Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paulina Jurga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paulina Jurga. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 czerwca 2022

Gorzki smak uczuć

Przedpremierowo:

„Pachan”

Paulina Jurga

 

Wierność rodzinie ponad wszystko. Jedynie ona się liczy, dla niej wszystko, poza nią nic nie ma. Zasady są proste, za każde ich złamanie kara, ci, którzy ją wymierzają nie znają litości. Ona jest ostrzeżeniem, udzielanym raz, kolejne oznacza jedno! Zapamiętana jest na całe życie.

 

Przeszłość codziennie o sobie przypomina Igorowi i Aiszy, każde z nich z osobna przeżywa na jawie i śnie swój koszmar. Nie da się od nich uciec, mrocznym cieniem kładą się na teraźniejszości przyszłości. Ona jest zdana na jego łaskę lub niełaskę, jest ofiarą zasad, jakich nie zamierza już przestrzegać. On nie może zapomnieć kim jest, dostał drugą szansę i od dwudziestu lat zna jej gorzki smak. Nigdy nie powinny pozwolić sobie by dostrzec w tym drugim kogoś więcej niż osobę, za jaką inni ich uważają. Tajemnice zawsze intrygują, a tych oboje mają wiele, zwłaszcza Aisza. Fascynuje Igora, nie chce zwracać jego uwagi, lecz nie ma wpływu na nic, chociaż czy tak jest w rzeczywistości? Będzie  słabością, która doprowadzi go do zguby? Co jest im pisane albo raczej czy są gotowi walczyć o siebie pomimo demonów jakie są wokół nich?

 

Ból, fascynacja, poczucie winy, nadzieja i obowiązek. Każde z tych słów jest doskonałe by stać się z jednym z fundamentów bestsellerowej opowieści. Jeśli do tego dodamy doskonale przemyślany pomysł na motyw oraz talent, do opowiadania historii, jakie niosą się echem w czytelniku na długo po zakończeniu czytania to otrzymamy definicję książek autorstwa Pauliny Jurgi. Najnowsza nie tylko ją potwierdza, ale również znowu podwyższa poprzeczkę i to niebywale wysoko. „Pachan” ma w sobie niebywały dramatyzm, ukazany z perspektywy dwóch głównych bohaterów, nie ma w nim przesady, ale od podszewki przedstawione ludzkie emocje, spotęgowane okolicznościami w jakich rodzą się są jego źródłem. Pisarka w żadnym momencie nie wygładza ostrych fragmentów, ale też brutalność nie jest na pokaz, wyolbrzymiona czy też przesadzona, to po prostu doskonale oddany realizm. Złożony charakter postaci uwidacznia się z każdym rozdziałem, nie tylko tych pierwszoplanowych, lecz i drugoplanowych. Czytelnikowi może wydawać się, że wie o nich coraz więcej, ale raz za razem jest zaskakiwany oraz dostrzega kolejne cechy, uzupełniające obraz ludzi jacy byli już w piekle i powrócili z niego. Skomplikowane relacje ich łączące, są pokłosiem tego, co już za nimi, o czym boją się marzyć, jak w soczewce skupia się w nich świat, w którym żyją i jaki rządzi nimi. Paulina Jurga wie jak zaintrygować czytelnika i pozostawić po lekturze równocześnie ochotę na ciąg dalszy oraz satysfakcję. Skomplikowane uczucia? Są! Realizm? Jak w dokumencie! Porywająca fabuła? Oczywiście!

 

 PREMIERA:

2 czerwca

 

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję 

 

 

 

 

sobota, 5 lutego 2022

Początek końca

Przedpremierowo

„Ławrusznik”

Paulina Jurga

 

Zasady są wszędzie, nawet tam gdzie wydaje się, że ich nie ma i tak istnieją. Nieformalne, spisane, powtarzane szeptem lub wprost przeciwnie wykrzyczane, otaczają nas zewsząd. A jeśli je zignorujemy, nie zastosujemy się do nich i po prostu uczynimy to, co podpowiada nam serce? Rozsądek bywa okrutny, lecz nie zaklina rzeczywistości tak jak uczucia, ale jego zignorowanie rzadko kiedy jest tego warte. Kara za to jest dotkliwa i ma być życiową lekcja, taką, którą nie zapomina się nigdy albo będzie to ostatnia rzecz jaką człowiek zrobi!

