Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabriela Gargaś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gabriela Gargaś. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

Nie bajka, nie proza, a po prostu życie

"Trudna miłość"
Gabriela Gargaś


Miłość, ta pierwsza jest najczęściej niezapomniana, druga przeważnie pozostaje w jej cieniu, czasem bywa i trzecia, czwarta i kolejna. Po każdej pozostają wspomnienia, każda jest też odzwierciedleniem marzeń, które dzięki nim miały się spełnić. Czasem patrząc wstecz widzi się w uczuciach jedynie błędy, a czasem same tylko pozytywy, przeszłość bywa też dobrą wskazówką dla teraźniejszości i tego, co dopiero ma się wydarzyć. Rzeczywistość jednak nie jest taka prosta, codzienna bieganina, mijanie się i niedostrzeganie problemów bliskiej osoby okazują się niełatwym egzaminem do zdania, a nie zawsze dana jest szansa na poprawkę ...

Mąż, dziecko, dom, małżeństwo i pozycja bezrobotnej kury domowej, dla Natalii to bilans słodko-gorzki jak na trzydzieści dziewięć lat życia. W jej marzeniach zamiast rutyny jest żywioł oraz idealne uczucie, w jakim nie ma miejsca na przewidywalność i nudę. Jednak to wszystko pozostaje niespełnione, a każdy następny dzień przynosi kolejne rozczarowanie, a przecież nie tak miało być ... Bajka przeszła w prozę, w jakiej zabrakło klimatu i emocji, odczuwanych na początku. Kto, a może co winne jest tej zwykłej szarości, która tak doskwiera jednym, a drugim wydaje się normalnością? Walczyć z taką sytuacją czy pogodzić się, że czas czyni swoje i taka jest kolej rzeczy? Natalia ma jasną wizję swoich pragnień, ale jej życie w niczym ich nie przypomina, nic nie zapowiada zmian, bo i jak je wprowadzić kiedy jakoś nie ma do tego ani okazji, a chęci jakoś nie spotykają się ze zrozumieniem. Kolejne lata mają być właśnie takie ... jałowe? Ile może zmienić jedno spotkanie i przypadkowy człowiek? Nic? Wszystko? Jak zachować się gdy wydaje się, że właśnie przeznaczenie daje okazję by odmienić to, co jest bezbarwne i niesatysfakcjonujące? Uwierzyć, iż jest to znak od losu czy zostać na dotychczasowej bezpiecznej pozycji? Czego spodziewać się po nieznajomym, wydającym się być odpowiedzią na marzenia? Odmiany czy rewolucji? Jak pogodzić codzienność z nową znajomością? Łatwo jest dać się ponieść uczuciom, lecz co z rodziną? Córka i mąż przecież byli w centrum zainteresowania do tej pory, teraz jednak co innego zaprząta uwagę Natalii, chociaż nie jest to to,co nasuwa się od razu na myśl.

Zatracić się w świecie jakiego się pragnęło jest łatwo, krok za krokiem ważniejszym staje się "Ja" niż "Oni", a "My" nabiera całkiem innego kontekstu. W końcu marzenia są na wyciągnięcie ręki, ale towarzyszą im także uczucia, jakich nie było w planach, one wymagają podjęcia trudnych decyzji. Natalia dostrzega, umykające jej detale, a teraz stało się problemem - jej bliscy również przechodzą niełatwy czas. Czy można naprawić to, co wydawało się jeszcze nie tak dawno nie do uratowania? Przyznać się do własnych błędów i wybaczyć błędy innych to ogromny krok, a co będzie potem? Rzeczywistość to nie sielanka z marzeń, lecz i nie doskwierająca proza życia, Natalia przekonuje się o tym, że czasem znane elementy mogą mieć różne twarze. Los okazuje się mieć dla niej jeszcze kilka niespodzianek, każda z nich nie pozwala się zignorować, szczególnie jedna zmienia punkt widzenia kobiety. W jej obliczu nagle tak wiele przestaje mieć znaczenie, a co innego staje się ważne ... Jaką ścieżką podąży Natalia? Tą, wydającą się najbardziej oczywistą czy też wybór padnie na całkowicie inną, w jakiej najbardziej liczy się dostrzeżenie, że życie to nie bajka ani nie proza, a historia o wiele bardziej skomplikowana?

"Trudna miłość" jest opowieścią w jakiej oczywistość na początku wydaje się osnową dla fabuły. Co można jeszcze powiedzieć w temacie uczuć, które tylko się tlą? Wiele, jeżeli wejdzie się głęboko w emocje, jakie najczęściej schowane są bardzo głęboko i rzadko brane na poważnie. Główna bohaterka jest jednocześnie typowa i nietypowa, łatwo ją osądzać ją po pozorach i tym, co widoczne, trudniej to czynić gdy poznaje się szczegóły i tło wydarzeń. Gabriela Gargaś nie pozwala obojętnie przerzucać kolejnych kartek w oczekiwaniu na zakończenie swojej książki, skłania do chwili zastanowienia się nad motywami kierującymi człowiekiem i tym, co ważne w życiu. Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale wybaczanie wymaga czasem nadludzkiej siły ...





                 Za możliwość przeczytania  książki dziękuję 
          wyd. DAMIDOS

piątek, 11 stycznia 2013

Po prostu przyjaźń

"W plątaninie uczuć"
Gabriela Gargaś


Przyjaźń, wielkie słowo pisane małymi literami, mające tak wiele znaczeń i barw. Niektóre przyjaźnie datują się na przedszkole i szkołę, inne zawiązują się w późniejszych czasach, nie zawsze są silne, chociaż z definicji wynika,że powinny być mocniejsze niż stal. Ludzie są jednak tylko i wyłącznie ludźmi, miewają lepsze, ale i gorsze momenty, w obu najlepiej gdy ma się u boku również przyjaciela. Kto bowiem lepiej zrozumie, czasem nie zawaha się powiedzieć niewygodnej prawdy, ale nie tak by zranić, lecz by pomóc i bywa cierpliwym słuchaczem żalów? Właśnie ten niepozorny człowiek, często znający nas lepiej niż my sami.

Dorota ma to o czym głośno marzy Kalina i cicho Hanna, jednak nie ma to czego mają dwie pozostałe, w trójkę są niepokonane. Wiedzą o sobie wszystko, a nawet więcej, mogą na sobie polegać i w małych oraz w dużych kłopotach, lecz i cieszyć się swoim towarzystwem. Mąż, dzieci i dom, korporacja, kariera i kolejni faceci, własny biznes i wieczny chłopak, zamiast konkretnych zobowiązań, prawdziwa plątanina uczuć, gdzie aż skrzy się od emocji. Czy jest czego zazdrościć przyjaciółce, jeżeli samej wybrało się swoją życiowa ścieżkę? Może tak, może nie, grunt, że można o tym szczerze porozmawiać, wyrzucić z siebie żal do siebie albo losu, zajadając się przy tym lodami i ciastkami. Kobieca przyjaźń ma wiele twarzy, ale ta konkretna to trzy oblicza, każde inne, chociaż stanowiące element większej całości, zwanej przyjaźnią. Życie mknie szybko, kiedyś dwudziestolatki, teraz już trzydziestoparolatki, z bagażem doświadczeń, z których część nie miała mieć miejsca, znalazły się wśród nich i szczęśliwe chwile oraz te , o jakich nie chce się pamiętać, ale one nadal tkwią w zakamarkach pamięci. Odrzucić to co rani, pójść za radą dziewczyn czy trwać na swojej pozycji, wierząc, że wszystko będzie tak jak dawniej? Dorota przecież ma tak wiele, a jedną decyzją może utracić wszystko, tylko czy już tak się nie stało? Kalinie również zadry z przeszłości wciąż przypominają o wydarzeniach, jakie powinny całkiem inaczej się skończyć. Zaryzykować powrót do tego co było i utracić teraźniejszość? Przecież wtedy było tak cudownie i to wciąż pozostaje w głowie, a teraz jest inaczej niż w marzeniach. Hania chyba wie najlepiej jak to, co było wpływa na człowieka, sukces bywa słodko-gorzką namiastką rodziny. Trzy kobiety, jakich tysiące, lecz je wyróżnia ich przyjaźń, wspierająca szalone pomysły i zwykłą codzienność. Ona po prostu istnieje, testowana przez zdrady, brak zrozumienia i nieszczęśliwą miłość, nic nie jest w stanie jej przerwać, ale czy aby na pewno? Zawsze cało wychodziła z każdej awantury, przeznaczenie jednak wyznaczyło najtrudniejszą z prób ... Hania, Dorota i Kalina nie mają zbyt wiele czasu by jej sprostać, a każda z nich stoi na życiowym rozdrożu.

"W plątaninie uczuć" nic nie jest oczywiste, chociaż łatwo można ferować wyroki i mówić "ja bym postąpiła inaczej". Podczas czytania trudno pozostać obojętnym na historię, jaką ma się przed oczyma. Z jednej strony wydaje się prosta - ot opowieść o trzech przyjaciółkach, ale z drugiej ... z drugiej wyłania się portret kobiet, mających zwyczajnie - niezwyczajne marzenia, które czasem skrywane są głęboko,a czasem wprost przeciwnie są na samym wierzchu, lecz jakoś pozostają dla większości niezauważalne. Gabriela Gargaś na kanwie zwyczajności utkała panoramę kobiecych losów, w jakich jest miejsce na szczęście, łzy, pomyłki i żmudne szukanie odpowiedzi na pytanie - jak zdobyć to czego się pragnie. Przyjaźń, wielkie słowo pisane w rytm emocji, wspólnych chwil szczęścia i bólu. Przyjaciel wcale nie musi być obecny ciałem by czuło się jego wsparcie,jeżeli jest prawdziwym to wystarczy uczucie, że towarzyszy nam zawsze i wszędzie ...


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Feeria