poniedziałek, 20 maja 2013

Smaki i smaczki prowincji



"Prowincja pełna smaków" 
Katarzyna Enerlich

Prowincja pełna marzeń, gwiazd i słońca, dla jednych miejsce o jakim chcą zapomnieć, a dla drugich dom. Prowincja to nie jedynie zbiór punktów na mapie, lecz również ludzi i ich historii, czasem barwnych i niecodziennych, czasem szarych i zwyczajnych. Prowincja to również smaki i smaczki, nie zawsze jedynie z gatunku tych kulinarnych, lecz także i życiowych. Jedne i drugie są często zapomniane, rozsiane na cztery świata strony przez zawieruchy dziejów i tylko przypadek, albo wcale nie ślepy los, odkrywają je dla kolejnych pokoleń. Prowincja nieraz zaskakuje ukrytym pięknym i tajemnicami oraz opowieścią o nieznanym obliczu bliskich.
Ostatnie lata Ludmiły wcale nie pachniały prowincjonalną nudą, wprost przeciwnie, pełne były zawirowań i zakrętów na życiowej drodze. Kiedy już się wydawało, że ścieżki będą biec prosto, okazywało się, że i tak znajduje się na nich coś lub ktoś, co sprawia, iż ich linia nabierała krzywizn. Jednak za każdym razem wszystkie drogi prowadziły Lutkę i tak do jej prowincjonalnego domu z ogrodem i sąsiadami za płotem. Ale zamiast ciszy i spokoju kolejna niespodzianka czekała, by dać o sobie znać. W końcu czas nie stoi w miejscu tylko wciąż biegnie i przynosi z każdą chwilą coś nowego. Gdy najmniej się tego człowiek spodziewa, przeznaczenie zaskakuje albo czymś nowym, albo tym, co wydawało się już przeszłością, dawną i zapomnianą.
Jeden artykuł z lokalnej gazety może wiele zmienić, co Ludmiła doświadczyła sama na sobie. Kilka zdań przypomniało komuś to, co wydawało się zamkniętym rozdziałem, ale czy będzie dane dopisać do niego coś nowego? Jak może skończyć się spotkanie po latach? A może ktoś inny dokończy tę historię? Ludmile będzie dane nie tylko odkryć nowe smaki, zapomniane przez lata i zachwycające na nowo gości pewnego mazurskiego dworku, lecz również poznać inną twarz bliskiej jej osoby. Przeszłość chociaż odeszła, w jej otoczeniu nadal odgrywa ważną rolę, wciąż jest obecna, bywa nicią zszywającą to, co już było z tym, co jest i co dopiero będzie. Każda pora roku przynosi ze sobą radości i troski, mniejsze i większe, lecz kiedy ma się przy sobie przyjaciół i bratnią duszę łatwiej jest podróżować po życiowych rozdrożach. Los czasem przynosi zakończenie pewnej opowieści, zamiast jej ciągu dalszego, a czasem wprost odwrotnie - zamiast finału kontynuację. Podobnie jest w życiu Ludmiły, w którym miesza się smak słodko - gorzki oraz chwile pełne szczęścia z tymi pełnymi łez i pod znakiem pytania: dlaczego?
Co można odkryć w punkcie gdzie diabeł powinien mówić dobranoc? Sielankę i spokój albo nudę i szarą codzienność? Coś odwrotnego, co umyka w innych miejscach, smak życia i zapachy z przeszłości, które zostały zapomniane, lecz na nowo odkryte znów cieszą kolejną generację.
Katarzyna Enerlich po raz kolejny przenosi czytelników w świat prowincji, pełnej prawdziwego słońca, marzeń, które dają siłę by walczyć o ich spełnienie i gwiazd, jakie wskazują właściwą drogę w życiu. Tym razem prowincjonalny świat odsłania również swoje smaki, oryginalne, przypominające czasem to, co już odeszło, a innym razem pozwalające odkryć w tym co znane, coś niezwykłego. Połączenie kulinarnej strony z tą życiową okazało się nie tylko ciekawym pomysłem, ale przede wszystkim niezwykłą opowieścią, w jakiej apetyt rośnie w miarę czytania na to, co jest serwowane od strony kuchni jak i od strony życia bohaterów. Znane postacie okazują się mieć nieznane oblicza, a prowincja, miejsca gdzie wiele wydarzyło się i wciąż dzieje się coś nowego. Okładka "Prowincji pełnej smaku" zapowiada tylko część tego co czeka czytających, bo uczta kulinarna to jeden z wątków, drugim jest niezwykła opowieść o ludziach i ich życiowych ścieżkach. Blask słońca, magia gwiazd, spełnione marzenia i niezapomniane smaki składają się na prowincję, czekającą na odkrycie.


