środa, 2 grudnia 2020

Książki na prezent

 Coraz szybciej płynie czas, a Święta wcale nie wydają się już takie odległe. Mikołaj już prawie puka do drzwi, więc nadszedł moment gdy rozglądamy się za prezentami. Pomysłów na te z kategorii książkowych jest wiele, więc może rozpocząć poszukiwania od tych, gdzie więcej niż jeden autor przyczynił się do ich powstania? W tym roku wybór jest duży ;)

 

 

 

Co może się wydarzyć, kiedy dawno zaginiona kartka z życzeniami świątecznymi trafi wreszcie do adresata? Czy zapisane na niej słowa mają taką moc, by zmienić czyjeś życie lub obudzić dawno zapomniane uczucia? A może dzięki takiej kartce dopiero narodzi się miłość? Najpopularniejsze polskie autorki literatury obyczajowej przygotowały dla swoich czytelniczek prawdziwą świąteczną niespodziankę – tom najpiękniejszych opowieści o miłości, która narodziła się dzięki świątecznej kartce. W gronie autorek znalazły się: Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Natasza Socha, Małgorzata Warda oraz Katarzyna Misiołek.

 

 


Ktoś zginie otruty barszczem wigilijnym, czyjaś paczka na święta zgubi się w paczkomacie, ktoś upuści karpia na tory tramwajowe, ktoś się nieszczęśliwie zakocha, do kogoś w zastępstwie Mikołaja przyjdzie diabeł, a ktoś inny odkupi swoje winy bohaterskim czynem. To wszystko w niesamowitym zbiorze wigilijnych opowieści okraszone smakowitymi przepisami pasującymi do treści opowiadań.

Smakowite historie na każdy dzień adwentu

 

"Niegrzeczne święta" to antologia dziesięciu nasyconych pikanterią opowiadań. Nie brak tu nieszablonowych postaci, które są zaprzeczeniem popularnych stereotypów. Przygody bohaterów zaś należą do kategorii tych, które jednocześnie się potępia, lecz zarazem... chciałoby się je przeżyć!

Niech mroźne święta pozbawione będą chłodu - zadba o to każda z rozgrzewających opowieści zamieszczonym w antologii “Niegrzeczne święta”. Nie ma co czekać na Mikołaja, lepiej jest postarać się o przyjemność czytania jeszcze przed wizytą brodatego staruszka i zatopić się w opowiadaniach. Poznasz charyzmatycznych bohaterów, którzy są w pewnym sensie tacy, jak Ty - mają podobne problemy, rozterki i smutki.
 

 

 


Zwłaszcza autorstwa popularnych autorek polskich powieści erotycznych. Świetnie znane czytelnikom i początkujące autorki piszą własną wersję wymarzonych gwiazdek.

Będzie wzruszająco, namiętnie, niebo zadrży od przeżywanych orgazmów, a i łza się w oku zakręci od wymarzonych kochanków, których los zsyła w prezencie od Mikołaja.

 

 

 

 

 

 

 

Po lekturze tej książki Gwiazdka już nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Arcysilną polską reprezentację uzupełnia Graham Masterton – autor kilkudziesięciu powieści, w tym takich klasyków horroru jak "Manitou", "Dżinn" i "Wojownicy nocy", które rozeszły się na całym świecie w wielomilionowych nakładach.
 

 

 

 

 

 

Za oknami mróz, z daleka słychać dzwonki przy saniach, śnieg skrzypi pod butami, a w ciepłym wnętrzu, rozświetlonym blaskiem ognia igrającego w kominku, spotykają się spojrzenia, splatają się palce, usta łączą się w pocałunku. Zamiast szelestu papieru towarzyszącego rozpakowywaniu prezentów słychać szelest ubrań zsuwających się na podłogę.

To będą wyjątkowe Święta.

 

 

 

 

 

"Świąteczny Uber"
Była najpaskudniejsza Wigilia, jaką można sobie wyobrazić. Meredith musiała jechać do sądu. Raczej nie miała szans na pomyślne zakończenie sprawy. Aby zaoszczędzić, zamówiła dzielony przejazd Uberem. Wspólna podróż zaczęła się fatalnie. Później było tylko gorzej. Może nie powinna była go uderzyć w twarz. Adam był nieziemsko przystojny i chyba... Nieważne. Pomógł jej. A potem się rozeszli, każde w swoim kierunku.

"Świąteczna wpadka"
Zamiast kupować drogie prezenty pod choinkę, zrób dobry uczynek w imieniu obdarowanego. Piper uznała, że to świetny pomysł. Dobrym uczynkiem miało być nakarmienie bezdomnego, którego spotkała obok domu. Tylko że bezdomny okazał się bogatym przystojniakiem, a rozmowa zakończyła się kłótnią. Niedługo potem Piper znalazła pod swoimi drzwiami „prezent”, który najwyraźniej świadczył o tym, że niechęć przystojniaka trwa...

"Świąteczny pocałunek"
Kiedy wszystko wokół jest beznadziejne, pozostaje zrobić coś szalonego. Na przykład pocałować nieznajomego w nowojorskiej kawiarni. Margo chciała udowodnić sobie, że wciąż ma chęć na przygody i nie boi się wyzwań. Zaczepiony mężczyzna wyglądał jak grecki bóg, a w jego oczach błysnęło zainteresowanie. Odwzajemnione zresztą. Zaiskrzyło. W Margo powoli wzbierała nadzieja na więcej... jednak perfidny los chciał inaczej.

"Świąteczny układ"
W każde święta Riley Kennedy przypominała sobie, że nie powiodło jej się równie dobrze jak rodzeństwu. Niczego nie osiągnęła. Z ogromną niechęcią myślała o obowiązkowej firmowej imprezie świątecznej. Zwłaszcza że miał się na niej pojawić Kennedy Riley, jej współpracownik, którego znała jedynie z omyłkowo otrzymywanych e-maili i dosadnych komentarzy, na jakie sobie pozwalał. Czas przygotować się na kolejne upokorzenia?

 

Wybuchowy duet charakternych pisarek, który tej zimy przyspieszy bicie serca i rozpali policzki!

Kiedy lądujesz w odciętym od świata miejscu z byłym więźniem, możesz być pewna, że to będą niezapomniane święta.

Małżeństwo Igi nigdy nie było idealne. Mężowi zależy tylko na jej pieniądzach, bywa wobec niej brutalny, ale według jej rodziców stanowią idealną parę. Gdy kobieta przyłapuje go na zdradzie, nie jest specjalnie zdziwiona, ale widok Piotra między nogami sekretarki jej ojca przelewa czarę goryczy. Z pomocą swojej najlepszej przyjaciółki Kaśki i mocnego alkoholu obmyśla plan, jak pozbyć się niewiernego męża.

Wiktor, niegdyś rasowy podrywacz i bogaty biznesmen, po dwóch latach wychodzi z więzienia. Wrobiony w defraudację pieniędzy, wreszcie doczekał się sprawiedliwości. Kompletnie spłukany marzy tylko o kojącym widoku horyzontu, morskiej bryzie i usypiającym szumie fal na plaży w Gdyni. Przypadkowe spotkanie Igi i Wiktora sprawi, że połączy ich gorąca namiętność i... zbrodnia. Przemierzą całą Polskę, żeby spędzić święta na bieszczadzkim odludziu, gdzie przyjdzie im się zmierzyć z największym zagrożeniem – własnymi uczuciami.

