czwartek, 29 października 2015

Dziedzictwo tajemnic

"Tajemnice zamku"
Lucinda Riley


Dziedzictwo bywa ciężarem, szczególnie gdy człowiek nie czuje się na siłach by kroczyć ścieżką wyznaczoną przez wcześniejsze generacje. Zamiast brylowania w towarzystwie, pełnych przepychu przyjęć, uczestniczenia w wielkich wydarzeniach, cicha i spokojna egzystencja, w jakiej nie liczy się nazwisko rodowe, lecz własne zasługi. Czasem za odrzuceniem kryją się zranione uczucia i nieznane tajemnice, a spojrzenie w przeszłość pozwala na nowo spojrzeć na niechciany spadek.

Śmierć bliskiej osoby to jeden z najtrudniejszych momentów w życiu, Emilie do ostatnich chwil była przy matce, widziała jak od odchodzi. Zdawała sobie sprawę, że będzie musiała stawić czoła temu, przed czym udawało się jej przez tyle lat uciekać, chociaż inni uznaliby jej zchowanie za zupełnie niezrozumiałe. W końcu rzadko ktoś rezygnuje z wystawnej egzystencji pośród arystokratycznych znajomych na rzecz zawodu weterynarza i małego mieszkanka z daleka od centrum Paryża. Teraz jako ostatnia z rodu powinna przejąć obowiązki, które wydawały się jej tylko obciążeniem. Pocieszeniem w tej trudnej sytuacji są wspomnienia z dzieciństwa oraz czas spędzany w rodzinnej rezydencji pośród książek i w towarzystwie ojca. Jednak to co było kiedyś nie osładza ani żałoby, ani najbliższej przyszłości, kiedy trzeba będzie podjąć niezwykle trudne decyzje. Spadek jest nie tyle kłopotliwy co wymaga uwagi ze strony Emilie i poświęcenia dotychczasowego życia na rzecz kłopotliwego dziedzitwa. Czy dotychczasowa buntowniczka znajdzie w sobie siłę by sprostać schedzie wcześniejszych generacji? Może ktoś pomoże jej dostrzec coś więcej niż blichtr i pustą elegancję? Wśród rodzinnych pamiątek, antyków, setek książek odnajduje się niepozorny notatnik z odręcznymi zapiskami. Pożółkłe kartki kryją w sobie poezję oraz sekret, który po latach intryguje Emilie. Odkrycie tajemnicy z przeszłości wymaga cofnięcia się do czasów Drugiej Wojny Światowej, w tym momencie historycznej zawieruchy krzyżują się drogi Constance i Sophie. Jedna z tych kobiet jest agentką brytyjskiego wywiadu, druga to ... właśnie ... kim była Sophie? Ród de la Martinieres to pokolenia niezwykłych osobowości, biorących czynny udział w dziejach Francji, jaką rolę odegrała Sophie? Odpowiedzi kryją się w zamku oraz w pamięci ludzi, którzy od dziesiątek lat wspomagają jego mieszkańców.

Czasem spojrzenie w przeszłość pozwala zobaczyć siebie samego z odpowiedniej perspektywy i dostrzec cechy, jakie wcześniej były głęboko ukryte. Emilie szukając rozwiązania zagadki sprzed dziesięcioleci znajduje o wiele więcej niż spodziewała się. Poznaje smak miłości, zdrady, uczy się co znaczy prawdziwe uczucie oraz jak ważna jest przyjaźń i rodzina. Jednak przede wszystkim odnajduje prawdę, będącą z jednej strony niezwykle raniącym doświadczeniem, lecz z drugiej dającą siłę, o jaką siebie samą Emilie nigdy nie podejrzewała się. Jeszcze nie tak dawno wydawało się jej, że wielowiekowe dziedzictwo ją przerasta, ale czy będzie myślała tak samo kiedy pozna do końca historię Constance i Sophie, kobiet, które tak znacząco wpłynęły również na współczesne wydarzenia? Kiedyś zamkowe mury były świadkiem tragedii, może teraz będą uczestniczyły w całkowicie odmiennych sytuacjach?

Rozpoczynając lekturę "Tajemnic zamku" oczekiwałam trochę innej historii, lecz kolejne rozdziały coraz mocniej wskazywały, że książka ta zawiera wielowątkową opowieść, nie pozwalającą odłożyć się nim ostatnie zdanie nie zostanie przeczytane. Autorka zadbały o to by czytelnicy poczuli się zaintrygowani, losy bohaterów - współczesnych i tych z przeszłości przeplatają się nawzajem, ich wspólnym punktem jest tytułowy zamek i sekrety kryjące się w jego dziejach. Czasami monumentalna, czasami bardzo klimatyczna fabuła wciąga w swoją pełną zawirowania treść bez reszty, by w finale po raz kolejny zaintrygować i pokazać, że prawda nawet po dekadach triumfuje, chociaż jej smak bywa słodko-gorzki.



            
          Za możliwość przeczytania książki 


    Dziękuję 


     wyd. Albatros

poniedziałek, 26 października 2015

Gdy rodzi się miłość

"Finezja uczuć"
Aneta Krasińska


Uczucia to sprawa bardzo delikatna, a jednak najczęściej nie liczymy się z nimi, odsuwamy je na bok, mniej lub bardziej ignorujemy w momentach gdy powinny być na pierwszym miejscu, bywa, że ranimy je jak najbardziej świadomie i celowo. Emocje ukrywamy przed innymi, nie zawsze umiemy się nimi dzielić lub przyznać się nawet przed sobą samych, że je odczuwamy. Nadchodzi jednak moment kiedy już dłużej nie da się udawać, iż nic się nie zmieniło i nic nie podąża we właściwym kierunku.

Najpierw spotkanie, nie pozostawiające po sobie większego wrażenia, potem kolejne, które nie zapowiadają tego co ma przynieść przyszłość, wprost przeciwnie. W końcu dostrzeżenie, iż ta druga osoba jest interesująca, nawet bardzo intrygująca, i nagle okazuje się, że to jakby pokrewna dusza, a na pewno człowiek w towarzystwie jakiego zaczyna się dostrzegać w sobie zapomniane cechy. Alicja jak do tej pory podążała ścieżką utartą i dobrze znaną, może nie była ona tą wymarzoną, lecz dawała zadowolenie, tylko od czasu do czasu zaprawioną nutką rozczarowania. Niestety codzienność nie sprzyja pielęgnowaniu uczuć, raczej już pomaga w poświęcaniu się innym wartościom, dom i rodzina są najważniejsze, to one wyznaczają życiowy azymut. Kobieta nie kwestionowała swoich wyborów i nie oddawała się rozmyślaniom co by było gdyby ... Liczył się dzień dzisiejszy, zabiegany, pełen kolejnych zadań do wypełnienia i jednocześnie ról do zagrania. Czy w takich okolicznościach można pozwolić sobie by wreszcie pomyśleć o potrzebach swoich, a nie wyłącznie bliskich? Alicji przecież nie przeszkadzał taki stan rzeczy, lecz coś drgnęło w sercu i umyśle kobiety, coś się zaczęło, jeszcze nie do końca świadomie, przeszłość przypomniała wydarzenie, jakie miało wpływ na to co teraz ma miejsce. Niespełnione marzenia, nawet po latach ranią i uświadamiają, ile zostało utracone. Emocje biorę górę, na razie tylko na moment, jeszcze nic nie wydarzyło się, ale czy na pewno? Przecież to była jedynie chwila słabości, nic nie znacząca, lecz dlaczego nie da się jej zapomnieć? Poruszyła przecież całą lawinę uczuć ... Uciec, zapomnieć, nie przyznawać się przed sobą samą co właśnie się wydarzyło. Znowu wejść w swój kierat i nie myśleć o tym co zakiełkowało. Rodzina, małżeństwo, dzieci, to oni są ważni, nie chwilowa słabość, ale czas oszukiwania siebie samej już powoli kończy się.

Dla postronnych obserwatorów szczęście to egzystencja jaką wiedzie Alicja, lecz ona dostrzega coraz więcej cieni w swoim życiu, jeszcze ma nadzieję, że blask powróci do jej małżeństwa, a wzajemne zainteresowanie zastąpi rutynę, zamiast oddalenie znowu zawita bliskość. Jednak tamta jedna chwila zmieniła wiele, chociaż wydaje się, że wszystko jest takie same. Kolejne spotkanie i uczucia powracają, co z nimi zrobić? Przyznać się do nich? Zapomnieć o nich nie da się, jak fale rozbijają kawałek po kawałku wewnętrzną tamę zbudowaną z zasad i składanych przysiąg. Nie liczy się wczoraj i jutro, pozostaje tylko dzisiaj ...

Uczucie jakie połączyło Alicję i Mariusza od początku wydaje się niemożliwa, przecież ona ma męża i dzieci, a on ... on jest księdzem. Pomiędzy tym dwojgiem istnieje tabu, społeczne, kulturowe i duchowe. Jednak to nie kaprys, chwilowe zauroczenie, chociaż tak to mogłoby wyglądać z perspektywy kogoś kto przygląda się temu wszystkiemu z boku. Jednak prawda jest o wiele bardziej skomplikowana, kryje się w niej cierpienie niewinnych, rany zadane nieświadomie lub niezamierzenie, morze wątpliwości i wciąż powracające pytanie o przyszłość. Czy z tej sytuacji jest wyjście nie krzywdzące kogokolwiek? Nie, jakikolwiek krok zawsze oznacza, iż ktoś zostanie zraniony ... Co wybierze Alicja?

"Finezja uczuć" to opowieść jednocześnie przedstawiająca rozpad i narodziny związku. Jedno z drugim jest ściśle powiązane, nie wynikają one bezpośrednio z siebie, lecz toczą się równolegle i chociaż wydają nierozerwalnie z sobą połączone to historia ta mogłaby mieć więcej niż jedno zakończenie. Jednak w tym konkretnym przypadku autorka poprowadziła fabułę w konkretnym kierunku, odkrywając przed czytelnikami cały wachlarz dylematów z jakimi starają poradzić sobie bohaterowie oraz przede wszystkim istotę miłości, uczucia, wydającego się doskonale wszystkim znane, ale jednocześnie przez każdego odczuwanego inaczej. Aneta Krasińska krok po kroku naszkicowała słowami jak rodzi się miłość, co jej towarzyszy oraz dlaczego bywa ona ulotna i nietrwała. Postacie stają przed trudnymi wyborami, jeżeli wybiorą nową drogę będą musiały stawić czoła światu, który kieruje się określonymi zasadami, a raczej przyzwyczajeniami oraz złamią pewne tabu, pozostającego w cieniu czegoś o wiele ważniejszego - rodziny. "Finezja uczuć" to pierwszorzędna historia o emocjach spychanych gdzieś na obrzeże świadomości, jakie jednak powracają i stają się zaczątkiem czegoś nieoczekiwanego, dalekiego od utartej codzienności, dającego impuls do zmian, które wydają się czymś nieosiągalnym, ale nie niemożliwym.
 
 
Za możliwość przeczytania e-booka dziękuję Autorce

niedziela, 25 października 2015

Targi, targi i Kraków wieczorem ;)


Króciutka relacja z targów i Kraków jesiennym wieczorem 
w towarzystwie przyjaciół:)


Pani Anna Dymna czyta fragmenty książki Agnieszki Lingas - Łoniewskiej


 





 Podpisywanie książki "Skazani na ból", która miała premierę właśnie 24.10.2015




Kraków wieczorem ;)

 
















A to najlepsze motto na każdy dzień ;)




czwartek, 22 października 2015

"Tetragon" już wkrótce recenzja

Już wkrótce recenzja, 
a na zaostrzenie apetytu kilka słów o książce





Syn wiceszefa policji znika w podejrzanych okolicznościach, a na miejscu domniemanej zbrodni technicy znajdują ślady jego krwi. Rozpoczyna się pozornie typowe śledztwo, które szybko spowija mgła niejasności, gdy na jaw wychodzą dziwne zachowania Erica McAleera oraz tożsamość mężczyzny, z którym spotkał się tuż przed zniknięciem. Podczas przeszukania mieszkania, James Adams – detektyw z wydziału zabójstw w Cleveland – znajduje dziwnego, martwego owada. Niecodzienne odkrycie postanawia skonsultować z entomologiem, który uświadamia mu, że przypadki nie istnieją.
W tym samym czasie młodszy kolega Adamsa zza ściany – detektyw David Ross - zostaje przydzielony do zbadania zwłok porzuconych w kolejowym magazynie. Wszystko wskazuje na to, że ofiara nie żyła już od kilku miesięcy, ale nikt nie potrafi wyjaśnić, jak się tam znalazła. Podczas sekcji patolog znajduje w ciele nieboszczyka szereg toksyn, które składem przypominają jad pewnego pajęczaka.
Detektywi nie przypuszczają, że z dnia na dzień pozostaje coraz mniej czasu, a każdy ich krok jest poddawany skrupulatnej analizie. Nie mają też pojęcia, o jaką stawkę toczy się gra, w którą ktoś każe im grać. Dopiero po zniknięciu samego kapitana - Arthura Goldwyna – wszyscy zaczynają zadawać sobie pytanie: co tak naprawdę się dzieje? 


video 


Zapraszam do przeczytania recenzji
wcześniejszej książki Thomasa Arnolda "33 dni prawdy" 

 




poniedziałek, 19 października 2015

Nie kocha się za coś, kocha się pomimo czegoś

 PREMIERA:
24.10.2015
 
"Skazani na ból"
Agnieszka Lingas-Łoniewska


Dwoje młodych ludzi, którzy na pierwszy rzut oka wydają się z całkiem innych "bajek". Dziewczyna z tzw. dobrego domu i zły chłopak, od pierwszego spotkania wzajemnie się przyciągają, początkowo może zaciekawieni innością tej drugiej strony, ale też jest od razu "coś" więcej. Każde z nich widzi różnice pomiędzy nimi, jakie jeszcze niedawno, wydawałyby im się nie do pokonania, a poglądy z góry odrzucone. Ktoś mógłby powiedzieć, że to historia stara jak świat i nic nowego w tym temacie nie można już powiedzieć, ale czasem warto puścić mimo uszu to hasło oraz poznać niezwykłą książkę o uczuciu, jakie zmieniło pewną dziewczynę i pewnego chłopaka.

"Nie kocha się za coś, kocha się pomimo czegoś"

Amelia i Aleks żyją w dwóch całkiem odmiennych środowiskach, lecz odczują to dotkliwie dopiero później, chociaż od początku wiedzą, iż różni ich wiele, by nie powiedzieć prawie wszystko. Ich uczucie pozwala im wyjść poza bezpieczne ramy, które do tej chwili dawały im oparcie, szczególnie dla Aleksa były one ważne. Pozory skrywają wrażliwego młodego mężczyznę jaki w dużej mierze stał się tym kim jest "dzięki" najbliższym, oni nie dostrzegają w nim tego co najważniejsze, a Amelia tak. Jego "paczka" zastąpiła mu rodzinę, dziewczyna taka jak ona jest jednocześnie kimś o kim nie powinien marzyć i jednocześnie symbolem tego, co kiedyś mu odebrano - ciepła, życzliwości oraz miłości. Chłopak staje przed wyborem - albo porzuci tych, którzy przez lata dawali mu oparcie, byli przy nim gdy potrzebował uwagi i nigdy nie oceniali, kiedy wyrzucał z siebie złość i ból. Przy Amelii staje się innym człowiekiem, nie tym, który do tej pory musiał przed innymi ukrywać swoje emocje by nie stracić swej twarzy. Przy niej nie musi być kimś twardym, tak by dorównać "autorytetom". Dziewczyna jest tą dojrzalszą, lecz i Aleks przy niej powoli uczy się, iż uczucia to nie słabość, lecz siła. Każde z nich musi dokonać wyborów jakie okazują się tymi najważniejszymi w życiu. Ta jedna, jedyna, miłość do każdego przychodzi w innym czasie, rzadko kiedy jest to odpowiedni moment, yylko nielicznym jest dane ją przeżyć w pełni.

Zachowanie Aleksa i Amelii nie wynika tylko z ich buntu przeciwko rodzicom, to przede wszystkim forma obrony przed przeszłością, która obydwoje doświadczyła brutalnie i boleśnie, może gdyby nie to co wydarzyło się byliby całkiem inni? Aleks jest nieobliczalny i bywa bezwzględny, koledzy stanowią dla niego rodzinę jakiej zabrakło mu w najtrudniejszych momentach życia. Jego bliscy wyrządzili mu ogromną krzywdę, rany te wcale nie zagoiły się, wprost przeciwnie wciąż są świeże i nie mogą zabliźnić się. Amelia stara się go zrozumieć, wbrew opiniom innych chce poznać jego znajomych, pragnie wiedzieć kim są, czuje, że są dla niego ważni. Ona marzy by wyrwać się spod klosza stworzonego przez bliskich, jak do tej pory nie było okazji lub kogoś kto byłby tego wart. Pojawienie się w jej życiu Aleksa stwarza okazję by wyjść z bezpiecznego, lecz raniącego kokonu. Pytanie tylko czy zdaje sobie sprawę, że związek właśnie z tym młodym mężczyzną od samego początku jest o wiele poważniejszy w konsekwencjach niż z chłopakiem z jej otoczenia? Dla Aleksa nie jest kolejną dziewczyną, jest kimś o wiele ważniejszym, lecz ciągle odzywa się w nim destrukcyjna moc, pchająca go do kolejnych rozrób, bijatyk, w gronie sobie podobnych nie widzi zła jakiego są autorami. Ona wierzy, żi zmieni go, chociaż może to nierealne pragnienie? Każdemu z nich wydaje się, że będą mogli  stworzyć związek i jednocześnie być ze sobą, będzie to trudne do zrealizowania, czy wystarczy im siły oraz wiary w sobie?

"Skazani na ból" jest historią z kategorii, tych, która zapadają w pamięć na zawsze i chociaż mówi o młodych ludziach to tak naprawdę jest uniwersalna. Agnieszka Lingas-Łoniewska nie ucieka od trudnych tematów, również w swoich wcześniejszych książkach dawała tego przykłady wielokrotnie, to pokazując problemy młodych bohaterów nie bała się poruszyć tematów tabu, nie oceniając a przedstawiając ich rzetelny portret. Nie osładza obrazu rzeczywistości, za to obnaża uczucia, nie oszczędza swoich postaci - wprost przeciwnie, czytelnicy powinni być przygotowani na ból, brutalne odkrywanie  szczerej prawdy. Autorka jak zawsze jesteś mistrzynią w oddawaniu  emocji jakie dosłownie targają postaciami, które nie są już tylko słowami na papierze, ale ludźmi z krwi i kości, czującymi istotami, bliskimi, jakim chcemy pomóc w trudnych chwilach i dodać otuchy. "Skazani na ból" to prawdziwa opowieść o miłości nie znającej granic, pokonującej czas i przestrzeń, a przede wszystkim trwającej zawsze i wszędzie bez względu jaki scenariusz napisze los.






sobota, 17 października 2015

"Życie z drugiej ręki"
Anna Grzyb

Zwyczajność wydaje się szara i nudna, nie ma w sobie nic czaru egzotyki i powabu nowości. Do bólu znana i przewidywalna, żadnych fajerwerków, radosne niespodzianki są niezwykle rzadkie, już częściej zdarzają się ich niemiłe przeciwieństwa. Po prostu z nią życie upływa człowiekowi, dzień za dniem, tydzień za tygodniem ... Czy można dostrzec w codzienności coś więcej niż bure kolory?

Małe miasteczka mają swój specyficzny charakter, niektórzy są pewni, że czas płynie w nich wolniej, stres jest mniej odczuwalny, a ludzie żyją czymś więcej niż tylko pracą. Anita jednak widzi swoją egzystencję w takim właśnie miejscu całkowicie inaczej, w oczach otoczenia ma tak wiele, może wcale nie więcej niż inni, ale narzekać nie powinna. No właśnie, pomiędzy tym co sądzą inni i osobistymi odczuciami jest całe morze zwykłych codziennych spraw, które niekiedy wciąż uwierają, ranią lub po prostu trudno je zignorować i odsunąć od siebie. Jako matko i żona ma ręce pełne roboty, a przecież inaczej wyobrażała sobie swoje życie, oczywiście teraźniejszość nie jest zła, lecz brakuje w nim tego czegoś co dawałoby satysfakcję z własnych osiągnięć. Frustracja jest już dla niej nieodłączną cechą każdego dnia i nic nie wydaje się zapowiadać jakiegokolwiek przełomu. Zresztą co miałoby się zmienić w ustalonym porządku? Dodatkowo przeszłość nie pozwala do końca cieszyć się z tego co udało się osiągnąć Anicie. Co innego Joanna, ta ma życie, całkowicie odmienne, ale zamiast zazdrości obie kobiety połączy znajomość, zrodzona w dość nietypowych okolicznościach. Aśka okazuje się kimś więcej niż tylko znajomą twarzą pozdrawianą przy okazji, pomaga dostrzec w szarości odrobinę koloru i podjąć kroki, które mogą zmienić drogę, jaką obie do tej pory podążały. Czy Anita wykorzysta tę szansę? W kocu chciała czegoś innego niż do tej pory. Zmiany są nie jedynie jej udziałem, inni również korzystają z nadarzających się okazji. Dotychczasowa powtarzalność zostaje zakłócona, lecz nikomu to nie przeszkadza, wprost przeciwnie. Jednak los nie pozwala zapomnieć o tym co było, a i nie tak dawne lęki znowu dają o sobie znać. Czyżby tak dobrze zapowiadająca się przyszłość może być tylko ulotnym marzeniem?

Kiedy człowiek odważy się raz spełnić swoje pragnienia wie jak smakuje radość z tego faktu. Nikt nie chce poczuć goryczy powrotu do punktu wyjścia lub cofnięcia się o kilka kroków. Czy Anita zdoła ocalić to co osiągnęła lub nawet sięgnąć po więcej?

Zwyczajność ma swoje minusy, ale i ... plusy, czasem bywa fundamentem czegoś całkiem przeciwnego. Tak samo jest z życiem w małym miasteczku, jego mieszkańcy mają do opowiedzenia niejedną historię, w której zamiast wielkomiejskiej szybkości, modnych gadżetów i sukcesu pisanego przez duże S, jest swojskie ciepłe zwycięstwo i niepowtarzalny klimat. "Życie z drugiej ręki" to wspaniała opowieść, w jakiej człowiek jest na pierwszym miejscu, bohaterka nie stoi na nieosiągalnym piedestale, a jej codzienność jest znajoma. Anna Grzyb odsłania małe tajemnice swoich postaci, które miały na nie wpływ, pokazuje również jaką wagę mają marzenia oraz drogę do ich urzeczywistnienia. Tytuł książki jest jak najbardziej adekwatny do fabuły, rzeczy z tak zwanej drugiej ręki nie zawsze od razu są doceniane, czasem stanowią jedyną alternatywę, lecz bywa i tak, że dostrzegamy w ich ukryte piękno i wartość, chociaż trzeba je dopasować do siebie i odświeżyć. Autorka nie osładza zwyczajności, bierze ją z jej wadami i pomaga dostrzec, iż wcale nie jest ślepą uliczką, tak samo pozwala małomiasteczkowemu i prowincjonalnemu krajobrazowi być tłem dla odkrycia prawdy o tym co najważniejsze w życiu i przypomnieniu, że marzenia, te małe i duże, da się spełnić, ale pracę nad ich zdobyciem trzeba rozpocząć od siebie.


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję 
portalowi CPA 
wydawnictwu Szara Godzina

czwartek, 15 października 2015

Jesienne lektury

Dobrych książek nigdy nie za wiele:



Olga Rudnicka "Diabli nadali", 
wyd. Prószyński i S-ka 

Adrianna Trzepiota "Zwilczona", 
CPA i Wydawnictwo Kobiece

Faye Kellerman "Ciuciubabka",
 wyd. Harper Collins - nagroda w konkursie

Andre Frossard "Pamiętajcie o miłości", 
wyd. Promic








James Dashner "W sieci umysłów", 
wyd. Albatros

Anna Grzyb "Życie z drugiej ręki", 
CPA i wyd. Szara Godzina

Amy Ewing "Klejnot", 
wyd. Jaguar

Zbigniew Borowski "Pąki lodowych róż", 
CPA i wyd. Zysk i S-ka









wtorek, 13 października 2015

A potem już tylko ból

"Trzynaście powodów"
Jay Asher


Dostajesz przesyłkę, nic w tym niezwykłego, zwykły karton zaadresowany do Ciebie. Nie masz żadnych powodów podejrzewać, że w opakowaniu jest coś co zmieni tak wiele w Twoim życiu. Może to jakaś nagroda w konkursie o jakim nie pamiętasz albo zwykła pomyłka. Otwierasz pudło i czujesz zdziwienie, ponieważ zawartość jest dość niespodziewana. Dlaczego właśnie to Ty jesteś Adresatem? A dokładnie jednym z trzynastu?

Kto jeszcze korzysta z kaset magnetofonowych gdy króluje mp3? Odpowiedź poznasz kiedy odsłuchasz pierwsze słowa na taśmie i również w tym momencie czas zwolni swój bieg lub wręcz zatrzyma się. Kojarzysz Hannah Baker? Tę dziewczynę zajmującą ławkę obok Ciebie lub przed Tobą? Tak, to właśnie ona nagrała swoje wyznanie byś i Ty poznał albo poznała co czuła ... Clay był równie zdziwiony jak Wy teraz. Głos Hannah robi ogromne wrażenie, ale to na jej słowa powinniście się skupić, bo w nich ukryta jest prawda o Waszej koleżance. Coś jeszcze było w przesyłce - mapa, podążając za nią wsłuchujcie się w to co jest nagrane. Kiedy Clay rozpoczynał swoją wędrówkę nie był w ogóle przygotowany na "niespodzianki" jakie na niego czekały, zresztą gdy znajdziecie się na jego miejscu równie będziecie co najmniej zaskoczeni, chociaż czy powinniście? Przecież wiele z tych miejsc, jeżeli nie wszystkie, są Wam dobrze znane. Jedne z nich pamiętacie z powodu imprez, nawet niektórzy będą kojarzyli również, że brała w nich udział Hannah, lecz jej wspomnienia na pewno rzucą nowe światło na to co się na nich działo. W końcu podczas zabawy nie każdy zajmował się tylko nią, jedni z Was wykorzystali ten czas w całkiem inny sposób, wierząc oczywiście w swój spryt i brak świadków, ale Ci istnieją, chociaż nie odważyli wówczas się zainterweniować ... Hannah Baker to nie jedynie Wasza koleżanka ze szkoły, to przede wszystkim człowiek, którego uczuć nie zauważaliście lub może raczej nie chcieliście dostrzec? Teraz będziecie mieć okazję by wysłuchać wszystkich tych niewypowiedzianych słów, za jakimi kryje się historia dziewczyny z obecnie pustej ławki.

Clay jest jednym z Was i właśnie słucha taśm nagranych przez dziewczynę dobrze mu znaną albo przynajmniej tak mu się wydawało. Nie każdy człowiek otwarcie mówi o tym co go boli, kto go zranił lub o doznanych krzywdach, lecz czasem tak niewiele potrzeba by zauważyć, że ktoś potrzebuje naszej pomocy. Niekiedy wystarczy odważyć się zapytać lub zareagować kiedy słyszy się oszczerczą plotkę. Wydaje się Wam, iż to mało? Postawcie się miejscu tej osoby i potem jeszcze raz odpowiedzcie sobie na to pytanie. Pozostaje jeszcze zestaw kaset nagranych przez Hannah, Clay już wie co zawierają i uwierzcie inaczej patrzy na Was i na świat ... Kilka godzin minie, a Wam przed oczyma przesuwać się będzie kalejdoskop wydarzeń, a ich narratorem jest głos Hanna Baker. Jeżeli uważacie, iż nie macie nic wspólnego z tą dziewczyną to jesteście w błędzie, ona ma różne twarze, lecz na pewno jest w Waszym otoczeniu, tylko Wy nie chcecie lub nie umiecie ją zauważyć ...

Śmierć jest ostateczna, od niej nie ma odwołania, a gdy mowa o niej w kontekście młodego człowieka tym bardziej wydaje się przedwczesna i niesprawiedliwa. W "Trzynaście powodów" jest jednym z motywów, można nawet powiedzieć, iż łączy w całość historię głównej bohaterki, którą poznajemy dzięki jej opowieści. Jay Asher w niezwykle sugestywny sposób odmalował co czuje człowiek wyobcowany ze swego środowiska, pokonany przez plotki i niemożność pokazania swej prawdziwej twarzy. Z jednej strony krzyczący o pomoc, z drugiej strony coraz bardziej zamykający się na świat zewnętrzny, lecz paradoksalnie odczuwający jego wpływ dotkliwiej niż kiedykolwiek wcześniej. "Trzynaście powodów" to książka z nurtu literackiego young adult, lecz porusza całe spektrum problemów, jakie są udziałem i młodszych i starszych. Niezwykła perspektywa, z której poznajemy poszczególnych bohaterów oraz powody z jakich znaleźli się na taśmach nagranych przez główną bohaterkę, sprawia, iż odczuwamy czytane słowa o wiele bardziej osobiście i dostrzegamy ukryte za nimi emocje. Autor nie wskazuje winnych wprost, to my ich dostrzegamy, chociaż oni sami pewni za takich się nie uważają, zresztą czy sami czasem nie byliśmy w podobnej sytuacji jak niektórzy z nich? "Trzynaście powodów" jest opowieścią uniwersalną, każdy z nas stał kiedyś po jednej ze stron lub nie dostrzegł rozgrywającego się na naszych oczach dramatu ...



Za możliwość 

przeczytania ksiażki 

 dziękuję wyd. Rebis

piątek, 9 października 2015

Dziedzictwo

"Jedenaście tysięcy dziewic"
Joanna Marat


Życie jest krótkie, banalna prawda, ale jakże prawdziwa. Bywa szczegółowo zaplanowane bądź stanowi całkowity splot przypadków. Niekiedy nie mamy świadomości co lub kto nami kieruje lub dopiero patrząc wstecz dostrzegamy co pchnęło nas na tę, a nie inną drogę. Podczas swej wędrówki spotykamy wielu ludzi, mniej lub bardziej przez akceptowanych, którzy czy tego chcemy czy nie stają się jakąś częścią naszej egzystencji. Czasem wydaje się, że pewne wydarzenia nie mają ze sobą nic wspólnego, lecz spogląając na nie z dalszej perspektywy dostrzegamy niewidzialne nici łączące je ...

Żyć odrobinę z boku, odgrodzić się od przeszłości, zbudować przyszłość będącą zaprzeczeniem wszystkiego tego czego wcześniej doświadczyło się. Anka znalazła się w punkcie, w jakim coraz bardziej zaczyna sobie zdawać sprawę w czym nie zamierza brać udziału, lecz zanim zrobi krok w kierunku całkowicie innym musi stawić czoła wielu sprawom. Na jej życie składa się skomplikowana historia rodzinna i zawirowania dziejowe, lecz przecież nie tylko ona wie co to znaczy oczekiwać na kogoś, schodzić z drogi komuś i uciekać od wspomnień. Na pierwszy rzut oka Anka ma dużo, zbyt dużo dla pewnych osób, które chciałyby uszczknąć coś dla siebie. Nikt nie dostrzega tego co najważniejsze, liczą się pozory tak cenne dla Gosi, przecież ona umiałaby odpowiednio wykorzystać okoliczności i nie tylko je. W końcu ma prawo naprawić błąd jaki dopiero teraz dostrzega, oczywiście nie każdemu musi się to podobać, ale życie jest tylko przecież jedno, czyż nie? Anka zresztą również ma swoje plany, które nie tak dawno zakiełkowały i właśnie nadchodzi moment kiedy coraz bardziej dojrzewają. Jednak wciąż pozostaje kwestia przeszłości, czy właśnie z jej powodu znowu ukryje się w domu gdzie króluje błękit pruski? Jak długo te mury będą świadkami smutku, rozpaczy i łez? Nieliczne chwile szczęścia nie są w stanie wynagrodzić ogromu rozpaczy jaki głęboko przeniknął ściany. Może już nadszedł czas by w końcu zostawić za sobą przeszłość i wybrać przyszłość - niepewną, lecz obiecującą? Zresztą całkiem nowe perspektywy otwierają się nie jedynie przed Anką i Gosią. Życiowe drogi obydwu przecinały się ze ścieżkami innych osób, a teraz nadeszły zmiany również dla tych wydających się jedynie do tej pory biernymi obserwatorami. To co było, jest i będzie ich udziałem ma swe korzenie w historii Gizeli, Beli i Romy oraz nieznanych kobiet, jakie chciały uciec od swego przeznaczenia lub wprost przeciwnie - stawiały mu czoła lub świadomie wybierały kierunek w jakim chciały podążać.

Saga nie-saga, opowieść przede wszystkim o kobietach, ale nie tylko skierowana do nich. "Jedenaście tysięcy dziewic" trudno zamknąć w prostych ramach zła i dobra, bieli i czerni, ponieważ ograniczyłyby opowiedzianą historię. Książka Joanny Marat to zbiór portretów kobiet, który w efekcie końcowym przedstawia niezwykłą panoramę ludzkiej egzystencji zawierającą w sobie ogromny ładunek emocjonalny ukryty pod maskami noszonymi przez bohaterki na co dzień. Każda z postaci w sobie dziedzictwo poprzednich generacji i dodaje do tego spadku coś od siebie kolejnemu pokoleniu, chociaż wydaje się, iż pomiędzy przeszłością, teraźniejszą i przyszłością wszelkie mosty zostały zerwane bądź są niemożliwe do zbudowania, to jednak istnieją niewidzialne kładki łączące to co było z tym co jest i dopiero nastąpi. Korzenie ludzkich losów gdzieś się z sobą poprzeplatały tworząc niezwykłą mieszankę uczuciową. Lekturę "Jedenastu tysięcy dziewic" można porównać do wytrawnego deseru, w jakim jednocześnie doświadcza się nuty cierpkiej i słodkiej, by zaraz potem doświadczyć gorzkiej, każdorazowo czując, iż właśnie ten, a nie inny smak jest zaserwowany w odpowiednim momencie. Kończąc historię opowiedzianą przez Joannę Marat ma się przez chwilę uczucie, że coś jeszcze pozostało do dokończenia, lecz po chwili niedosyt ustępuje miejsce refleksji nad przeczytanymi słowami. 



 Za możliwość przeczytania książki 
                          dziękuję Autorce: Joannie Marat

poniedziałek, 5 października 2015

Pomiędzy jawą i snem

"Lilith. Tom I Dziedzictwo"
Jo.E.Rach
.

Sny bywają różnorodne, niektóre są prorocze, inne to najprawdziwsze koszmary. Czasem po przebudzeniu dokładnie pamiętamy senne obrazy, czasem wprost przeciwnie - mamy jedynie niejasne przebłyski tego co jeszcze przed chwilą było w głowie. Jednak są i takie, które nawiedzają człowieka raz za razem, aż tworzy się cała historia. Ale czy można uwierzyć temu co się śni?

Sha nie może narzekać na monotonię w swym życiu, co dwa lub trzy lata przeprowadza się w nowe miejsce wraz z ojcem. Tym razem ich nowy dom znajduje się Cannes, gdzie słońce zdaje się świecić na niebie bezustannie. Zimna i chmurna Islandia to już wspomnienie dla nastolatki, takie same jak wiele poprzednich, lecz teraz coś więcej zmieniło się. Dziewczyna już nie jest dzieckiem, coraz bardziej ciąży jej bycie wiecznym wędrowcem i wieczne zmiany. Może w Cannes uda się jej zagościć na dłużej? Szczególnie, że w krótkim okresie czasu poznaje dwóch rówieśników, każdy z nich jest ważny dla niej, chociaż różnią się od siebie jak dzień i noc. Jasnowłosy i bogaty Chris jest szkolną gwiazdą, ciemnowłosy i biedny Daniel jest samotnikiem. Natomiast Sha stanowi dla obu prawdziwe wyzwanie, piękna i tajemnicza dziewczyna sprawia, iż pomiędzy nimi rodzi się przyjaźń, chociaż niektórzy liczą na coś więcej. Nowa uczennica wyróżnia się pod każdym względem z tłumu, nie da się przejść obok niej obojętnie, jednocześnie zachwyca i intryguje. Czy nastolatka mogłaby chcieć więcej od losu? Dla Sha nowe znajomości znaczą wiele, lecz nie do końca umie cieszyć się z pierwszych dni w Cannes. Noce nie są dla niej odpoczynkiem, wciąż w jej snach pojawiają się przerażające wizje, tak realne, iż nawet po przebudzeniu nie zapomina o nich. Wprost przeciwnie, tkwią amięci i zdają się być coraz bardziej rzeczywiste. Coś jeszcze pojawia się w nich - Lilith, kobieta w mitach przestawiana jako prawdziwy potwór. Dlaczego te koszmary nawiedzają właśnie Sha i w jaki sposób są z nią związane? Życie i bez tych mar sennych bywa skomplikowane, a z nimi sprawia, że codzienność nabiera całkiem innego smaku.

Kim tak naprawdę jest legendarna Lilith? Czyżby sny nie bez powodu nawiedzały Sha? Może nie powinna w ogóle brać ich pod uwagę? Przecież Daniel i Chris zrobią dla niej wszystko, z nimi przyjemnie spędza czas i nie myśli o brutalnych nocnych obrazach. Jednak zło również jest obecne na jawie, a niektórzy są w stanie je wyczuć, lecz czy pierwsze wrażenie nie jest mylące? Niekiedy człowiek musi stawić czoła swoim lękom i zaufać intuicji, co jednak kiedy otwiera się przed nim całkowicie nowa droga? Sha zostaje skonfrontowana z czymś niewyobrażalnym, w jednej chwili wszystko w co wierzyła rozpada się jak domek z kart. Kim naprawdę jest i jaką rolę ma do odegrania?

"Lilith. Tom I Dziedzictwo" to lektura dla czytelników lubiących tajemnice oraz połączenie mitów z fantastyką. Bohaterami są nastolatkowie, dorośli w pierwszej części stanowią drugi plan, jednakże książka Jo.E.Rach nie jest skierowane jedynie do młodszych odbiorców. Równolegle poznajemy historię Sha oraz drugiej bohaterki, współczesność i legenda przeplatają się rozdziałami, co tylko umacnia przypuszczenie, iż coś je łączy. Pierwsza część zapowiada, że czytający jeszcze zostaną zaskoczenie rozwojem fabuły, a druga część odpowie przynajmniej na część pytań jakie nasunęły się podczas czytania.



Za możliwość przeczytania książki 
Dziękuję
wyd. NOVAE RES




sobota, 3 października 2015

Niechciany powrót

"Powrót do Daringham Hall"
Kathryn Taylor


Pamięć bywa kłopotliwa w sytuacji kiedy czegoś nie umiemy sobie przypomnieć oraz wtedy gdy wciąż wracają do nas jakieś wspomnienia. Najlepiej by było odciąć się od wszystkich błędów oraz demonów z przeszłości i rozpocząć życia od początku, bez jakichkolwiek obciążeń. Niestety nie jest to możliwe, chociaż czasem los daje jeszcze jedną szansę na wybór całkiem innej drogi.

Zemsta najlepiej smakuje na zimno i jest rozkoszą bogów, ale zwyczajny śmiertelnik również niekiedy chce się nią delektować. Ben Sterling zamierza właśnie jej zakosztować, jego plan dojrzewał długo i teraz nadszedł czas na wyrównanie rachunków. Nic i nikt na świecie nie może go powstrzymać, kiedy ten mężczyzna czegoś chce zawsze dostaje to. Skryty, z wieloma sukcesami na koncie, bezkompromisowy, nigdy nie mówiący o swej przeszłości, jednak teraz stawia czoła temu co go ukształtowało. Daringham Hall to symbol nie tylko dla Bena, Camdenowie od wieków zamieszkują tę rezydencję, a ziemie wokół niej są ich własnością i nie wyobrażają sobie by ich dziedzictwo przeszło w obce ręce. Co ma wspólnego z angielskim pałacem amerykański biznesmen? Współpracownicy Sterlinga nie wiedzą jaką tajemnicę skrywa i jak bardzo wpłynęła na znanego im człowieka. Członkowie rodu Camdenów stanęli właśnie przed problemem jak z najgorszego koszmaru, niestety to nie jedynie senna mara. Wszyscy szykują się do konfrontacji, każdy ma własne zdanie na temat dawnych wydarzeń oraz tych z ostatnich dni. W samym centrum znalazła się mimo woli Kate, chociaż początkowo nawet nie wie jaką rolę przyjdzie jej odegrać w tej rodzinnej wojnie.

Co wydarzyło się ponad trzydzieści lat wcześniej? Wersje są co najmniej dwie - jego i ich, jaka jest prawdziwa? Jeszcze nie tak dawno Kate wiedziała po jakiej stronie się opowiedzieć, lecz ostatnie zdarzenia nieco zmieniły jej punkt widzenia. Ben okazuje się mieć wiele twarzy, ta, którą poznaje kobieta jest intrygująca i wzbudza w niej mieszane uczucia. Jego pojawienie się wiele zmienia w życiu pani weterynarz, trudno ukryć, że pociąga ją ten dopiero co poznany mężczyzna, a i ona nie jest mu obojętna. Spokojna atmosfera angielskiej wsi sprzyja nawiązywaniu bliższych kontaktów, zwłaszcza, że oboje do tej pory raczej emocje skrywali przed światem. Czy to co rozpoczyna się między nimi ma jakąkolwiek szansę na przetrwanie? Namiętne chwile to jedno, czym innym jest jednak związanie się z człowiekiem, zagrażającym Daringham Hall i Camdenom. Jednak czy da się tak łatwo zapomnieć o uczuciach? Sterling to przeciwnik jakiego nie da się zlekceważyć, co więcej nie zamierza on zboczyć ze swej drogi. Zemsta jest jego celem, więc czy w takiej sytuacji wspólnie spędzone chwile są ważne?

Pojawienie się Bena zburzyło spokój wielu osób, kolejne tajemnice już czekają na ujawnienie ...

Wielowiekowa tytułowa rezydencja okazuje się miejscem z sekretami, a jego mieszkańcy mają w zanadrzu kilka niespodzianek. Uroczy wiejski krajobraz jest tłem dla historii rozpoczynającej się od wątku rewanżu, lecz zaraz potem początek ma kolejny, tym razem uczuciowy, oba są nierozerwalnie ze sobą związane. Kathryn Taylor oparła fabułę książki o zagadkę z przeszłości oraz skomplikowane, rodzinne, związki. Wiadomo, że motywowi zemsty często towarzyszą perypetie związane z uczuciami, jedno z drugim wydaje się wykluczać, ale rzeczywistość okazuje się całkowicie inna. W "Powrocie do Daringham Hall" czytający odnajdą bohaterów skrywających przed otoczeniem emocje, sielski klimat, ale wcale nie taki spokojny za jakiego jest brany oraz pragnienie odwetu. Wspomnienia również odgrywają ważną rolę, to one w dużej części kierują postaciami. Nie wszystkie powroty są miłe, czasem bywają nad wyraz kłopotliwe ...

Jak potoczy się dalej historia Kate i Bena? Kilka tajemnic jeszcze pozostało do wyjaśnienia, kamienne mury Daringham Hall mogłyby wiele zdradzić gdyby tylko umiały mówić ...





           Dziękuję za możliwość 
       przeczytania książki   
          Księgarniom MATRAS :)