  Za możliwość przeczytania książki  
dziękuję portalowi

   Czytajmy Polskich Autorów 
oraz wyd. MG




niedziela, 19 maja 2013

Życie skarbem jest ...

"Nieustraszony. 
Tom II Reckless"
Cornelia Funke


Nie ma baśni bez magii i magii bez baśni, jedna uzupełnia drugą i odwrotnie. Obie kojarzą się z dzieciństwem, wróżkami, czarami od jakich spełniają się życzenia, stworami, które tylko w baśniowej rzeczywistości mają rację bytu oraz zwycięstwem dobra nad złem. Jednakże jasne oblicze ma też o wiele mroczniejsze alter ego, gdzie czary używane są by skrzywdzić oraz zranić, a walka dobrych ze złymi i vice versa toczy się nieprzerwanie. W takim świecie biel nie zawsze jest biała, a czerń ma wiele odcieni, tak naprawdę liczyć można jedynie na sprawdzonych przyjaciół, takich, którzy gotowi są na wszystko lub nawet więcej. Baśń niejedno ma imię, czasem jest słodka jak miód, czasem zawiera w sobie gorzką prawdę, ponieważ tam gdzie magia jest codziennością  wcale nie traci nic ze swej siły, a wręcz pokazuje w pełni swoją niszczycielską moc.

Życie rzadko się docenia, ono po prostu jest, dzień za dniem płynie mniej lub bardziej wartkim strumieniem, napotykając lub nie, na swej drodze przeszkody. Jednak kiedy ma się świadomość, że jego koniec jest nadto bliski inaczej spogląda się na to co już było i co jeszcze może się wydarzyć. Jakub Reckless z niejednego pieca chleb jadł, wiele widział w swym życiu, równie dużo doświadczył i był pewien, że jeszcze niejedno przed nim. Tak było jeszcze niedawno, ale teraz przed nim zadanie najtrudniejsze jak do tej pory - ocalenie własnej skóry. Za sprawą klątwy każda godzina, a nawet minuta,  przybliża go do momentu kiedy ostatnia życiowa nić zostanie zerwana. Magię trzeba zwalczać magią, ale tak potężny czar niełatwo jest złamać, szczególnie kiedy remedium to wynik wypadkowej plotek i mitów. Wysoką cenę można zapłacić za pomoc bliskim, a Jakub właśnie tego doświadcza, wie, że jego czas odmierzany jest przez śmiercionośny cień ukryty przy jego sercu. Jako słynny łowca skarbów ma wielu rywali, ich obecność w wyścigu po to, co może okazać się wybawieniem dla Recklessa jest mu więcej niż nie na rękę. Kiedy widmo śmierci codziennie daje o sobie znać, dodatkowe kłopoty oznaczają kolejną przeszkodę do przezwyciężenia w tym niezwykłym wyścigu, w jakim wygrana tym razem ma całkiem inną wartość. W pojedynkę ta rozgrywka jest groźniejsza niż rosyjska ruletka, lecz kiedy u boku ma się oddanego przyjaciela promyk nadziei pozwala rozproszyć najczarniejsze myśli. Lisica już nieraz pomagała Jakubowi, teraz znowu wspiera go, ale czy tylko z przyjaźni? Może coś jeszcze kryje się za pomocą? Jednak teraz nie ma czasu na takie rozważania, bo liczy się to, co jest ostatnią deską ratunku, koniec zdaje się być naprawdę bliski. Baśniowy świat nabiera coraz mroczniejszych barw, im bliżej celu tym większy lęk czy starczy czasu na to by zdobyć to, co najważniejsze - remedium na śmierć czającą się najbliżej jak się da. Czasem sprzymierzeniec kryje się w osobie, którą nigdy się to nie podejrzewało, lecz czy faktycznie nim jest? Może lustro pomoże odkryć prawdę? Ale jaka jest faktycznie? Jakub musi zaryzykować wszystko, ocalić go może tylko to, co tak wielu chce zdobyć i co jest prawie w jego rękach ... Tylko to "prawie" robi różnicę ... Życie czy śmierć pisane jest Recklessowi?

