
piątek, 12 kwietnia 2013
czwartek, 11 kwietnia 2013
Drugie dno prawdy
"Młody Philby"
Robert Littel
Jaki powinien być idealny agent wywiadu? W typie Jamesa Bonda i Jasona Bourne`a? A może całkowite ich przeciwieństwo? Gwiazda brylująca na salonach czy niczym nie wyróżniający się przeciętniak? W kinach i w literaturze, bohaterowie spod znaku wywiadowczych rozgrywek oszałamiają sprawnością fizyczną, nadzwyczajnym sprytem i umiejętnością wyjścia z największych nawet tarapatów. Jednak czy tak naprawdę wygląda prawdziwa "praca" szpiega? Patriotyzm, chęć przeżycia przygody, poczucie obowiązku ... Co w ogóle leży u podstaw tego zawodu, jeżeli tak można go w ogóle nazwać? W końcu kwestia, od której w ogóle wszystko zaczyna się - to ta jak zostaje się agentem? Z werbunku, własnej inicjatywy, nieświadomie ...
Szpiegowskie siatki oplatały świat nim najsłynniejszy przedstawiciel tej profesji zaistniał w świadomości opinii publicznej. Rzadko kto wiedział o nich, a raczej świadomość, że są była, ale prawdziwą działalność otaczała tajemnica. Jakby nie było sekret"pracy" był jednym z najważniejszych punktów jej powodzenia, cała reszta opierała się na mniej lub bardziej odpowiednich kontaktach ...
Życiorys Kima Philby`iego to gotowy scenariusza na kinowy przebój na miarę najsłynniejszego agenta JKM, nie brak w nim wzlotów i upadków, nagłych zwrotów akcji, wielkiej polityki i zakulisowych rozgrywek, których stawki były niewyobrażalne. Absolwent Cambridge, wychowany wśród arystokratycznej śmietanki angielskiej, mający znajomych w odpowiednich kręgach, ale nie rzucający się w oczy, pozostający w cieniu. Jedynie wąskie grono wie jaka jest prawdziwa twarz Philby`iego, lecz czy na pewno? Młody zapaleniec, niespokojna dusza, buntownik w mniej lub bardziej, słusznej sprawie, wyrachowany gracz? Kim naprawdę był ten mężczyzna? Nim został pracownikiem wywiadu brytyjskiego zdążył poznać generała Franco i wziąć udział w powstaniu robotników wiedeńskich. Ale to co najważniejsze dopiero było przed nim, prolog jest niezwykle interesujący, lecz rozwinięcie okazuje się nieprawdopodobne, chociaż faktycznie miało miejsce. Wodzenie za nos dwóch, trzech, a może czterech wywiadów nie jest łatwe i nie wiadomo czy udało się komukolwiek poza nim. Jak było to możliwe? Genialna taktyka, nieprzeciętne szczęście, splot okoliczności albo ... przebiegły plan, w jaki żadna, logicznie myśląca osoba nie uwierzyłaby nigdy. Przecież to niemożliwe by jeden człowiek wymyślił, zorganizował i co najistotniejsze przeprowadził plan, gdzie podwójna gra wywiadowcza okazuje się mieć kolejne dno ... Druga Wojna Światowa pozwoliła na rozpoczęcie kariery w świecie półprawd i interesów na wagę międzynarodowego pokoju. W takim otoczeniu gwiazda Kima rozbłysła szybko, zresztą nie tylko jego, dawni koledzy również mieli podobny pomysł na karierę. Przed trójką byłych studentów słynnego uniwersytetu Cambridge drzwi do MI6 stały szeroko otwarte, w końcu taki narybek właśnie był najbardziej potrzebny. Młodzi dżentelmeni zawsze stanowili trzon wywiadu JKM i tym razem miało być nie inaczej. Ich wierność i lojalność wobec królestwa była niezaprzeczalna, chociaż po latach całkiem inaczej na to musiano spojrzeć ...
Cień podejrzenia na osobie szpiega wystarcza by został odsunięty na boczny tor, a co gdy okazuje się niewinny? Można mu zaufać ponownie, chociaż czy w świecie wywiadu słowo zaufanie w ogóle jest używane? Prawda jest pojęciem względnym, podobnie zresztą jak i kłamstwo, najważniejsze jest zdobycie informacji, reszta to historia, która przecież i tak pisana jest przez zwycięzców. Przegrani giną, dosłownie i w przenośni, jedynie o nielicznych dowiaduje się opinia publiczna. Zdrada i zdrajca jest niewygodny dla obu stron, czasem niektórzy mają sposobność uniknięcia kary. Jednak ucieczka nie zawsze jest tym za co biorą ją pozostali ...
"Młody Philby" to fabularyzowana opowieść o jednym z najsłynniejszym, prawdziwym, podwójnym agencie. To, co mogłoby wydawać się fikcją okazuje się rzeczywistością, a dopowiedziane fragmenty wcale nie muszą być jedynie wytworem wyobraźni autora. Robert Littel przedstawił sylwetkę niezwykłego człowieka nie od strony samych dat i faktów, lecz od strony fabularnej. Życie tego człowieka to niezwykły kalejdoskop, budziło i budzi one nadal kontrowersje oraz nadal pozostawia otwarte pytania - kim naprawdę był Harold Adrian "Kim" Philby? Zdrajcą czy bohaterem? A może podwójnym agentem, jaki genialnie wykonał niemożliwy plan, który nadal jest tajemnicą, czekającą na odkrycie?
Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi Duże Ka i wyd. Noir sur Blanc
Robert Littel
Jaki powinien być idealny agent wywiadu? W typie Jamesa Bonda i Jasona Bourne`a? A może całkowite ich przeciwieństwo? Gwiazda brylująca na salonach czy niczym nie wyróżniający się przeciętniak? W kinach i w literaturze, bohaterowie spod znaku wywiadowczych rozgrywek oszałamiają sprawnością fizyczną, nadzwyczajnym sprytem i umiejętnością wyjścia z największych nawet tarapatów. Jednak czy tak naprawdę wygląda prawdziwa "praca" szpiega? Patriotyzm, chęć przeżycia przygody, poczucie obowiązku ... Co w ogóle leży u podstaw tego zawodu, jeżeli tak można go w ogóle nazwać? W końcu kwestia, od której w ogóle wszystko zaczyna się - to ta jak zostaje się agentem? Z werbunku, własnej inicjatywy, nieświadomie ...
Szpiegowskie siatki oplatały świat nim najsłynniejszy przedstawiciel tej profesji zaistniał w świadomości opinii publicznej. Rzadko kto wiedział o nich, a raczej świadomość, że są była, ale prawdziwą działalność otaczała tajemnica. Jakby nie było sekret"pracy" był jednym z najważniejszych punktów jej powodzenia, cała reszta opierała się na mniej lub bardziej odpowiednich kontaktach ...
Życiorys Kima Philby`iego to gotowy scenariusza na kinowy przebój na miarę najsłynniejszego agenta JKM, nie brak w nim wzlotów i upadków, nagłych zwrotów akcji, wielkiej polityki i zakulisowych rozgrywek, których stawki były niewyobrażalne. Absolwent Cambridge, wychowany wśród arystokratycznej śmietanki angielskiej, mający znajomych w odpowiednich kręgach, ale nie rzucający się w oczy, pozostający w cieniu. Jedynie wąskie grono wie jaka jest prawdziwa twarz Philby`iego, lecz czy na pewno? Młody zapaleniec, niespokojna dusza, buntownik w mniej lub bardziej, słusznej sprawie, wyrachowany gracz? Kim naprawdę był ten mężczyzna? Nim został pracownikiem wywiadu brytyjskiego zdążył poznać generała Franco i wziąć udział w powstaniu robotników wiedeńskich. Ale to co najważniejsze dopiero było przed nim, prolog jest niezwykle interesujący, lecz rozwinięcie okazuje się nieprawdopodobne, chociaż faktycznie miało miejsce. Wodzenie za nos dwóch, trzech, a może czterech wywiadów nie jest łatwe i nie wiadomo czy udało się komukolwiek poza nim. Jak było to możliwe? Genialna taktyka, nieprzeciętne szczęście, splot okoliczności albo ... przebiegły plan, w jaki żadna, logicznie myśląca osoba nie uwierzyłaby nigdy. Przecież to niemożliwe by jeden człowiek wymyślił, zorganizował i co najistotniejsze przeprowadził plan, gdzie podwójna gra wywiadowcza okazuje się mieć kolejne dno ... Druga Wojna Światowa pozwoliła na rozpoczęcie kariery w świecie półprawd i interesów na wagę międzynarodowego pokoju. W takim otoczeniu gwiazda Kima rozbłysła szybko, zresztą nie tylko jego, dawni koledzy również mieli podobny pomysł na karierę. Przed trójką byłych studentów słynnego uniwersytetu Cambridge drzwi do MI6 stały szeroko otwarte, w końcu taki narybek właśnie był najbardziej potrzebny. Młodzi dżentelmeni zawsze stanowili trzon wywiadu JKM i tym razem miało być nie inaczej. Ich wierność i lojalność wobec królestwa była niezaprzeczalna, chociaż po latach całkiem inaczej na to musiano spojrzeć ...
Cień podejrzenia na osobie szpiega wystarcza by został odsunięty na boczny tor, a co gdy okazuje się niewinny? Można mu zaufać ponownie, chociaż czy w świecie wywiadu słowo zaufanie w ogóle jest używane? Prawda jest pojęciem względnym, podobnie zresztą jak i kłamstwo, najważniejsze jest zdobycie informacji, reszta to historia, która przecież i tak pisana jest przez zwycięzców. Przegrani giną, dosłownie i w przenośni, jedynie o nielicznych dowiaduje się opinia publiczna. Zdrada i zdrajca jest niewygodny dla obu stron, czasem niektórzy mają sposobność uniknięcia kary. Jednak ucieczka nie zawsze jest tym za co biorą ją pozostali ...
"Młody Philby" to fabularyzowana opowieść o jednym z najsłynniejszym, prawdziwym, podwójnym agencie. To, co mogłoby wydawać się fikcją okazuje się rzeczywistością, a dopowiedziane fragmenty wcale nie muszą być jedynie wytworem wyobraźni autora. Robert Littel przedstawił sylwetkę niezwykłego człowieka nie od strony samych dat i faktów, lecz od strony fabularnej. Życie tego człowieka to niezwykły kalejdoskop, budziło i budzi one nadal kontrowersje oraz nadal pozostawia otwarte pytania - kim naprawdę był Harold Adrian "Kim" Philby? Zdrajcą czy bohaterem? A może podwójnym agentem, jaki genialnie wykonał niemożliwy plan, który nadal jest tajemnicą, czekającą na odkrycie?
Za możliwość przeczytanie książki dziękuję
portalowi Duże Ka i wyd. Noir sur Blanc
wtorek, 9 kwietnia 2013
Stosik wiosenno - kwietniowy
Coś na wiosenne przesilenie czyli stosik:
od góry:
Magdalena Witkiewicz "Szkoła żon", od Autorki
Małgorzata Rogala "To, co najważniejsze", od Autorki
Emily Rodda "Pas Deltory. Dolina zagubionych", wyd. Egmont
Emily Rodda "Pas Deltory. Powrót do Del", wyd. Egmont
Zoe Marriott "Królestwo łąbędzi", wyd. Egmont
Damian Dibben "Strażnicy historii. Circus Maximus", wyd. Egmont
Dziękuję :)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Piekielny raj
"Wściekła skóra"
Agnieszka Miklis
Mówiąc raj każdy ma własną jego wizję, jedni widzą palmy i turkusowe morze, a inni zupełnie coś przeciwnego, są i tacy, dla których miejsce to jest konkretnym punktem na mapie, realnym i wcale nie aż tak odległym. Jednak pomiędzy tym co znane z opowieści, a nawet z telewizji i gazet, a realnym obrazem czasem występują różnice, raz na plus, raz na minus. Piekło również ma ustalony obraz w ludzkich wyobrażeniach, mniej lub bardziej podobny, ale ze wspólnym mianownikiem - nikt nie chce do niego trafić. Co zrobić w sytuacji kiedy obiecany, wymarzony i oczekiwany raj zmienia się w piekło?
Wiatraki, pola tulipanów, drewniaki i białe kafle z niebieskimi obrazkami, symbole kojarzone z holenderskimi krajobrazami, do tego słynna tolerancja i miasta jak z telewizyjnych reklam - pełne uśmiechniętych, jasnowłosych, rodzin na tle niezwykle zadbanych domów. Taki obraz to zaproszenie do raju dla każdego, którego codzienność odbiega od takiej panoramy. Jeżeli więc nadarza się okazja dlaczego by skorzystać z okazji do zbliżenia się do wymarzonego miejsca? Roswita i Tania, jak i pozostali "goście" Noord Riesen, są właśnie w trakcie swojego holenderskiego snu o raju. Odbiega od ich wyobrażeń, szczególnie niektórzy dostrzegają w nim więcej cieni niż blasku, ale jeżeli jest się gastarbajterem nie ma co wybrzydzać. Każda z kobiet ma własny cel, całkowicie różny od siebie, podobnie jak one same. W Polsce nie miałyby okazji poznać się, a co dopiero zaprzyjaźnić, jednak miejsce gdzie się znalazły zbliża do siebie ludzi. Za piękną fasadą okazują się kryć sprawy odbiegające daleko od idyllicznego pejzażu, a Noord Riesen to coś więcej niż przedsionek piekła.
Zniknięcie sezonowego pracownika nie niepokoi zbytnio lokalnej, holenderskiej, policji, wytłumaczenie szybko się znajduje, więc po co zajmować się tą sprawą, jeśli tak właściwie wcale jej nie ma? Jednak ktoś ma całkiem inne zdanie i nie zadowala się plotkami oraz tym co mówią wszyscy wokoło. Jak w obcym kraju, nie znając języka i walcząc z samym sobą, wyjaśnić zagadkę? Potrzeba do tego siły jakiej posiadanie nigdy u siebie nie podejrzewała Roswita. Co naprawdę wydarzyło się piątkowy wieczór? Nikt nie śpieszy się z pomocą, bo i po co? Przecież wiadomo jaka była Tania, a oni mają co innego do roboty niż szukanie kogoś kto drażnił ich swoją osobą. Jednak kiedy jest się upartym, a może zdesperowanym, dąży się do celu bez względu na wszystkich i wszystko. Noord Riesen już kiedyś zainteresowało miejscowych stróżów prawa i to nieraz czy i teraz znajdzie się ktoś kto dojdzie do wniosku, iż faktycznie coś jest na rzeczy? Peter Drosd wiedział gdzie jest jego miejsce w szeregu, wiedzę tę zdobył już jako dziecko, na tyle dobrze zapamiętał ją, że towarzyszy mu i jako dorosłemu mężczyźnie. Ale coś w tym z czym przychodzi do niego Roswita każe mu przyjrzeć się sprawie Tanii Koneckiej. Pytanie tylko czy będzie umiał przezwyciężyć własne lęki i być ponad obiegowym opiniom?
Pozory zawsze były ważne dla mieszkańców E., one tworzyły i tworzą rzeczywistość miasteczka, zresztą nie tylko jego. Żyją nimi wszyscy, czego początkiem będzie ich odrzucenie? Piekło w końcu pokaże swoje prawdziwe oblicza? Warto grzebać w przeszłości? Po co wracać do tego co już było? Winny został ukarany, a teraz przecież to całkiem inna sytuacja, a może coś łączy to co już miało miejsce z tym co obecnie rozgrywa się? By odkryć prawdę trzeba będzie stawić czoła prawdzie i rzeczywistości, tak skrzętnie pomijanej na co dzień ...
Kryminał noir kojarzy się z detektywem, występującym samotnie przeciwko wszystkim, femme fatale i sprawą, która chociaż wydaje się łatwa okazuje się bardzo skomplikowana, a jej zakończenie jest całkowitym zaskoczeniem. We "Wściekłej skórze" kobieta fatalna jest, chociaż nie tak od razu daje to po sobie poznać, śledczy outsider również występuje, a motyw kryminalny ma więcej niż jeden wątek, no a finał to prawdziwy majstersztyk suspensu. Agnieszka Miklis przedstawia świat w jakim próżno szukać blasku i jasnych barw, mroczne tony i ciemne strony ludzkich charakterów tworzą za to obraz zbrodniczych namiętności ukrytych pod maską dobrobytu i mieszczańskich tradycji. Autorka, warstwa po warstwie, odkrywa to co zostało zepchnięte w najciemniejszy kąt, każdy element historii jest ściśle związany ze sobą, tworząc coś więcej niż kryminał, jest to raczej studium ludzkiej krwiożerczości pod pozorem cywilizacji i dobrobytu ...
Agnieszka Miklis
Mówiąc raj każdy ma własną jego wizję, jedni widzą palmy i turkusowe morze, a inni zupełnie coś przeciwnego, są i tacy, dla których miejsce to jest konkretnym punktem na mapie, realnym i wcale nie aż tak odległym. Jednak pomiędzy tym co znane z opowieści, a nawet z telewizji i gazet, a realnym obrazem czasem występują różnice, raz na plus, raz na minus. Piekło również ma ustalony obraz w ludzkich wyobrażeniach, mniej lub bardziej podobny, ale ze wspólnym mianownikiem - nikt nie chce do niego trafić. Co zrobić w sytuacji kiedy obiecany, wymarzony i oczekiwany raj zmienia się w piekło?
Wiatraki, pola tulipanów, drewniaki i białe kafle z niebieskimi obrazkami, symbole kojarzone z holenderskimi krajobrazami, do tego słynna tolerancja i miasta jak z telewizyjnych reklam - pełne uśmiechniętych, jasnowłosych, rodzin na tle niezwykle zadbanych domów. Taki obraz to zaproszenie do raju dla każdego, którego codzienność odbiega od takiej panoramy. Jeżeli więc nadarza się okazja dlaczego by skorzystać z okazji do zbliżenia się do wymarzonego miejsca? Roswita i Tania, jak i pozostali "goście" Noord Riesen, są właśnie w trakcie swojego holenderskiego snu o raju. Odbiega od ich wyobrażeń, szczególnie niektórzy dostrzegają w nim więcej cieni niż blasku, ale jeżeli jest się gastarbajterem nie ma co wybrzydzać. Każda z kobiet ma własny cel, całkowicie różny od siebie, podobnie jak one same. W Polsce nie miałyby okazji poznać się, a co dopiero zaprzyjaźnić, jednak miejsce gdzie się znalazły zbliża do siebie ludzi. Za piękną fasadą okazują się kryć sprawy odbiegające daleko od idyllicznego pejzażu, a Noord Riesen to coś więcej niż przedsionek piekła.
Zniknięcie sezonowego pracownika nie niepokoi zbytnio lokalnej, holenderskiej, policji, wytłumaczenie szybko się znajduje, więc po co zajmować się tą sprawą, jeśli tak właściwie wcale jej nie ma? Jednak ktoś ma całkiem inne zdanie i nie zadowala się plotkami oraz tym co mówią wszyscy wokoło. Jak w obcym kraju, nie znając języka i walcząc z samym sobą, wyjaśnić zagadkę? Potrzeba do tego siły jakiej posiadanie nigdy u siebie nie podejrzewała Roswita. Co naprawdę wydarzyło się piątkowy wieczór? Nikt nie śpieszy się z pomocą, bo i po co? Przecież wiadomo jaka była Tania, a oni mają co innego do roboty niż szukanie kogoś kto drażnił ich swoją osobą. Jednak kiedy jest się upartym, a może zdesperowanym, dąży się do celu bez względu na wszystkich i wszystko. Noord Riesen już kiedyś zainteresowało miejscowych stróżów prawa i to nieraz czy i teraz znajdzie się ktoś kto dojdzie do wniosku, iż faktycznie coś jest na rzeczy? Peter Drosd wiedział gdzie jest jego miejsce w szeregu, wiedzę tę zdobył już jako dziecko, na tyle dobrze zapamiętał ją, że towarzyszy mu i jako dorosłemu mężczyźnie. Ale coś w tym z czym przychodzi do niego Roswita każe mu przyjrzeć się sprawie Tanii Koneckiej. Pytanie tylko czy będzie umiał przezwyciężyć własne lęki i być ponad obiegowym opiniom?
Pozory zawsze były ważne dla mieszkańców E., one tworzyły i tworzą rzeczywistość miasteczka, zresztą nie tylko jego. Żyją nimi wszyscy, czego początkiem będzie ich odrzucenie? Piekło w końcu pokaże swoje prawdziwe oblicza? Warto grzebać w przeszłości? Po co wracać do tego co już było? Winny został ukarany, a teraz przecież to całkiem inna sytuacja, a może coś łączy to co już miało miejsce z tym co obecnie rozgrywa się? By odkryć prawdę trzeba będzie stawić czoła prawdzie i rzeczywistości, tak skrzętnie pomijanej na co dzień ...
Kryminał noir kojarzy się z detektywem, występującym samotnie przeciwko wszystkim, femme fatale i sprawą, która chociaż wydaje się łatwa okazuje się bardzo skomplikowana, a jej zakończenie jest całkowitym zaskoczeniem. We "Wściekłej skórze" kobieta fatalna jest, chociaż nie tak od razu daje to po sobie poznać, śledczy outsider również występuje, a motyw kryminalny ma więcej niż jeden wątek, no a finał to prawdziwy majstersztyk suspensu. Agnieszka Miklis przedstawia świat w jakim próżno szukać blasku i jasnych barw, mroczne tony i ciemne strony ludzkich charakterów tworzą za to obraz zbrodniczych namiętności ukrytych pod maską dobrobytu i mieszczańskich tradycji. Autorka, warstwa po warstwie, odkrywa to co zostało zepchnięte w najciemniejszy kąt, każdy element historii jest ściśle związany ze sobą, tworząc coś więcej niż kryminał, jest to raczej studium ludzkiej krwiożerczości pod pozorem cywilizacji i dobrobytu ...
Baza recenzji Syndykatu ZwB
Za możliwość przeczytania książki Dziękuję
wyd. Videograf II
wyd. Videograf II
niedziela, 7 kwietnia 2013
Nowości z księgarskiej półki
Wiosna podobno już zmierza do nas,
ale zanim dotrze trzeba jakoś przeczekać
przedłużony pobyt zimy.
A na śnieżno - deszczowe krajobrazy najlepsza jest lektura ;)
Przed ośmioma laty małą Hannę uprowadzono ze szkoły prosto do
zamkniętego świata Wybranych. Od tamtej pory sprzymierzeńcy ich
przywódcy - Proroka - ukrywają dziewczynkę i chronią jej porywacza.
Grupa młodych ludzi, którym udało się wyrwać z sekty, dowiaduje się,
gdzie jest Hanna, i zwraca do Vanessy Munroe o pomoc. Munroe podejmuje
się zadania. Wyrusza do Buenos Aires, aby przeniknąć do sekty i wydostać
stamtąd dziewczynkę. Wprowadzona w świat, jakiego wcześniej nie znała,
musi znaleźć sposób na nieprzewidywalnych Wybranych i ich
niebezpiecznych popleczników, zmagając się jednocześnie z własną naturą,
która coraz gwałtowniej daje o sobie znać. Nie może dopuścić do tego,
by szansa na uratowanie Hanny przepadła na zawsze.
4 kwietnia 527 roku Teodora, dwa lata wcześniej poślubiona
Justynianowi, wraz z mężem zasiada na tronie cesarskim. Władanie
imperium nie jest jednak łatwym zadaniem. Wciąż ścierają się dwa odłamy
chrześcijaństwa, granice państwa są zagrożone, jednak największy powód
do troski pojawia się znacznie bliżej: dwa stronnictwa cyrkowe,
Błękitni i Zieloni, w obliczu rosnących podatków wszczynają bunt. W
powstaniu Nika połowa Konstantynopola płonie, między innymi ukochany
kościół Teodory, Hagia Sofia, ginie też jej przyjaciółka z czasów
teatru, karlica Sofia. Jednak gdy cesarz chce uciekać z miasta, Teodora
przypomina: "Purpura cesarska jest najwspanialszym całunem".
Wie,
że sprawowanie władzy to kolejna rola, którą musi zagrać, choć stawka
jest większa niż życie i nie można zejść za kulisy. Urodziła się, by
zagrać tę rolę...
Marta, kobieta po czterdziestce, zostaje sama z dorastającymi
bliźniakami, córką i synem. Rozstanie z niewiernym mężem jest dla niej
dramatyczną decyzją, bo nigdy nie przestała go kochać. Jej życie
rozsypuje się jak domek z kart, i tylko tajemniczy Szymon, znajomy z
internetowego forum, zdaje się ją rozumieć. Okazuje jej wsparcie, pomaga
pokonywać trudności, podejmować wyzwania zawodowe i rodzinne. Marta
staje się silniejsza i pewniejsza siebie. Postanawia wziąć sprawy w
swoje ręce i uwolnić się od rodziny, która nie stanęła po jej stronie,
zrobić wreszcie coś dla siebie. Znajduje piękny dom i marzy, by kiedyś
zamieszkać w urokliwej orłowskiej willi.Marta wiąże nadzieje na przyszłość z Szymonem. Internetowy ideał odwleka jednak termin spotkania. Kto kryje się po drugiej stronie sieci? Czy wiara w tę ulotną znajomość jest naiwnością? A może marzenie o wielkiej miłości się spełni?
Jasmin i Staszek obiecali sobie jeszcze w dzieciństwie, że kiedyś się
pobiorą. Jako nastolatki zostali parą, a po ukończeniu szkoły średniej
postanowili razem zamieszkać. Kilka dni później Staszek znika...
Opowieść o miłości i przyjaźni, która zmienia się w mroczną historię, gdzie wobec bezradności zostają tylko uczucia. Wszyscy szukają Staszka na swój własny sposób. Policja porusza się podrzuconym jej tropem: wstrząsającą fotografią chłopaka. Rodzina Staszka szuka odpowiedzi w przeszłości i zdarzeniach mogących mieć wpływ na zniknięcie. Natomiast Jasmin dociera o wiele dalej niż do rozwikłania tajemnicy. Otwiera się przed nią świat, w którym wszystko jest możliwe, gdzie czas można dowolnie naginać, a miłość nie ma końca.
Opowieść o miłości i przyjaźni, która zmienia się w mroczną historię, gdzie wobec bezradności zostają tylko uczucia. Wszyscy szukają Staszka na swój własny sposób. Policja porusza się podrzuconym jej tropem: wstrząsającą fotografią chłopaka. Rodzina Staszka szuka odpowiedzi w przeszłości i zdarzeniach mogących mieć wpływ na zniknięcie. Natomiast Jasmin dociera o wiele dalej niż do rozwikłania tajemnicy. Otwiera się przed nią świat, w którym wszystko jest możliwe, gdzie czas można dowolnie naginać, a miłość nie ma końca.
Jest rok 1988. Dziewięćdziesięciokilkuletnia Daria Gradow mieszka
samotnie w Saskatchewan, w Kanadzie. Jednak ani jej sąsiedzi, ani nawet
dzieci nie wiedzą, że Daria nie jest tym, za kogo się podaje. Nikt nie
domyśla się, że rozpoczęła życie jak wielka księżna Tatiana, Tania dla
rodziców, cara Mikołaja II i carycy Aleksandry.
W epoce przedrewolucyjnej pławiła się w luksusie, mogąc wybierać między majestatycznymi salonami Pałacu Zimowego a zaciszem podmoskiewskiej rezydencji, jako jedna z czterech córek carskiej pary. Narodziny najmłodszego dziecka, Aleksego, okazują się tyleż błogosławieństwem, co przekleństwem. Życie cierpiącego na hemofilię chłopczyka rzekomo leży w rękach niepiśmiennego mnicha Rasputina. Ta rewelacja okazuje się zapowiedzią jeszcze tragiczniejszych zdarzeń. Niebawem wybucha wojna. Rewolucja zmiata z tronu Romanowów. W więzieniu na Syberii Tatiana znajduje pocieszenie w ramionach gorącego patrioty, którego ratuje od śmierci. Razem układają śmiały plan ratowania carskiej rodziny.
W epoce przedrewolucyjnej pławiła się w luksusie, mogąc wybierać między majestatycznymi salonami Pałacu Zimowego a zaciszem podmoskiewskiej rezydencji, jako jedna z czterech córek carskiej pary. Narodziny najmłodszego dziecka, Aleksego, okazują się tyleż błogosławieństwem, co przekleństwem. Życie cierpiącego na hemofilię chłopczyka rzekomo leży w rękach niepiśmiennego mnicha Rasputina. Ta rewelacja okazuje się zapowiedzią jeszcze tragiczniejszych zdarzeń. Niebawem wybucha wojna. Rewolucja zmiata z tronu Romanowów. W więzieniu na Syberii Tatiana znajduje pocieszenie w ramionach gorącego patrioty, którego ratuje od śmierci. Razem układają śmiały plan ratowania carskiej rodziny.
Jakobina Luksemburska, wdowa po księciu z rodu Lancasterów. Popełniła mezalians z miłości, ponownie wychodząc za mąż i została matką
królowej.
Elżbieta Woodville, córka Jakobiny Luksemburskiej. Była wdową i matką samotnie wychowującą dzieci, gdy poślubiała młodego króla Edwarda IV z dynastii Yorków. Jej małoletni synowie z drugiego małżeństwa przeszli do historii jako Książęta z Tower, stając się ofiarami dworskich rozgrywek po śmierci ich królewskiego ojca.
Małgorzata Beaufort, matka króla Henryka VII Tudora. Jej oficjalny życiorys wydaje się szczególnie nieciekawy. Dopuściła się jednak zdrady wobec króla i popchnęła swego syna Henryka do sięgnięcia po koronę Anglii.
Elżbieta Woodville, córka Jakobiny Luksemburskiej. Była wdową i matką samotnie wychowującą dzieci, gdy poślubiała młodego króla Edwarda IV z dynastii Yorków. Jej małoletni synowie z drugiego małżeństwa przeszli do historii jako Książęta z Tower, stając się ofiarami dworskich rozgrywek po śmierci ich królewskiego ojca.
Małgorzata Beaufort, matka króla Henryka VII Tudora. Jej oficjalny życiorys wydaje się szczególnie nieciekawy. Dopuściła się jednak zdrady wobec króla i popchnęła swego syna Henryka do sięgnięcia po koronę Anglii.
12 sierpnia 2008 roku Maida i jej chłopak Aleks jedzą śniadanie. W
odwiedziny przychodzi do nich kolega o imieniu Ragner. Maida zostawia
mężczyzn samych, idąc na górę do płaczącej Sary – swojej córki. I wtedy
słyszy strzał...To Ragner strzelił do Aleksa, a teraz chce zabić ją. Niespodziewanie w pokoju, gdzie Maida szuka schronienia, pojawia się młody nieznajomy i ratuje ją z opresji. Dla Aleksa jest już jednak za późno na pomoc – nie żyje.
Tajemniczy wybawca, który okazuje się być opiekuńczym aniołem Maidy, przekonuje ją, że mężczyznę można uratować. Trzeba tylko cofnąć się w czasie i zmienić kilka decyzji.
Tak więc Maida ma znowu siedemnaście lat i dopiero zaczyna swój związek z Aleksem... Szybko przekonuje się, że niemal wszystko w jej życiu jest kłamstwem…
Ostatni z serii 22 statków badawczych wyrusza w kosmos z ponad tysięczną
załogą, składającą się z ludzi różnych nacji. Kiedy wyprawa gotowa jest
opuścić Układ Słoneczny, schowana za planetą Mars dowiaduje się o ataku
obcych na Ziemię. Dowódca wyprawy, widząc z oddali zagładę naszej
planety, podejmuje decyzję o ucieczce w kosmos. Dzięki nowym silnikom
impulsowym statek może osiągać niespotykane dotąd prędkości,
wielokrotnie przekraczające prędkość światła. Po kilkunastu tygodniach
ucieczki ekspedycja dociera do pierwszych obcych planet, jednak te
okazują się być niezdatne do życia. Przez przypadek kosmonauci natykają
się na bardzo stary wrak statku obcej cywilizacji…
Liam O’Connor powinien zginąć na morzu w 1912 roku.
Maddy Carter powinna umrzeć w katastrofie lotniczej w 2010 roku
Sal Vikram powinien zginąć w pożarze w 2029 roku.
Jednak na chwilę przed wydaniem ostatniego tchnienia pojawił się
przed nimi ten sam tajemniczy mężczyzna, który wypowiadał zawsze te same
słowa: „Złap mnie za rękę…”
Jednak Liam, Maddy i Sal nie zostali ocaleni. Zostali zwerbowani do
tajnej organizacji, o której istnieniu nikt nie wie. Teraz mają tylko
jeden cel – naprawiać historię ludzkości. Dlaczego? Ponieważ podróże w
czasie istnieją, i jest wielu takich, którzy cofają się w czasie aby
zmienić bieg historii. Dlatego powstała tajna organizacja Time Riders –
aby powstrzymać tych, którzy podróżują w czasie, przed zniszczeniem
świata.
Na korytarzu wybuchła kanonada strzałów. Jeden z biegnących chłopców potknął się, wyładował na kolanach, tnąc głęboko, do mięsa, dłonie na szklanych odłamkach z podłogi. Potem trzasnęło znowu, skryty w cieniach korytarz rozbłysnął krótkim ogniem, jak flesz z aparatu, i bark klęczącego chłopaka wybuchł krwawą chmurą. Obok w panice przebiegli inni uczniowie. Mroczny thriller Michała Cetnarowskiego opowiada o ludziach stawiających czoło złu, które ich przerasta. Skandynawowie udowodnili, że powieść gatunkowa może dotykać spraw istotnych, I dusza moja to przykład, że takie teksty pisze się również w Polsce.
Kim jest Luna? Matką, żoną, prywatnym detektywem - oraz wampirem. Przed
sześcioma laty Samantha Moon, pracownica federalnego urzędu, była zwykłą
kobietą, mieszkała na przedmieściu i woziła dzieci na treningi. Nagle
jedno niespodziewane, nieprawdopodobne wydarzenie - atak wampira -
zmieniło jej życie na zawsze. A ?zawsze? to bardzo długo dla kogoś, kto
nie może umrzeć?Samantha Moon zostaje postawiona przed kolejnym wyborem i podejmuje decyzję, jak się okaże, brzemienną w skutki i szczególnie dramatyczną dla kobiety, która jest matką. Nieoczekiwany zwrot akcji zmusza ją do przeciwstawienia swojej nadprzyrodzonej mocy innemu wampirowi. Samantha staje do walki na śmierć i życie z potężnym przeciwnikiem, który nie cofnie się przed niczym, aby zdobyć to, czego pragnie najbardziej.
Anna i Lorcan. Wszystko byłoby jak w słodkim love story, gdyby nie
pojawił się tajemniczy Siergiej ze swoim aksamitnym głosem i milionami
na koncie.
Świat bohaterki staje na głowie...
Świat bohaterki staje na głowie...
3 września 2011 roku zawalczyła o siebie. Zawalczyła o to, by móc normalnie żyć. Bez wściekłości, chęci zemsty, szaleństwa.
„Dopiero teraz może poukładać swoje życie, zacząć od nowa budować własną tożsamość, tak długo tłamszoną i wzgardzaną. Była ofiarą psychopaty. Bestii karmiącej się czyimś strachem, wstydem i cierpieniem, wykorzystującej innych do swoich chorych celów, których zaspokojenie zawsze wiązało się z upokorzeniem lub bólem fizycznym. Był jej własnym, osobistym diabłem, personifikacją zła, przed którym nawet Bóg nie był w stanie jej uchronić. Ale teraz gnił kilka metrów pod ziemią, brutalnie zamordowany.” To dopiero początek walki jaką Gizela będzie musiała stoczyć ze swoim strachem i nienawiścią. Śmierć jednego oprawcy nie oznacza uwolnienia się od koszmaru…
„Dopiero teraz może poukładać swoje życie, zacząć od nowa budować własną tożsamość, tak długo tłamszoną i wzgardzaną. Była ofiarą psychopaty. Bestii karmiącej się czyimś strachem, wstydem i cierpieniem, wykorzystującej innych do swoich chorych celów, których zaspokojenie zawsze wiązało się z upokorzeniem lub bólem fizycznym. Był jej własnym, osobistym diabłem, personifikacją zła, przed którym nawet Bóg nie był w stanie jej uchronić. Ale teraz gnił kilka metrów pod ziemią, brutalnie zamordowany.” To dopiero początek walki jaką Gizela będzie musiała stoczyć ze swoim strachem i nienawiścią. Śmierć jednego oprawcy nie oznacza uwolnienia się od koszmaru…
Randolph Clare jest szczęśliwym mężem, ojcem i właścicielem prężnie
rozwijającego się przedsiębiorstwa. Kiedy w jednej z jego fabryk
dochodzi do wybuchu, Clare przedwcześnie kończy wakacje, pozostawiając
rodzinę samą w domu wypoczynkowym w Quebec. Niedługo potem jego żona i
trójka dzieci padają ofiarą brutalnego mordu.
Clare jest zdruzgotany utratą najbliższych. Podczas pobytu w szpitalu dowiaduje się od hinduskiego lekarza o możliwości nawiązania kontaktu ze zmarłymi za pomocą mistycznego obrzędu, zwanego transem śmierci. Zdesperowany, wiedziony żądzą pożegnania się z rodziną, postanawia odnaleźć duchowego przewodnika, który pomoże mu wejść w trans i odnaleźć żonę oraz dzieci. W tym celu wyjeżdża na Bali.
Nie wie jednak, że jest śledzony przez wynajętych morderców...
Clare jest zdruzgotany utratą najbliższych. Podczas pobytu w szpitalu dowiaduje się od hinduskiego lekarza o możliwości nawiązania kontaktu ze zmarłymi za pomocą mistycznego obrzędu, zwanego transem śmierci. Zdesperowany, wiedziony żądzą pożegnania się z rodziną, postanawia odnaleźć duchowego przewodnika, który pomoże mu wejść w trans i odnaleźć żonę oraz dzieci. W tym celu wyjeżdża na Bali.
Nie wie jednak, że jest śledzony przez wynajętych morderców...
W deszczu, we mgle, w słońcu, na autobusowych przystankach i
zakorkowanych ulicach czworo bohaterów próbuje zagłuszyć jednostajność
dni pracą.
Ale, czy praca to jedyny sposób na przebrnięcie z podniesionym czołem przez szarą codzienność?
Patrycja, która spędza dnie w archiwum telewizyjnym, marzy o prawdziwej miłości. Jest jednak święcie przekonana, że ta sfera nie jest dla niej dostępna… aż nadchodzi dzień, w którym spotyka nieufnie nastawionego do kobiet Radka.
Renata, matka bliźniaczek, podejmuje decyzje o rozwodzie. Szukając zatrudnienia, napotyka na swej drodze Piotra, szefa firmy, dla którego praca jest ucieczką od bolesnych wspomnień.
Gdy życie daje w kość, trzeba iść dalej... Ale nigdy nie wiadomo, co czeka za zakrętem.
sobota, 6 kwietnia 2013
Sześć słownych komiksów
"Odmiana przez przypadki"
Michał Puczyński
Opowiadanie czy powieść? Pytanie, na jakie każdy czytelnik ma swoją odpowiedź, jedni wolą krótsze formy, drudzy dłuższe, a jeszcze inni krążą pomiędzy obiema. Najważniejsza jest sama historia, czasem chciałoby się by rozwinęła się ona w dłuższą książkę, a czasem wprost odwrotnie ilość stron wcale nie przechodzi w jakość i bardziej skondensowana treść lepiej oddałaby główną ideę. Jednak czy takie rozważania w ogóle mają sens? W końcu nie jest łątwo ocenić opowieść przed zapoznaniem się z nią, a jej długością trudno się sugerować, szczególnie kiedy lektura dopiero przede nami. Opowiadanie czy powieść? A może zbiór opowiadań, na przykład zatytułowany "Odmiana przez przypadki"?
Tolerancja to słowo nad wyraz ostatnio modne. Pada w różnych kontekstach, a co gdyby wiązało się z ... zombie? Takimi jak najbardziej realnymi, a nie straszącymi, bądź śmieszącymi, z ekranu? Zamiast horroru zwykła egzystencja, pozbawiona krwiożerczości, przynajmniej ze strony pań i panów Z., za to z podwójnymi problemami - i tymi ze świata oddychających jak i żywych inaczej. A co do tego ma sama idea tolerancyjności? Okazuje się, że ma i to dużo, a istota tego "problemu" właśnie dosięgnęła paczkę przyjaciół. Czy męska przyjaźń przetrwa wszystko, a nawet Mateusza żywego trupa?
Co człowiek jest w stanie zrobić dla sukcesu? Zabić, podłożyć przysłowiową świnię albo ... zwrócić się o pomoc do przysłowiowej siły wyższej, tylko trzeba uważać o co się prosi. Pewien dziennikarz przekonał się o tym i to na własnej skórze, to co otrzymał było prawie tym czego chciał, ale to "prawie" robi dużą różnicę, pytanie - na plus czy minus?
Czasem niespodzianką jest spełnienie życzenia, bo przecież nie tak miało być!
Na zegarze łatwo cofnąć czas, w rzeczywistości nie mamy takiej możliwości, a szkoda. Ile można by zmienić, a w szczególności poprawić, bo przecież mądrzejszym się przecież po - nie przed. Kusząca gratka, w końcu zawsze znajdzie się coś w przeszłości co chciałoby się, przynajmniej trochę, "zliftingować". Jednak można przewidzieć co faktycznie będzie "po" takiej interwencji? Gra warta świeczki?
Sześć opowiadań na ... szóstkę? Ich zbiór spięty jest tytułem "Odmiana przez przypadki", a sam zbieg okoliczności odgrywa w nich dużą rolę. Każde, przedstawiające inną historię, z bohaterami, którzy stają w obliczu niespodziewanej sytuacji, takiej jakiej nie brali pod uwagę i jaka nie powinna mieć miejsca. Ale miała i była dopiero początkiem czegoś przed czym trudno uciec, chociaż czy warto? Okładka okazuje się dobrym wprowadzeniem do tego co autor przygotował dla czytelników. W komiksach słowom towarzyszy obraz, a w "Odmianie przez przypadki" wyrazy jednocześnie opowiadają i oddają w plastyczny sposób ich znaczenie. Szóstka na szóstkę? Z małym minusem, bo apetyt wzrasta w miarę czytania i po sześciu opowiadaniach jest ochota na więcej, dużo więcej.
Michał Puczyński
Opowiadanie czy powieść? Pytanie, na jakie każdy czytelnik ma swoją odpowiedź, jedni wolą krótsze formy, drudzy dłuższe, a jeszcze inni krążą pomiędzy obiema. Najważniejsza jest sama historia, czasem chciałoby się by rozwinęła się ona w dłuższą książkę, a czasem wprost odwrotnie ilość stron wcale nie przechodzi w jakość i bardziej skondensowana treść lepiej oddałaby główną ideę. Jednak czy takie rozważania w ogóle mają sens? W końcu nie jest łątwo ocenić opowieść przed zapoznaniem się z nią, a jej długością trudno się sugerować, szczególnie kiedy lektura dopiero przede nami. Opowiadanie czy powieść? A może zbiór opowiadań, na przykład zatytułowany "Odmiana przez przypadki"?
Tolerancja to słowo nad wyraz ostatnio modne. Pada w różnych kontekstach, a co gdyby wiązało się z ... zombie? Takimi jak najbardziej realnymi, a nie straszącymi, bądź śmieszącymi, z ekranu? Zamiast horroru zwykła egzystencja, pozbawiona krwiożerczości, przynajmniej ze strony pań i panów Z., za to z podwójnymi problemami - i tymi ze świata oddychających jak i żywych inaczej. A co do tego ma sama idea tolerancyjności? Okazuje się, że ma i to dużo, a istota tego "problemu" właśnie dosięgnęła paczkę przyjaciół. Czy męska przyjaźń przetrwa wszystko, a nawet Mateusza żywego trupa?
Co człowiek jest w stanie zrobić dla sukcesu? Zabić, podłożyć przysłowiową świnię albo ... zwrócić się o pomoc do przysłowiowej siły wyższej, tylko trzeba uważać o co się prosi. Pewien dziennikarz przekonał się o tym i to na własnej skórze, to co otrzymał było prawie tym czego chciał, ale to "prawie" robi dużą różnicę, pytanie - na plus czy minus?
Czasem niespodzianką jest spełnienie życzenia, bo przecież nie tak miało być!
Na zegarze łatwo cofnąć czas, w rzeczywistości nie mamy takiej możliwości, a szkoda. Ile można by zmienić, a w szczególności poprawić, bo przecież mądrzejszym się przecież po - nie przed. Kusząca gratka, w końcu zawsze znajdzie się coś w przeszłości co chciałoby się, przynajmniej trochę, "zliftingować". Jednak można przewidzieć co faktycznie będzie "po" takiej interwencji? Gra warta świeczki?
Sześć opowiadań na ... szóstkę? Ich zbiór spięty jest tytułem "Odmiana przez przypadki", a sam zbieg okoliczności odgrywa w nich dużą rolę. Każde, przedstawiające inną historię, z bohaterami, którzy stają w obliczu niespodziewanej sytuacji, takiej jakiej nie brali pod uwagę i jaka nie powinna mieć miejsca. Ale miała i była dopiero początkiem czegoś przed czym trudno uciec, chociaż czy warto? Okładka okazuje się dobrym wprowadzeniem do tego co autor przygotował dla czytelników. W komiksach słowom towarzyszy obraz, a w "Odmianie przez przypadki" wyrazy jednocześnie opowiadają i oddają w plastyczny sposób ich znaczenie. Szóstka na szóstkę? Z małym minusem, bo apetyt wzrasta w miarę czytania i po sześciu opowiadaniach jest ochota na więcej, dużo więcej.
piątek, 5 kwietnia 2013
A Zwycięzcą jest ... :)
Marzec przeminął,
kwiecień nastał,
więc czas by Konkurs Marcowy rozstrzygnąć.
A Zwycięzcą jest ...
Irek Łaniewski
Gratuluję!!! :)
Proszę o kontakt w sprawie wysyłki nagrody: kmpessel@gmail.com
czwartek, 4 kwietnia 2013
Boski sekret
"Sekretna księga Dantego"
Francesco Fioretti
Sekret z definicji otacza atmosfera tajemnicy i niewiadomej, rzadko kto o nim wie, a ci dopuszczeni do kręgu wtajemniczonych nie chwalą się jego znajomością. Czasem to co znane również ma element sekretności, coś co nie do końca jest wyjaśnionego, a czasem to otoczenie dopatruje się czegoś niecodziennego. Taki klimat intryguje, ciekawi, stanowi pole do popisu nie tylko do wyobraźni, ale także dla żądnych przygody. W końcu tam gdzie sekret, tam i chęć poznania jego istoty, szczególnie kiedy wiąże z osobą człowieka nieprzeciętnego, jego dziełem oraz tymi, którzy pomimo, że stali się historią wciąż rozpalają umysły wielu ...
Przyczyną śmierci wielkiego twórcy zwykła choroba? Oczywiście, że to możliwe, ale czy nie nazbyt oczywiste? Człowiek, który głośno i odważnie głosił swoje sądy, nieraz w zamian otrzymując cięgi, jednocześnie dla jednych symbol talentu i geniuszu, a dla drugich śmiertelny wróg, umiera na malarię? Coś w tym równaniu nie zgadza się, szczególnie gdy przygląda się tej sprawie wprawne oko i ktoś, dla kogo zmarły był kimś więcej niż jedynie niedoścignionym mistrzem ... Giovanni nie rzuca oskarżeń bezpodstawnie, to co zauważył każe mu podzielić się wątpliwościami z najbliższymi Dante Alighieri, lecz czy to prawda? Komu mogło zależeć na zamordowaniu wielkiego twórcy? Wrogów genialny autor miał co najmniej kilku i to potężnych, ale dlaczego zaatakowali właśnie w tym momencie? Właśnie została ukończona "Boska Komedia", a jej mistrz zyskałby jeszcze większą sławę i nowych, możnych oraz potężnych, mecenasów. Kto więc stoi za tą zbrodnią? Jeszcze jedno wydarzenie zastanawia - zaginięcie ostatnich, trzynastu, pieśni wieńczących dzieło. Zbieg okoliczności czy zamierzone działanie? Może sprawę naświetli Bernard, dawny rycerz zakonny, bohater spod Akki? To co wie o Alighierim wydaje się nieprawdopodobne, lecz czy faktycznie niemożliwe? Nowe informacje tłumaczyłyby nie tylko zniknięcie końcówki "Boskiej Komedii" jak i śmierć oraz coś jeszcze - łamigłówkę jaką pozostawił geniusz ... Odpowiedź na pytanie co faktycznie skrywał Dante zawarta jest w zakodowanej wiadomości, pozostaje ją "jedynie" odszyfrować, lecz jakie będzie jej rzeczywiste znaczenie? Gdzie zawiedzie Giovanniego, jaką rolę odegra w niej siostra Beatrycze i co odnajdzie dzięki niej Bernard? Każde słowo jest ważne, bo z nich mistrz zbudował sekretną księgę, jaką mogą dostrzec nieliczni. W tym co widoczne jest dla wszystkich, tylko niektórzy umieją odczytać prawdziwe przesłanie ... Kim był Alighieri? Geniuszem literackim? Oddanym ojcem rodziny? Głosicielem prawdy, często niewygodnej? A może kimś, kto ma misję do wypełnienia, której cel sięga głęboko w przeszłość?
"Sekretna księga Dantego" to nie kolejna wersja "Kodu Leonarda da Vinci" lub podobnej mu historii. Francesco Fioretti nie opiera swojej opowieści na teorii spiskowej, ale sięga do literatury renesansowej i jej ponadczasowego dzieła. Autor nie "prześlizguje" się po "Boskiej Komedii", lecz również nie zarzuca czytelnika specjalistyczną wiedzą z jej tematu,zamiast tego uczynił ją motywem przewodnim zrozumiałym nie tylko dla wąskiego grona. Tło historyczne stanowi doskonały drugi plan, uwiarygadniający wątki i bohaterów, jacy po części są autentycznymi postaciami, a po części fikcyjnymi, chociaż jednych od drugich bardzo trudno odróżnić. "Sekretna księga Dantego" to połączenie kilku gatunków, nie brak w niej historycznych elementów, jak i sensacyjnych oraz tytułowego sekretu, jakiego nikt się nie spodziewa. Francesco Fioretti nie napisał jedynie swej opowieści do czytania, zawarł w niej również łamigłówkę, która aż się prosi by ją zweryfikować z tekstem pierwowzoru i samemu sprawdzić jej prawdziwość. Czasem książka to nie jedynie lektura, ale także coś więcej - zagadka do rozwiązania, z lub bez pomocy bohaterów ...
Za możliwość
przeczytania ksiażki
Dziękuję wyd. Rebis
wtorek, 2 kwietnia 2013
Gra o tron
"Trylogia władzy.
Fałszywy książę"
Jennifer A. Nielsen
Dobrymi uczynkami podobno droga do piekła jest wybrukowana, czy kłamstwo więc może służyć dobremu celowi? Jeżeli oszustwo jest u początku drogi to co jeszcze będzie można spotkać w jej dalszych etapach? Gdzie w tym wszystkim miejsce dla prawdy? Każde z tych pytań dotyczy czterech chłopców, których łączy to, że są sierotami i zostali wybrani do pewnego zadania. Jakiego? To stanowi tajemnicę, nim ją poznają dostaną bezwzględną lekcję życia, będącą jedynie zapowiedzią tego co dopiero przed nimi. Od jednej decyzji zależy nie tylko ich los, lecz również całego królestwa, jest tylko jeden warunek - trzeba zdołać zostać księciem. Każdy z czterech wybranych ma szansę na tę życiową rolę, ale kto powiedział, iż będzie ona łatwa do zdobycia i co ważniejsze do wykonania?
Jak sierota może w krótkim czasie stać się królewskim synem? Przecież to nie jedynie kwestia zewnętrznych cech, ale również umiejętności, jakie nabywa się przez lata, obserwując i biorąc udział w dworskim ceremoniale. Jest coś jeszcze - rywalizacja, bo zwycięzca może być jeden, tylko jego skronie ozdobi korona, a pozostali nie dostaną nagrody pocieszenia. Przegrana to coś więcej niż tylko utrata życiowej szansy, lecz gra toczy się do ostatniej chwili, a nawet jeszcze dłużej. Kto wygra? Ten kto wykaże się wiedzą, a może umiejący najlepiej władać bronią albo ten, którego spryt i brawura nieraz wpędzały w kłopoty? Każdy z nich ma szansę na zwycięstwo, jednak czy nie wymaga ono czegoś więcej niż było oficjalnie powiedziane? Co kryje się faktycznie za tą niezwykłą sytuacją? Podejrzliwość jest uzasadniona?
Kilka lat temu zaginął książę Jaron, dlaczego właśnie teraz jego "powrót" jest tak potrzebny? Jedynym powodem jest sytuacja polityczna? Jaka gra faktycznie się toczy pod płaszczem wzniosłych haseł? Dwór królewski to nie jedynie przywileje i bogactwo, dla kogoś kiedyś stanowił dom, a teraz jest o wiele bardziej niebezpieczny niż ubogi sierociniec. Czym będzie dla sieroty, biorącej udział w wielkiej mistyfikacji? Sceną gdzie zwycięży czy polem bolesnej porażki? A może miejscem w jakim prawda wreszcie pokaże swoje oblicze? Ktoś ma w zanadrzu tajemnicę, której wyjawienie może zmienić wszystko ...
Zadanie, wydające się niemożliwe do wykonania, wielka polityka, jedna szansa na milion, decyzja na wagę życia i misterna intryga. Każdy z tych elementów może być punktem wyjścia dla niezwykłej opowieści, a co gdy w jednej historii spotykają się wszystkie? Czasem nadmiar szkodzi, a jak jest w przypadku "Fałszywego księcia"? Po pierwsze główny motyw spaja wszystkie wątki, po drugie Jennifer A. Nielsen umie zaskoczyć rozwojem akcji, szczególnie wtedy kiedy wydaje się, że wszystko już wiadome, no i po trzecie klimat łotrzykowski świetnie komponuje się z całą fabułą. Pierwsza część "Trylogii władzy" daje przedsmak tego co może wydarzyć się w kolejnych tomach, szczególnie, że zakończenie jest początkiem tego co czeka bohaterów, a ich przygody zapowiadają się co najmniej intrygująco. Gra o tron nie zakończyła się, ona dopiero rozpoczęła się ...
Za możliwość przeczytania
książki dziękuję
wydawnictwu Egmontponiedziałek, 1 kwietnia 2013
Podsumowanie marca
Miało być tak pięknie,
a wyszło ... zimowo, mroźno i grudniowo,
chociaż w kalendarzu panuje już wiosna.
Jakoś spóźnia się nam aura wiosenna,
ale przynajmniej pogoda sprzyja czytaniu ;)
W marcu udało się opublikować 16 recenzji:
"Kiedy byłeś mój" Rebecca Serle, recenzja
"Zwolnij kochanie ..." Anna Rybkowska, recenzja
"Wszystkie dziewczyny kochają brylanty" Anna i Siergiej Litwinowie, recenzja
"Heterezada" Maja Porczyńska, recenzja
"Ona pierwsza" Maggie O`Farrell, recenzja
"Ghostman" Roger Hobbs, recenzja
"Kochanice króla" Phillippa Gregory, recenzja
"Skrzydła feniksa" Andrea Camillieri, recenzja
"Duma i uprzedzenie" Jane Austen, recenzja
"Zabić ojca" Amelie Nothomb, recenzja
"Katherine Hepburn" Charlotte Chandler, recenzja
"Szaleństwo przychodzi nocą" Grzegorz Gajek, recenzja
"Wszystkie chwyty dozwolone" Liz Fielding, recenzja
"Florystka" Katarzyna Bonda, recenzja
"Prawdziwe wspomnienia Mali K." Adrienne Sharp, recenzja
"Poszukiwana" Małgorzata Kochanowicz, recenzja
niedziela, 31 marca 2013
sobota, 30 marca 2013
Ceną prawdy jest śmierć ...
"Poszukiwana"
Małgorzata Kochanowicz
Nie ma zbrodni bez motywu, tak samo jak nie istnieje morderstwo doskonałe. Nie zawsze przyczyna jest widoczna na pierwszy oka, a sprawca od razu odpowiada za swoje czyny. Czasem klucz do zabójczej zagadki ukryty jest pod warstwą, która wcale nie zapowiada tego co skrywa. Niekiedy nim prawda ujrzy światło dzienne, człowiek ją szukający musi przebyć długą i krętą drogę, na jakiej czyha wiele pułapek i zakrętów, prowadzących w ślepe zaułki. Jeden nierozważny krok i myśliwy zmienia się w zwierzynę, tropioną bezlitośnie i bezustannie ...
Może Kraków nie dorównuje Paryżowi, lecz właśnie w tym pierwszym Witold Korczyński odnalazł miejsce dla siebie. Dawna stolica może i na pierwszy rzut oka nie wygląda na wylęgarnię przestępstw, lecz i w niej dużo pracy jest dla detektywa, a Korczyński ma opinię świetnego fachowca w swoim zawodzie, co nawet policja cesarska przyznaje. Najnowsza sprawa od początku ma dość niecodzienny charakter, szczególnie przykro odczuwany przez tego, kto ma się nią zająć. Młoda żona szanowanego przedsiębiorcy i filantropa znika, w jednej chwili jest, a w drugiej już jej nie ma. Osobą, która ma odnaleźć zaginioną jest właśnie Korczyński, chociaż zbytnio nie garnie się do tego zlecenia, pewne argumenty przemawiają i do takiego outsidera jak on. Pierwsze pytanie na jakie musi znaleźć odpowiedź to to co właściwie wydarzyło się w jesienne przedpołudnie tysiąc dziewięćset czwartego roku? Kobieta nie robiła nic niezwykłego, a wręcz przeciwnie wszystko przebiegało według codziennego schematu, nic nie zapowiadało tego co miało nastąpić. Ale jednak wydarzyło się, dlaczego? To kolejny znak zapytania, stojący przed Korczyńskim, inne również nie dają mu spokoju, a w szczególności jeden - dotyczący zleceniodawcy. Intuicja i zawodowe doświadczenie podpowiadają, że coś ukrywa on przed światem, ale czy faktycznie tak jest?
Nie samą pracą człowiek żyje, osobiste życie też przypomina o sobie, powraca przeszłość, a teraźniejszość również nie należy do spokojnych. Tą sprawę także musi Witold rozwikłać i wcale nie jest ona łatwiejsza od zawodowego zlecenia. Ktoś jeszcze jest zainteresowany prywatnością detektywa, odkrył jego słabe punkty i nie zawaha się je wykorzystać. Ale i Korczyński nie daje się zwieść pozorom, zbyt wiele widział by polegać jedynie na słowach jednej strony, a dodatkowo daje do myślenia śledztwo jakim ostatnio zajmuje się krakowska policja ... Jaki związek ma z tym wszystkim nagłe porzucenie pracy przez jednego z zatrudnionych pracowników Wereszyńskiego? Kim jest Anna i co ukrywa?
Odpowiedzi są bliżej niż można by sądzić, jednak ceną za ich odkrycie jest śmierć ...
Tłem "Poszukiwanej" jest Kraków na początku dwudziestego wieku, który okazuje się doskonałym miejscem dla kryminalnej opowieści. Retro nie oznacza nudy, wręcz przeciwnie dostarcza dreszcz emocji i to nie jeden. Autorka świetnie wpisała sensacyjny motyw w przeszłość, a szczególnie w jej mroczne detale. Każdy wątek historii jest starannie przemyślany i doskonale oddaje epokę jednocześnie nawiązując do punktu centralnego fabuły czyli tytułowej zaginionej. Okazuje się, że powrót do tego co było może być interesującym punktem wyjścia dla zbrodniczej intrygi. Ostatnio wielu autorów osadza akcję swoich książek w przeszłości, Małgorzata Kochanowicz również skorzystała z tego pomysłu co zaowocowało ciekawym kryminałem, w jakim czytelnik odnajduje nie tylko to co już było, lecz przede wszystkim prawdę, której ujawnienie nie zawsze jest oczyszczające ... Zbrodnia, wyrok, kara i człowiek, a pomiędzy tym detektyw, który już dawno pozbył się złudzeń, ale zachował swoje zasady ...
Małgorzata Kochanowicz
Nie ma zbrodni bez motywu, tak samo jak nie istnieje morderstwo doskonałe. Nie zawsze przyczyna jest widoczna na pierwszy oka, a sprawca od razu odpowiada za swoje czyny. Czasem klucz do zabójczej zagadki ukryty jest pod warstwą, która wcale nie zapowiada tego co skrywa. Niekiedy nim prawda ujrzy światło dzienne, człowiek ją szukający musi przebyć długą i krętą drogę, na jakiej czyha wiele pułapek i zakrętów, prowadzących w ślepe zaułki. Jeden nierozważny krok i myśliwy zmienia się w zwierzynę, tropioną bezlitośnie i bezustannie ...
Może Kraków nie dorównuje Paryżowi, lecz właśnie w tym pierwszym Witold Korczyński odnalazł miejsce dla siebie. Dawna stolica może i na pierwszy rzut oka nie wygląda na wylęgarnię przestępstw, lecz i w niej dużo pracy jest dla detektywa, a Korczyński ma opinię świetnego fachowca w swoim zawodzie, co nawet policja cesarska przyznaje. Najnowsza sprawa od początku ma dość niecodzienny charakter, szczególnie przykro odczuwany przez tego, kto ma się nią zająć. Młoda żona szanowanego przedsiębiorcy i filantropa znika, w jednej chwili jest, a w drugiej już jej nie ma. Osobą, która ma odnaleźć zaginioną jest właśnie Korczyński, chociaż zbytnio nie garnie się do tego zlecenia, pewne argumenty przemawiają i do takiego outsidera jak on. Pierwsze pytanie na jakie musi znaleźć odpowiedź to to co właściwie wydarzyło się w jesienne przedpołudnie tysiąc dziewięćset czwartego roku? Kobieta nie robiła nic niezwykłego, a wręcz przeciwnie wszystko przebiegało według codziennego schematu, nic nie zapowiadało tego co miało nastąpić. Ale jednak wydarzyło się, dlaczego? To kolejny znak zapytania, stojący przed Korczyńskim, inne również nie dają mu spokoju, a w szczególności jeden - dotyczący zleceniodawcy. Intuicja i zawodowe doświadczenie podpowiadają, że coś ukrywa on przed światem, ale czy faktycznie tak jest?
Nie samą pracą człowiek żyje, osobiste życie też przypomina o sobie, powraca przeszłość, a teraźniejszość również nie należy do spokojnych. Tą sprawę także musi Witold rozwikłać i wcale nie jest ona łatwiejsza od zawodowego zlecenia. Ktoś jeszcze jest zainteresowany prywatnością detektywa, odkrył jego słabe punkty i nie zawaha się je wykorzystać. Ale i Korczyński nie daje się zwieść pozorom, zbyt wiele widział by polegać jedynie na słowach jednej strony, a dodatkowo daje do myślenia śledztwo jakim ostatnio zajmuje się krakowska policja ... Jaki związek ma z tym wszystkim nagłe porzucenie pracy przez jednego z zatrudnionych pracowników Wereszyńskiego? Kim jest Anna i co ukrywa?
Odpowiedzi są bliżej niż można by sądzić, jednak ceną za ich odkrycie jest śmierć ...
Tłem "Poszukiwanej" jest Kraków na początku dwudziestego wieku, który okazuje się doskonałym miejscem dla kryminalnej opowieści. Retro nie oznacza nudy, wręcz przeciwnie dostarcza dreszcz emocji i to nie jeden. Autorka świetnie wpisała sensacyjny motyw w przeszłość, a szczególnie w jej mroczne detale. Każdy wątek historii jest starannie przemyślany i doskonale oddaje epokę jednocześnie nawiązując do punktu centralnego fabuły czyli tytułowej zaginionej. Okazuje się, że powrót do tego co było może być interesującym punktem wyjścia dla zbrodniczej intrygi. Ostatnio wielu autorów osadza akcję swoich książek w przeszłości, Małgorzata Kochanowicz również skorzystała z tego pomysłu co zaowocowało ciekawym kryminałem, w jakim czytelnik odnajduje nie tylko to co już było, lecz przede wszystkim prawdę, której ujawnienie nie zawsze jest oczyszczające ... Zbrodnia, wyrok, kara i człowiek, a pomiędzy tym detektyw, który już dawno pozbył się złudzeń, ale zachował swoje zasady ...
Baza recenzji Syndykatu ZwB
piątek, 29 marca 2013
Wspomnienia z raju utraconego
"Prawdziwe wspomnienie Mali K."
Adrienne Sharp
Co jest kluczem do życiowego sukcesu? Dobry plan? Szczęście? Zbieg okoliczności? Pojawienie się w odpowiednim miejscu i czasie? Który z tych elementów jest najważniejszy? Może wszystkie, a może żaden z nich, każdy ma własną receptę na zdobycie tego czego pragnie. Czasem najważniejsze jest pozostawanie w zgodzie ze sobą, a czasem podążanie własną drogą wbrew wszystkim przeciwnościom i wiara, że w końcu "dopniemy" swego. Nim jednak cel zostanie osiągnięty niekiedy trzeba przełknąć łzy porażki i smak goryczy oraz stawić czoła niepowodzeniu. Ale kiedy jest już w garści to co było upragnione, niektórzy zaczynają się zastanawiać czy było warto walczyć o to?
Czarująca, uwodzicielska, nie piękna, lecz robiąca ogromne wrażenie i niezwykle utalentowana, taka była Matylda, dla najbliższych Mali. Prima ballerina assoluta Teatru Maryjskiego w Sankt Petersburgu, jakiego stałym gościem była śmietanka arystokratyczna cesarstwa na czele z samym carem i jego rodziną. Najlepsze role, sława, uwielbienie publiczności i uczucia najpotężniejszych mężczyzn w carskim imperium, dużo to czy mało? To zależy jak na tę sytuację na spojrzeć, szczególnie kiedy jasnym stronom towarzyszą ciemniejsze, o jakich chce się zapomnieć, lecz one i tak powracają. Mali jednak chce czegoś więcej od życia, osiągnęła tak wiele, lecz musiała po drodze zgodzić się na ustępstwa, a raczej została postawiona przed faktem dokonanym. Co czuje kobieta, która wie, że jest tą drugą, chociaż jeszcze nie tak dawno była jedyną? Żal, zawód, odtrącenie? Ma pogodzić się ze stratą czy też wprost przeciwnie, dalej dążyć do tego co wydaje się mrzonką? Jej marzenia są wielkie, tak jak i talent, jakim olśniewa ze sceny, ale jedno i drugie on musi zmierzyć się z ludzką zazdrością, czasem odwzajemnioną ...
Przepych pałacu i wiejska sielanka mogą pomóc w zapomnieniu tego co zraniło,szczególnie kiedy jest ktoś kto chce wypełnić puste miejsce w sercu. Mali doskonale zdaje sobie sprawę, że nie ma powrotu do tego co jeszcze przed chwilą było w zasięgu ręki, przeznaczenie zamknęło jedne drzwi, ale otworzyło inne. Jeżeli chce być nadal na szczycie musi po raz kolejny zgodzić się na ustępstwa, lecz kto zabroni jej marzyć? Już wie jak pachnie sukces, a ostateczne zwycięstwo przecież tez jeszcze jest możliwe ... W końcu ma przewagę nad swoją rywalką i coś jeszcze - uczucie najpotężniejszego człowieka w imperium ... Chociaż ten kolos ma gliniane nogi, ale teraz są jeszcze skryte za bajecznym bogactwem, a potem, co będzie potem to dopiero przyszłość ...
Podobno za wszystko trzeba w życiu zapłacić, jaką cenę wystawi los balerinie, która sięgnęła szczytów, lecz poznała również smak porażki? Wielkie uczucie i mocarstwowa polityka rzadko kiedy idą w parze, szczególnie gdy rewolucja wdziera się tam gdzie jej nikt nie spodziewa się. Kolejny zakręt na drodze Mali jest dramatyczny, musi patrzeć jak jej świat zmienia się, a raczej wali siew gruzy, z godziny na godzinę, jaką rolę przewidziano dla niej w tej scenie?
"Prawdziwe wspomnienia Mali K." czyta się jak opowieść o ostatnich dniach w raju, którego mieszkańcy dopiero z perspektywy czasu widzą jego prawdziwy obraz. Tytułowa postać to nie tylko postać literacka, lecz również autentyczna osoba. Adrienne Sharp zatarła granice pomiędzy tymi dwoma sylwetkami, tak, że czytelnik dostaje historię w jakiej jest i wielkie uczucie, równie wielkie marzenia oraz prawdziwa historia. To co fikcyjne splata się z tym co rzeczywiście miało miejsce, narracja w pierwszej osobie dodaje jedynie realności książce. Czytający z Mali wchodzą na arystokratyczne salony, spotykają się z ostatnim carem i poznają kulisy powstania najsłynniejszych przedstawień baletowych. Jest również kilka sekretów, jakie skrywają się w pamięci i wspomnieniach. Autorka, dla swej opowieści, wybrała niezwykłą osobę, której życie przypomina hollywoodzką superprodukcję, jednak nim powstała fabryka snów, ona już stworzyła swoje przedstawienie. Miało ono wszystkie składniki, budzące zainteresowanie i zazdrość postronnych - talent, miłość, bogactwo, spełnione marzenia i zagadkę, która mogła zmienić historię narodu ...
Adrienne Sharp
Co jest kluczem do życiowego sukcesu? Dobry plan? Szczęście? Zbieg okoliczności? Pojawienie się w odpowiednim miejscu i czasie? Który z tych elementów jest najważniejszy? Może wszystkie, a może żaden z nich, każdy ma własną receptę na zdobycie tego czego pragnie. Czasem najważniejsze jest pozostawanie w zgodzie ze sobą, a czasem podążanie własną drogą wbrew wszystkim przeciwnościom i wiara, że w końcu "dopniemy" swego. Nim jednak cel zostanie osiągnięty niekiedy trzeba przełknąć łzy porażki i smak goryczy oraz stawić czoła niepowodzeniu. Ale kiedy jest już w garści to co było upragnione, niektórzy zaczynają się zastanawiać czy było warto walczyć o to?
Czarująca, uwodzicielska, nie piękna, lecz robiąca ogromne wrażenie i niezwykle utalentowana, taka była Matylda, dla najbliższych Mali. Prima ballerina assoluta Teatru Maryjskiego w Sankt Petersburgu, jakiego stałym gościem była śmietanka arystokratyczna cesarstwa na czele z samym carem i jego rodziną. Najlepsze role, sława, uwielbienie publiczności i uczucia najpotężniejszych mężczyzn w carskim imperium, dużo to czy mało? To zależy jak na tę sytuację na spojrzeć, szczególnie kiedy jasnym stronom towarzyszą ciemniejsze, o jakich chce się zapomnieć, lecz one i tak powracają. Mali jednak chce czegoś więcej od życia, osiągnęła tak wiele, lecz musiała po drodze zgodzić się na ustępstwa, a raczej została postawiona przed faktem dokonanym. Co czuje kobieta, która wie, że jest tą drugą, chociaż jeszcze nie tak dawno była jedyną? Żal, zawód, odtrącenie? Ma pogodzić się ze stratą czy też wprost przeciwnie, dalej dążyć do tego co wydaje się mrzonką? Jej marzenia są wielkie, tak jak i talent, jakim olśniewa ze sceny, ale jedno i drugie on musi zmierzyć się z ludzką zazdrością, czasem odwzajemnioną ...
Przepych pałacu i wiejska sielanka mogą pomóc w zapomnieniu tego co zraniło,szczególnie kiedy jest ktoś kto chce wypełnić puste miejsce w sercu. Mali doskonale zdaje sobie sprawę, że nie ma powrotu do tego co jeszcze przed chwilą było w zasięgu ręki, przeznaczenie zamknęło jedne drzwi, ale otworzyło inne. Jeżeli chce być nadal na szczycie musi po raz kolejny zgodzić się na ustępstwa, lecz kto zabroni jej marzyć? Już wie jak pachnie sukces, a ostateczne zwycięstwo przecież tez jeszcze jest możliwe ... W końcu ma przewagę nad swoją rywalką i coś jeszcze - uczucie najpotężniejszego człowieka w imperium ... Chociaż ten kolos ma gliniane nogi, ale teraz są jeszcze skryte za bajecznym bogactwem, a potem, co będzie potem to dopiero przyszłość ...
Podobno za wszystko trzeba w życiu zapłacić, jaką cenę wystawi los balerinie, która sięgnęła szczytów, lecz poznała również smak porażki? Wielkie uczucie i mocarstwowa polityka rzadko kiedy idą w parze, szczególnie gdy rewolucja wdziera się tam gdzie jej nikt nie spodziewa się. Kolejny zakręt na drodze Mali jest dramatyczny, musi patrzeć jak jej świat zmienia się, a raczej wali siew gruzy, z godziny na godzinę, jaką rolę przewidziano dla niej w tej scenie?
"Prawdziwe wspomnienia Mali K." czyta się jak opowieść o ostatnich dniach w raju, którego mieszkańcy dopiero z perspektywy czasu widzą jego prawdziwy obraz. Tytułowa postać to nie tylko postać literacka, lecz również autentyczna osoba. Adrienne Sharp zatarła granice pomiędzy tymi dwoma sylwetkami, tak, że czytelnik dostaje historię w jakiej jest i wielkie uczucie, równie wielkie marzenia oraz prawdziwa historia. To co fikcyjne splata się z tym co rzeczywiście miało miejsce, narracja w pierwszej osobie dodaje jedynie realności książce. Czytający z Mali wchodzą na arystokratyczne salony, spotykają się z ostatnim carem i poznają kulisy powstania najsłynniejszych przedstawień baletowych. Jest również kilka sekretów, jakie skrywają się w pamięci i wspomnieniach. Autorka, dla swej opowieści, wybrała niezwykłą osobę, której życie przypomina hollywoodzką superprodukcję, jednak nim powstała fabryka snów, ona już stworzyła swoje przedstawienie. Miało ono wszystkie składniki, budzące zainteresowanie i zazdrość postronnych - talent, miłość, bogactwo, spełnione marzenia i zagadkę, która mogła zmienić historię narodu ...
czwartek, 28 marca 2013
Przedświąteczny stosik i małe przypomnienie:)
W przedświątecznej gonitwie,
w dużej torbie Pani Listonosz
pośród setek kartek znalazło się miejsce
i na książki ;)
Od góry:
"Ogon Kici" Ewa Nowak, wyd. Egmont
"Drugi" Ewa Nowak, wyd. Egmont
"Jasnowidz" Bartłomiej Siekierski, wyd. Prószyński i Ska oraz CPA
"Patrząc na słońce"Katarzyna Mlek, wyd. Oficynka
"Krew, pot i łzy" Carla Mori,wyd. Oficynka
Szczegóły tutaj
środa, 27 marca 2013
Ukryta prawda
"Florystka"
Katarzyna Bonda
Co najczęściej widnieje na okładce książki o tematyce sensacyjne? Narzędzie zbrodni, krew lub jakiś detal kojarzony właśnie z morderczym zamiarem, a na dodatek jeszcze tytuł wskazuje z jakim gatunkiem czytelnik będzie miał do czynienia. A co jeżeli z jednej strony obwoluta wcale nie kojarzy się z kryminalną historią, a z drugiej pewne detale sugerują, że opowieść będzie opierać się właśnie na takim motywie? Najczęściej wtedy ciekawość zaczyna szybować w górne poziomy swej skali i trudno się nie powstrzymać by nie rozpocząć lektury, no, a gdy już zaczniemy czytać, wtedy już odwrotu nie ma ...
Hubert Meyer wie, że jest mistrzem w swoim fachu, wybitnym specjalistą, ale to co dawniej było motorem jego działania teraz stanowi gorzkie wspomnienie. Są dni kiedy udaje się zapomnieć o tym co miało miejsce, ale są i takie momenty gdy pamięć atakuje z całą siłą, nie pozwalając na obronę. Ucieczka dała mężczyźnie względnie spokojną egzystencję, chociaż uważny obserwator powiedziałby raczej, iż to raczej wegetacja. Jednak kiedy się nie ma tego co się lubi, to się toleruje co się ma ... Powrót do zawodu wydaje się mrzonką, lecz gdy nadarza się okazja, może czas odłożyć na bok emocje? Kiedy do domu nie wraca dziewięcioletnia dziewczynka poszukiwania stawiają na nogi nie tylko policję i rodzinę. Gdy mijają kolejne godziny, a te przechodzą w dni, sytuacja zaczyna nabierać coraz bardziej mrocznych barw. Podejrzanych wcale nie jest trudno wytypować, lecz to dopiero początek ... Zadaniem Meyera jest wydobyć prawdę na światło dzienne, jako psycholog umie dostrzec więcej niż inni, a pozornie zwykłe gesty nabierają całkiem innego znaczenia. Podobnie jak skrawki faktów, które rozrzucone w czasie oraz przestrzeni nie świadczą o niczym, dopiero odpowiednie oko umie wychwycić niewidoczną dla innych nić łączącą je. Co jednak gdy komuś zaczyna to przeszkadzać?
Aleksandra poznała cierpienie od wielu stron, zna je aż za dobrze i codziennie na nowo doświadcza go. Jaka jest jej rola w zaginięciu Zosi? Dlaczego widziała ją ostatnia? Dorosła kobieta i dziecko, nie miały ze sobą nic wspólnego, ale czy na pewno? Hubert powoli odkrywa to co ktoś inny umiejętnie zamaskował. Kilka lat wcześniej jedenastoletni Amadeusz wyszedł i już nie powrócił, czy ma to związek z obecnymi wydarzeniami? Dla policji jest to całkiem nowy wątek w dochodzeniu i to dość "naciągany", przecież wiadomo już kto jest winny, po co więc szukać dziury w całym? Wkładanie palców między drzwi nigdy nie kończy się bez bólu, lecz niektórzy dla prawdy gotowi są narazić siebie, inni by jej nie wyjawić wystawiają tych i tak wydających się być na straconych pozycjach. Jednak kiedy zawodowiec raz trafi na właściwy trop za nic na świecie nie porzuci go, chociaż koszty takiego kroku mogą okazać się bardzo wysokie. Za błędy płaci się, tym razem znowu cenę poniesie Meyer?
Amadeusz i Zosia nie znali się, chociaż połączyła ich pewna osoba - osoba ich mordercy, ale czy byli jedynymi ofiarami? Może trzeba spojrzeć na tę sprawę jeszcze szerzej niż do tej pory i przyjrzeć się bliżej temu, kto wydawał się poza wszelkim podejrzeniem? Wszystko wskazuje, że kiedyś popełniono błąd, a może było to celowe działanie? Sieć kłamstw, wzajemnych podejrzeń i przypuszczeń powoli zaczyna być widoczna i to nie jedynie dla Huberta, warto ryzykować by ją nadal kamuflować przed światem? Czas by w końcu odkryć karty i wskazać szulera w tej grze?
Intrygująca i pełna niespodzianek jest "Florystka", zawiera w sobie to co najważniejsze jest w kryminalnej historii - nieoczywisty motyw, zaskakujące wątki i głównego bohatera, który dla odkrycia prawdy gotów jest na wszystko, a nawet o wiele więcej ... Katarzyna Bonda powróciła do postaci Huberta Meyera, a dzięki temu czytelnicy otrzymali sensację na najwyższym poziomie, w jakiej nic nie jest oczywiste, a fabuła oparta jest na intrydze, której rozwój jest nieprzewidywalny. "Florystka" sięga daleko i głęboko w relacje międzyludzkie, odziera z iluzji i każe zastanowić się nad ceną jaką można zapłacić się za zaufanie drugiemu człowiekowi. Kryminalny motyw scala całość niewidoczną nicią, pomiędzy ukrytymi przyczynami i pragnieniami jest zbrodnia, a przede wszystkim człowiek, uwikłany w przeszłość.

Za możliwość przeczytania książki Dziękuję wyd. Videograf II
Katarzyna Bonda
Co najczęściej widnieje na okładce książki o tematyce sensacyjne? Narzędzie zbrodni, krew lub jakiś detal kojarzony właśnie z morderczym zamiarem, a na dodatek jeszcze tytuł wskazuje z jakim gatunkiem czytelnik będzie miał do czynienia. A co jeżeli z jednej strony obwoluta wcale nie kojarzy się z kryminalną historią, a z drugiej pewne detale sugerują, że opowieść będzie opierać się właśnie na takim motywie? Najczęściej wtedy ciekawość zaczyna szybować w górne poziomy swej skali i trudno się nie powstrzymać by nie rozpocząć lektury, no, a gdy już zaczniemy czytać, wtedy już odwrotu nie ma ...
Hubert Meyer wie, że jest mistrzem w swoim fachu, wybitnym specjalistą, ale to co dawniej było motorem jego działania teraz stanowi gorzkie wspomnienie. Są dni kiedy udaje się zapomnieć o tym co miało miejsce, ale są i takie momenty gdy pamięć atakuje z całą siłą, nie pozwalając na obronę. Ucieczka dała mężczyźnie względnie spokojną egzystencję, chociaż uważny obserwator powiedziałby raczej, iż to raczej wegetacja. Jednak kiedy się nie ma tego co się lubi, to się toleruje co się ma ... Powrót do zawodu wydaje się mrzonką, lecz gdy nadarza się okazja, może czas odłożyć na bok emocje? Kiedy do domu nie wraca dziewięcioletnia dziewczynka poszukiwania stawiają na nogi nie tylko policję i rodzinę. Gdy mijają kolejne godziny, a te przechodzą w dni, sytuacja zaczyna nabierać coraz bardziej mrocznych barw. Podejrzanych wcale nie jest trudno wytypować, lecz to dopiero początek ... Zadaniem Meyera jest wydobyć prawdę na światło dzienne, jako psycholog umie dostrzec więcej niż inni, a pozornie zwykłe gesty nabierają całkiem innego znaczenia. Podobnie jak skrawki faktów, które rozrzucone w czasie oraz przestrzeni nie świadczą o niczym, dopiero odpowiednie oko umie wychwycić niewidoczną dla innych nić łączącą je. Co jednak gdy komuś zaczyna to przeszkadzać?
Aleksandra poznała cierpienie od wielu stron, zna je aż za dobrze i codziennie na nowo doświadcza go. Jaka jest jej rola w zaginięciu Zosi? Dlaczego widziała ją ostatnia? Dorosła kobieta i dziecko, nie miały ze sobą nic wspólnego, ale czy na pewno? Hubert powoli odkrywa to co ktoś inny umiejętnie zamaskował. Kilka lat wcześniej jedenastoletni Amadeusz wyszedł i już nie powrócił, czy ma to związek z obecnymi wydarzeniami? Dla policji jest to całkiem nowy wątek w dochodzeniu i to dość "naciągany", przecież wiadomo już kto jest winny, po co więc szukać dziury w całym? Wkładanie palców między drzwi nigdy nie kończy się bez bólu, lecz niektórzy dla prawdy gotowi są narazić siebie, inni by jej nie wyjawić wystawiają tych i tak wydających się być na straconych pozycjach. Jednak kiedy zawodowiec raz trafi na właściwy trop za nic na świecie nie porzuci go, chociaż koszty takiego kroku mogą okazać się bardzo wysokie. Za błędy płaci się, tym razem znowu cenę poniesie Meyer?
Amadeusz i Zosia nie znali się, chociaż połączyła ich pewna osoba - osoba ich mordercy, ale czy byli jedynymi ofiarami? Może trzeba spojrzeć na tę sprawę jeszcze szerzej niż do tej pory i przyjrzeć się bliżej temu, kto wydawał się poza wszelkim podejrzeniem? Wszystko wskazuje, że kiedyś popełniono błąd, a może było to celowe działanie? Sieć kłamstw, wzajemnych podejrzeń i przypuszczeń powoli zaczyna być widoczna i to nie jedynie dla Huberta, warto ryzykować by ją nadal kamuflować przed światem? Czas by w końcu odkryć karty i wskazać szulera w tej grze?
Intrygująca i pełna niespodzianek jest "Florystka", zawiera w sobie to co najważniejsze jest w kryminalnej historii - nieoczywisty motyw, zaskakujące wątki i głównego bohatera, który dla odkrycia prawdy gotów jest na wszystko, a nawet o wiele więcej ... Katarzyna Bonda powróciła do postaci Huberta Meyera, a dzięki temu czytelnicy otrzymali sensację na najwyższym poziomie, w jakiej nic nie jest oczywiste, a fabuła oparta jest na intrydze, której rozwój jest nieprzewidywalny. "Florystka" sięga daleko i głęboko w relacje międzyludzkie, odziera z iluzji i każe zastanowić się nad ceną jaką można zapłacić się za zaufanie drugiemu człowiekowi. Kryminalny motyw scala całość niewidoczną nicią, pomiędzy ukrytymi przyczynami i pragnieniami jest zbrodnia, a przede wszystkim człowiek, uwikłany w przeszłość.

Za możliwość przeczytania książki Dziękuję wyd. Videograf II
wtorek, 26 marca 2013
Liebster Award w nowej odsłonie :)
Dziękuję za wyróżnienie Klaudynie, autorce bloga:
Jako, że już kilka razy nominowałam teraz do zabawy zapraszam wszystkich chętnych :)
Pytania do wykorzystania poniżej.
1. Piosenkarka/piosenkarz, których nie jesteś w stanie słuchać?
Cała masa, wiadomo, że o gustach nie dyskutuje się więc nie podaję z imienia i nazwiska ;)
2. Po co Ci Facebook?
Sprawdza się jako informator w kategoriach kato, co i dlaczego.
3. Ulubiony gatunek książek?
Uwielbiam wszystkie książki, zdecydowanie się na jeden gatunek przerasta mnie :)
4. Najważniejsza pamiątka z dzieciństwa?
Pierwsze buty ... słabość do butów pozostała do dzisiejszego dnia.
5. Pisarz lub pisarka, do których nie umiesz się przekonać?
Jak na razie nie spotkałam się z takim problemem.
6. Trampki czy obcasy?
Szpilki :D
7. Audiobooki czy ebooki?
Najlepiej tradycyjne papierowe.
8. Gdzie chciałbyś/chciałabyś zamieszkać mając nieograniczone możliwości?
W Szkocji
9. Dlaczego prowadzisz bloga?
Prowadzę bloga, ponieważ lubię czytać, a pisanie to pochodna tego.
10. Twoja największa wada?
Pamięć - jest zbyt pojemna ...
11. Co sprawia Ci największą przyjemność w blogowaniu?
Poznawanie innych autorów blogów :)
poniedziałek, 25 marca 2013
Bo liczy się tylko interes ...
„Wszystkie
chwyty dozwolone”
Liz
Fielding
Kiedy
ktoś chce odebrać Ci to co dla Ciebie najważniejsze co zrobisz? Pogodzisz się z
losem czy będziesz walczyć by utrzymać to co Twoje? Łatwo jest oczywiście mówić
o czymś, trudniej jest zrobić to, bo w teorii wszystko wygląda świetnie, a w
praktyce? Tu już bywa różnie, czasem z górki, a czasem jak pod nią, jednak gdy
nam czymś zależy nie zniechęcamy się. Krok po kroku, mniejszym lub większym,
dążymy do tego, by to co nasze nie zostało nam wyrwane z rąk. Podobno w miłości
i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, a gdy sprawa dotyczy rodzinnego dziedzictwa
…?
W
biznesie nie liczą się sentymenty, najważniejszy jest zysk czyli mówiąc wprost i
bez ogródek: pieniądze. Emocje są jedynie dopuszczalne wtedy kiedy stawką jest
odpowiedni interes. Jest jeszcze jedna zasada – nie łączy się uczuć z pracą.
India doskonale zna te hasła, ale jak do tej pory nie musiała sprawdzać ich
prawdziwości w realnym życiu. Teraz jednakże wszystko zmieniło się, a raczej
może się zmienić. Przestarzały zapis jest w stanie odebrać jej rodzinie to co
dla niej najważniejsze – firmę, która dla kobiety dawno przestała być tylko i
wyłącznie zerami na koncie firmowym. Dla Flory i Romany rodzinne imperium to
także coś więcej niż jedynie obowiązkiem, obie stoją murem za siostrą i jej
planem obrony tego, czemu poświęciły ostatnich kilka lat swego życia. Dlaczego
mają oddać komuś to czego ktoś inny nie docenia? Niall, Bram i Jordan stoją po
przeciwnej stronie barykady i mają całkowicie odmienne zdanie niż ich
przeciwniczki. W końcu umowy są po to by je realizować, a ludzie w nich liczą
się najmniej. Biznes to biznes, no i w końcu druga strona nie zostanie z niczym
tylko z ogromnym wynagrodzeniem, więc gdzie tu niesprawiedliwość?
Wojna
została wypowiedziana! Czas wytoczyć działa i przystąpić do ataku …
Romana
jest piękną kobietą, ale za burzą loków i olśniewającym uśmiechem kryje się
doskonały fachowiec. Doskonale zna się na tym czym się zajmuje i poświęca temu
więcej niż tylko osiem godzin, ale dla Nialla nie jest to takie oczywiste. Jego
zadaniem jest obserwacja, podobne zadanie mają pozostali dwaj Farraday`owie. Flora
dyktuje trendy i jest odpowiedzialna za kreatywną stronę biznesu, chociaż Bram
nie wierzy w jej talent. A jakie jest zadanie Indii? Utrzymanie rodzinnej marki
na rynku oraz jej rozwój, trochę za mało i zbyt lakoniczne obowiązki jak dla
Jordana. Dokładna analiza i chłodna ocena przedsięwzięć sióstr Claibourne ma
być podstawą decyzji trzech panów Farraday`ów, chociaż przecież wiadomo, że wszystko
rozbija się o zysk, przecież o to chodzi w biznesie, czyż nie? A ci panowie doskonale
znają się na nim i nic nie może zmienić ich decyzji, która już została podjęta.
Cała rozgrywka to jedynie przeciąganie w czasie tego co nieuchronne czyli
przejęcia władzy w staroświeckiej firmie. Czasem łatwiej jest jednak coś
powiedzieć niż zrobić i przekonują się o tym oba obozy. Każdy miał swój
precyzyjny plan, który nie przewidywał porażki, a jedynym dopuszczalnym jego
efektem było zwycięstwo. Nic innego nie było, nie jest i nie może być brane pod
uwagę … Wszystkie sposoby osiągnięcia celu są przecież dopuszczone na wojnie i w
… właśnie w czym?
„Wszystkie
chwyty dozwolone” to nie sensacja i nie thriller, ale życie to przecież nie
tylko zbrodnie i śledztwa. Liz Fielding jest autorką historii w jakiej główną
rolę odgrywają emocje, czyli to z czym każdy ma styczność na co dzień. Wydaje
się, że nie ma nic łatwiejszego niż napisanie opowieści o uczuciach, raz, dwa i
kolejna książka gotowa. Jednak w przypadku tego konkretnego tytułu okazuje się,
iż z tego, co wydaje się najbanalniejszym tematem pod słońcem, można stworzyć
ciekawe i wciągające opowiadanie. Perypetie trzech sióstr okazują się wcale nie
schematyczne, jak mogłoby się wydawać, a autorka umiała prosty wzór ukazać od
interesującej strony. Czasem warto oddać się lekturze podczas jakiej można
uśmiechnąć się, zawitać w egzotyczne miejsca i spędzić chwile na uroczystych galach.
Taka wycieczka do świata wcale nie aż tak odległego, lecz i też niezbyt znanego
z codzienności, sprawdza się nie tylko dla relaksu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























