„Twarz
Grety di Biase”
Magdalena
Knedler
Obrazy
nie zawsze odczytywane są właściwie i zgodnie z zamysłem ich twórcy. Czasem są one
zagadką, której rozwiązanie dane jest poznać nielicznym. Tajemnica w niej ukryta
może stać się nieoczekiwanym impulsem, pociągającym za sobą łańcuch wydarzeń
zmieniający wszystkich i wszystko, co staniu mu na drodze.
Skromność
nie zawsze jest cechą spotykaną u artystów. Dlaczego ktoś mający niewątpliwy
talent umniejsza go? Adam Dancer jest zafascynowany pracami włoskiej malarki
Greti di Biase, tworzącej obrazy zapadające w pamięć i serce. Właściciel
galerii sztuki dostrzega w nich coś co nie pozwala mu na traktowanie ich w
kategorii kolejnych płócien – towarów. Autorka pozostaje w cieniu i niechętnie
dzieli się informacjami o sobie i tym co inspiruje ją. Jednak Adam wciąż pyta i
czeka na odpowiedź, korespondencyjna znajomość pozwala mu poznać tajemniczą
malarkę, lecz wciąż pozostaje w nim niedosyt i pewność, że to co najważniejsze
wciąż nie zostało powiedziane. Ale czy wolno mu naruszać granice nakreślone
przez Gretę? Z jakiegoś powodu dzieli się z nim jedynie wybranymi informacjami,
skądinąd Adam także ma swoje sekrety, ale również nie jest gotowy na
podzielenie się nimi. Tych dwoje wiele skrywa przed światem i nie tak łatwo im
odsłonić się przed kimkolwiek, nawet przed sobą samym. Jednak obrazy nie
pozwalają zapomnieć o Grecie, wciąż jest w myślach Dancera i nie pozwala mu
skupić się na niczym innym. Czy podróż do Włoch ukoi jego umysł? A może
przyniesie coś czego nikt nie spodziewał się, burzącego dotychczasowe status
quo?
Niezwykle
poruszająca, grająca na emocjach jak najlepszy wirtuoz, pełna tajemnic i
niejednoznaczna. Taka jest „Twarz Grety di Biase”, ale i mająca w zanadrzu
jeszcze więcej niespodzianek. Każdy rozdział odkrywa fragment historii i
skłania do refleksji nad tym, co już Magdalena Knedler powiedziała ustami
swoich bohaterów oraz nad tym, co stanowi źródło ich słów. Fabuła po części oparta
jest o wiadomości mailowe, które jednak nie są krótkimi notkami, lecz
prawdziwymi rozmowami listownymi, pełnymi przemyśleń i poznawania siebie
nawzajem. „Twarz Grety di Biase” jest swoistym studium znajomości dwojga ludzi,
poranionych przez świat, nie gotowych na to nowy związek, ale powoli
odsłaniających swoją duszę i umysł. Książka ta zasługuje na uwagę z wielu
powodów, jednym z nich jest plastyczność opisów oraz symbolika ukryta w
obrazach idealnie współgrających z akcją. Zresztą stanowią one osobny wątek zdający
się spajać wszystkie inne, od nich tak naprawdę wszystko się zaczyna i na nich
kończy, postacie za ich pomocą, mniej lub bardziej świadomie, komunikują się
nie tylko z sobą, lecz i z czytelnikami. Pisarka subtelnie opowiada historię
swoich bohaterów, niczego nie
przyśpiesza, nie ponagla nikogo, kolejne wydarzenia raz następują szybciej, a raz
wolniej, nic nie jest podane „ na siłę”, zamiast tego jest szansa dla czytających
na ich własną interpretację i skonfrontowanie jej z wizją pisarki. Historia „Twarzy
Grety di Biase” to jednocześnie opowieść skomplikowana i prosta, łącząca słowa
i obrazy w wysmakowaną opowieść o kobiecie i mężczyźnie, przeszłości i teraźniejszości
oraz nadziei, która pozwala stawić czoła lękom
Książka wydaje się być idealna dla mnie. 😊
OdpowiedzUsuńLubię jak książka gra na emocjach, także chętnie ją poznam lepiej! :)
OdpowiedzUsuńI dla mnie wydaje się być idealna !
OdpowiedzUsuńRewelacyjna powieść. Jedna z lepszych jaką czytałam w tym roku.
OdpowiedzUsuńLubię takie klimaty - to granie na emocjach, tajemnicę. Dopiszę sobie tytuł do swojej listy. :)
OdpowiedzUsuńRównież bardzo ją polecam :)
OdpowiedzUsuńNie miałam okazji czytać, ale wole osób sobie zachwala :) Więc jeśli wpadnę na nią to z pewnością się z nią zapoznam :)
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com