Mrok, lęk, baśń, śmiertelna rywalizacja i przyjaźń stanowią podstawę serii "Reckless", a drugi tom ukazuje to w pełni. Świat po drugiej stronie lustra jest niezwykle podobny do tego w jakim egzystujemy, lecz podobny nie oznacza, że jest on taki sam. Baśniowość przeplata się w nim z historycznością i z fantastyką, te trzy elementy stanowią kanwę dla opowieści o Jakubie Recklessie i jego przyjaciółce Lisicy. Krajobrazy jak z baśni braci Grimm pobudzają wyobraźnię, nie są to jednak jasne obrazy, lecz wiele w nich ciemnych barw, a magia też jest z gatunku tych mrocznych. Jednak wbrew pozorom świat ten nie jest ponury, chociaż jest w nim wiele grozy, ma w sobie czar, który rzucany jest na czytelnika już na pierwszych stronach i pozostaje długo jeszcze po przeczytaniu ostatniej kartki. Cornelia Funke w drugiej części serii nie tylko utrzymała klimat z pierwszego tomu, lecz wzbogaciła go jeszcze. Nie można czuć się rozczarowanym po lekturze "Nieustraszonego", wręcz przeciwnie, gdyż autorka zadbała by czytający dostali lekturę niezwykłą i intrygującą, w jakiej baśń odkrywa całkiem nową twarz i gdzie dostrzega się nie tylko walkę dobra ze złem, lecz także z sobą samym. Wątki tworzą niezwykłą mozaikę, wciągająca swoją oryginalnością, niecodziennością i brakiem dosłowności. W "Nieustraszonym" można odnaleźć to czego brakowało w opowieściach z lat dzieciństwa - prawdziwej magii ...



Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi
Duże Ka i wyd. Egmont






piątek, 17 maja 2013

Ten drugi

"Drugi"
Ewa Nowak


Być tym drugim nie jest łatwo, szczególnie gdy otoczenie zdaje się tego nie zauważać i równocześnie skupiać nadmierną uwagę na kimś innym. Jednocześnie odsunięty na boczny tor, a z drugiej strony zauważany w chwilach najmniej odpowiednich. Z dalszego planu widzi się więcej, ale czy wszystko? Czasem obraz bywa zafałszowany przez osobiste odczucia, a od tego już tylko krok do czynów, jakie mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Skrywane emocje, schowane pod maską codziennej rutyny, mogą łatwo wprowadzić wszystkich wokół w błąd. Kiedy wszystko wydaje się w porządku nikt raczej nie zada sobie trudu i nie przyjrzy bliżej się osobie, sprawiającej wrażenie doskonale sobie radzącej.

Hadrian i Arek różnią się od siebie, jeden jest przebojowy i znany, drugi stoi z boku i raczej jest obserwatorem. Łączy ich to, że są kuzynami, nastolatkami oraz coś jeszcze, to, co chowają głęboko w sobie. Pozornie życie Hadriana jest wspaniałe, ma wszystko o czym marzą jego rówieśnicy, a nawet wydawałoby się, że więcej. Powodzenie u dziewczyn i pomocni przyjaciele jednak nie mogą zastąpić czegoś o wiele ważniejszego, a tęsknota za tym jest codziennym uczuciem. Arek chciałby być taki jak kuzyn, szczególnie w obecności pewnej dziewczyny, niestety wie, iż to, co tamten ma w nadmiarze on nie posiada wcale. Jednak nie poddaje się, chociaż efekty jego starań są całkiem inne niż oczekiwał. Każdy z nich ma własny plan jak osiągnąć swój cel, osobno walczą o to samo lub prawie o to samo, a jeszcze przecież jest zwykła codzienność, w jakiej nie brak mniejszych i większych problemów. Łatwo jest ukryć przed bliskimi to, z czym nie radzi się, wystarczy tylko nie pokazać swoich uczuć. Jak długo można zachować pokerową twarz? Tak długo jak się da, a nawet dłużej, ale efekt końcowy okazuje się całkiem inny niż zamierzony. Może warto odsłonić swoją prawdziwą twarz? Ale jaka będzie odpowiedź tych, od których wszystko zależy? Tajemnica wydaje się bezpieczniejszym wyjściem, chyba, że ktoś się domyśli prawdy, wtedy wszystko nabiera całkiem nowego znaczenia.

"Drugi" to nie tylko opowieść o nastolatkach dla nastolatków, porusza problemy również starszych, a przede wszystkim to, co dzieje się w rodzinie. Łatwo uwierzyć pozorom, że wszystko jest takie jak powinno być, a to co złe dotyczy innych. Do pewnego momentu życie wydaje się biec zgodnie z planem, lecz wystarczy wyjąć jeden klocek z tej idealnej układanki, by to, co było uważane za rzeczywiste okazało się kłamstwem. Ewa Nowak przedstawia rodzinne relacje, w jakich odkrywa przed czytelnikiem ich blaski i cienie, oraz iluzje jakimi często wielu się karmi. Łatwo powiedzieć mnie / nas to nie dotyczy, trudniej jest odrzucić wierzchnią warstwą i przyjrzeć się temu co kryje się pod nią ... Obraz ten może okazać się zupełnie inny niż ten, jaki sobie stworzyliśmy opierając się na pozorach ...


                              Za możliwość przeczytania książki dziękuję wyd. Egmont
 
 
 
 
 
 
 


czwartek, 16 maja 2013

Zdradliwa cisza

"Na skraju ciszy"
Kristina Ohlsson

Najpierw była zbrodnia, potem tajemnica z gatunku tych, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, a na końcu zaś człowiek,

zadający odpowiednie pytania właściwym ludziom, lecz w nieodpowiednim momencie.

Nadzieja podobno umiera ostatnia, wcześniej zaczyna brakować łez, czasem sił, by wciąż zadawać pytanie dlaczego ktoś nam bliski znika bez śladu, bez słowa, bez jakiegokolwiek znaku życia. W jednym momencie jest, rozmawia z kimś przez telefon, odwiedza rodzinę, a zaraz potem ślad po nim urywa się, niektórzy znają ten scenariusz aż za dobrze. Aleks Recht jedną wiadomością pogrzebał nadzieję i zakończył stare śledztwo, ale i rozpoczął nowe dochodzenie. Ziemia prędzej czy później oddaje to, co w niej ukryto. Dla jednych ten moment jest początkiem, dla drugich końcem. Inni natomiast zaczynają zadawać pytania, a odpowiedzi rysują całkiem inny obraz sytuacji, niż się do tej pory wydawało.

Kiedy Frederika Bergmann, bohaterka książki „Na skraju ciszy”, decydowała się na powrót do pracy nie spodziewała się, że od razu stanie się uczestnikiem skomplikowanego śledztwa. Przypadkowe odkrycie zwłok okazuje się początkiem dochodzenia, w którym splata się przeszłość z teraźniejszością oraz rodzinnymi tajemnicami. Makabryczne znalezisko nie jest jedynym, wkrótce policja odkrywa kolejne zwłoki i wszystko wskazuje na to, iż obie sprawy są ze sobą połączone. Dlaczego musiała zginąć dwudziestokilkuletnia studentka i jaki związek ma z mężczyzną pochowanym kilka dekad wcześniej w tym samym miejscu? 

Pozostała część recenzji do przeczytania tutaj


Za możliwość przeczytania ksiażki dziękuję portalowi dlaLejdis.pl




wtorek, 14 maja 2013

To jeszcze nie koniec ...

"Pas Deltory. Powrót do Del"
Emily Roda


Misja ukończona, pas Deltory jest kompletny, ale zwycięstwo jeszcze nie może zostać ogłoszone. Czas i miejsce nieodpowiednie, no i jeszcze nie ma osoby, która byłaby uprawniona go nosić. Zadanie zostało wykonane, lecz jeszcze nie ukończone, Władca Mroku nadal zagraża trójce poszukiwaczy oraz ich sprzymierzeńcom. Teraz, nawet bardziej niż jeszcze nie tak dawno, niebezpieczeństwo nabrało jeszcze bardziej wyraźnego kształtu. Jeden nierozważny krok albo słowo mogą naprowadzić wrogów na trop tego, kto jest oczekiwany przez tak wielu - następcę tronu Deltory. Jego tożsamość pozostaje zagadką, ale do jej odgadnięcia nie jest aż tak daleko jak można by przypuszczać. Kiedy pozostaje tylko jedno trzeba się do tego zabrać od razu, bo każda chwila zwłoki grozi porażką i to niejednego człowieka, lecz wielu. Pas Deltory wskaże prawowitego władcę, tylko on daje szansę na zwycięstwo, lecz nie można zapominać o jednym - druga strona nie czeka bezczynnie na rozwój wydarzeń, wręcz przeciwnie ...

Kiedyś plemiona, których symbolami są kamienie z pasa, zwyciężyły najeźdźców pustoszących królestwo Deltory, ale było to dawno temu. Obecnie dawni sprzymierzeńcy żyją w rozproszeniu, część z nich zniknęła w odmętach dziejów, inni wtopili się w inne ludy, a ci co pozostali wydają się nie mieć wystarczających sił by wystąpić przeciw Władcy Mroku. Siedem plemion stworzyło pas, złożyło przysięgę i podpisało przymierze, lecz czy uda się powtórzyć dawny sukces? Lief, Barda i Jasmine jeszcze raz muszą stawić czoła wyzwaniu, ich historia prawie zatoczyła koło, lecz niebezpieczeństwo nadal im zagraża. Coś jeszcze czai się w pobliżu - zwątpienie, a zdrajca jest gdzieś blisko i tylko czeka by uderzyć w najmniej spodziewanym momencie. To, co odkrywają poszukiwacze nie napawa ich nadzieją. Czy ich wysiłek miał sens? Może już nic nie da się zrobić, a Deltora na zawsze pozostanie we władzy Mroka? Co jest prawdą, a co kłamstwem? Kto jest następcą tronu i dlaczego pas jeszcze go nie wskazał? Wszystko co do tej pory było udziałem Barda, Jasmine i Liefa okazuje się mieć znaczenie, każdy kamień to znak jednego plemienia, teraz trzeba przeszłość uczynić teraźniejszością i wykorzystać w walce. Jednak Władca Mroku włada potężną magią, jej efekty już nieraz pokazały swą siłę, a teraz uderzają w najgorszym chwili i to w najsłabszych. Deltora wydaje się być zagrożona jak nigdy dotąd, przecież jej przyszłość zależy od zaginionego i poszukiwanego następcy tronu, bez niego zwycięstwa nie będzie, lecz czy na pewno? Może nadszedł czas by po raz kolejny wczytać się w dawny mit i odsłonić w nim to co jest ukryte?

Poszukiwania kamieni z pasa Deltory dobiegły końca, lecz historia bohaterowie serii Emily Rody jeszcze wiele mają do zrobienia. Czytelnicy zresztą również, przed nimi wcale nie ostatnia zagadka do rozwiązania, ponieważ autorka przygotowała jeszcze kilka niespodzianek, tak by lektura nadal intrygowała. Koniec okazuje się początkiem, a zakładanie z góry rozwiązanie nie sprawdziło się. "Pas Deltory. Powrót do Del" to nie podsumowanie tego co już się wydarzyło, lecz dalsze snucie nici historii, bo kto powiedział, że musi się ona skończyć? Deltora to tajemnicze królestwo,jej mieszkańcy jeszcze niejedno mają w zanadrzu, dzięki unikom udało im się zwodzić Władcę Mroku, ale i czytelników, nim ostatnie zdanie zostanie przeczytane pewne tajemnice zmienią obraz tego wszystkiego co miało miejsce ...
 Za możliwość przeczytania książki dziękuję wyd. Egmont

poniedziałek, 13 maja 2013

Stosik poniedziałkowo - majowy

Pogoda nadal nie rozpieszcza ciepłymi dniami, 
a na złą pogodę najlepsza jest lektura 
i kubek dobrej herbaty ;)






Od góry:

Gennifer Albin "Przędza", Wydawnictwo Literackie
Magdalena Zimniak "Jezioro cierni", wyd. Prozami i CPA
Max Brooks "World War Z", wyd. Zysk i S-ka
Marta Osa "Owce, barany i gminne szykany", wyd. Zysk i S-ka
Karolina Wilczyńska "Anielski kokon", wyd. MWK
Barbara Ciwoniuk "Wszystko może poczekać", wyd. BIS

Dziękuję :)