niedziela, 24 maja 2020

Premiera wkrótce

Premiera
31 maja


Pisanie opowiadań kryminalnych jest dla 23-letniego Oskara formą terapii pomagającą zapomnieć mu o dramacie z przeszłości. W poszukiwaniu inspiracji młody mężczyzna udaje się na pogrzeb brutalnie zamordowanej nastolatki. Tam poznaje Luizę, piękną dziewczynę z wyższych sfer, która wkrótce odmieni jego życie.

Tymczasem pojawiają się doniesienia o kolejnych ofiarach seryjnego mordercy, ochrzczonego przez dziennikarzy mianem Łowcy Nimfetek. Oskar, zbliżając się do Luizy, odkrywa zaskakujące poszlaki, łączące ludzi z jej otoczenia z serią makabrycznych morderstw. To rozpętuje lawinę zdarzeń, których finału nikt nie jest w stanie przewidzieć.

 

sobota, 23 maja 2020

Odkryć prawdę


„Motyw ukryty”
Katarzyna Bonda
Bogdan Lach

Nie ma zbrodni doskonałej, ale czasem to, co uznajemy za sprawiedliwość nie ma szansy zaistnienia, tak samo jak i sprawca nie zostaje ukarany, a ofiara pozostaje porzucona gdzieś w nieznanym grobie. Wydawałoby się, że w dobie tak doskonałych technologii kryminalistycznych nie będzie jakiekolwiek problemu z odkryciem tożsamości zabójcy oraz odtworzeniem tego, co miało miejsce w chwili kiedy było dobierane życie. Jednak tam gdzie zawodzi technika, zawsze jest umysł ludzki i wiedza w nim zawarta, która w osobie profilera, daje wsparcie śledczym w odkrywaniu prawdy, tam gdzie wydaje się, że nie ma szans na jej odnalezienie.

Zbrodnia niejedno ma imię, towarzyszy jej wiele okoliczności, niekiedy w części wyjaśniającymi dlaczego do niej doszło lub wskazującymi kto mógł być jej autorem. Ona nie wydarza się tylko tam gdzieś, nie zawsze dokonywana jest przez obcego człowieka, często ma miejsce na oczach ludzi, lecz bywa przemilczana, otoczona tajemnicą. Zdarza się i tak, że nie bywa rozpoznana lub długo trwa jej udowodnienie, niewyraźne ślady, łut „szczęścia” albo premedytacja stają się sojusznikami sprawcy. Ale profilowanie śledcze z okruchów informacji, kontekstu, przeszłości, zeznań świadków może dać tak potrzebny obraz przestępcy, bez twarzy, ale z indywidualnymi cechami, jakie są jego wizytowką.

Wydaje się nam, że doskonale wiemy na czym polega praca profilera, zasługa w tym telewizyjnych seriali, kinowych filmów oraz literatury, ale jak to bywa ze scenariuszami i fikcją literacką rzeczywistość wyprzedza je zawsze o całe lata świetlne. Ofiara, sprawca, ofiara, w liczbie pojedynczej lub mnogiej, nie w wersji fikcyjnej, ale realnej, w jakiej nie brakuje nierozwiązanych zagadek oraz tych, zawdzięczających odkrycie tożsamości przestępcy psychologowi śledczemu. To oni są właśnie jedną z osi „Motywu ukrytego”, którego autorem jest pisarka Katarzyna Bonda oraz doktor Bogdan Lach, prawdziwy profiler i prekursor tej dziedziny kryminalistyki w Polsce. Każdy rozdział tej książki przedstawia czytelnikom kulisy nie tylko dochodzeń, lecz przede wszystkim czym jest zbrodnia oraz co do niej prowadzi. Dokumentalny zapis prowadzonych śledztw oraz okoliczności przestępstw uderzają szczegółami, jakie często umykają postronnym, a stanowią przysłowiowe clou spraw. Dziewięć rozdziałów prowadzi czytających po meandrach tego, co człowiek jest w stanie zrobić człowiekowi, nie zawsze z premedytacją, ale zbyt często ze śmiertelnym wynikiem końcowym. Towarzyszą im komentarze – obszerne, rzeczowe i profesjonalne oraz rzucające światło na to, co faktycznie miało miejsce i odkrywające prawdziwą pracę profilera. Rzeczywiste historie odsłaniają mroczną stronę ludzkiej natury, możliwe źródła, które doprowadziły do jej ujawnienia się oraz przede wszystkim jak czyta się ślady, wypełnia białe plamy w dochodzeniu, czasem nawet po wielu latach. Czytelnicy otrzymują również nie lada gratkę na samym wstępie, która daje przedsmak pracy profilera. „Motyw ukryty” nie jest fabularną rekonstrukcją, to reportaż, gdzie przedstawiono fakty, nie suche, ale takimi jakimi były, bez ozdobników, lecz i tak porażających prawdą, trudną i niekiedy wprost porażającą.






Książkę przeczytałam dzięki
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

piątek, 22 maja 2020

Czerwcowa premiera

PREMIERA
3 czerwca






Ona – wybitna pianistka związana z dobrze zapowiadającym się architektem. On – bogaty, przystojny a jednocześnie cyniczny i niezdolny do głębszych uczuć. Jak potoczyły się dalsze losy Sofii, Adrei oraz Tancrediego? Federico Moccia, autor, którego pokochały czytelniczki na całym świecie, powraca z nową książką. „Tysiąc nocy bez ciebie” od 3 czerwca na sklepowych półkach.

Patrząc w lustro Sophia, nie poznaje samej siebie. Zastanawia się, kim jest ta nudna kobieta, która straciła pasję do wszystkiego, nawet do muzyki. Porzuciła grę na pianinie i wyjechała z Włoch, aby uczyć w lokalnej szkole niedaleko Władywostoku. Rodzina i przyjaciele są przekonani, że Sophia przeprowadziła się do Rosji w związku z pracą. W rzeczywistości kobieta uciekła – od samotności, od małżeństwa z Andreą, a przede wszystkim od Tancrediego – mężczyzny, który najpierw ją w sobie rozkochał, a następnie zawiódł jej zaufanie i ją porzucił.

Po ośmiu miesiącach Sofia czuje, że dojrzała do tego, aby zmierzyć się ze swoimi problemami. Wraca do Rzymu, do męża. Chce przekonać się, co zostało z łączącego ich niegdyś uczucia. Kiedy na jaw wychodzą kłamstwa Andrei, dochodzi do wniosku, że nadszedł wreszcie czas, aby skupiła się wyłącznie na sobie. Na nowo układa swoje życie – podejmuje pracę w konserwatorium muzycznym, odświeża kontakty towarzyskie, a także jedzie na Sycylię, by odwiedzić swoich rodziców. W czasie krótkiego pobytu w domu rodzinnym dowiaduje się, że nie tylko Andrea miał przed nią sekrety…

Po powrocie Sofia rusza w międzynarodowe tournée. Powoli zaczyna zapominać o przeszłości. Wszystko zmienia się pewnego wieczoru, kiedy po koncercie spotyka Tancrediego. To już nie jest ten sam zimny, cyniczny i wyrachowany mężczyzna, który uwiódł ją, bo taki miał kaprys. Tancerdi jest teraz innym człowiekiem – gotowym się zaangażować i stworzyć poważny związek.

Sofia musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czego naprawdę chce. Czy potrafi przebaczyć Tancrediemu? Czy Tancredi jest gotowy porzucić dotychczasowy styl życia i zbudować trwałą relację? Czy tych dwoje ma przed sobą szansę na wspólną przyszłość?

„Tysiąc nocy bez ciebie” to opowieść o stawianiu czoła demonom przeszłości, o nieustającej sile miłości, a także o decyzjach, które wpływają całe nasze życie. Federico Moccia doskonale oddaje życiowe rozterki swoich bohaterów. Wartka fabuła i wzruszająca historia sprawią, że nie będziecie mogli oderwać się od lektury. Dzięki tej książce na nowo uwierzycie w miłość.

czwartek, 21 maja 2020

Szczęście jest bliżej niż myślisz


„Kochaj coraz mocniej”
Ilona Gołębiewska

Marzenia czasem dojrzewają wraz z nami, to, co jeszcze przed momentem było najważniejsze do zdobycia okazuje się zejść na drugi plan lub nabrać innego znaczenia. Dla jednych bywa to trudne do zaakceptowania, ale drudzy dostrzegają w tym szansę na coś nowego. Z połączenia własnych pragnień oraz tego, co ofiaruje los niekiedy powstaje przyszłość o jakiej nawet nie marzyło się.

Usłyszenie gromkich oklasków po własnym występie jest niewiarygodnym uczuciem, Lilianna Horczyńska swoją grą oczarowuje wiedeńskich melomanów i wie, że jest to kolejny krok na drodze do urzeczywistnienia pragnień, jakie towarzyszą jej od dziecka. Jeszcze trochę czasu i świat wielkich sal koncertowych będzie stał przed nią otworem, jednak teraz zasłużyła na wakacje, a do tego nadaje się najlepiej rodziny dwór w podlaskich Lipowczanach. Babcia Aniela od lat kibicowała obu wnuczkom, pomogła Klarze, teraz chce by Lilka wypoczęła przed powrotem na uczelnię. Jednak los stawia przed nimi nowe wyzwania, nagła choroba nestorki rodu wymaga stanowczych działań, ale to nie wszystko co zmienia perspektywę dziewczyny. Przeszłość daje o sobie znać w osobie przystojnego Miłosza oraz pewnych listów znalezionych wśród rodzinnych pamiątek. Stary dwór i jego wcześniejsi mieszkańcy kryją niejeden sekret. Może nadszedł moment na weryfikację zamierzeń i mało oczywisty wybór dla innych, lecz jedyny jakiego chce Lilianna?

Kolejna seria lub bardziej pasuje tutaj słowa saga właśnie zakończyła się, z jednej strony dostałam w swoje ręce wspaniałą lekturę, a z drugiej … pewna historia miała swój finał. Na pewno będę wracała do Dworu na Lipowym Wzgórzu i jego niezwykłych mieszkanek, bo to bohaterki są osią akcji tego cyklu, ale i pozostali bohaterowie zapadają w pamięć. Ilona Gołębiewska dała czytelnikom możliwość poznania zwyczajnie niezwyczajnych osób, które w różnym wieku stają na życiowym rozdrożu. „Kochaj coraz mocniej” opowiada o najmłodszej Horczyńskiej – Liliannie, artystce, uzdolnionej muzycznie i właśnie mającej świat o swych stóp, a spełnienie marzeń na wyciągnięcie ręki. W takim momencie scenariuszy co do rozwoju fabuły może być kilka, ale znając pisarską wyobraźnię pisarki wiadomo, że na pewno popchnie ona postacie na niezwykłe ścieżki. Rodzinne tajemnice, teraźniejszość, w jakiej trzeba podjąć życiowe decyzje oraz przeszłość, rzucająca cień na nią są kanwą fabuły ostatniej części, w jakiej nie brakuje wzruszeń, ale i niepewności, rozliczeń z tym, co od dawna raniło, jednak przede wszystkim jest otwarcie się głównych bohaterów na wyzwanie, niesione przez życie. „Kochaj coraz mocniej” domyka wątki, lecz nie jest tylko i wyłącznie zakończeniem serii, to jedynie bardziej drugi plan, na pierwszym jest Lilianna i jej historia, równie interesująca, pełna emocji jak pozostałe, lecz także wnosząca nowe szczegóły. Czy zostało zatoczone koło w dziejach Dworu na Lipowym Wzgórzu? Nie, gdyż życiowe drogi bohaterek i bohaterów są skomplikowane i krzyżują się z sobą, lecz zawsze spotykają się w rodzinnym gnieździe, które stało się domem także dla wielu innych osób o równie powikłanych życiorysach. Ilona Gołębiewska odkryła przed czytającymi uroki Podlasie oraz intrygujące losy kobiet i mężczyzn, jacy rozpoczęli poszukiwania własnej drogi, zbaczając ze sprawdzonych szlaków.






Książkę przeczytałam dzięki 

uprzejmości
Wydawnictwu MUZA

środa, 20 maja 2020

Dzisiejsza premiera

Dzisiejsza premiera
 



Nieumiejętność wyrażania własnych uczuć to temat, o którym mówi się wciąż niewiele. Podobnie jak o ciemnych stronach macierzyństwa, o którym mówimy dobrze albo wcale. Abbie Greaves nie boi się tych tematów. W swojej debiutanckiej powieści kreśli intymny portret na pozór idealnego małżeństwa. Jest w tej opowieści miejsce na rozpacz, cierpienie, gniew, bezradność i poczucie winy, ale nad wszystkim górują dobre wspomnienia.

Frank i Margot są małżeństwem z długim stażem. Choć wiele już razem przeżyli, nie potrafią poradzić sobie z największą w ich życiu tragedią, jaką jest śmierć jedynej córki. Rozpacz, poczucie winy, bezradność i niezgoda na taką kolej rzeczy sprawiają, że Frank zamknął się w sobie. Od pół roku nie zamienił z żoną nawet jednego słowa. Ogłuszająca cisza i podwójna samotność mają tragiczny finał – kobieta usiłuje odebrać sobie życie. Gdy trafia do szpitala, zostaje wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Nawet jeżeli odzyska przytomność, nigdy nie będzie już taka sama. Dopiero gdy sprawy przybierają dramatyczny obrót, Frank postanawia wyjawić tajemnicę swojego milczenia. Czy prawda uratuje Margot? Czy uratuje ich małżeństwo?

Opowieść Abbie Greaves pulsuje emocjonalnym napięciem, jest uderzająco prawdziwa, wzruszająca i rozdzierająco piękna. To niezwykle autentyczna historia o walce z przeciwnościami losu, o młodzieńczych marzeniach, codziennych problemach i uczuciach towarzyszących utracie bliskiej osoby. Autorka niemal na każdej stronie uświadamia nam, jak ważne są najmniejsze nawet gesty i czułe słowa oraz dlaczego uczucia zasługują na codzienną pielęgnację – bez względu na to, jak długi jest staż związku.

 

wtorek, 19 maja 2020

Życiowy skok


 Przedpremierowo:

„Ostatni skok”

Małgorzata Rogala

Prawda rzadko kiedy bywa prosta, jednoznaczna oraz od razu zauważalna. Czasem trzeba odrzucić to, co wydaje się najłatwiejszą i najbardziej oczywistą odpowiedzią, sięgnąć głębiej, spojrzeć z innej perspektywy. Jednak nie każdy jest gotowy stawić temu czoło i odkryć rzeczywistość daleką od tej wyobrażonej.

Perfekcja w akrobatyce nie jest czymś co ktokolwiek wziąłby za nadgorliwość, bez niej nie ma poezji ruchu oraz pokazów zaprzeczających prawom fizyki i grawitacji, gdzie człowiek wydaje się lżejszy od powietrza. Jednak wystarczy moment nieuwagi i dochodzi do upadku, tak może również potoczyć się kradzież, jeden fałszywy krok i przestępstwo doskonałe zmienia się w fuszerkę. Igor Bielewicz jeden i drugi fach poznał od podszewki, w obu pokazał kunszt i pozostał niezapomniany. Jednak wystarczyła chwila by stało to się historią, ale przeszłość lubi się powtarzać. Kto stoi za napadem gdzie łupem padają biżuteryjne precjoza, a ofiarą właścicielka firmy jubilerskiej? Zuchwały rabunek przypomina te sprzed kilku lat, lecz i coś go różni. Zofia Maciejka wtedy była nowicjuszką w policji, teraz ma już większe doświadczenie i tym razem za wszelką cenę zamierza złapać złodzieja, ale czy w tej układance wszystko jest takie jak się wydaje na pierwszy rzut oka? Jaką rolę odgrywa w niej Bielewicz i jego dawna partnerka – akrobatka Nadia?

Po książki niektórych pisarek i pisarzy sięgam w ciemno, ponieważ wiem, że na pewno nawet cień rozczarowania nie pojawi się podczas lektury. Do tego grona należy Małgorzata Rogala, która od pierwszej swojej powieści gwarantuje wspaniałe czytelnicze emocje, jej najnowsza książka „Ostatni skok” jest potwierdzeniem kunsztu w kryminalnej literaturze. Wcześniejsze serie ustawiły bardzo wysoko poprzeczkę, oczekiwania wobec najnowszego tytułu były bardzo duże, tak samo jak i ciekawość co tym, razem zgotowała swoim bohaterom, nieznanym jeszcze, ale z pewnością zapadających w pamięć. Nauczona doświadczeniem, zaopatrzyłam się w dzbanek herbaty i … przepadłam na cały wieczór, bo jak oderwać się od czytania, jeśli żaden moment nie jest odpowiedni. Czytając ten kryminał ma się uczucie bycia na huśtawce, kryminalne emocje podnoszą adrenalinę i wiadomo, że kiedy na chwilę opadają uderzają rozwojem intrygi, by za chwilę znowu odkryć kolejną odsłonę suspensu. Piękne klejnoty, niebezpieczne akrobacje, brawurowe kradzieże i damski duet śledczy, któremu żaden detal nie umknie, czego można chcieć więcej? Niczego, chyba, że kolejnej porcji sensacyjnych wrażeń, ale najważniejsze jest tu i teraz czyli „Ostatni skok” w jakim jest wszystko to, co w kryminałach najważniejsze czyli wyrafinowaną zagadkę, zwodzącą czytelników do samego końca, niejednoznaczne postacie, wiele znaków zapytania i śledztwo, w jakim liczy się intuicja i łączenie pozornie niezwiązanych z sobą faktów. Jeśli do tego dodamy jeszcze magię akrobatyki cyrkowej oraz blask najbardziej unikatowych diamentów to otrzymamy powieść, jakiej nie da się oprzeć. W końcu najlepszym przyjacielem kobiety są … niezapomniane książki.


Premiera:
20 maja 


Za możliwość przeczytania 
książki dziękuję
Autorce - Małgorzacie Rogali
oraz