 

Bezwzględne posłuszeństwo jest obowiązkiem Igora, nie do niego należy negowanie tego, co dzieje się jego otoczeniu. Coś takiego byłoby słabością, a ta oznaczałaby dla niego koniec. W jego życiu liczy się tylko jedno i tylko temu jest wierny. Sofia jest jego zupełnym przeciwieństwem, chociaż czy tak jest w stu procentach. Dziewczyna wie, że musi liczyć tylko na siebie, nikt inny nie poda jej pomocnej dłoni, zresztą to wymaga zaufania, a na ten luksus nie może sobie pozwolić. Ich spotkanie nie było zaplanowane, lecz nie przeszło bez echa, jak dalekie i do kogo dotarło nie zdają sobie sprawy. Obydwoje żyją z sekretami, jakie pozostawiły po sobie dotkliwe niezapomniane blizny, do tej pory zrobili wszystko by przekuć je w siłę, innego wyjścia nie mieli. Ich światy wcale nie są tak różne, rządzą nimi twarde prawa, wystarczy chwila nieuwagi by je złamać, czy są gotowi zapłacić cenę za to? Może czas rozrachunku nigdy nie nadejdzie? Jak długo się żyć odsuwając od siebie uczucia i egzystować jedynie by wypełniać powinności?

 

Pierwsza książka Pauliny Jurgi wysoko podniosła pisarską poprzeczką do następnych, co mogłoby być pułapką przysłowiowego jednego hitu. Jednak kolejne powieści pokazały, że możną ją jeszcze spokojnie dźwignąć i wcale nie będzie to na wyrost, wprost przeciwnie. Trylogia, jaką stanowią „Matrioszka”, Marionetka” i „Matnia” dały jak się okazuje przedsmakiem tego, co jeszcze może zaoferować pisarka. „Ławrusznik” już od pierwszych stron nie ukrywa, że przed nami lektura w jakiej krew ma naprawdę czerwony kolor, czuć nawet jej zapach, emocje tylko czekają by pokazać swoją siłę, a czytelnik nie jest oddzielony od bohaterów warstwą papieru, lecz staje się naocznym świadkiem wydarzeń. Oto mamy przed oczami historię nieprzewidywalną, z zaskakującymi zwrotami akcji i przede wszystkim niepokorną pod każdym względem. Wydaje się, że zasady jakimi się ona rządzą są znane, lecz w tym przypadku wcale nie jest to takie pewne, co zwiększa zaintrygowanie i tak już duże. Oczywiście na pierwszym planie są bohaterowie, z kategorii tych, którzy zapadają w pamięć, niejednoznaczni, poranieni, z wieloma bliznami, jacy przyciągają uwagę swoją bezkompromisowością i tym, co skrywają w swoich sercach oraz umysłach. „Ławrusznik” ma w sobie wszystko to, co sprawia, że książka staje się bestsellerem czyli zaskakującą fabułę, rozwijającą się w nieoczywistym kierunku, wyraziste postacie podążające ścieżkami, na jakich nie brak pułapek i przeszkód oraz w końcu drugi plan, jaki daje o sobie znać w najmniej oczekiwanych momentach. Paulina Jurga pokazała co to, znaczy łamać zasady, te rzeczywiste, twardsze niż stal i co spotyka buntowników, bo kara prędzej niż później z pewnością zostanie wymierzona. Co potem? Tego jeszcze autorka nie zdradza, lecz niewątpliwie przygotuje wytrawny ciąg dalszy, gdzie niejedno będzie miało miejsce, a my znowu będziemy trzymać kciuki za tych, którzy umieją postawić wszystko na jedną kartę i nigdy nie robią kroku do tyłu!

 

 PREMIERA:

23 marca

 

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję 

 

 

 

poniedziałek, 4 października 2021

Walczy się do końca, swojego lub kogoś.

 Przedpremierowo:

„Matnia”

Paulina Jurga

 

Walcz jak długo możesz, nie poddawaj się. Walcz nawet wtedy gdy wszystko wydaje się stracone. Walcz, bo jedynie tak możesz zwyciężyć. Walcz, chociaż zwycięstwo wydaje się niemożliwe. Walcz, bo jeśli przestaniesz to zwycięży twój wróg …

 

Czy można mieć nadzieję kiedy straciło się wszystkich i wszystko na czym zależało? Dawne życie Marty wydaje się mitem, sennym majakiem, a każde wspomnienie o tym, co było jeszcze boleśniej przypomina co jest jej udziałem. Każda sekunda, godzina, dzień, coraz bardziej odbierają dziewczynie nadzieję, że jeszcze będzie cieszyć się życiem. Straciła już prawie wszystko, stała się marionetką w rękach bezdusznych ludzi, każdy krok, ruch, gest może być źródłem jeszcze większego bólu. Ile jeszcze zdoła wytrzymać? To, co jeszcze pozwala zachować tożsamość jest wiara, że jeszcze nie poddała się jest wiara, ale czy to nie iluzja, która zniknie pozostawiając po sobie jeszcze większe cierpienie? Rzeczywistość coraz mocniej pokazuje Marcie jaka najprawdopodobniej będzie przyszłość. Nie ma w niej miejsca na tego człowieka kim była i wbrew temu, co już się wydarzyło, jest nadal. Codziennie wiara w ludzi zostaje podkopywana, brutalnie i bez jakiejkolwiek przerwy. Czy powinna się poddać i przestać łudzić się na pomoc? Kim wtedy będzie? Bezwolną lalką, niezdolną do uczuć, spełniającą kaprysy tych, którzy uzurpują sobie prawo do jej ciała i duszy? Wbrew otoczeniu wciąż walczy, zaciekle o siebie i uczucie, wciąż liczy, że jeszcze nie wszystko utracone. To pozwala Marcie nie omotać się pajęczyną strachu, nienawiści i niewyobrażalnego zła. Czy przetrwa i urzeczywistni swoje marzenia? Cena będzie wysoka, dla niektórych zbyt duża, a zwycięstwo czasem ma więcej niż jedno oblicze!

 

Paulina Jurga pokazała już w dwóch tomach serii, że półśrodków nie uznaje, tak samo jak niedopowiedzeń lub półśrodków. Poprzednie części cyklu powinny czytelnika przygotować, że każda strona, rozdział będą obnażać prawdę o ludziach, tę od jakiej większość odwraca wzrok lub syci się nią, bo czerpie siłę z cierpienia drugiej osoby. Ale autorka po raz kolejny zaskoczyła rozwojem akcji, spiralą emocji, jaka już wydawała się nakręcona do granic możliwości, a zwłaszcza bohaterami. Każdy z tych elementów ma wkład to, że „Matnia” nie jest jedynie podsumowaniem, lecz niezwykłym zakończeniem historii, równie nieprzewidywalnym i wciąż powodującym szybsze bicie serca, lecz także nie pozwalającym się oderwać od czytania. Nieoczywistość, szybkie tempo i brak zasad od samego początku wyróżniało styl pisarki, tak samo jak wprost wzorowo odrobiona lekcja z przygotowania do tematu. Jednak to wszystko byłoby niczym bez samej historii, pełnokrwistej, sięgającej głęboko w ludzkie umysły oraz serca, w jakiej słowa nie tyle układają się w zdania, co wyraziste obrazy, opowiadające o uczuciach, jakie mogą zniszczyć człowieka w okamgnieniu jeśli okaże się słabość. Paulina Jurga nie daje czytającym czasu na snucie domysłów, tworzenia alternatywnych scenariuszy podczas lektury, zajmuje każdą sekundę i myśl podczas czytania, wciąż zaskakując, poddając nas próbie, podobnie jak i same postacie. „Matnia” jest wirtuozersko zbudowaną sagą, gdzie ważny jest każdy detal, a uczucia nie są tylko mało znaczącymi, papierowymi i letnimi ozdobnikami. To historia w jakiej widać dbałość o szczegóły, doskonale oddani bohaterowie przenoszą czytelnika do realnego świata, nie jego prostej namiastki. Szczere brawa dla pisarki, która jak mało kto połączyła emocje, sensację i oddany wprost z dokumentalną wiernością drugi plan w powieść, rozmachem dorównującą hollywoodzkie superprodukcje, nie tracąc nic przy tym nic z siły jej przekazu.

 

PREMIERA:

13 października

 

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję 

 

 

 

wtorek, 18 maja 2021

Wyzwanie

Przedpremierowo:


„Marionetka”

Paulina Jurga

 

Piekło ma wiele twarzy, bywa prawdziwym labiryntem i tak naprawdę znaleźć wyjście z niego jest prawie niemożliwe. To „prawie” daje wiarę, że jeszcze nie wszystko stracone, ale czy to nie jest łudzenie się, okłamywanie i pokładanie zaufania w czymś, co w ogóle nie istnieje? Za niewłaściwy wybór można zostać bezwzględnie ukaranym, traci się nie tylko nadzieję, lecz czasem także to, co najcenniejsze.

 

Podobno krew nie woda, ale czy faktycznie tak jest w przypadku Marty? Przez kilkanaście alt nie była świadoma jakie ma korzenie, teraz musi nauczyć wszystkiego tego, co członkowie jej rodziny uważają za codzienność. Słaby ginie, zostaje zgnieciony, zmieciony z powierzchni ziemi. Ona pokazała co się w niej kryje, jak w prawdziwej matrioszce, zaskoczyła tym innych, a zwłaszcza siebie samą, na tym nie koniec. Zamiast finału następuje początek. Dziewczyna musi stawić czoła temu, co zaszło i ma miejsce na jej oczach, wbrew wszystkiemu jeszcze wierzy w ludzi, chociaż ci rozczarowują ją na każdym kroku. Czyżby było to naiwnością? W świecie, w którym musi teraz egzystować wszędzie kryją się pułapki, wrogowie nawet nie kryją się ze swoimi zamiarami, bardziej należy się bać tych, którzy udają przyjaciół. Czy Marta już przyswoiła tę lekcję? Zawiodła się na tak wielu osobach, komu może uwierzyć, a kogo ma się wystrzegać? Do czego doprowadzi ją uczucie do człowieka jaki nie zawaha się być bezwzględnym i wierny był jedynie mafijnym zasadom? Nauka bywa bolesna, zwłaszcza jeśli nie dostrzega się manipulacji, kim jest Marta? Matrioszką, jaka jeszcze zaskoczy czy tylko marionetką, sterowaną przez innych? Zaskoczyła już tym, na co ją stać siebie i otoczenie, w jakim przyszło jej żyć, lecz kolejne wyzwanie przed nią. Rozpoczęła ryzykowną grę, próba sił niekiedy nadchodzi bez zapowiedzi i wymaga czegoś więcej niż odwagi …

 

Kiedy premierowy tom trylogii, i to będący jeszcze debiutem, wciska w fotel to po drugiej części oczekuje się bardzo dużo, by nie powiedzieć, że rzeczy niezmiernie trudnej – jeszcze lepszej historii. Paulina Jurga postawiła przed sobą to zadanie i wywiązała się z niego wprost celująco. Niby czytelnicy wiedzą co ich czeka, znają drugi plan i większość pierwszoplanowych postaci, ale … no właśnie diabeł w tkwi w szczegółach i w pomyśle. Jedno i drugie bywa zbyt często brane za nic trudnego, zwłaszcza jeśli to drugie już odniosło sukces w pierwszej części to wydawałoby się nic łatwiejszego niż kontynuacja. No właśnie i w tym problem czyli zaspokojeniu oczekiwań co do ciągu dalszego, lecz i wprowadzeniu nowych wątków, dorównujących co najmniej tym już znanym. W „Marionetce” nie tyle udało się autorce zaskoczyć czytających, bo to żadne przypadek, ile zaprezentować talent do tworzenia intrygujących splotów wydarzeń, zagadkowych i przede wszystkim zmieniających perspektywę co do dalszego rozwoju fabuły. Z pozoru w spokojnych chwilach mają miejsce sytuacje, które stawiają pod znakiem zapytania to, co już wiadome i co czytelnicy przypuszczają. Jak dalej potoczy się historia Marty? To pojawia się wielokrotnie, bo bohaterowie ewoluują, dojrzewają oraz stawiają sobie i reszcie trudne pytania. Paulina Jurga w drugiej części nie zwalnia ani na moment, wprost przeciwnie, ponownie w kameralnym klimacie pokazuje istotę podstawowych uczuć przeciwstawionych bezwzględnemu światu, gdzie jeden błąd może oznaczać śmierć, a to wcale nie najgorsza opcja. Coś jeszcze jest w samym centrum tej opowieści – miłość, wystawiana na próbę, podkopywana, gorąca i niepewna, lecz rozwijająca się wbrew temu, co dzieje się naokoło. No i trudno nie wspomnieć przynajmniej o zakończeniu tego tomu - nowej zagwozdce jaki pisarka zafundowała czytającym, tak, iż niecierpliwie będą czekać na Grande finale czyli trzeci tom.

 PREMIERA:

2 CZERWCA

 

Za możliwość 

przeczytania książki

dziękuję