Pierwszy tydzień kwietnia przyniósł również nowy stosik ciekawych książek :)
Jak zwykle Pani Listonosz doręczyła przesyłki, a dobrzy sąsiedzi odebrali ;)
dna chwila może zmienić wszystko, wydawałoby się, że takie hasło jest banalne, ale czasem podsumowuje najlepiej to co ma miejsce w życiu człowieka. Ponad dwadzieścia lat wcześniej taki właśnie moment zaważył na życiu kilku osób, zbieg okoliczności, przypadek, przeznaczenie lub tylko i wyłącznie ludzkie postępowanie sprawiło, że wymiana zdań stała się początkiem dramatu. Potem wydarzenia potoczyły się również niestandardowo, a ich następstwa po raz kolejny nie poszły odpowiednią ścieżką.
Milczenie jest złotem, a jeżeli nawet nie przypomina tego drogocennego kruszcu to przynajmniej może chronić przed kłopotami. Czasem kilka słów wypowiedzianych w nieodpowiednim miejscu i czasie może być początkiem prawdziwych kłopotów, a to czego unikało się dzięki sprytowi nagle staje się faktem. Więzienie. Tego nie było w planach Gena, zamiast dokonywać kolejnych zuchwałych kradzieży spędza nieplanowane "wakacje" w lochach i to jeszcze przykuty łańcuchami. Jednak podobno nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ... Ale czy i w tym przypadku sprawdzi się te przysłowie? Jedno jest pewne obecna sytuacja raczej nie zmniejszyła w chłopaku pewności siebie! Pozostał sobą, pomimo niezbyt sprzyjających okoliczności, a niespodziewany zwrot w jego życiu zamierza wykorzystać dla własnego interesu, w końcu okazje są po to by je łapać. Ale nie tylko on tak myśli, druga strona zna go i wie czego można się po nim spodziewać i nie zamierza być jedynie środkiem do osiągnięcia celu dla Gena. W końcu kto zaufa złodziejowi, nawet najlepszemu, i to w dodatku, lubiącemu głośno się przechwalać? Co może być obiektem pragnień, że korzysta się z tak niecodziennej pomocy? Na pewno nie jest to rzecz, którą jego właściciel oddałby lub sprzedał z własnej woli, jedno jest pewne obiekt ten chce mieć władca, a jego wola jest równoznaczna z rozkazem.
mało kojarzy się z okresem drugiej wojny światowej, raczej bardziej już ze siestą i fiestą i to w starym dobrym stylu niż z wojenną zawieruchą. Argentynę w kontekście historii najczęściej postrzega się w przez pryzmat takich postaci jak Evity oraz Juana Peron i to w hollywoodzkiej odsłonie, gdzie prawda historyczna przeważnie jest tłem i to dosyć odległym. Szybciej na myśl przychodzi słynne argentyńskie tango niż gra wywiadów czy też zakulisowa praca agentów. Jest jeszcze jeden aspekt, pomijany lub rzadko wspominany - cel ucieczki wielu zbrodniarzy hitlerowskich. Jednak na początku lat czterdziestych najważniejsze we wzajemnej rozgrywce pomiędzy służbami Stanów Zjednoczonych oraz III Rzeszy jest uzyskanie przewagi, a przynajmniej nie utracenie przyczółków na tym obszarze. Asy są wciąż w rękawach, a każdy z graczy stara się zanadto nie wychylać, "zabawa" jest jeszcze prowadzona w białych rękawiczkach, ale ślady krwi już powoli są widoczne ...
Zbieg okoliczności nie istnieje, szczególnie w pracy policji nie ma czegoś takiego. Każda akcja jest szczegółowo zaplanowana, improwizacja jest rzadko mile widziana, liczy się praca zespołowa, to od niej zależy tak wszystko. Czasem tylko ta liczba mnoga nie jest widoczna, stanowi wsparcie, a rolą jednostki jest wypełnienie punkt po punkcie planu, który ma jeden cel - ujęcie przestępcy i zdobycie niepodważalnych dowodów jego winy. Tylko tyle i aż tyle, kulisy ukrywają całą resztę - strach, koszmary, wypalenie, nieczyste zagrywki i osobiste antypatie, to wszystko pozostaje w cieniu głównego zadania, ale stanowi element ceny za sukces lub część porażki.
nia, kraina tysiąca zapachów, miliona niepowtarzalnych pejzaży oraz miast i miasteczek, gdzie życie płynie wbrew zegarowi i upływowi czasu. Spokój i pokój, niezmącona cisza. Urocza prowincja, taka jak z obrazów, gdzie życie płynie wolniej, każdy każdego zna, a jeżeli pojawia się już ktoś obcy, to nie mija dużo czasu, gdy jego przeszłość jest już znana. Oczywiście jest także mniej przyjemna strona zamieszkiwania w takiej okolicy - trudno cokolwiek przed kimkolwiek ukryć, a plotki powstają w mgnieniu oka. Jak to się mówi coś za coś, spokój kosztem utraty części prywatności lub zgiełk i odosobnienie w metropolii. Błogi spokój, życie biegnące sobie swoimi ścieżkami, z rzadka zakłócane przez niespodziewane wydarzenia, po prostu żyć i nie umierać! Zawsze można odwiedzić większe miasto by zakosztować "rozkoszy" miejskiego zgiełku i innych atrakcji spod przestępczego znaku. Zbrodnia w tych jakże pięknych okolicznościach przyrody wydaje się ideą, nie tyle na wyrost, co wprost nie do pomyślenia, no bo jakże to możliwe w miejscu kiedy sąsiad wie o wszystkim co dzieje się na podwórku obok, a gdy odległość nawet większa to i tak znajdzie się dobra duszyczka widząca to co nie przeznaczone dla jej oczu.
Prawda, słowo o wielu twarzach, chociaż każdy powie, że przecież jest tylko jedna, jak więc ją można dotknąć? Może trzeba ją odkryć, bo to co za nią bierze się nie jest nią? Czy jednak na ocenę sytuacji nie wpływają osobiste uczucia i brak obiektywnego spojrzenia na rzeczywistość, przecież tam gdzie emocje trudno zachować rzetelność. Jesteśmy w stanie bezstronnie ocenić co naprawdę miało miejsce i pozostać jedynie niezaangażowanym obserwatorem, który bierze pod uwagę tylko zebrane fakty? Prawnik nie powinien mieć z tym żadnego kłopotów, przecież jego praca opiera się na dowodach i prawie, ale również na domniemaniu niewinności, do tego dochodzą różne okoliczności, mające wpływ na osąd ... Czym innym są rozterki z przesłuchań lub sali rozpraw, a diametralnie sprawa się zmienia gdy zaczyna dotyczyć kogoś bliskiego, najbliższego. W takim momencie człowiek staje przed pytaniem co jest prawdą, a co tylko wyobrażeniem o niej.29 marca we Wrocławiu
12 kwietnia w Rudzie Śląskiej
22 kwietnia w Strzelinie
Lara la Voe – polska powieściopisarka,
która w wieku 19 lat zadebiutowała powieścią „3 płatki kamelii”.
Życie i twórczość
Lara la Voe, a właściwie Sandra Stempniewska, urodziła się 15 czerwca 1992 roku w Zielonej Górze. Przez długi czas największą miłością młodej autorki było aktorstwo, od najmłodszych lat próbowała swoich sił na szkolnych scenach, dopiero w 2009 roku związała się z Teatrem Lubuskim, gdzie wraz z grupą teatralną Proforma, szkoliła warsztat aktorski i występowała w happeningach promujących spektakle, pod opieką aktorki Olgi Paszkowskiej.
W wolnych chwilach tworzyła również wiersze i opowiadania, jej teksty poetyckie kilkukrotnie były wyróżniane i nagradzane na łamach wielu literackich konkursów.
Pod koniec roku 2007 stworzyła swoją pierwszą bohaterkę późniejszej powieści „3 płatki kamelii” Kathy Kalwin, a cała historia rozpoczęła się na forum internetowym o charakterze gry RPG poświęconej serialowi „Zagubieni”. Niebanalna, pozbawiona chronologii fabuła i bohaterowie przedstawiający świat w niezwykły sposób, przypadła do gustu użytkownikom, a później również redakcji wydawnictwa Novae Res, które wydało powieść „3 płatki kamelii” pod patronatem portalu i stowarzyszenia Sztukater w listopadzie 2011 roku, a Sandra Stempniewska, przybrała pseudonim artystyczny Lara la Voe. Wbrew pozorom, fikcyjne nazwisko nie ma na celu ukrycie prawdziwej tożsamości Sandry, z pseudonimem wiąże się bowiem literacka historia, którą pisarka ma zamiar ukazać w formie związku frazeologicznego w kolejnej powieści. Lara la Voe nie ma zamiaru spocząć na laurach po swoim debiucie i już teraz pracuje nad kolejną, tajemniczą książką.
Inspiracje
Lara la Voe określa swoją powieść literackim barokiem, który poza przepychem – emocjonalnym - nie ma z epoką zbyt wiele wspólnego. Prawdziwą inspiracją autorki jest Romantyzm z czołowymi przedstawicielami George Sand i Aleksandrem Dumas synem, w twórczości pisarki widoczne są również cechy dekadentyzmu i zafascynowanie modernizmem. Wśród ulubionych artystów Lary la Voe znajduje się również Salvador Dali, ponadto ceni postaci Kleopatry VII i jest wielką obrończynią honoru tragicznej francuskiej królowej Marii Antoniny i paryskiej kurtyzany „Damy Kameliowej” Marie Duplessis. W swojej twórczości stara się również oddać hołd powyższym postaciom.
ka lat, jak to zwykle bywa, wszystko zaczęło się przypadkiem, ale wbrew wszystkiemu trwa do dziś. Pierwsze spotkanie z bohaterem wykreowanym przez pisarkę nie było z wersją książkowej, ale z serialem - chociaż w tym przypadku raczej pasuje określenie cykl filmów telewizyjnych. Trzeba przyznać, że ekranizacje oparte na powieściach autorki są doskonale zaadaptowane, w prawie identycznym klimacie jak seria wydawnicza, a intryga kryminalna jest równie zaskakująca co na papierze. Twórcy pokazali od najlepszej strony sensacyjne historie, umiejętnie włączając w ekranowe dochodzenia widza. Jednak wszystko rozpoczęło się od opowieści przelanych na papier i po te w końcu sięgnęłam.
W końcu dostałam okazję przeczytania tego, co wcześniej zobaczyłam. Jak to jednak jest, gdy przekłada się kadry na papier?
Kto kieruje człowiekiem? On sam czy przeznaczenie? Sami wybieramy swoją drogę życiową czy też jakaś siła, na którą nie mamy wpływu, wskazuje nam ścieżkę? A może skrzyżowanie własnych pragnień i losu, wcale nie ślepego, pcha nas by wybrać tę, nie inną możliwość? Najczęściej zaczynamy zastanawiać się nad tym zagadnieniem dopiero w momencie gdy coś nie idzie po naszej myśli, a pytania w w tej kwestii padają kiedy wszystko to na czym nam zależało nagle przestaje istnieć. Jedna chwila, jedna decyzja, nawet nie minuty, a sekundy, burzą starannie zaplanowany świat, to co miało być trwać dziesiątki lat w mgnieniu oka oddala się i nie można już tego dogonić ... Niewielu wie co znaczy stracić wszystko, jak w ciągu krótkiego czasu zmienia się cała przyszłość, obraca się w gruzy to o czym marzyło się od lat. Mówi się, że gdy zamyka się jedna furtka, otwiera się inna, coś za coś, ale czy sprawdza się to w przypadku człowieka? Można zastąpić kogoś, wejść na jego miejsce?