Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzeszne Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzeszne Książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 stycznia 2023

Va banque

Premiera:

„Grzechy krwi. Va banque”

Magdalena Winnicka

 

Zawsze jest coś lub ktoś do stracenia. Jednym zależy na tym pierwszym, drudzy zrobią naprawdę dużo by zatrzymać kogoś. W obu przypadkach wielu rzuci na szalę wszystko lub nawet więcej, są i tacy, którzy nie patrząc na nic przekroczą niejedną granicę by chronić to, co dla nich najważniejsze. Biada temu kto rzuci im wyzwanie …

 

Każdy plan, nawet ten najbardziej doskonały może ponieść klęskę. Jesper Tirona wie o tym doskonale, dlatego zrobił wszystko by ten konkretny dopracować w każdym szczególe. Nic nie mogło pójść źle lub nie po jego myśli. No cóż nie wziął pod uwagę, że ktoś mógłby jeszcze mocniej być zdeterminowany niż on lub po prostu jest samobójcą. Filomena Nastyńska nie uważa się za straceńca, ma swój cel i zrobi naprawdę dużo aby go osiągnąć. Jedno z nich nie doceniło drugiej strony, pytanie które? Wydawałoby się, iż to ona stoi na straconej pozycji, gdyż do tej pory przeciwnicy Jespera zawsze przegrywali. Czyżby tym razem było inaczej? A może sytuacja, w jakiej oboje znaleźli się jest całkowicie różna od tej zakładanej? Wrogowie? Na pewno nie przyjaciele, zbyt wiele ich dzieli, ale także łączy coś, czego nie brali pod uwagę. Wynik zimnej kalkulacji nigdy będzie pasował do rzeczywistości, jaką zaczynają rządzić emocje, a tych nie brakuje gdy do głosu dochodzą zranione uczucia, strata kogoś bliskiego i całkowicie nieprzewidywalny rozwój wydarzeń. Zwycięzca miał być jeden, natomiast realia są całkowicie odmienne od spodziewanych.

 

Gra o wszystko czy nowy rozdział w życiu? Magdalena Winnicka swoim czytelnikom i bohaterom przygotowała intrygującą przejażdżkę rollercoasterem i to taką z wieloma gwałtownymi wirażami oraz niejedną, ostrą, jazdą z samego szczytu wprost w nieznaną otchłań. „Grzechy krwi. Va banque” jest rozgrywką o to, co zdawało się najistotniejsze w życiu, bez tego nie miałoby ono większego sensu, lecz czy na pewno? Pisarka sieje ziarna wątpliwości, nie od razu wprost stawia znaki zapytania, a przeszłość wciąż odgrywa ogromną rolę, lecz powoli również zaczyna się rysować przyszłość, inna od tej oczekiwanej, pełna niewiadomych, nowych zagrożeń i próby sił. Kłopoty zawsze były, są i zapewne będą towarzyszyły postaciom, ale tym razem towarzyszą im nieustannie, podążają jak cień za nimi. Dodatkowo Magdalena Winnicka jeszcze mocniej zatrzęsła fundamentami serii, na oczach czytelników dokonuje się zaskakująca zmiana. „Grzechy krwi. Va banque” jest kontynuacją, w której otwiera się nowy rozdział, przełomowy i zapowiadający, iż jeszcze wiele niespodzianek czeka by pokazać swoje oblicze.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

sobota, 19 listopada 2022

Czas rozpocząć zabawę!

Przedpremierowo:

„Anyway”

Paulina Świst

Podobno nic nie może iść za długo zbyt dobrze. Sielanki mają to do siebie, że kończą się nagle, najczęściej z hukiem i pozostawiają po sobie co najmniej trochę bałaganu. Tak samo jest z odwieczną grą pomiędzy sercem, rozumem oraz diabełkiem podsycającym pragnienia i aniołkiem, próbującym ogarnąć nadchodzącą katastrofę. W jednym i drugim przypadku zabawa ma zawsze wysoką cenę albo wyrok …

 