Co złego może się wydarzyć, kiedy nie uszanuje się tradycji wigilijnych? Do czego jesteśmy zdolni pod wpływem buzujących emocji?


wtorek, 1 grudnia 2020

Tajemnice

„Crow”

A. Zavarelli

 

Przyjaźń bywa przystanią, która daje schronienie kiedy tego najbardziej potrzebujemy, dzięki niej udaje się przetrwać to, co najgorsze. W jej imię wiele można zrobić, więc wyciągnięcie pomocnej dłoni nie jest niczym nadzwyczajnym. Czasem wymaga to podjęcia kroków, które wymagają wejścia na drogę z jakiej trudno zawrócić. Czy ona okaże się dobrym kierunkiem i pozwoli znaleźć wyjście z kłopotów?

 

Mackenzie nie ufa ludziom, jednak daleko jej do zgorzknienia, wprost przeciwnie dla tych, których uważa za bliskich jest w stanie zrobić wszystko. Nie muszą o to prosić, zwłaszcza jeśli jest jedyną osobą na jaką mogą liczyć. Zaginięcie przyjaciółki nie robi wrażenia na nikim, policja nie podejmuje zdecydowanych kroków, dla innych jest anonimowa. Ale Mackenzie nie zamierza czekać, podejmuje zdecydowane działania, wiedząc, że będzie musiała wejść w świat w jakim ciągle będzie musiała oglądać się za siebie, a jeden błąd oznacza dla niej jedno – śmierć i to nie będzie najgorsze co może ją spotkać. Lachlan Crow zna od podszewki zasady rządzące otoczeniem w jakim urodził się, żyje i umrze. Okazanie przez niego słabości nie wchodzi w grę, zna swoje miejsce i co ważniejsze ciężar dziedzictwa. Tych dwoje poznało życie od brutalnej strony, a teraźniejszość wcale nie jest łatwiejsza. Mackenzie by zrealizować swój plan gotowa jest na wszystko, problem w tym, że nie wzięła pod uwagę, iż środek jakiego zamierza użyć jest człowiekiem, równie zdeterminowanym jak i ona. Tych dwoje ma więcej wspólnego niż im się wydaje, chociaż oboje uważają, że mogą siebie wykorzystać. Jednak życie pisze dla nich całkiem inny scenariusz, kłopot w tym, iż mafijne prawo nie zna słowo wolność, za to obowiązek i rodzina są na czołowym miejscu, a kłamstwo i zdrada karane są z bezwzględną surowością. Czy w ogóle mają szansę, jeśli sami nie do końca w nią wierzą?

Nowy Jork kojarzy się z wieloma rzeczami, ale nie zanadto z mafią, w końcu to na wskroś amerykańskie miasto, lecz jego mroczna strona sprytnie kryje się w blasku sławnych mieszkańców, słynnych budowli i muzeów oraz znanego wszystkim symbolu. Jednak gangsterski świat znalazł w tym miejscu doskonałe miejsce do egzystencji. A. Zavarelli wykorzystała nowojorskie zaułki i kluby nocne jako tło dla historii w jakiej nie zawahała się w na pokazanie mafijnych realiów. Nie w hollywoodzkim stylu, lecz tych gdzie życie człowieka jest niewiele warte, brutalność jest powszedniością i liczą się przede wszystkim rodzinne więzy, dalekie od tego, za co biorą je pozostali. Taki drugi plan i uczuciowe wątki nie każdy pisarz umie połączyć tak by jednego i drugiego nie strywializować. W „Crow” nie ma prostych podziałów, łatwych emocji, zresztą podział na dobrych i złych również oddziela dość cienka granica. Autorka wpisała w męski schemat bohaterkę, która jednocześnie podobna jest do męskich postaci, lecz jednocześnie nic nie traci na swej autentyczności. Jej osoba oraz tytułowego bohatera znajduje się w samym centrum wydarzeń, ich perypetie są siłą napędową i największym atutem, nie brakuje im dynamiczności, zmienności, ale przede wszystkim uczuciowej strony, pełnej wątpliwości i emocjonalnych pułapek. A. Zavarelli w żadnym momencie swojej książki nie dała zapomnieć czytelnikom o tle w jakim funkcjonują bohaterowie i wpływie jakie na nich wywiera. Ciemna strona nowojorskich realiów pozostają sobą do samego końca, tak samo jak i same postacie, nie zmieniają się diametralnie, wciąż są sobą, chociaż widać, że dokonane wybory pozostawiły w nich odczuwalne ślady.

