadmierne kilogramy to czy jakakolwiek przedstawicielka płci pięknej narzekałaby? Są pewne minusy, w końcu za wszystko trzeba zapłacić jakąś cenę, dla Eleny jest nim wilkołactwo. Po kilkunastu latach perypetii ze swoją dwoistością nadal nie do końca zaakceptowała tę część swej natury. Drugie ja przyniosło jej wiele bólu, ale i dało coś co straciła jako dziecko, lecz czy można porównać egzystencję człowiekiem z byciem istotą z pogranicza legendy i horroru? Elena "dostała" w prezencie to o czym marzyła i przekleństwo, na całe życie. Nagle stała się członkiem specyficznej rodziny, gdzie podstawą były więzy krwi, tradycja i poszanowanie wielowiekowych zasad.

Codziennie świat zalewany jest tysiącami informacji z różnych dziedzin życia, są one mniej lub bardziej poważne, czasem trafiają się takie z kategorii zupełnie nieprawdopodobnych i właśnie im bliżej przygląda się Elena. W nich właśnie najczęściej zawarte są właśnie prawdziwe informacje o jej współbraciach, chociaż przez większość są uznawane za rewelacje zupełnie niemożliwe do wydarzenia się. Jednak trzeba trzymać rękę na pulsie, bo wystarczy chwila nieuwagi i legendarna tajemnica może ujrzeć światło dzienne, a to najbardziej zainteresowanym nie jest wcale na rękę. Niebezpieczeństwo czai się zawsze, ale gdy ktoś wprost mówi, że zna sekret to sytuacja staje się poważniejsza, a gdy jest to dopiero wstęp do jeszcze większych rewelacji trzeba zacząć działać. Ryzyko ujawnienia wzrasta kiedy za całym przedsięwzięciem kryje się skrzyżowanie wielkich pieniędzy i niepohamowany apetyt na ekstremalne wrażenia. Nie tylko mit wilkołaków jest zagrożony ujawnieniem, także przedstawiciele innych legendarnych gatunków widzą na horyzoncie czarne chmury. Ale nie tak łatwo zaufać obcym, szczególnie gdy na szali jest dalsza, w miarę spokojna, egzystencja. Czasem samo życie wskazuje ścieżkę, którą trzeba podążyć, a jedna chwila wystarczy by z obserwatora stać się uczestnikiem, czy też raczej ofiarą ... Jak wydostać się z uwięzienia i nie stracić przy tym życia? Nie można również zapomnieć o najważniejszym - nikt niepowołany nie może dowiedzieć się o tym co wyróżnia Elenę i jej bliskich. W takim momencie trzeba działać wspólnie, odsuwając na plan dalszy osobiste animozje.

"Uwięziona" to historia przedstawiona w pierwszoosobowej narracji, dzięki temu czytający widzą świat oczyma bohaterki. Jej emocje i myśli pozwalają zobaczyć więcej i to z dość niezwykłej perspektywy, jedynej na świecie wilkołaczycy. Życie dostarcza kobiecie wielu wrażeń i równie tyle niespodzianek, z jednej strony niechciane przeznaczenie, z drugiej wykorzystanie tego co przyniósł los. Wbrew pozorom motyw paranormalny nie zdominował książki, jest tłem dla historii, w której postacie stawiane przed tym samym problemem obierają różne drogi by stawić jej czoła. To co dla jednych jest przekleństwem dla innych wydaje się być jedynym słusznym rozwiązaniem. Czasem zbieg okoliczności dając im jedno zabiera coś innego lub też raczej odwrotnie zabiera i daje w zamian spełnienie dawno zapomnianych marzeń.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
wyd. Zysk i S-ka

niedziela, 6 maja 2012

Prawda za zasłona kłamstwa

"Śmiertelnie proste rozwiązanie"
R.J. Elroy

 
Podobno najlepsze są proste rozwiązania, ale czy zawsze się sprawdzają? A gdy śmierć jest ich elementem nadal są tak samo dobre? Dlaczego ktoś uznał, że rozwiązaniem problemów może być pozbawienie życia innego człowieka?


Stolica Stanów Zjednoczonych nie różni się zbytnio od innych dużych metropolii, ale jako ośrodek władzy przyciąga uwagę całego kraju, a nawet świata. Gorąca atmosfera jest codziennością w miejscu gdzie ścierają się wpływy polityczne, nie tylko o zasięgu krajowym, lecz również globalnym. Lokalne wiadomości docierają do najdalszych zakątków świata, a na ręce policji patrzą politycy, dziennikarze i mieszkańcy nie tylko z Waszyngtonu. W takiej atmosferze trudno utrzymać tajemnicę, szczególnie gdy ma morderstwa w tle. Gorączka przedwyborcza dodatkowo jeszcze wzmaga presję na stróżów prawa by jak najszybciej pokazali efekty swojej pracy, co raczej nie służy samemu dochodzeniu. Para detektywów od początku wie, że ma do czynienia z seryjnym mordercą, prasa nadała mu już pseudonim, a cała reszta pochwyciła to określenie.

Resztę można przeczytać tutaj



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi dlalejdis.pl

sobota, 5 maja 2012

Życie ma się tylko jedno, ale ...

"Innego życia nie będzie"
Maria Nurowska


Każdy ma tylko jedno życie, czasem jest ono usłane różami, a czasem wydaje się mieć same kolce. Ocena przeszłości nie zawsze wypada pozytywnie, to co uwierało przez lata, ale było ignorowane, nagle dostrzega się wyraźnie i nie można już tego zepchnąć gdzieś w dalekie zakamarki umysłu. Podobno to co było, a nie jest, nie powinno brać się pod uwagę, ale przecież miało wpływ na teraźniejszość i może mieć wpływ na to co jeszcze ma być. Jeśliby dało się zmienić dawne wybory albo postępowanie w pewnych sytuacjach, na pewno życiowe ścieżki powiodłyby w innym, lepszym, kierunku ... A właściwie to ludzie spotkani po drodze wpłynęli na decyzje, gdyby nie oni to wiele wydarzeń miałoby całkowicie inny przebieg, a co za tym idzie dzień dzisiejszy też wyglądałby inaczej!

Stefan doskonale wie, kto ponosi odpowiedzialność za dawną, a nawet obecną, jego egzystencję - pierwsza żona Wanda. Jej "zawdzięcza" emerycką codzienność oraz rozgoryczenie na widok syna, tego starszego oczywiście, jedynie ona ma udział w jego porażkach, bo sukcesy zawdzięcza tylko sobie. Jej osoba zaważyła na drodze życiowej męża, a nie tak miało być. Jako młody człowiek tak dobrze zapowiadał się, jednak czasem jeden człowiek umie zniszczyć wszystko ... Chwile sławy i lata gdy sukcesy zamieniały się w klęski, a wszystko powinno potoczyć się inaczej. Po latach wskazanie tych chwil, które zaważyły na tym co później miało miejsce jest łatwe. Po pierwsze spotkanie niewłaściwej kobiety, potem uwierzenie w jej uczucie, następnie związek, nie mający przyszłości, no i dziecko, nie spełniające pokładanych w nim nadziei. Gdyby można było zmienić to co wydarzyło się ... lecz nie można, bo innego życia już nie będzie! No, ale główna winowajczyni umiała ustawić się w życiu, nie to co inni, patrzący wstecz i mogący tylko zacisnąć pięści w bezsilnej złości.
Wanda wiedziała kto jest najważniejszy w jej życiu - ON, mąż, kochanek, ojciec jej dzieci, właśnie w tej, nie innej kolejności, bez niego nic nie było takie same, uczucia straciły swoją intensywność, a raczej zostały tylko we wspomnieniach, a te były wyraziste, wprost przytłaczające. Jednak wbrew wszystkiemu trzeba było jakoś żyć dalej, powoli budować swój świat, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku, po prostu. Nie jest łatwe zadanie gdy w tle jest ON. Było, nie minęło, ale też i nie jest, tak to bywa, lecz kto zabroni pamiętać?

Dwie perspektywy, czworo bohaterów, cztery odrębne życia, ale związane rodzinnymi więzami, nawet gdy wydaje się, że dawno temu zostały bezpowrotnie zerwane. Wandę czytelnik poznaje z jej zapisków, prowadzonych przez lata, znalazło się w nich to co uważała za ważne i co czuła w danej chwili. Stefan mówi sam za siebie i w imieniu żony, w końcu przecież jedynie żywi mają głos, chociaż może nie do końca ... Swoisty dialog, czasem zamieniający się w monolog, a czasem w rozmowę, ukazujący te same wydarzenia, z wydawałoby się, dwóch całkowicie różnych punktów widzenia, ale czy aby na pewno? Kto widział wydarzenia z właściwej perspektywy? On czy ona? A może żadne z nich? Czy podejmowali właściwe decyzje? Które z nich zwyciężyło, które przegrało? Czyje wybory były właściwsze? Patrząc wstecz łatwo wskazać błędy i dobre decyzje, ale niestety innego życia nie będzie by wprowadzić w nim odpowiednie poprawki. Czytelnikowi dane jest zobaczenie tego, czego nie wiedzieli o sobie nawzajem bohaterowie, widzą również jego reakcje na wspomnienia żony. Wbrew temu co można by sądzić na początku, historia ma nieco inne zakończenie. To czemu nie dane było rozwinąć nagle nie kiełkuje, lecz zamiast tego pojawia się szansa na coś innego ... Chociaż nic nie jest w stanie odwrócić przeszłości, istnieje przecież przyszłość i świadomość tego co już było ... Innego życia nie będzie, ale ono jeszcze przecież jeszcze trwa ...



Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. WAB


piątek, 4 maja 2012

Stosik majowy

Stosik majowy czyli lektury na początek miesiąca :)

Od góry:

Taylor Stevens "Informacjonistka", wyd. Rebis
Monika Orłowska, "Adam i Ewy", wyd. Replika
Jennifer Clemment "Trucizną mnie uwodzisz", Dom Wydawniczy Mała Kurka
Daniel Radziejewski, "Grzech ojca", wyd. Novae Res
Conor Kostick, "Saga", wyd. Telbit
Conor Kostick "Edda", wyd. Telbit


Dziękuję :)

czwartek, 3 maja 2012

Gdy przeszłość puka do drzwi

"Kwiaciarka"
Ksawery de Montepin

Dziewiętnastowieczny Paryż jest miastem wielu kolorów, od tych najwspanialszych, kuszących wzrok, poprzez codzienne, których nawet nie dostrzega się, gdyż już dawno spłowiały, aż po te najmroczniejsze, nie zawsze widziane w odpowiednim świetle. Czasem barwy są jak maska, skrywająca prawdziwe oblicze. Każdy widzi inaczej to co rozgrywa się przed jego oczyma, ale czy zawsze dane jest zobaczyć wszystko bądź przynajmniej to co najważniejsze? Pozory oddają przysługę intrygom i kłamstwu, a gdy te ostatnie wychodzą na jaw, te pierwsze są często powodem do haniebnych czynów ... Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość kryją w sobie wiele sekretów i obietnic, wystarczy moment by zniszczyć coś bezpowrotnie, ale czasem również chwila daje szansę na naprawę starych błędów.
Zbrodnia i kara, duet stary jak świat, lecz dlaczego w tak wielu przypadkach wydaje się chadzać dwoma różnymi ścieżkami, bez punktu wspólnego? Winowajca winien ponieść karę za swoje niecne czyny, niewinni nie mają się czego obawiać, ale czy aby na pewno? Temida ma przecież zasłonięte oczy, a waga w jej ręku nie zawsze wydaje się być odpowiednio wyważona, więc zatem zbrodniarz może uniknąć wymierzenia sprawiedliwości? A co gdy we własne ręce weźmie prawo?

Czasem wystarczy zbieg okoliczności i wydarzenia przybierają całkowicie inny obrót niż można by się spodziewać. W takiej sytuacji trzeba podjąć odpowiednie kroki, a życie ludzkie w tym wypadku jest tyle warte ile stworzone pozory. Hrabina de Lagarde wie ile może ją kosztować chwila zwłoki, właśnie zaczyna ważyć się jej całe życie. Wystarczyło kilka słów napisanych na skrawku papieru, a tak starannie utrzymywana fasada może obrócić się w ruinę, ukazując całkowicie inny obraz rzeczywistości. Jednak wystarczy jeden czyn, by zapobiec katastrofie, jeden człowiek może ocalić przyszłość trzech osób. Czym zatem jest więc jednostka wobec zbiorowości? Los sprzyjał tak długo pięknej kobiecie, pozwalając jej cieszyć się wszystkim tym o czym marzyła, więc wystarczy mu dopomóc by pozory nadal mogły zdobić piękną maskę. Ale jest również druga strona, której ścieżki przeznaczenie skierowało w najmniej spodziewanym kierunku. Spokojna egzystencja w gronie rodziny i przyjaciół wydawała się niezagrożona, może nie odznaczała się bogactwem, lecz na pewno nie zabrakło w niej miłości i szacunku. Jednak jedna noc zmieniła wszystko, małe odstępstwo od przyjętych zwyczajów sprawiło, że nagle kilkoro ludzi znalazło się w centrum morderczej historii. Słowa przeciwko słowom, komu wierzyć? Tym, którzy twierdzą, że są niewinni czy oskarżającym, posiadającym niezbite dowody? Wszystko świadczy przeciwko siedzącym na ławie oskarżonych, lecz oni nadal twierdzą, że to jedynie zbieg okoliczności i nie popełnili zbrodni ... W tle rozprawy sądowej zrozpaczona wdowa i córka oraz żona mordercy, również z córką, wyrok dla jednych z tych kobiet będzie miał smak zwycięstwa, ale drugie poznają smak porażki i odrzucenia. Werdykt sędziego ma wpływ nie jedynie na oskarżonych, dotyka również ich bliskich, jest początkiem całkiem nowej drogi,a jej kierunek wydaje się prowadzić do upadku. Zwycięstwo ma słodki smak, ale czasem przeznaczenie swe sądy ogłasza z opóźnieniem, to co wydawało się w zasięgu ręki nagle oddala się. Początek kary czy może tylko lekka zwłoka w delektowaniu się powodzeniem?

"Kwiaciarka" nie przedstawia życia w jasnych barwach, raczej w tym przypadku użyte są dość dramatyczne kolory - krwi i żałoby, lecz z pomiędzy nich widać zapowiedź pogodniejszych odcieni. Autor splata ze sobą losy kilku bohaterów, pozwalając tym samym czytelnikom na przypuszczenia jak dalej potoczy się opowieść. Zbrodnia, kara, miłość i pieniądze, te elementy stanowią podstawę historii, w której przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a przyszłość też będzie czerpała z tego co już było. Zemsta, kłamstwo, prawda i poczucie obowiązku są równie ważne i stanowią rozwinięcie głównego motywu, który prowadził do morderstwa, lecz nie jest jeszcze zakończony. Ludzkie marzenia i chęć odkupienia win również znalazły swoje miejsce w fabule, pozostającej pomimo upływu lat nadal aktualną. Czytający jest świadkiem wielu zaskakujących zwrotów akcji i nitki poszczególnych wątków skupia w swoim ręku wcześniej niż ich bohaterowie, lecz nie może być pewien wzoru, jaki stworzą, chociaż pewne podejrzenia kiełkują ...
Dobro podobno zawsze zwycięża, ale czy ktoś zastanowił się jakim kosztem? Zło ma wiele twarzy, czasem nawet kiedy wydaje się, że prawdziwe oblicze jest znane okazuje się, iż pod nim kryje się coś jeszcze ... "Kwiaciarka" jest początkiem opowieści, w której dobro i zło są tłem, na pierwszym planie są ludzie i ich dążenia, a w tle dziewiętnastowieczna Francja w dobie rewolucji przemysłowej,szybkich fortun i spektakularnych bankructw.



Za możliwość przeczytania  książki dziękuję 
wyd. DAMIDOS


środa, 2 maja 2012

Pomiędzy jawą a baśnią

"Smuga krwi"
Johan Theorin


Szwedzka wyspa Olandia powoli budzi się do życia po zimowej zamrożeniu, lody znikają, a sezonowi mieszkańcy wracają by odpocząć od wielkiego miasta. Niektórzy mają z tym miejscem wspomnienia związane z dzieciństwem, beztroska tamtych lat przeplata się jednak z gorzkimi lekcjami,jakich udzielał im świat ludzi dorosłych. Ci, dla których ten skrawek wśród spienionych fal jest domem widzą więcej niż pozostali, a może chcą dostrzec coś co uczyniłoby ich życie znośniejszym? W takich miejscach przeszłość przypomina o sobie w najmniej spodziewanych momentach, to co było wcale nie przeminęło i nadal wpływa na ludzkie życie, mniej lub bardziej świadomie.

Kontakty Pera Mornera z ojcem nie są skomplikowane, obie strony ograniczają je do minimum, a upływ czasu nie sprzyjał rodzicielsko-synowskim relacjom, wręcz przeciwnie. Lata spotkań, stojących pod znakiem raczej wymuszonych i niezbyt przyjemnych wspomnień zrobiły swoje. Czas, który mógł być przeznaczony na poznanie i zadzierzgnięcie się więzów wydaje się bezpowrotnie stracony. To co pozostało to poczucie obowiązku, przekazane przez matkę i własne doświadczenia. W podobnej sytuacji znajduje się obecnie sam Per, chociaż on stara się być nie tylko gościem w życiu swych dzieci. Jednak trudno pogodzić rodzinne zobowiązania, jeżeli trzeba ukrywać przed najbliższymi niezbyt chwalebną przeszłość seniora rodu. Miejscem spotkania trzech pokoleń Mornerów staje się mały domek na Olandii, w którym dawno temu pewien chłopiec znalazł to czego nie dostał od własnego ojca.
Dla Vendeli nowa olandzka willa to również powrót do korzeni, jako dziecko mieszkała na tej wyspie, wiążą ją z nią nie wspomnienia dziecięcej beztroski, lecz mroczniejsze obrazy. Kiedyś wierzyła, że jej marzenia się spełnią przy pomocą elfów, czy jako dorosła kobieta może po raz kolejny zawierzyć swój los magicznym istotom? Jej życie na pierwszy rzuty oka jest szczęśliwe, lecz skrywa tajemnice, nie pozwalające na zerwanie bolesnych więzów. Przeszłość i teraźniejszość splatają się i wystawiają na próbę zagubionego człowieka.
Ktoś jeszcze wrócił na olandzką ziemię, stary marynarz, który chce odejść we własnym domu, pośród tego co zna. Jednak wbrew pozorom mężczyzna ma jeszcze przed sobą jeszcze kilka zadań do wypełnienia.
Trójka ludzi związana miejscem i tym co kiedyś miało miejsce oraz obecnymi wydarzeniami. Nadszedł czas odkrycia dawnych tajemnic, sekretów, które miały zostać w przeszłości, ale znalazły drogę by się z niej wydostać. Czasem to co starannie ukrywane niespodziewanie wychodzi na światło dzienne i zbiera żniwo z dawno popełnionych grzechów. Morner senior w czasach swej świetności był dość znany, jego ówczesne zajęcie nie należało do kategorii tych, którymi chwalił się jego syn przed kolegami. Teraz ktoś z  dawnych lat znowu wchodzi w jego życie, bynajmniej nie w przyjacielskim kontekście. Dlaczego właśnie wybrał ten moment i na czym mu zależy? Vendela również stawia czoła temu co wydarzyło się w jej dzieciństwie, jak postąpiłaby teraz w tej sytuacji? Co stało się z jej bratem? Wiara dziecka w elfy może mieć siłę sprawczą czy to raczej próba zrzucenia winy z siebie?

"Smuga krwi" rozpoczyna się sensacyjnie, ale kolejne strony książki jakby odchodzą od tego gatunku, bardziej skupiając się na wątkach obyczajowych. Jednakże powrót motywu kryminalnego następuje, a to z czym było dane zapoznać się czytelnikowi na pierwszych stronach znajduje rozwiązanie, chociaż czy może nie do końca Autor przeplata przeszłość z teraźniejszością, to w co wierzą bohaterowie z tym co rzeczywiście ma miejsce, ale czy to co wydaje się być fantazją jest nią? Krajobrazy i klimat wyspy wydają się niekiedy poza realnym światem. Johan Theorin połączył w swej historii suspens z opowieścią o sile rodzinnych więzów, które nie zawsze są dostrzegalne dla oplecionych nimi. To co miało miejsce nie odchodzi, wręcz przeciwnie wpływa na obecne wydarzenia. Trzy postacie tak różne od siebie, a jednak wiąże ich przeszłość, wcale nie wspólna ...

Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece

wtorek, 1 maja 2012

Podsumowanie kwietnia czyli ...

Podsumowanie kwietnia czyli  szesnaście recenzji opublikowanych na blogu:

"Łabędzi śpiew" Leif G.W. Persson, recenzja
"Cena za honor" Piotr Pochuro, recenzja
"Miłośnica" Maria Nurowska, recenzja
"Królowa Saby" Marek Halter, recenzja
"W grobie" Jeaniene Frost, recenzja
"Bielszy odcień śmierci", Bernard Minier, recenzja
"Garet dorasta" Joanna Szarras, recenzja
"Dr@pieżca" Terri Blackstone, recenzja
"Mój prywatny demon", Marcin Żytowiecki, recenzja
"Duchowe zbrodnie", Donna Fletcher Crow, recenzja
"Nieśmiertelność zabije nas wszystkich", Drew Magary, recenzja
"Criminal Minds - Zabjcze umysły. Ostre cięcie", Max Allan Collins, recenzja
"Z ukrycia" Erica Spindler, recenzja
"Czas Alicji" Penelope Bush, recenzja
"Martwy i nieobecny" Charlaine Harris, recenzja
"Cichy wielbiciel", Olga Rudnicka, recenzja

A przede mną maj i kolejne ciekawe książki do przeczytania, nawet już jedna na ukończeniu :)

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Obezwładniajacy strach ...


"Cichy wielbiciel"
Olga Rudnicka


Dostajesz wielki bukiet czerwonych róż jak reagujesz? Radością, podejrzliwością czy strachem? Głuche telefony też się przecież zdarzają, tak jak sms - y wydające się przesyłane pod niewłaściwy numer. Ale to wszystko dopiero początek, bo gdy połączeń telefonicznych jest kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset w ciągu dnia to o pomyłce nie mam mowy, wszelkie romantyczne gesty od kogoś anonimowego też nie są niczym miłym, a gdy zaczynasz się oglądać się za siebie w obawie czy ktoś Cię nie śledzi cała sytuacja przestaje być tylko serią zbiegów okoliczności. Kto stoi za tym i dlaczego właśnie wybrał Ciebie jako cel?

Chcesz spokojnie żyć i pracować, cieszyć się z wyjść z przyjaciółmi i chwil spędzanych z bliską osobą, po prostu zwykła codzienność ... Wszystko toczy się w ustalonym rytmie i bez większych zakłóceń, tak jak powinno być. Julia właśnie tak wyobraża swoje życie i nie pragnie więcej, jest jedną z wielu dwudziestokilkulatek w Poznaniu, nie wyróżnia się z tłumu osób,które codziennie przemierzają ulice Poznania. Zresztą rzadko przecież kto zwraca uwagę na spotykane osoby, czasem wzrok na dłużej zatrzymuje się na kimś, a czasem jakaś niezobowiązująca rozmowa z nieznajomym zdarzy się. Nic nadzwyczajnego, przecież żyjemy w społeczeństwie, a nie na samotnej wyspie. Dziewczyna jakich wiele, żyjąca własnym, poukładanym życiem, mająca swoje radości, pragnienia i chcąca zrealizować swoje zamierzenia. Tylko tyle i aż tyle, jeden dzień, nawet mniej - kilkanaście minut zmieniło wszystko. Nie było ostrzeżenia, że dramat rozpoczyna się, żaden cichy głos nie podpowiadał, iż zagrożenie jest tuż obok, intuicja także milczała, nie było gromu z jasnego nieba, nic nie przygotowało młodej kobiety na koszmar, którego miała być celem i ofiarą.

Najpierw kwiaty, piękny bukiet czerwonych róż, kto podejrzewałby darczyńcę o złe zamiary? Taki romantyczny gest musi mieć jakieś podstawy! Zaprzeczenia zbywane są znaczącymi uśmiechami, coś musi być na rzeczy, podobnie z sms - ami, trzeba było dać jakąś zachętę, przecież taka sytuacja nie bierze się z niczego. Jeden, dwa, pięć, dziesięć telefonów, w których nie pada żadne słowo, może to jakiś klient? W końcu to komórka służbowa, ale gdy również powtarza się to z numerem prywatnym wszystko przestaje być zabawą. Do tego wszystkiego listy i prezenty przesyłane na adres domowy, niebezpieczeństwo nabiera wyraźnych kształtów, tylko kto uwierzy, że ono istnieje? Policja nie ma podstaw by działać, rodzina nie dowierza, bliski mężczyzna również jest podejrzliwy, przyjaciółki uważają całe wydarzenie za wyolbrzymienie, a przecież to takie intrygujące. Pośród tego wszystkiego dziewczyna jakich wiele - Julia, jej świat z dnia na dzień, miesiąca na miesiąc zmienia się w dramat i wydaje się, że nie ma ucieczki z tego koszmaru. Dlaczego ona, a nie ktoś inny? Przecież nie prowokowała, nie była nieostrożna, nie spotykała się z nikim podejrzanym, nawet nie afiszowała się w internecie ze swoim życiem! Więc jak to możliwe? Te i wiele innych pytań nasuwa się gdy staje się w obliczu takiej sytuacji. Każda próba wyjścia z tego dramatu kończy się zaostrzeniem konfliktu, a ofiara wydaje się być bezsilna wobec swego oprawcy, a otoczenie nieświadomie pomaga jeszcze katowi.

"Cichy wielbiciel" strona po stronie przedstawia historię, która chociaż fikcyjna, mogła i może mieć miejsce w każdym momencie. Autorka ukazuje zjawisko, które rzadko kiedy pojawia się na łamach gazet czy wiadomościach telewizyjnych, pozostaje ono gdzieś na obrzeżach życia publicznego. Ludzie, którzy doświadczyli bądź doświadczający stalkingu na własnej osobie pozostają z tym problemem najczęściej sami. Wydaje się, że przecież można odciąć się od prześladowcy, wystarczy zbytnio nie być aktywnym w internecie, zmienić numer telefonu, być bardziej ostrożnym w kontaktach z innymi, gdy postępujemy właściwie taka sytuacja nie może mieć miejsce, lecz czy na pewno? Winna jest ofiara, bo mogła, nawet nieświadomie, sprowokować sprawcę? Pokrzywdzona osoba może przecież liczyć na pomoc, są bliscy, rodzina, przyjaciele i policja, wystarczy zgłosić i problem rozwiązany! W końcu stalker da spokój, znudzi mu się ... A co gdy "zabawa" nadal będzie się toczyć? Uciec, ale dokąd? Bohaterka książki Olgi Rudnickiej jest zwyczajną dziewczyną, nie wyróżniającą się, logika podpowiada, że ona nie powinna być celem takiego ataku, a jednak jest i opowieść dzięki temu jeszcze bardziej wstrząsa czytelnikiem. Z drugiej strony dlaczego zazwyczaj pod lupę bierze się najpierw ofiarę i jej życie? Szuka się czegoś w jej zachowaniu co mogło być powodem zainteresowania, co dało impuls by sprawca zwrócił uwagę właśnie na nią. Wszak wszystko może być odczytane jako zachęta, czyż nie? Tłumaczy się oprawcę, a obwinia ofiarę, taka sytuacja często ma miejsce. Zanim  poszkodowana zostanie zrozumiana, a zagrożenie zauważone, mija cenny czas, spirala strachu nakręcana się coraz mocniej i mocniej. Ile może znieść człowiek, któremu każdy dzwonek telefonu, do drzwi, widok koperty czy ludzi na ulicy przypomina o prześladowcy?




Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi Zbrodnia w Bibliotece



niedziela, 29 kwietnia 2012

"Coś na progu" wyniki :)


Wczoraj minął ostatni dzień zgłoszeń 
dla zainteresowanych czasopismem  
 dziękuję za wszystkie zgłoszenia :) 

Już niedługo kolejny konkurs.


Coś na progu powędruje do:

 Nyx
Kasandry_85
Tośki82 


Zapraszam do kolejnych konkursów :)

sobota, 28 kwietnia 2012

"Spokojne" południe





"Martwy i nieobecny"
Charlaine Harris


Bon Temps nie jest aglomeracją, nie jest nawet dużym miastem, raczej pasuje do niego określenie prowincjonalne, lecz do typowego spokoju południa Stanów Zjednoczonych daleko mu, a i atmosfera panująca w nim niepodobna jest od tej z "Przeminęło z wiatrem". Jednak legendarna południowa gwałtowność drzemie w mieszkańcach tego miasteczka, wspomagana dodatkowo wydarzeniami, w których prym wiodą nadnaturalne istoty. Wampiry to już nie mityczne stworzenia znane jedynie z książek bądź filmów, egzystują na podobnych prawach jak ludzie i wbrew pozorom z człowieczeństwa zostało w nich bardzo wiele, tak pod względem zalet i jak wad. W tak uroczym miejscu nie można się nudzić, a nawet gdyby takie marzenie zrodziło się szybko by prysło jak bańka mydlana ...

Sookie Stockhouse ma za sobą wiele przygód z nieumarłymi zarówno w tle jak i w roli głównej, a wampiryczne środowisko poznała już dość dobrze. Na pierwszy rzut oka niewinna blondynka, dziewczyna jakich wiele, ale za tą fasadą kryje się dość skomplikowana historia, w której można znaleźć wiele ciekawych wątków, a w centrum wydarzeń zawsze jest Sookie i to nie w roli biernego obserwatora. Tym razem jest nie inaczej, po raz kolejny pozory mylą, bo nadchodzi prawdziwa burza i trzęsienie ziemi w jednym - ujawnienie prawdy o zmiennokształtnych. W końcu jeżeli świat przyjął do wiadomości, że krwiopijcy nie są jedynie wytworem wyobraźni, to zrzucenie maski mitu z wilkołaków i ich krewniaków nie powinno wywołać oburzenia. Ujawnienie się przebiega w iście amerykańskim stylu czyli ... w telewizji ... jaki inny środek przekazu ma taki zasięg? A jeżeli robi to piękna kobieta to sukces misji wydaje się przesądzony z góry! Jaka rola w tym kelnerki? Z powodu więzów rodzinno - przyjacielskich trafia w sam środek negatywnych skutków odkrycia tożsamości "łaków", a to jeszcze nie koniec życiowych zawirowań. Ten kto widzi postacie wróżek przez pryzmat czarodziejskich różdżek oraz dobrych stworzeń myli się i to bardzo, krew oraz przemoc, a nawet morderstwo, jest dla nich niczym nadzwyczajnym, kolejna legenda legła w gruzach i tyle. Z jednej strony morderstwa, z drugiej strony próby zabójstwa i w obu sprawach swój udział ma Sookie, jakby tego było mało są jeszcze dość gwałtowne uczucia do dwóch wampirów.

W tej odsłonie Bon Temps jest sceną dla kilku wątków, a łączy je rodzina Stockhouse`ów i ich dość skomplikowane związki familijno - emocjonalne. Nawet gdy posiada się nadnaturalne zdolności czy też cechy życie wcale nie staje się łatwiejsze, a można by powiedzieć, że wprost przeciwnie. Tam gdzie jedni widzą jedynie dreszczyk emocji i możliwość przeżycia życiowej przygody, inni po prostu egzystują i starają się jakoś poukładać swój świat. Skomplikowane relacje, oparte na emocjach i pragnieniu władzy nie są obce istotom z rodzaju paranormalnych. W kwestii charakteru nie różnią się od swych ludzkich odpowiedników, może dlatego tak łatwo wtapiają się w tłum i wyróżniają się z niego jedynie wtedy gdy sami tego chcą? Jedno jest pewne spokój i nuda nie grozi południowemu miasteczku, szczególnie gdy wampiry i inne nadnaturalne istoty uzupełniły i tak barwne miejscowe towarzystwo mieszkańców.



Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Mag







piątek, 27 kwietnia 2012

Co by było gdyby ...



"Czas Alicji"
Penelope Bush



Alice jest nierozumiana przez wszystkich, a w szczególności przez własną matkę, w szkole nie należy do grupy najpopularniejszych dziewczyn i często bywa celem docinków dla innych. Jakby tego wszystkiego było mało nawet uwielbiany ojciec sprawia jej zawód, a młodszy  brat to prawdziwe utrapienie, którym ciągle musi się opiekować. Trudne jest życie nastolatki, marzącej o zamieszkaniu w zupełnie innym domu, bycią lubianą przez rówieśników oraz posiadania szerokiego grono znajomych i móc robić wszystko na co ma się ochotę. Każdy dzień przynosi nowe upokorzenia i kolejne rozczarowania, nic nie układa się tak jak dziewczyna tego by chciała. Inni mają lepsze i ciekawsze życie, a do tego ich rodzice rozumieją, że już nie są dziećmi i zamiast nadzorcami są przyjaciółmi, niestety Alice nie ma tyle szczęścia. Kulminacją jest nieudana randka i kłótnia z przyjaciółką, nie umiejącą zrozumieć ciężkiego i niesprawiedliwego losu jak jest udziałem czternastolatki ... Po prostu niektórzy mają przechlapane i tyle!

Bycie nastolatkiem to czas nie zawsze tylko beztroskich zabaw i miłego spędzania czasu w gronie znajomych. Najczęściej dorośli widzą same plusy i często zapominają o swoich ówczesnych doświadczeniach, a nawet gdy pamiętają te mniej przyjemne doświadczenia to rzadko dzielą się nimi z innymi, szczególnie z młodszymi od siebie, a i tym drugim trudno jest uwierzyć, iż ktoś przed nimi miał podobne problemy. Bohaterka "Czasu Alicji" wydaje się nie dostrzegać prawdziwego świata wokół siebie, dla niej najważniejsza jest ona sama i to czego pragnie. Ale czy tak jest naprawdę? Taką opinię można wyrobić sobie na pierwszy rzut oka - egoistka, żyjąca tylko i wyłącznie dla siebie oraz nieustannie użalająca się nad sobą. Jednak w miarę lektury dostrzega trochę inny obraz - dziewczyny, jeszcze dziecka, które żąda wiele od otoczenia, lecz nie do końca rozumie co się w nim dzieje. Jej perspektywa oparta jest na fałszywych podstawach, jakich sama nie dostrzega i nikt też nie wyprowadza jej z błędu, do czasu ... Kto nie chciałby wrócić do przeszłości i zmienić coś, w końcu uczymy się na błędach i na pewno byśmy ich drugi raz nie popełnili, a ile można by naprawić? Alice dostaje taką szansę, nagle i bez uprzedzenia staje się siedmiolatką, a raczej czternastolatką w ciele siedmiolatki. To co miało miejsce kilka lat wcześniej nabiera innych barw, widoczne jest w całkowicie innym świetle, lecz czy możliwe jest całkowite odwrócenie tego co było? Jak będzie wyglądało życie po powrocie?

W książce Penelope Bush główna bohaterka nie budzi sympatii od razu, wprost przeciwnie, wydaje się rozwydrzoną nastolatką widzącą tylko i wyłącznie czubek własnego nosa i to co ją spotyka jest jedynie efektem jej poczynań. Jednak intryguje to jak dalej potoczy się historia, nie ma nagłej przemiany w dobrego człowieka. Zamiast tego są próby zmiany przyszłości i coś jeszcze - ponowne spojrzenie na to co było, a umknęło gdzieś z biegiem lat. Może czasem autorka upraszcza pewne wydarzenia, lecz wątki nie wydają się oderwane od rzeczywistości, a końcówka może trochę więcej niż zaskoczyć. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie i prosty język jak najbardziej pasuje do głównej postaci, nie będącej ani chodzącym ideałem, ani potworem, po prostu nastolatką, dla której wiele spraw jest dramatem, chociaż dla innych, a w szczególności rodziców, są to błahostki. "Czas Alicji" to opowieść o pragnieniu powrotu do minionego czasu i zmiany swego życia, przedstawiona z punktu widzenia młodej dziewczyny, chcącej naprawić to co uważa za przyczynę swoich niepowodzeń, a przy okazji odkrywającej prawdę, jakiej nie była do końca świadoma.


Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Akapit -Press