„Ukochany z piekła rodem”
Alek Rogoziński
Kto by nie chciał mieć szczęścia w
miłości? Pewnie wielu marzy o wielkim uczuciu oraz „żyli długo i szczęśliwie”?
No cóż czasem bywa to trudne do zdobycia, nawet gdy zapowiada się niezwykle obiecująco
i wszystko wskazuje, że tym razem będzie jak w hollywoodzkim filmie. Los miewa
dość specyficzne poczucie humoru, zwłaszcza w stosunku do niektórych.
Napisać bestsellerowy romans ze szczęśliwym
zakończeniem, a samej mieć taki związek i to jeszcze z happy Endem to dwie różne
sprawy. Joanna mogłaby powiedzieć co nieco w tym temacie, a już ostatnie
wydarzenia to nadają się raczej na kanwę kryminału, a nie miłosną historię. Jak
to możliwe, iż popularna pisarka romansów sama ma takiego pecha jeśli chodzi o
mężczyzn? Jej menedżerka Betty ma swoją teorię, nawet dość dobrze potwierdzoną
w rzeczywistości, i wcale się z nią nie kryje i za każdym razem jej słowa
okazują prorocze. Przystojny Konrad wydawał się tym, który nie podąży ścieżką
swoich poprzedników. Jakby to powiedzieć delikatnie… nie do końca udaje się to absztyfikantowi.
Daje się zamordować I jeszcze okazuje się, że pobudki jakimi kierował się
dalekie były od romantycznych. Może kto inny by się załamał, lecz Joanna
odważnie stawia czoła faktom i bierze się za detektywistyczną pracę. Co jak co,
ale pewne sprawy trzeba załatwić należycie, nawet gdy Betty więcej niż puka się
w czoło, a komisarz Darski jeszcze nic nie wie o konkurencji, amatorskiej, lecz
mającej ogromną motywację. Kto zabił diabelnie przystojnego Konrada i dlaczego?
To dochodzenie już na wstępie wygląda na zagmatwane, ale z taką pomocą dopiero
będzie zabawa na całego!
Morderstwo, świat cele brytów,
grzeszki sławnych oraz niejedna tajemnica i oczywiście humor czyli debiutancka
powieść Alka Rogozińskiego w nowej odsłonie. Jeśli spodziewacie się komedii i śledztwo,
w jakim dosłownie wszystko zdarzyć się może to trafiliście doskonale. Dorzucić
trzeba całą plejadę postaci o jakich powiedzieć, iż są barwni to tak jakby nic
nie powiedzieć. Jednak jest jeszcze fabuła, a tu już sprawa poważna, w końcu
zabójstwo do takiej kategorii kwalifikuje się czyż nie? Suspens jest doskonały,
w odpowiednich momentach nie tylko zaskakuje, ale i podsuwa różne scenariusze
dalszych wydarzeń, no i oczywiście chowa w zanadrzu zagadkę kto jest sprawcą
oraz jego motywu. Mamy więc połączenie części komediowej, za sprawą postaci
oraz splotu okoliczności i część śledczą, wcale nie tak prostą jak mogłoby się
wydawać. Efektem jest „Ukochany z piekła rodem”, a tytułowa postać wcale nie
jest tak nazwana na wyrost, lecz i pozostali wcale mu nie ustępują, w końcu
akcja musi być i nie brakuje jej punktów zwrotnych i napięcia. Rzecz jasna dowcipne
i cięte dialogi dopełniają całości. Zbrodnią byłoby nie przeczytać perypetii
Joann i Betty oraz wszystkich, których wmieszały, chcą bądź niechcąco, w pracę detektywem,
wcale nie takich amatorek.