 


 Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję:


 

 

niedziela, 29 listopada 2020

Portal do szczęścia?

„Portal randkowy”

Marcin Michał Wysocki

 

Miłość wydaje się wielu wcale nie potrzebą niezbędną do życia, wprost przeciwnie jest tym, z czego bez większego żalu da się zrezygnować. Jednak jak jest w rzeczywistości? Czy bez tego uczucia da się żyć? Pewnie tak, ale nie bez powodu było źródłem wojen, dramatów i stało się weną dla artystów oraz nadawała sens istnieniu milionom. Dwudziesty pierwszy wiek przyniósł nowe możliwości by miłość zagościła w sercach, czy są one skuteczne? To już zależy od nas samych.

Czy można kochać po raz drugi? Zwłaszcza jeżeli za pierwszym razem to los i odpowiedzialność napisały całkiem inny scenariusz? Życie przecież toczy się dalej, a serce wbrew pozorom czas też może uleczyć, ale czy zapomni na zawsze o tym, co było wpierw? Zaufanie łatwo naruszyć, ale co ze wspomnieniami i pragnieniem poczucia czegoś jeszcze jeden raz, ten ostatni? Idealnych ludzi nie ma, lecz kiedy szuka się bywa, że znajduje się kogoś kto da nadzieję, że jednak jeszcze nie wszystko stracone i będzie można wspólnie zaznać szczęścia we dwoje. Pytanie tylko czy nie to nie iluzja? A może warto przeżyć chociaż tyle by na chwilę poczuć jak smakują spełnione marzenia? W końcu to nic nie kosztuje za to wspomnienia pozwolą wrócić do tego, co dało szczęście, niezbyt długie, lecz takie jakiego pragnęło się? Rozczarowanie drugim człowiekiem nadchodzi czasem niespodziewanie, pomimo tego, iż jeszcze nie tak dawno wydawał się dokładnie osobą, jakiej szukało się. Łatwo zakończyć coś, co nie spełnia wszystkich oczekiwać, a co gdyby dało się szansę tej drugiej stronie i spojrzało na nią z perspektywy, której nie brało się pod uwagę?

W dobie Internetu, wirtualnej rzeczywistości wydawałoby się, że łatwiej znaleźć przysłowiową drugą połówkę. Jakby nie było szans jest dużo więcej niż kiedyś, ale czy nie tak samo jest z możliwością rozczarowania się? Marcin M. Wysocki opisał kilka doświadczeń na tym polu, celnie wydobywając z nich to, co najważniejsze, lecz oddając z detalami emocjonalną stronę współczesnych historii miłosnych. Każda z przedstawionych przyciąga czytelnika realnością wydarzeń oraz postaciami, nie są one w żadnym wypadku papierowe czy też bezbarwne. Czytając o nich ma się wrażenie, iż słuchamy jak opowiadają nam o tym, co było ich udziałem. Nie zawsze są te wesołe doświadczenia, na pewno nie brakuje w nich pragnienia miłości, różnie rozumianego, co wynika z płci, tego, co za bohaterami i o czym marzą na przyszłość. „Portal Radkowy” nie jest w żadnym razie sielankowym obrazem wirtualnych znajomości, czytający widzą w nim jasne strony, lecz także mroczniejsze, o jakich zapominamy lub po prostu nie jesteśmy ich świadomi. Autor unaocznia maski noszone przez ludzi, jak możemy być zwodzeni, nie dopuszczając do siebie wątpliwości i głosu rozsądku. Ale sieć nie przynosi tylko rozczarowań, utraty złudzeń, bywa miejscem gdzie spotykają się ci, którzy dają sobie szczęście. Internet jest odzwierciedleniem tego wszystkiego co dzieje się w prawdziwym świecie, dobrego  i niestety złego. Lektura „Portalu randkowego” przynosi z sobą humor, uczucia od tych oczekiwane po te, jakich nikt nie chciałby przeżyć, lecz przede wszystkim daje czytelnikom panoramę emocji, bez półprawd czy też eufemizmów. Czasem jest ona bolesna, niespodziewanie gorzka i rozczarowująca, bądź wprost przeciwnie – ofiarująca wiarę w drugą osobę, szczęście i obietnicę na wymarzoną przyszłość.

 

Za możliwość

przeczytania książki

dziękuję

Autorowi

 

sobota, 28 listopada 2020

#znowuczytamchallenge

 

W weekend 27-29 listopada ustanawiany jest wspólnie rekord w największej liczbie osób czytających e-booki i audiobooki.  Od piątku 27 listopada do niedzieli 29 listopada publikujcie w mediach społecznościowych zdjęcia pokazujące Was w trakcie lektury i oznaczajcie je tagiem #znowuczytamchallenge. Wypełnijmy Instagram, Facebook i TikTok zdjęciami i filmami czytających. Do wypróbowania oczywiście 12 znakomitych tytułów z Czytaj PL 2020, które możecie pobrać korzystając z aplikacji Woblink. Żeby stanąć do wyzwania #znowuczytamchallenge, trzeba choć raz, w ciągu trzech dni, podczas których będzie trwało ustanawianie rekordu opublikować w swoich kanałach społecznościowych zdjęcie ilustrujące czytanie lub słuchanie elektronicznych książki. Każde ze zdjęć powinno zostać opatrzone hasztagiem #znowuczytamchallenge - to pozwoli nam zidentyfikować wszystkich uczestników i wyliczyć rekord. 
 
 

Zostały jeszcze 2 dni na dołączanie do akcji (czyli do 30 listopada), pobrane książki czytać można jeszcze do 7 grudnia do godziny 23:59.

 

piątek, 27 listopada 2020

Uwaga! Teściowe nadchodzą

„Teściowe w tarapatach”

Alek Rogoziński

 

Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny, ale czy na pewno? Czasami człowiek ma naprawdę duże wątpliwości czy tak faktycznie jest. Może zamiast szukać powodów wokoło trzeba spojrzeć na siebie samego? No, właśnie i tu zaczynają się prawdziwe kłopoty, zwłaszcza jeśli do tego dołożyć to, co nieprawdopodobne, ale w pewnych okolicznościach jak najbardziej możliwe!

Miało być spokojnie, krajoznawczo i przede wszystkim całkiem bez żadnych ekscesów oraz krajowo, bo w Świętokrzyskim. Kazimiera planowała zwiedzanie dość pokaźnej liczby miejsc kultu świętych i błogosławionych, natomiast Maja chciała skosztować wina w lokalnej winnicy oraz zrelaksować się w SPA. Obie wyjeżdżają razem i obie sądzą, że to jednej z nich będzie na wierzchu. Czy tu nie pachnie zbrodnią z rodzaju mieszanki w afekcie, ale i z dużą dozą premedytacji? Ależ oczywiście, jednak nie taką jak można by sądzić, bo wiadomo – diabeł tkwi w szczegółach, no i gdzie on nie może to … teściowe pośle. Zrazu wszystko idzie w odpowiednim kierunku, bo kto powiedział, że Kazimiera i Maja nie dogadają się, nawet jeśli mają inne poglądy i spojrzenie na świat? Sacrum i profanum daje się pogodzić, problem jest tylko jeden – morderstwo, nie jakieś przypadkowe, lecz takie, w które jedna i druga są wplątane. Na tym nie koniec, to dopiero początek, ponieważ jeszcze pozostaje sprawa sekretnego zakonu i jego misji oraz pewnych tajemnic z przeszłości. Jednego nikt nie przewidział – duetu teściowych, takiego co i świętego i szatana doprowadziłby na skraj wytrzymałości, a co dopiero zwykłych śmiertelników. Kto jak to, ale te dwie niewiasty gdy już zaczną współpracę gotowe są na wszystko, dosłownie. Aż strach się bać, co dopiero nieroztropnie wejść im w drogę i zaczepić! Podobno jad polskich żmij nie jest zbytnio szkodliwy. Akurat!

Czego my nie mamy w najnowszej książce Alka Rogozińskiego? Nudy, spokoju, stateczności, przewidywalności i pewności, że zaskoczenie nie będzie. „Teściowe w tarapatach” wymiatają, co nie powinno dziwić, gdyż taki duet zdarza się rzadko, jeśli do tego dodać intrygę kryminalną, całkowicie autorską oraz smaczki historyczno-krajoznawcze to pozostaje jedno – wygodnie usiąść, ostrzec domowników, że to czytana lektura będzie przyczyną niepohamowanego śmiechu, a nie to, co w kubku i po prostu udać się w podróż z bohaterkami. Co dalej? Przygoda kryminalna jakich mało, w jakiej nikt i nic nie jest takie jak się wydaje, tajemnice dodające rozmachu oraz postacie, gwarantujące doskonałą rozrywkę non-stop. Jak wiadomo teściowe są gatunkiem często i gęsto, będącym w punkcie zainteresowania, czym więc zaskoczą w tej odsłonie? Wszystkim, zwłaszcza barwnością, nie byle jaką inicjatywą, odwagą godną pozazdroszczenia oraz kondycji do ekstremalnych wyborów, że o sprycie, uroku i sile przetrwania vel przebicia nie wspomnę. W świętokrzyskim entourage`u nie ma rzeczy niemożliwych, te tytułowe panie załatwiają od ręki, niekiedy nawet z morderczym skutkiem, natomiast cuda zajmują im ciut więcej czasu, ale za to jak spożytkowanego. Alek Rogoziński postawił chyba sobie za cel by czytelnicy, gdy już będzie ku temu okazja, ruszyli śladami Maji i Kazimiery, w międzyczasie ma się rozumieć wracali do perypetii z nimi w rolach głównych. W końcu raz je przeczytać to za mało, bo bohaterki nie pozwalają o sobie zapomnieć i gwarantują, że pamięć o nich szybko nie zginie.

 

                                                                Za możliwość

przeczytania książki

dziękuję

 


 

czwartek, 26 listopada 2020

Zapowiedź

 ZAPOWIEDŹ

 



Ari jest płatnym zabójcą, który bez emocji wykonuje swoje zlecenia. Nie ma dla niego znaczenia, kto i dlaczego staje się jego ofiarą. Najważniejsze jest wynagrodzenie, jakie otrzyma za dobrze wykonaną pracę. Jednak pewnego dnia coś dzieje się inaczej niż zazwyczaj. Kiedy Ari zabija pewnego mężczyznę, wkrótce na miejscu przestępstwa pojawia się szesnastoletnia córka ofiary.

To wydarzenie na zawsze zmienia życie Ariego, który staje się stalkerem.

Przez kolejne lata będzie obserwował nastolatkę zmieniającą się w kobietę. Będzie jej cieniem i obrońcą. Będzie pojawiał się nawet wtedy, kiedy ona wyjdzie za mąż.

Nikt nie zna jej tak jak on. Nikt nie wie, czego ona naprawdę potrzebuje. Nikt poza płatnym, pozostającym w ukryciu zabójcą.

 

 

 

środa, 25 listopada 2020

Widzę ...

Premiera:

„I see you”

Ker Dukey D.H. Sidebottom

 

Czy łatwo jest stać z boku, patrzeć na świat przez obiektyw i nic nie robić po za jednym – utrwalaniem kogoś na zdjęciach? Nie reagować na to, co się dzieje i skupiać się tylko na tym? Cała reszta pozostaje daleko za, gdzieś w tle. Przecież niczego złego nie ma w tym, czyż nie? To jedynie zdjęcia zrobione na zamówienie … Tak samo robią przecież fotograficy, po prostu zatrzymują na zawsze między innymi kim ktoś jest w danej chwili. Dlaczego by mieć wyrzuty sumienia?

 

To Noah znał zło od podszewki, widział jego źródło, jak nakręca się spirala bólu i cierpienia i w końcu jego triumf. Został potworem, nie takim z bajki czy mitu, lecz najprawdziwszym, bez uczuć, chyba, że zadowolenia z tego, co było jego udziałem. Devon był jedynie obserwatorem, nie zaangażowanym czynnym, biernym widzem. Dzieciństwo obu braci zostało zatrute, naznaczone piętnem. Teraz są już dorosłymi ludźmi, pracują razem, każdy z nich wykonuje swoją część firmowych obowiązków. Oboje wydają się zadowoleni z życia jakie wiodą, aż do momentu gdy pojawia się Nina. Dziewczyna wzbudza emocje w Devonie, które obce mu były do tej pory. Tym razem wszystko jest inne, nowe, nieznane, mężczyzna jest zdecydowany pójść całkiem nową drogą. Czy braterska więź nie zostanie wystawiona na próbę? Może Nina jest punktem przełomowym w ich relacjach? Jaką rolę przyjdzie jej odegrać? O przeszłości trudno zapomnieć, lecz ludzka wola przetrwania bywa prawie nieograniczona, prawie …

 

Nie często okładka zapada w pamięć i jest aż tak adekwatna do fabuły jak w przypadku „I see you”. Pisarski duet mistrzowsko gra na emocjach historią, w której nic nie jest takie jak się wydaje, a prawda jest jedynie fragmentem rzeczywistości, która do samego końca skrywa się przed czytelnikami pod maskami. Jeżeli oczekujecie prostej historii, gdzie dobro i zło jest łatwe do odróżnienia i z góry wiadome to nie otrzymacie tego. Co więc dostaje czytelnik? Opowieść w jakiej niepokojące nuty słyszalne są od samego początku i nie dają o sobie zapomnieć, raz są słabsze, raz mocniejsze, czasem wprost krzyczą. Autorki zadbały o ogromny ładunek emocjonalny swojej książki, obecny jest strach, zmieniający się w przerażenie, sympatia, będąca źródłem miłości oraz przyjaźń, mająca różne oblicza. Dwa cienie zdają się toczyć nieustanne walkę o zwycięstwo – mroczny i nadziei, nie w przenośni, ale jak najbardziej realnie. Rozpoczynając lekturę „I see you” nie spodziewałam się tego, co kryło się za okładką, po części historia obyczajowa, po części thriller, lecz tak naprawdę mająca więcej niż drugie dno, zręcznie klucząca pomiędzy prawdą, kłamstwem i przede wszystkim głęboko wchodząca w meandry ludzkiej psychiki. Pisarki nie zawahały się realnym oddaniem tego, co zachodzi pomiędzy bohaterami, tak jasnej strony jak i tej ciemnej. Ta książka nie pozostawia obojętnym, stawia pod znakiem zapytania wszystko to, co wydawało się pewnym, zmusza do zastanowienia się nad źródłem zła i tego, jak wpływa na człowieka. Nie ma niczego prostego w motywie i w wątkach, liczą się detale, lecz nawet one dopiero w zakończeniu pokazują czym było naprawdę. Podobno kiedy rozum śpi budzą się demony, czy da się zapomnieć, że kiedykolwiek obudziły się?

 


 Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję: