piątek, 20 marca 2026

Finałowa bitwa

Nowość:

„Królowa podstępna i mściwa”

Stacia Stark

 

Kiedy straci się wszystko pozostaje jedynie własne życie, lecz ile ono jest warte gdy nie ma już bliskich, z jakimi dzieliło się z nimi? Czasem okazuje się, że koniec staje się początkiem, bo los ma całkiem inne plany niż ktokolwiek przypuszczał. Jednak nikt nie jest marionetką w jego rękach, a zapisana ścieżka jest również po części białą kartką, jaką zapisujemy sami.

Prisca zaryzykowała wszystko, zrobiła krok w stronę, w jaką nie powinna, złamała zasady.  Czy powinna była odważyć się na coś tak w momencie gdy zależy od nie tak dużo? Jednak czym byłby świat bez miłości? Ona nie jest tamtą dziewczyną, jaka uciekła by uratować swoje życie, lecz władczynią próbująca ochronić swój lud. Ogromna odpowiedzialność, zwłaszcza dla kogoś, kto jeszcze niedawno miał wieść proste życie dalekie od polityki, wojen i intryg. Przeznaczenie miało dla Priski całkiem inny scenariusz i jak się okazuje jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. Gra o władzę, wolność i triumf dobra nad złem przed nią, a wróg zastosuje każdy chwyt, ten najbardziej brudny z pewnością w najmniej spodziewanej chwili. Triumf może mieć gorzki smak i jaką cenę zapłaci ta, która rzuciła wyzwanie uzurpatorowi i mordercy? Jej przodkowie utracili tak wiele, czy jedna dziewczyna będzie w stanie napisać całkowicie odmienny rozdział nie tylko w swoim życiu, ale i tysięcy inny?

Dramatyczny początek, wielkie intrygi, spektakularne bitwy, zdrada i zemsta, niespodziewane uczucia i przede wszystkim władza oraz pragnienie jej posiadania. Cztery części, w każdej historia rozbudowuje się, zmieniają lokalizacje, tworzą się nowe sojusze, ale ci, którzy spiskują także nie próżnują. Otwarta wojna i zakulisowe manipulacje. Cykl Królestwo Kłamstw przenosi czytelników w świat gdzie prawdziwa natura musi być skrywa, a jeśli zostanie zauważona to dar, jaki z sobą niesie, jest odbierany. Tu dobro i zło nosi wiele masek, a w najmniej spodziewanym momencie jedni je uchylają, natomiast drudzy tylko uchylają. Finałowy tom zawiera wszystko to, co wcześniej było siłą każdej części, lecz nie jedynie jest finałem, zanim nastąpi wątki nadal rozwijają się, pojawiają się nowe, splatając już z tymi znanymi. Stacia Stark zamiast wielkiego podsumowania i kończenia opowieści oferuje czytelnikom jeszcze jej rozwój. „Królowa podstępna i mściwa” to jeszcze jeden rozdział w historii, w jakiej nadzieja i wiara muszą zmierzyć się z bólem straty i widmem śmierci, a gdzieś na horyzoncie zaczyna się rysować ostatnia bitwa, w której wielu zagra w prawdziwą rosyjską ruletkę. W finale nie ma miejsca na wahanie się bądź wątpliwości, bohaterowie wybierają strony, zapadają ostateczne decyzje oraz zacieśniają się związki, w jakie nikt nie wierzył. W „Królowej podstępnej i mściwej” jest widowiskowo, lecz i kameralnie, zbrojnie i emocjonalnie, bo wojna o pokój i wolność ma wiele barw, ale czerwień krwi dominuje…

 

                                         Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

wtorek, 17 marca 2026

Inne szczęście

Nowość:

„Szeptun”

Tomasz Betcher

 

Samotność ma niejedno oblicze i kryje się pod wieloma maskami. Nawet będąc wśród bliskich nie jest się od niej wolnym. Czasem skrywa się za nią lęk bycia samym, lecz to, coś zupełnie innego. Najtrudniej jest stanąć z samotnością twarzą w twarz, przestać uciekać, a wyjście z niej bywa wówczas na wyciagnięcie ręki.

 

Wakacje w miejscu gdzie nawet diabeł dawno powiedział dobranoc, a na sam początek urlopu piorun trafia w samochód nie zapowiadają się dobrze. Co więcej cała reszta zdaje się być jakimś pechem podniesionym co najmniej do kwadratu. Jednak kiedy pominąć niezbyt udany wstęp i po prostu przyjąć, że niekiedy trzeba zweryfikować plany okazuje się, iż da się cieszyć letnim wypoczynkiem, chociaż przynosi on sobą chaos. Julia miała zamiar odwiedzić uzdrowiciela i cieszyć się urokami Beskidów wraz ze swoimi dziećmi. No cóż, wizyta okazuje się daleka od jej wyobrażeń, cała reszta przynosi z sobą wiele zmian. Klątwa, jaką jest ponoć naznaczony ich gospodarz oraz miejscowe plotki powinny być znakiem ostrzegawczym, lecz co jeśli są zupełnie czymś odwrotnym? Do tej pory kobieta miała podążała ścieżką, z jakiej bała się zejść dla dobra bliskich, ale teraz dostrzega, że da się skręcić w całkiem innym kierunku. Czy powinna nią podążyć i wywrócić swój świat do góry nogami? Waldek jest kimś, kto nosi w sobie sekrety i chadza własnymi szlakami. Tych dwoje różni się od siebie jak dzień i noc, lecz może to zaleta, nie wada…

 

Nie magia, nie zaklęcia, a po prostu bycie blisko, bez narzucania się i z pozostawieniem przestrzeni na myśli i czasu na odnalezienie tego, co gdzieś umknęło, zostało utracone lub po prostu pozwolenie na powiedzenie koniec. Tomasz Betcher już nie pierwszy raz zabiera czytelników w podróż z bohaterami, jacy nawet nie wiedząc o tym, stoją na rozstaju dróg i są krok od wybrania całkiem nowego kierunku. Spirala emocji, przeszłości i złych doświadczeń ukryta jest płytko, lecz jej korzenie wrosły głęboko, jednak to dociera do nas dopiero jak głębiej wejdziemy w historię, gdzie prostota okazuje się jedynie przykrywką skomplikowanej prawdy, niełatwych marzeń i trudnych wyborów. „Szeptun” jest lekturą, którą pochłania się lub raczej to ona wchłania nas, kartka po kartce. Dlaczego? Na pewno nie szybkością akcji, lub spektakularnymi zwrotami, to nie ten rodzaj książek. Tu jest kameralność, odzyskiwanie życiowego punktu zaczepienia, po prostu zatrzymanie karuzeli codzienności, nie ma wielkich słów i pięknych obietnic, które to jedne i drugie okazują się bez pokrycia i na wyrost. Autor przedstawia czytającym historię w jakiej jest coś onirycznego, przeplata się przeszłość z teraźniejszością, a pewne tajemnice po prostu pozostają sobą, uchylając jedynie rąbek to, co w sobie kryją, resztę pozostawiając z dala od ludzkich oczu. W „Szeptunie” kontrastuje niejedno, lecz wbrew pozorom ostre granice zacierają się, dopasowują się, wiele spraw odbywa się w ciszy, nie w tej niewygodnej, a takiej gdzie wreszcie słyszy się własne myśli, a to, co ważne przychodzi po cichu, czeka na odpowiedni moment i korzysta z szansy by dać o sobie znać. To, co było, jest i być może będzie, tworzy opowieść, w której na jasne kolory lata rzucają cienie wydarzenia, raniące pomimo upływu czasu i blizny, które do tej pory wciąż były rozdrapywane, lecz niekiedy jedno wydarzenie potrafi dać impuls by poszukać na to lekarstwa.



                                     Za możliwość przeczytania książki

 dziękuję:
 

sobota, 14 marca 2026

Sukces

Nowość:

„Bestseller. Skandal”

Katarzyna Michalak

 

Sukces nie przychodzi łatwo, nawet jeśli na taki wygląda. Kto zastanawia się nad drogą, jaką trzeba pokonać kiedy właśnie osiągnięto szczyt? Najważniejsze zdaje się właśnie dziać teraz, bo przecież liczy się efekt końcowy, nie to, co do niego doprowadziło. Tyle, że za tą chwilą triumfu kryje się lęk, gniew, czasem i zazdrość oraz chęć udowodnienia sobie lub innym swojej wartości. Sukces, jedno słowo, mające niejedne oblicze i mroczne kulisy.

 

Amanda, Kayla i Holly. Trzy kobiety mające jeden cel, lecz tak do końca dzielące jedno marzenie? Amanda zna smak literackiej sławy, Holly również wie co to sukces, natomiast przed Kaylą jedno i drugie. Każda z nich ma własny pomysł jak zabłysnąć na książkowym firmamencie albo też i na nim utrzymać się. Nie tak łatwo trafić do pisarskiej elity, lecz w niej pozostać to równie trudna sztuka. Czy uda się to właśnie im trzem? Za oklaskami i tysiącami sprzedanych egzemplarzy kryje się wiele sekretów, ujawnienie niektórych z nich może oznaczać kłopoty. Co innego jednak kiedy da się to kontrolować, ale jaką cenę płaci się za to? Może podobną do tej by wejść na szczyt? Jedno jest pewne, wszystkie uczestniczą w wyścigu, gdzie zwycięzca jest tylko jeden, a drugie miejsce nie zadowoli żadnej z nich. Do czego są zdolne by urzeczywistnić to, czego pragną lub czy są w stanie zachować siebie gdy okoliczności zmuszą je do wyboru, jakiego nie brały pod uwagę?

 

Bestseller vel sukces vel sława. Nie synonimy, trochę bliskoznaczne, lecz nie do końca, a jednak często utożsamiane z sobą. Co stoi za nimi? Wszystko, dosłownie i nie w przenośni. Trzy kobiety, trzy pragnienia i trzy drogi do osiągnięcia tego samego celu. Pisarska gwiazda, sławna debiutantka i nieznany talent oraz wydawniczy świat, gdzie tak jak wszędzie miejsce pierwsze jest jedno i nikt nie chce się z nikim nim podzielić. Kulisy pięknych słów kryjących się za barwnymi okładkami okazują się być barwniejsze i bardziej interesujące niż komukolwiek wydaje się, a Katarzyna Michalak nie zadowala się prostym schematem akcji i daje czytelnikom kilka wątków, których punkt wspólny zdaje się być wiadomym od samego początku, leczy tak jest na pewno? „Bestseller. Skandal” jako pierwszy tom trylogii odsłania kawałek historii i szybko przekonujemy się, że przed nami dużo więcej, ale nim zobaczymy pełen obraz niejeden zwrot akcji przed nami. Blask fleszy, luksusowe hotele, wielkie gale i ceremonie wręczania nagród, lecz również niepohamowane ambicje, bolesne blizny i przede wszystkim książki, odmieniane przez każdy przypadek. Autorka doskonale przyprawiła to bezwzględnymi intrygami, dodała jeszcze niespodzianki, jakich nikt nie spodziewał się oraz postacie, ze skomplikowanymi charakterami, po przejściach i oczywiście z sekretami. A to dopiero pierwszy tom, gdzie kipi od pytań, natomiast na odpowiedzi dopiero nadejdzie czas. Z pewnością premierowa część pozostawiła po sobie apetyt na o wiele więcej i chęć poznania dalszego ciągu opowieści gdzie skandal oraz ambicja idą w parze i nikt nie zadowoli się miejsce drugim bądź trzecim. Tu liczy się tylko i wyłącznie bestseller, cała reszta nie liczy, bo to zwycięzcy  piszą własną wersję tego, co stoi za nim!


                                              Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:



środa, 11 marca 2026

Grzech. Tajemnica. Zemsta.

Nowość:

„Prowincja grzechu”

Monika Magoska – Suchar

 

Czasem pozory mylą. Częściej niż rzadziej. Zło potrafi przybrać niejedną maskę, a za błędy, podobnie jak za grzechy trzeba zapłacić. Tajemnice prędzej czy później wychodzą na światło dzienne, lecz niekiedy dostrzegają je jedyni ci, którzy potrafią je wykorzystać do własnych celów. Jednak trzeba uważać by nie zostać pokonanym własną bronią.

 

Grzech. Tajemnica. Zemsta. Co było pierwsze: grzech czy tajemnica? Jedno jest pewne czyli to ostatnie, lecz zanim do tego dojdzie pięć kobiet zostanie połączone tym pierwszym i drugim. Prowincja wcale nie jest taka jak się większości wydaje, potrafi zaskoczyć nawet samych mieszkańców. Za schludnymi fasadami kryje się niejedno, a Sandra, Łucja, Maria, Weronika i Izabela przekonują się o tym osobiście. Jak długo można utrzymywać pozory albo zaprzeczać własnym pragnieniom? Tak długo aż coś lub ktoś wydobędzie na powierzchnię prawdę, lecz daleko będzie jej do kategorii wyzwalającej i oczyszczającej, chociaż… Niektórzy nie powinni igrać z ogniem i dotyczy to grona pewnych kobiet oraz kogoś, kto myśli, iż ma te panie w garści. One wiele są w stanie znieść w imię swojego statusu i tego, co powiedzą inni, lecz czy na pewno rola ofiar jest im pisana? Javier ma wobec pań konkretne zamiary i wciela je w życie bardzo szybko, lecz czy wie z kim ma do czynienia? Może Łucja, Sandra, Maria, Izabela i Weronika wydają się łatwym celem dla kogoś takiego jak on, ale o jednym chyba zapomniał. Kobieca wściekłość bywa doskonałym motywem, zwłaszcza gdy trzeba wymierzyć sprawiedliwość i wymierzyć odpowiednią karę!

 

Za sielskimi widokami, którymi zachwycają się turyści oraz pozornym ładem i porządkiem często kryje się całkiem inny krajobraz. W końcu wszędzie ludzie mają sekrety, nawet tam gdzie wydawałoby się, że czujnemu oku sąsiadki nie uszedł by żaden, nawet najmniejszy, grzech. No cóż nie na darmo mówi się, że najciemniej pod latarnią… Pięć kobiet, jeden mężczyzna i niejedna tajemnica. Dorzućmy do tego gęstą od pozorów atmosferę oraz pokusę, jakiej nie można się oprzeć, co jeszcze zwiększa napięcie, a na tym nie koniec, lecz dopiero początek. Monika Magoska – Suchar nie wybiera półśrodków, tak buduje wątki, by sięgały głębiej i dalej niż czytelnicy spodziewają się. „Prowincja grzechu” spełnia wszystko oraz oczywiście dużo więcej, bo jak wiadomo przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach i w tej konkretnej historii okazuje się, że ma to dosłowne znaczenie dla bohaterów. Z jednej strony jest pikantnie i sensualnie, z drugiej siła, która niebrana pod uwagę pokazuje swoją moc w odpowiednim momencie. Autorka tworzy książki tak, by czytający nie chcieli i nie mogli przerywać lektury, bo kolejne strony przynoszą nowe zwroty w akcji. W „Prowincji grzechu” uwagę przykuwają postacie, jakie mają niejedną tajemnicę i jak się również okazuje noszą wiele masek, a co kryje się pod nimi? Oczywiście wszystko to, o czym nie mówi się zazwyczaj głośno, czasem marzenia, a niekiedy czyste zło. Kiedy spotka się jedno z drugim może okazać się, że ktoś nie docenił kobiet i ich gniewu…


                                                 Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję:



sobota, 7 marca 2026

Nienawiść

Nowość: 

„Hejterka”

Natasza Socha


Słowa ranią, pozostają w pamięci i rozbrzmiewają echem jeszcze długo, gdy już ich nie słychać. Nie da się ich łatwo zapomnieć, odsunąć od siebie. To, co dla jednych bywa błahą sprawą, jakiej nie warto poświęcać czasu, drugim sprawia wypala ślady w nich. Wystarczy zdanie rzucone bezmyślnie albo w chwili złości by komuś dokuczyć, ale są też takie wypowiedzi, które mają jeden cel – uderzyć tak aby zabolało. Naumyślnie, precyzyjnie i wielokrotnie…

Uciec, zniknąć, wymazać się. Zasnąć…
Helena ma oko do szczegółowe, oddawania emocji ludzi, kilkoma kreskami potrafi dostrzec to, co inni dopiero zauważają po chwili lub gdy ktoś im wskaże. Nie wyróżnia się w grupie rówieśniczej, ale dobrze jej z tym. Ma swój świat, hobby, żyje trochę na uboczu, lecz nikomu to nie przeszkadza. Anka należy do jej małego grona znajomych, znają się ze szkoły i nie tylko z niej. Kiedy Helena zaczyna niepokoić się jednym z komentarzy pod jej postem mediach społecznościowych koleżanka nie widzi w nim po problemu, po prostu ktoś coś głupiego napisał i tyle. Jednak to dopiero początek całej serii nieprzyjemnych sytuacji, do tej pory dziewczyna była zadowolona ze swojego życia, toczyło się znajomym rytmem, pozwalając na bycie sobą. Jak to więc możliwe, że stała się obiektem nienawistnych wpisów? Komu zależy by uprzykrzyć egzystencję nastolatce, spokojnej i nie rzucającej się zbytnio w oczy? Anonimowość w Internecie zdaje się dodawać źle pojętej odwagi tym, którzy zaczynają coraz mocniej dręczyć Helenę. Czy uda się jej wyjść z tej otchłani zła? O jednym zdają się nie myśleć stojący za tymi atakami, że i oni mogą być na miejscu hejtowanej dziewczyny… Jaki będzie finał tego dramatu?

Hejt to obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w Internecie, ale ta definicja ma o wiele mroczniejsze drugie dno czyli ból, strach i przede wszystkim ogrom emocji, negatywnych i odbijających się jeszcze długo echem. Produkt naszych czasów czy też poczucie bezkarności w internecie i siła źle pojmowanej anonimowości? Kojarzymy ze znanymi osobami, lecz równie często uderza w tak zwanych zwykłych ludzi. Ma w sobie niewiarygodnie niszczącą siłę i dopiero gdy już zaistnieje zostaje zauważany, co nie oznacza, iż następuje natychmiastowa odpowiednia reakcja. Bywa lekceważony, niezauważany, a nie tak rzadko pozostaje wstydliwą tajemnicą ofiary. Natasza Socha w swojej najnowszej książce obnaża jedną z odsłon trudnej prawdy, gdzie kłębi się wiele emocji, kontrastowych, wcale nie jedynie czarno – białych, co wcale nie oznacza obrony sprawców i umniejszania bólu skrzywdzonej. To nie jest zerojedynkowa historia, bo autorka nie skupia się tylko na efekcie końcowym czyli hejcie, chociaż mamy go z tylu głowy przez całą lekturę, dostrzegamy go między wierszami. On nie rodzi się w sekundę, poprzedza go mniej lub więcej zdarzeń, z jakich buduje się właśnie agresja i mowa nienawiści. Czytelnik rozdział po rozdziale widzi z czego on w tym konkretnym przypadku powstaje, rozwija i jak można utracić nad nim kontrolę. Ktoś powie to jedynie książka, wymyślona opowieść. Nie. Za „Hejterką” stoją tysiące podobnych historii, głośnych, cichych, jednak dramat ofiary jest ten sam i zawsze ma on też motyw. Może nim być zazdrość, źle pojęte przywództwo w grupie, poprawienie własnej oceny siebie kosztem kogoś innego, przypisanie winy komuś niewinnemu, premedytacji w działaniu, negatywnej siły grupy i poczucia anonimowej bezkarności. Natasza Socha pokazuje z detalami jak tworzy się spirala nienawiści, nakręca się, a potem to już efekt kuli śnieżnej i eksplozja, po której pozostają zgliszcza… Nie tak łatwo pomóc hejtowanemu człowiekowi, na jeden krok do przodu nie rzadko przypada kilka do tyłu i to również widać w „Hejterce”, a rany nie tak szybko goją się. Zresztą blizny przypominają o tym, co było. No i pozostaje lęk, w końcu wspomnienia trudno wymazać i powracają w najmniej spodziewanych chwilach.


                                                  Za możliwość przeczytania 

książki 

dziękuję: