Przedpremierowo:
„Polski Paryż. Śladem malarek,
pisarzy, kreatorów stylu”
Adam Chowański
Parafrazując zobaczyć Paryż i…
odwiedzić go jeszcze raz, a potem kolejny. Dlaczego? Powodów jest dużo, a każdy
pragnący wrócić do stolicy Francji dorzuci swoje. Czasem to nostalgia, wspomnienia,
chęć zobaczenia tego, czego jeszcze nie widzieliśmy lub ponowne odwiedzenie
jakiegoś punktu na mapie. A może tak ruszyć szlakiem Polek i Polaków?
Co zwiedzić lub po prostu odhaczyć na
turystycznej liście albo gdzie zrobić najlepsze zdjęcia, tak by paryski czas
pozostał w pamięci. Tak często wyglądają nasze wycieczki do tego miasta. Nagle
stajemy w kakofonii dźwięków, nam podobnych ludzi oraz mieszkańców i
pozostałych osób, dzielących z nami te same momenty. Rozwiązaniem jest pójście
w trochę innym kierunku, gdzie łączą się dwie kultury czyli polska i francuska.
Adam Chowański, autor nieszablonowego przewodnika, właśnie w ten sposób postąpił
i dzięki temu my dostajemy nie lada szansę by spojrzeć na Paryż z całkiem
nowych punktów widzenia czyli biograficznych odniesień znanych Polek i Polaków.
Niektórzy z nich znani są nam doskonale, lecz są i tacy, jakich osoby dopiero
ostatnio znowu odkrywamy. Maria Skłodowskiej – Curie to symbol, podobnie jak
Juliusz Słowacki i Fryderyk Chopin, natomiast związki Norwida z tym punktem na
mapie gdzieś nam się przewinęły na lekcjach, ale raczej zaginęły w mrokach
pamięci. Za to Hotelu Lambert raczej przypominać nie trzeba, a Olga Boznańska i
Mela Muter ostatnio wyszły na pierwszy plan. Jednak jeszcze trochę pozostało
nam do poznania, tak ze strony historii znaczących ludzi, jak i oczywiście
miejsc.
Poznawanie paryskich bruków, i nie
tylko ich, z całkiem innej perspektywy niż zazwyczaj? Tak, jeśli weźmie się do
ręki nieszablonowy przewodnik napisany przez kogoś, kto nie „przy okazji”, ale
celowo łączy kilka wątków historyczno-podróżniczych, by pokazać to, co
nieoczywiste, o czym zapominamy w odhaczaniu planu i w biegu zobaczenia od razu
wszystkiego i naraz w bardzo ograniczonym czasie. Paryż i nie jednie on można
zwiedzać pod różnym kątem oraz wielokrotnie, bo wystarczy inna pora roku, ba inny
dzień, albo godzina i już dostrzegamy inne detale, to, co najsłynniejsze może
nabrać całkiem innych barw. Adam Chowańskich z perspektywy polskich śladów
pokazuje różnorodność Paryża, ale przede wszystkim zachęca do zejścia z
bardziej utartych szlaków i odnalezienia tych mniej oczywistych. W ten sposób
zwiedzenia zyskamy całkiem nowe doświadczenia niż zazwyczaj, bardziej osobiste
i wyraziste. Nie pójdziemy z prądem czy też pod prąd, ale obok lub przez,
spojrzymy na miejsca poprzez życiorysy ludzi. Historia kołem się toczy, jednak
warto zobaczyć ją od wewnątrz, a nie tylko z zewnątrz. „Polski Paryż. Śladem
malarek, pisarzy, kreatorów stylu” daje nam taką szansę, bo otrzymujemy
literackie i malarskie tropy, a i nie zapominamy o tym, z czego stolica Francji
słynie. Różne dekady, wieki, ludzie, epoki, mury, przeszłość odnaleziona w
teraźniejszości na innych prawach niż zazwyczaj. A jeśli nawet będziemy
zwiedzać paryskie okolice z fotela bądź kanapy w naszym domu to i tak poczujemy
niezwykłość ludzi i miejsca.
książki
dziękuję:

