Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tylko jeden wieczór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tylko jeden wieczór. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 grudnia 2018

Wieczór prawdy


„Tylko jeden wieczór”
Krystyna Mirek

Niektóre dni bywają przełomowe, kończy się pewien etap w życiu człowieka i równocześnie rozpoczyna się całkowicie nowy. Czasem wydaje się, że szczęście nas opuściło i nic już nie da się zrobić, lecz to jedynie pozory, za jakimi kryje się nierzadko gorzka prawda, ale i szansa, raczej nie brana pod uwagę w innej sytuacji. Niełatwo dostrzec promyk nadziei w mroku, jednak kiedy już go zauważymy trzeba zrobić wszystko by stawał się coraz wyraźniejszy i nie zniknął gdzieś pomiędzy strachem, złością na siebie i innych oraz bezsilnością.

Bycie idealną wydaje się łatwą rolą do odegrania, Amelia codziennie daje temu dowód jako pierwszoplanowa postać w serialu. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, zawsze znajdzie dobrą radę i wyjście z sytuacji, przerastającej innych. Sylwia Nowak również taka jest, zresztą czy może być inaczej jeśli te dwie osoby to jedna i ta sama kobieta? Perfekcyjna matka, żona i aktorka, na planie i na co dzień , co widać w wywiadach i stylu życia. Skandale to nie ona, konsekwentnie udowadnia, że doskonałość to po prostu rzecz normalna dla niej i jej rodziny. Nie inaczej będzie w czasie Świąt, przecież Bożonarodzeniowy czas to chwile kiedy rodzina jest najważniejsza … No właśnie tylko i aż, zwłaszcza dla Sylwii, na której barkach spoczywa ciężar bycia ulubienicą widzów, a to rola, w jakiej nie ma miejsca na jakiekolwiek faux pas. Niestety w tym obrazie pogrzeb bliskiej osoby, tajemnice i to, co się przemilcza, są detalami, jakie się starannie kamufluje. Czy Amelia będzie w stanie wznieść się na szczyty aktorskich umiejętności i nie da po sobie poznać co w rzeczywistości czuje? Jej osoba nigdy nie pokazała się od niewłaściwej strony, teraz wystarczy odpowiednio zinterpretować życiowy scenariusz i dać popis aktorskiego kunsztu. Co jednak gdy obmyślony scenopis nijak będzie się miał do rzeczywistości? Nawet najlepsi aktorzy są tylko ludźmi i czasem muszą stawić czoła brutalnemu światu, nie wybaczającymi potknięć i stawiającymi niekiedy człowieka przed wyzwaniami, mogącymi zburzyć wszystko co wydawało się ważne.

Nie tak łatwo stworzyć bohaterkę niejednoznaczną, zbudowaną z warstw i skrywającą w sobie rany, których nikt się nie domyśla.  Krystyna Mirek dała czytelnikom historię, jakiej daleko do typowej świątecznej opowieści, chociaż ma w sobie wszystkie cechy tego gatunku, jednak podane są one w zupełnie odmienny sposób niż zazwyczaj. „Tylko jeden wieczór” to historia, w której wigilijny wieczór staje się chwilą, w jakiej opadają maski, a iluzje rozpadają się na tysiąc kawałków, wcześniej spojonych przez oszukiwanie siebie i bliskich, niedomówienia oraz strach przed pokazaniem co jest naprawdę w życiu. Pisarka nie stara się osłodzić się problemów, tak samo nie stawia na bożonarodzeniowy cud, przedstawia swoich bohaterów bez upiększania, to jakimi ich widzimy i jak ich oceniamy zmienia się wraz z rozwojem akcji, niosącej z sobą niespodzianki i sekrety. Świąteczny klimat przynosi z sobą z prawdziwą rewolucję, w tej opowieści nie zwierzęta zaczynają mówić ludzkim głosem, ale ludzie zrzucają maski, dobrowolnie lub pod wpływem okoliczności, i odważają się powiedzieć wreszcie to co leży na sercu. „Tylko jeden wieczór” ma w sobie magię świąt, lecz nie podaną wprost, dostrzegamy ją w poprowadzeniu wątków oraz emocjach, wpierw spychanych gdzieś na drugi, a nawet trzeci plan, lecz wraz z zbliżającymi się świętami coraz bardziej dającymi o sobie znać. Krystyna Mirek pokazuje swoje postacie w chwili kiedy ostatnie na co mają ochotę to świętowanie, lecz otoczenie nie daje im zapomnieć jaki to okres w roku. Jakie skutki będzie miał wigilijny dzień dla osób, które chciałyby by minął jak najszybciej? 




 Za możliwość 
przeczytania książki
dziękuję
 
https://www.facebook.com/edipresseksiazki/