Prawo ma lepsze i gorsze dni, tak samo jak posiada jaśniejsze i mroczniejsze zakamarki. Patryk Cebulski przekonuje się o tym niespodziewanie i od razu z całą siłą na jaką stać wymiar czy sprawiedliwości to się jeszcze okaże. Tyle, że nikt nie brał pod wagę, a na pewno nie na poważnie, kto ruszy jemu oraz jego dziewczynie z pomocą. Niech żyje bal gdzie kwiat palestry ma zamiar rozwikłać zagadkowe aresztowanie swojego przyjaciela, przy okazji mając przekonanie, iż kryje się za tym konkretne drugie dno. Wiedza to jedno, lecz trzeba to jeszcze udowodnić, a oba te elementy komuś mogą się bardzo nie spodobać. Tym razem czas nie działa na korzyść obrońców, którymi są Krystian Ragowski i Iga Mianowska, do tego łączą ich dość świeże, lecz już mocno napięte stosunki, ale czego nie robi się w imię wyższej wartości czyli przyjaźni? No właśnie zabawa dopiero się zaczyna, czy będzie taka, na jaką się zapowiada dowiedzą się szybciej niż się oczekiwali, a przed niemi jeszcze więcej niespodzianek. Jedno jest pewne nic nie dzieje się bez przyczyny, tylko jaka będzie reakcja gdy już ją poznają?  Panie i panowie jaki werdykt zostanie ogłoszony?

 

Na ostro, pikantnie, z humorem i przede wszystkim nieprzewidywalnie oraz z bohaterami, po których powinno spodziewać się więcej niż wszystkiego. „Anyway” nadchodzi i robi to w sposób świstowy czyli tak, by czytelnik naprawdę dobrze się bawił podczas lektury, tak jak podczas imprezy z przyjaciółmi. Znane już postacie nie ustępują miejsca tym nowym, ale wspólnie pracują na sukces swojej historii, Paulina Świst zadbała by im oczywiście nie nudziło się, co bezpośrednio przekłada się na to, że czytający mają jeszcze większą frajdę. Kontrastowa fabuła, w której łączy się kryminał z sensacją oraz seksownym, trzecim, składnikiem daje nieograniczone możliwości i są one w pełni wykorzystane, zwłaszcza, że dodano do tego jeszcze adwokackie detale. Ostra jazda bez trzymanki? Jak najbardziej i to nie raz czy dwa, ale nieustannie, tu nie ma co liczyć na jakąkolwiek taryfę ulgowa, bo jakakolwiek chwila przerwy oznacza jedno, będzie trwała zbyt krótko i na pewno po niej nastąpi kolejny zwrot akcji. Niepoprawny w każdym calu „Anyway” gwarantuje doskonałą porcję rozrywki, takiej spod znaku szybkiego tempa, gotowych na wszystko postaci, w żadnym razie zdesperowanych, ale czasem, lub częściej, postępujących zgodnie z sugestiami diabełka, siedzącego na ich ramieniu i służącego radą, będącego zaproszeniem do rozgrywki jak się okazuje o najwyższe stawki!


Premiera:

23 listopada

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

wtorek, 18 października 2022

Złamane zasady

Przedpremierowo:

„Gangsterzy 3. Nowe zasady”

K.C. Hiddenstorm

 

Czasem kiedy ma coś pójść źle to na pewno tak będzie i jedynie można minimalizować negatywne skutki. To nie czarnowidztwo ani samospełniająca się wróżba, ale po prostu lata doświadczeń. Czasem intuicja da się uśpić zapewnieniom innych oraz wrażeniu, że panuje się nad ty, co będzie miało miejsce. Jednak rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje plany i przede wszystkim obnaża każdy słaby punkt …

 

Takiego obrotu spraw do pewnego momentu Eva i Ryan nie brali pod uwagę, ale wystarczyła sekunda by założoną koncepcję szlag trafił, a dokładnie zrobiły to strzały. Dziewczyna miała wyjść z tego bez szwanku, niestety została ranna. Jakby tego było mało spotkanie z ojcem potwierdza jedno, że nagrodę za troskę nigdy on nie dostanie i słowa córki nie robią na nim jakiekolwiek wrażenia, ale to musi poczekać. Wpadnięcie z deszczu pod rynnę okazuje się wcale nie takie trudne jeśli ktoś się tego chce, co więc pozostaje? Eva już nauczyła się, że jeśli nie chce być ofiarą musi grać zgodnie z zasadami innych, oczywiście jedynie do momentu gdy będzie mogła wcielić własne w życie. Ryan również nie próżnuje, ta rozgrywka wcale się nie skończyła, lecz weszła w całkiem nowy etap, którego nikt nie podejrzewał. Podobno zwycięzca jest tylko jeden, ale pewna osoba przekona się jak szybko traci się to, co na cym najbardziej człowiekowi zależało. Nie tylko fortuna sprzyja odważnym, miłość także, lecz czy Evie i Ryanowi?

 

Uczucie, które nie miała prawa zaistnieć, ona i on naprawdę z kategorii nie do pary, no i hasło „kłopoty to ich specjalność” sprawdza się w przypadku tych dwojga w stu procentach, a nawet dwustu procentach. Karina Hiddenstorm nie boi się rzucać swoich bohaterów w samo centrum wydarzeń i wystawiać ich na pierwszej linii prawdziwych strzałów. Sensacyjnemu tłu odpowiada duża szybkość akcji oraz zwroty w niej, każdy może okazać się tym przełomowym. Pisarka jednak szykuje dla czytelników taki splot wydarzeń by śledzili go z największą uwagę i w napięciu, bo wydaje się, iż wszystko jest możliwe i faktycznie tak jest. Para głównych postaci gwarantuje pełną emocji lekturę, w której nuda nie grozi właśnie dzięki nim oraz temu, co ich połączyło. „Gangsterzy 3. Nowe zasady” jest prawdziwym rollercoasterem, gdzie chwile spokoju są jedynie przerywnikiem dla kolejnych scen, gdzie toczy się walka o życie, przyszłość, a zwłaszcza drugą osobę. Skomplikowany związek, złożone relacje z bliskimi, niebezpieczne układy zawodowe i … miłość, dla jakiej ryzykuje się bez wahania to, co najcenniejsze czyli znajdą czytający najnowsza książce K.C. Hiddenstrom.

 

 

Premiera:

19 października

 


 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

 

niedziela, 21 sierpnia 2022

Finałowa runda

Przedpremierowo:

„Ring 2”

Anna Wolf

 

Rzadko kiedy tajemnice giną w mroku niepamięci, zawsze ktoś o nich wie, nawet te najpilniej strzeżone prędzej czy później mogą ujrzeć światło dzienne. Nawet jeśli nie zostały ujawnione i tak ich cień towarzyszy tym, którzy zdają sobie sprawę ze znaczenia jakie mają. Czasem ucieczka przed nimi na nic się zdaje i pozostaje jedynie stawić czoła temu, co z sobą przyniosły.

 

Podobno nie ma przypadków, tak samo jak nie chodzą one parami, lecz niekiedy okazuje się, że niemożliwe staje się faktem. Harper unika zwracania na siebie uwagi i prawie się jej to udało. Bruno zwraca na nią uwagę podczas zajęć bokserskich w swoim klubie, nie tylko tym, że raczej kobiety nie pojawiają się z w nim za często, ale przede wszystkim urodą. Dziewczynie niezbyt to na rękę stać w cieniu i ma ku temu ważny powód. Zresztą Bruno także żyje na uboczu, musiał pożegnać się z dawnym życiem i stworzył nowe, wydające się bezpieczne i dalekie od dawnych kłopotów. A może jedynie tak mu się zdawało? Tych dwoje ma więcej wspólnego niż sądzili, każde z nich ma sekrety, jak niebezpieczne okaże się wkrótce. Czy są gotowi na jeszcze jedno – wzajemne zainteresowanie, przynoszące z sobą coraz intensywniejsze uczucia? Każde z nich ukrywa część prawdy o sobie i przede wszystkim przeszłości, niebezpiecznie przypominającej o sobie oraz coraz mocniej im zagrażającej. W pojedynkę już udało im się uciec, ale tym razem stawka jest o wiele większa, gra toczy się o przyszłość, czy wspólną?

 

Lubicie tajemnice, nie w porę przychodzące uczucie, od jakiego nie da się uciec oraz intrygujących bohaterów, za których od samego początku trzymacie kciuki? Anna Wolf jest autorką, która w każdej swojej książce  dostarcza czytelnikom nie lada emocji oraz intrygującego splotu wydarzeń. „Ring 2” jak najbardziej odpowiada temu wzorowi, ale nie jest jego kalką, lecz ciekawym rozwinięciem, dającym nam doskonałą lekturę. Pisarka wie, w którym momencie odsłonić fragment tego, co jest ukrywane, a kiedy dokonać nagłego zwrotu akcji albo pokazać postacie w całkiem nowej sytuacji. Zadbano także by stopniować uczuciową stronę, a w odpowiednim momencie dodać jej gorących barw, ale jest ona spleciona z pozostałymi wątkami, nie pozostającymi bez wpływu na nią. Część o bardziej sensacyjnym charakterze również jest zaakcentowana oraz silnie powiązana z pozostałymi elementami fabuły. „Ring 2” jest historią rozgrywającą się w szybkim tempie, gdzie dużą rolę odgrywają tajemnice przeszłości oraz splot okoliczności, łączących dwoje ludzi w momencie gdy dogania ich to, przed czym starali się uciec. Pomiędzy tym wszystkim zaczyna rodzić się coś, co jeszcze mocniej zwiększa ryzyko – uczucie, może nie przychodzące w porę, ale nie pozwalające o sobie zapomnieć.

 


Premiera:

24 sierpnia

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: