sobota, 22 września 2018

Odnajdę prawdę


„Kiedyś Cię odnajdę”
Małgorzata Rogala

Jak dobrze można poznać drugiego człowieka? Niektórzy bardzo szybko wyrabiają sobie opinię o nowo poznanej osobie, inni potrzebują czasu, ale czy jedni i drudzy mogą być pewni swoich sądów? Czasem nadchodzi moment kiedy trzeba zweryfikować swoje poglądy, bo mylić się jest rzeczą ludzką, lecz konsekwencje błędu bywają dramatyczne.

Śmierć bliskiej osoby jest ogromnym dramatem i nawet niekiedy upływ czasu nie jest w stanie do końca zabliźnić powstałej rany. Matka Weroniki została zamordowana, jej zabójstwo nigdy nie zostało wyjaśnione, młoda kobieta wciąż nosi w sobie ból po tak wielkiej stracie, ale poukładała swoje życie i jest z niego zadowolona. Jednak jej spokój zostaje zrujnowany wiadomością o kolejnej zbrodni. Olga była najbliższą przyjaciółką i została ofiarą brutalnej zbrodni. Wraca dawny koszmar i pojawia się lęk, że tym razem także zbrodniarz nie zostanie odnaleziony. Kiedyś dziewczyna nie mogła nic zrobić tym razem nie zamierza być obserwatorem. Policyjne śledztwo jej nie zadowala, a prowadzący je Szymon Pawelec nie wie jeszcze jak zdeterminowana jest Weronika. Kto zabił Olgę i dlaczego wybrał właśnie ją? Jaki był motyw? Czy był to ktoś zupełnie obcy czy wprost przeciwnie – znajomy? Policja nie odkłada tego morderstwa ad acta, ale postępy nie są zadowalające. Przyjaciółka zamordowanej postanawia samodzielnie spróbować rozwiązać tę zabójczą zagadkę. Amatorskie śledztwo przynosi wiele spostrzeżeń, lecz też nie przynosi oczekiwanych rezultatów, chociaż czy na pewno?

Czytałam wszystkie książki Małgorzaty Rogali, już pierwsza sprawiła, że zapamiętałam autorkę, a kolejne tylko utrwaliły ją w mojej pamięci. „Kiedyś Cię odnajdę” jest pierwszą z gatunku kryminału, lecz w ogóle nie powinna być postrzegana jako debiut w tej tematyce. Od samego początku powieści czytelnicy dostają to co najważniejsze czyli zbrodnię, zagadkę oraz tajemnice. Kolejne strony i rozdziały przynoszą śledztwo – to profesjonalne i to amatorskie  oraz bohaterów, którzy przykuwają uwagę i sprawiają, że fabuła intryguje oraz nie pozostaje obojętna czytającym. Ta ostatnia pełna jest przypuszczeń i domniemań, dochodzenia są w samym jej centrum, a oś akcji napędzana jest przez kolejne wydarzenia, podkręcające jej tempo. W chwilach kiedy wydaje się, że rozwiązanie jest już na wyciągnięcie ręki okazuje się, iż trzeba będzie jeszcze pogłówkować i wraz bohaterami uważnie przejrzeć to co już wiemy oraz skonfrontować dowody z rzeczywistością. Małgorzata Rogala nie podaje niczego na przysłowiowej tacy, postacie i czytelnicy zmagają się z tym co już wydarzyło się i z tym co dopiero może mieć miejsce, jeśli nie zdarzy się przełom w śledztwie. „Kiedyś Cię odnajdę” to solidna dawka kryminału z dobrze przemyślanym wątkiem obyczajowym oraz co warte podkreślenia z synchronizowaną z motywem warstwą psychologiczną.

Już niedługo pojawia się kolejna książka Małgorzaty Rogali, więc jest na co czekać !

czwartek, 20 września 2018

Zbrodnia i zdrada


„Pęknięta korona”
Grzegorz Wielgus

Niekiedy wydaje się, że tajemnice na zawsze pozostaną nimi i nigdy nie zostanie odkryta prawda. Jednak nie wszystko może potoczyć się zgodnie z planem, zdanie się na wiarę w zbrodnię doskonałą i naturę przynosi nieoczekiwane skutki. Jeśli do tego wszystkiego przypadkowo zostanie wplątany ktoś kto lubi wiedzieć co dzieje się wokół niego rozpoczyna się dochodzenie, które nie zostanie zakończone dopóki karty nie zostaną odkryte.

Kiedy rzeka wyrzuca na brzeg ciało tuż obok kasztelu Jaksy Gryfity nie pozostaje mu nic innego jak zwrócić się o pomoc do brata Gotfryda, zakonnika i doświadczonego inkwizytora. Trup nie jest niczym dziwnym dla tego rycerza, ale wprawne oko dostrzega znamiona zbrodni, a to zastanawia i każe zasięgnąć porady. Lambert z Myślenic przez przypadek dołącza do śledczej kompanii i jak się okazuje jego pomoc przydaje się w nieoficjalnym dochodzeniu. Ofiara miała dość niejasne powiązania, lecz sięgające w niebezpieczne rejony, podążając po jej domniemanych śladach Gotfryd wraz z towarzyszami odkrywa niepokojące fakty, kolejna śmierć zdaje się rzucać nowe światło na wcześniejsze wydarzenia. Jednak łatwo można podążyć złą ścieżką, prowadzącą na manowce, ale zakonnik już nieraz musiał zmagać się z sprytnym przeciwnikiem i tym razem także rozważnie planuje kolejne kroki. Jaksa i Lambert zaprawieni w rycerskim rzemiośle wykorzystują swoją wiedzę by wspomóc Gotfryda, lecz to co odkrywają komplikuje śledztwo. Wydaje się, że coś nieczystego wmieszało się w ziemskie sprawy,  czy nie jest to jakaś sztuczka, mająca zmylić tropiące trio? Sprytna rozgrywka zaczyna zataczać coraz szersze kręgi, a jej wynik zaskoczy wszystkich …

Awanturnicza opowieść osadzona w średniowiecznej Polsce? Czy taka opowieść jest ciekawa? Kim są jej pierwszoplanowe postacie? Jeszcze zanim czytelnik rozpocznie czytanie „Pękniętej korony” już kilka pytań nasuwa się i bardzo szybko okazuje, że jak najbardziej takie literackie przedsięwzięcie ma szansę powiedzenia, a im bardziej zagłębiamy się lekturę tym więcej intrygujących szczegółów nas zaskakuje i wciąga. Grzegorz Wielgus dołożył wszelkich starań by oddać trzynastowieczny klimat nie tylko krakowskich uliczek i jego okolic, ale i rycerskich siedzib oraz rozpościerających się, na małopolskiej ziemi, wiejskich osad. Czytający wraz z pierwszą stroną wchodzą do świata, który istnieje już jedynie na pożółkłych pergaminach, tak od strony opisów jak i języka. Jednak najważniejsza jest sama historia w jakiej nie brakuje intryg, spisków, zbrodni, a zwłaszcza wyrazistych postaci, czasem skrywających swoje prawdziwe oblicze za zręcznymi maskami lub wprost przeciwnie nie mający nic do ukrycia przed otoczeniem. Cień sekretów towarzyszy wszystkim cały czas podobnie jak starodawne zabobony i wierzenia, wciąż jeszcze obecne oraz wydające się czaić nie tylko w ciemnościach. W takich okolicznościach zbrodnia zaczyna nabierać całkiem innego znaczenia, tajemnice zakamuflowane w śladach mogą kryć coś więcej niż to co jest dostrzegane na pierwszy rzut oka. Trzeba przyznać autorowi, iż zręcznie poprowadził fabułę tak by czytelnicy w napięciu przemierzali małopolskie trakty, kamienne ruiny i ciemne katakumby w poszukiwaniu rozwiązania morderczej zagadki. Niecodzienni „detektywi” są równie interesujący co i fabuła oraz stanowią jej integralną część. „Pęknięta korona”  jest mistrzowskim połączeniem faktów historycznych z fikcją oraz kryminalnym motywem w średniowiecznym klimacie, będącym nie ozdobnikiem, lecz dopełnieniem wątków i jednocześnie wspaniałym tłem.

środa, 19 września 2018

"Modlitwa do morza"





PREMIERA
19 WRZEŚNIA






Khaled Hosseini  zdecydował  się  przekazać  honorarium  ze  sprzedaży  książki  na  rzecz  swojej  fundacji  oraz  organizacji  UNHCR,  ratującej  życie  uchodźców.


Modlitwa do morza to hołd złożony milionom rodzin, które zostały rozerwane i zmuszone przez wojnę i prześladowania do opuszczenia swoich domów.
Khaled Hosseini



POMÓŻMY I MY!

Całkowity zysk ze sprzedaży książki polski wydawca i dystrybutor przekażą Stowarzyszeniu „Za Rzeką Krzną”, prowadzącemu szkołę podstawową w Berezówce.
Projekt realizowany jest we współpracy z Agencją ONZ ds. Uchodźców (UNHCR).

Kupując książkę, wspierasz edukację dzieci uchodźców w polskiej szkole w Berezówce.


https://www.empik.com/modlitwa-do-morza-hosseini-khaled,p1203165806,ksiazka-p


wtorek, 18 września 2018

Gdzie śmierć mówi dobranoc


„Miasteczko Surrender”
Caleb Carr

Zbrodnia ma wiele twarzy, tak samo jak i masek pod jakimi się kryje. Czasem jest trudno ją dostrzec, a czasem wprost przeciwnie, ale i tak bywa lekceważona. Podobno nie ma idealnej, chociaż zdarza się, że odpowiedzialni unikają sprawiedliwej kary, natomiast jest ona wymierzana jedynie tym, którzy od samego początku byli przewidziani do tej roli. Jednak niekiedy udaje się wbrew wszystkim i wszystkiemu odkryć prawdę i co równie ważnie ujawnić ją.

Tych dwoje w ogóle nie powinno brać udziału w śledztwie, nawet zainteresowanie się nim jest przekroczeniem granic, lecz czy można przejść obojętnie jeśli widzi się tak jawnie partaczenie sprawy? Doktor Trajan Jones i jego współpracownik Mike Li nie należą do osób, które na pierwszym miejscu kierują się instynktem samozachowawczym. Gdyby tak było nie zbadali by miejsca zabójstwa i nie zagłębili się w jego niuanse, a następnie nie zrobiliby tego ponownie. Próbują trzymać się z boku, ale jakoś im to nie wychodzi, ich teoria niebezpiecznie zbliża się do prawdy, im więcej szczegółów pasuje do tej zabójczej układanki tym bardziej zagęszcza się sieć kłamstw, niedomówień i przede wszystkim brutalnych faktów. Te ostatnie zdają się nie przemawiać do odpowiedzialnych za oficjalne dochodzenie, chociaż coraz trudniej jest tuszować to co dzieje się w okolicach Surrender. Jones i Li nie zrażają się oporem ze strony władz, wciąż szukają dowodów na poparcie swojej teorii, ale komuś nie podoba się ich działalność i przekazuje to w mocno odczuwalny sposób. Niewygodny tok myślenia Trajana i Mike`a sprowadza nie tylko na nich zagrożenie, ale czy to może powstrzymać ten duet przed szukaniem rozwiązania i przede wszystkim odpowiedzialnych za to dzieje się wokół nich? W końcu już i tak zaryzykowali dużo, więc co mają do stracenia?  

Współcześni autorzy kryminałów nie tak często sięgają w swoich książkach po wątki, mające swe źródła w tradycyjnych metodach śledczych czyli opartych na błyskotliwych umysłach detektywów. Caleb Carr skorzystał z takiego schematu i jego „Miasteczko Surrender” zyskało na tym ogromnie. Historia wyróżnia się pod wieloma względami na tle innych powieści tego gatunku. Autor zadbał o klimat, drobiazgowo oddał atmosferę Stanów Zjednoczonych, ale nie w wielkich metropoliach, lecz małych miasteczkach, gdzie postindustrialny charakter  zderzył się z kryzysem sprzed kilku lat burząc społeczne zasady oraz niszcząc dotychczasową egzystencję ogromnej rzeszy Amerykanów. W takich warunkach zbrodnia mogłaby wydawać się niczym szczególnym, jednak ma ona całkiem inny wymiar niż początkowo czytelnik przypuszcza. Zresztą takich niespodzianek jest cały szereg, co nie jest niczym dziwnym gdyż „Miasteczko Surrender” ma wiele warstw lub raczej jest prawdziwym kryminalno-społecznym labiryntem, w jakim nie raz i nie dwa zabłądzimy. Caleb Carr podsuwa tropy, skłania do przypuszczeń, by po chwili obalić nasze teorie, bohaterowie skądinąd również borykają się z tą kwestią. W fabule nie ma nic oczywistego, a napięcie nie tyle jest budowane co odczuwalne na wysokim poziomie przez całą książkę. Pisarz wyposażył swoje postacie w intrygujące charaktery oraz dorównującą im przeszłość i umiejętnie wykorzystał to w prowadzonym przez nich dochodzeniu. To ostatnie opiera się nie na technice i technologii, one stanowią jedynie drugi i trzeci plan, lecz na inteligencji, doświadczeniu i przede wszystkim na ciągłym szukaniu prawdy przez bohaterów. „Miasteczko Surrender” wymaga od czytelnika ciągłej gotowości do kojarzenie szczegółów, porównywaniu informacji oraz śledzenia postępów czynionych przez niecodzienny zespół dochodzeniowy. Caleb Carr dołożył starań by oddać tę część rzeczywistości, która rzadko kiedy jest dostrzegana, oraz wykluczonych z „amerykańskiego snu”, na pierwszym miejscu postawił ludzi, tak od strony ofiar jak i zbrodniarzy, a także samych śledczych. 





Za możliwość przeczytania książki
 dziękuję 
wyd. Rebis


niedziela, 16 września 2018

Bajki nie-bajki

PREMIERA 
3 PAŹDZIERNIKA




Rodzeństwo Baileyów musi pogodzić się ze stratą ojca, który zginął w wypadku. 
Dzieci próbują stawiać czoła rzeczywistości, wspierać swoją ukochaną mamę 
i wieść normalneżycie jedenastolatków. 
Nie przypuszczają, że wkrótce ich los zupełnie się odmieni, 
a oni sami zostaną postawieni przed wyzwaniami, na które nie są gotowi...
Wszystko zaczyna się, kiedy Alex i Conner dostają od babci starą księgę baśni, 
która od dawna jest w posiadaniu ich rodziny. 
Książka ma dla bliźniąt szczególne znaczenie –
snucie opowieści i czytanie było ulubionym zajęciem ich taty. 
Cenny prezent szybko okazuje się przedmiotem niezwykłym – 
za jego sprawą dzieci przenoszą się do równoległego świata – Krainy Opowieści. 
Wszystko, o czym opowiadał im tata staje się rzeczywistością, 
choć nieco inną niż tą, o której słyszeli. 
Okazuje się, że tu baśnie mają swój ciąg dalszy, a ich bohaterowie są zupełnie inni … 
Czerwony Kapturek nie jest tak naiwny jakby się wydawało, 
Złotowłosa jest waleczną amazonką sprawnie władającą mieczem, 
zaś dzięki nowej wersji historii o Złej Królowej 
rodzeństwo Baileyów spojrzy na nią nieco przychylniejszym okiem.




 

sobota, 15 września 2018

Oblicza miłości


„Dusza”
Audrey Carlan

Szczęście bywa ulotne, nagle może zastąpić je coś całkowicie odmiennego. W takim momencie można dostrzegać tylko zło, ale wspomnienie chwil radości daje czasem nadzieję na to, że jeszcze nie wszystko stracone. Jednak zło pozostawia w człowieku ślady – blizny widoczne dla oczu i te dostrzegalne jedynie przez serce.

To miał być ten dzień, pierwszy z wielu następnych jakie miały zapełniać nowy rozdział w życiu Gillian, ale stał się początkiem koszmaru. Teraźniejszy dramat na nowo otworzył dawne blizny oraz  zranił już i tak poranione ciało i duszę, lecz tym razem oprócz najbliższych przyjaciółek ktoś jeszcze pragnie chronić kobietę. Jak dalej żyć kiedy przeszłość wyrządziła tyle bólu, a szczęście wydaje się zbyt kruche by mogło przetrwać? Przyszłość stanęła pod ogromnym znakiem zapytania, lecz pozostaje jeszcze wiara w bliskich, którzy na pewno zrobią co w ich mocy by pomóc. Czasem ona pozwala ujrzeć światło pośród mroku i otaczającego zewsząd szaleństwa. Czy i tym razem uda się Gillian wygrać tę nierówną walkę? Pokazała już swoją siłę, wyzwoliła się kiedyś od tego kto  ją niszczył, tym razem ma równie dużo, nawet więcej, do stracenia. Przyjaźń i miłość to coś co zdobyła dzięki swojemu charakterowi, teraz znowu musi zawalczyć o swoją osobę i innych, zwłaszcza jeśli pragnie by jej marzenia spełniły się. Świat nieraz jest wrogi i brutalny, rani, niszczy to co dobre, ale są osoby, przeciwstawiające się mu i wyrywające skrawek dla siebie i swoich bliskich. Gillian jest silną kobietą, przeżyła już wiele ciosów, tym razem walczy nie tylko w swoim imieniu, do tej pory uginała się pod ciężarem złych doświadczeń, lecz one nie złamały ją, jak będzie tym razem? Zło tak łatwo nie daje za wygraną, tak samo jak człowiek opętany swoimi chorymi pragnieniami, jest tak wiele sposobów by komuś wyrządzić krzywdę …

Ostatni tom trylogii Namiętności Audrey Carlan, podobnie jak poprzednicy, nie pozwala głęboko odetchnąć czytelnikom poczuć ulgę. Namiętność, krew, ból i szczęście przeplatają się z sobą cały czas. Radości towarzyszy mroczny cień zagrożenia, a miłości obsesja, fabuła opiera się na uczuciach i przyjaźni, lecz również na tym jak wygląda życie kogoś kto jest prześladowany i do kogo wciąż wracają wspomnienia o przebytym koszmarze. W każdej części autorka pokazywała różne oblicza przemocy oraz tego co z sobą niesie, łączyła je z codziennością oraz intymnością związku dwojga ludzi. „Dusza” przedstawia także siłę miłości i przyjaźni, nie jest słodką historią, ciemna strona ludzkiej psychiki przedstawiona jest w pierwszoosobowej narracji co nadaje realności całej książce. Audrey Carlan nie „przemyca” trudniejszych treści, opowiada równocześnie o tym co dobre i złe, ci sami bohaterowie uczestniczą w jednym i drugim, podobnie jak to dzieje się w zwykłej rzeczywistości. Pomiędzy marzeniami i koszmarem jest miejsce dla gorących uczuć i zmysłowości, ale także dla ich ciemniejszych odpowiedników. Lekkość i ciężar wzajemnie sobie nie przeczą, uzupełniają się i podkreślają to co bywa niezauważone lub pomijane milczeniem.