Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nadia Grim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nadia Grim. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 sierpnia 2026

Powtórna szansa

Premiera:

„Hijo de la Luna”

Nadia Grim

 

Przeznaczenie bywa przewrotne, podobnie jak i ludzie. Czasem wystawia na próbę i podobnie nieraz robi człowiek. Jednak jedno i drugie prowadzi do całkiem ciekawego punktu, z którego można pójść całkiem intrygującą ścieżką wiodącą w  nieoczekiwanym kierunku

 

To, co wydarzyło się siedem lat temu utkwiło w pamięci jej i jemu. Podobno nie wchodzi się do tej samej rzeki po raz drugi, a jeśli to już inna? Poppy Saint robi dokładnie to, czego chce nie pytając nikogo o zdanie. Felix Carter nie nagina się do cudzych zasad.  Tych dwoje może połączyć przypadkowa znajomość, krótka, intensywna, ale nic więcej, bo żadne z nich nie ustąpi. Upływ czasu niczego nie zmienił, lecz ponowne spotkanie znowu sprawia, że iskrzy między nimi. Czy i tym razem będzie to jednonocna przygoda? W końcu oboje nie lubią zobowiązań, są zadowoleni z życia, jakie wiodą, nie mają ze sobą nic wspólnego poza pożądaniem. Bez zobowiązań brzmi doskonale, lecz w praktyce serce nie słucha rozumu, zwłaszcza gdy uczucia nie pozwalają na to, by zostać zignorowane, ale czy będę miały szansę rozwinąć się  i dojrzeć. Niekiedy trzeba stawić czoła niespodziewanym zwrotom oraz losowi, który czasami przypomina o tym, że najcenniejsze rzeczy bywają nadzwyczaj kruche…

 

Ona ma swoje zasady, on nie zamierza ich przestrzegać, co wyniknie z ponownego spotkania dwóch indywidualistów?

Młoda, przebojowa, naukowczyni i uznany dziennikarz, znany ze swego profesjonalizmu. Nie łączy ich nic poza jedną nocą sprzed lat. Tylko lub aż tyle. Od tego czasu każde z nich szło swoją drogą, aż do kolejnego wieczoru. Nie brzmi to jak wielka epopeja miłosna, a jednak od samego początku czytelnik czuje napięcie pomiędzy bohaterami, cień sekretów i przede wszystkim, że przed nim historia w jakiej oczywistość zastąpiona jest odzwierciedleniem ludzkiej natury, skomplikowanej i pełnej niespodzianek. Nadia Grim nigdy w swoich książkach nie isdzie na skróty, nie zawsze wprost, czasami między wierszami, dostrzegamy wahanie, walkę z sobą i z tym, czego bohaterowie pragną, ich lęki oraz bagaż doświadczeń, wpływających na dokonywane wybory. Łamanie zasad jest czymś więcej niż pójściem pod prąd i doskonale widzimy to w postępowaniu postaci, czasem dopiero po czasie widoczny jest związek z tym, co miało miejsce wcześniej. „Hijo de la Luna” ma motyw zmysłowości, lecz nie jest on jedyny, splata się z przeszłością, relacjami z innymi ludźmi i tym, co kryje się w cieniu, a co pokaże niebezpieczne oblicze w najmniej spodziewanym momencie. Do tego dołóżmy warstwę psychologiczną, która każe nas spojrzeć na bohaterów z trochę perspektywy. Ich emocje wówczas nabierają pełniejszych kształtów, głębi i zaczynamy dostrzegać wagę więzi, jaka przeszła od iskry i gwałtownego płomienia, spalającego tego, kto ją zapalił do ognia, dającego nie jedynie chwilowy żar, ale także ciepło i światło wskazujące drogę powrotu do bliskiego człowieka.

                                            Za możliwość przeczytania książki

książki 

dziękuję:
Autorce - Nadii Grim

wtorek, 2 czerwca 2026

Czas kłamstwa, czas prawdy

Nowość:

„Intrygujący mafiozo. 

Część 2”

Nadia Grim

 

Prawda wymaga siły by ją udźwignąć. Czasem także poświęcenia tego, co najcenniejsze. Nie każdy jest na to gotowy, bo to oznacza samotność i życie ze świadomością ile się utraciło. Podjęcie takiego ryzyka i jednoczesne liczenie na coś, co wydaje się niemożliwe, jest rosyjską ruletką, ale los bywa nie tylko okrutny, niektórych nagradza za brawurę…

 

Przysięga małżeńska bywa niekiedy okrutnym żartem, a jej słowa niosą z sobą ciężar, z których czasem nie zdaje sobie człowiek sprawy do momentu, gdy nabierają realnego znaczenia. Związek Mii i Ettore daleki jest od tego, co wyobrażała sobie kiedyś ona i do czego przyzwyczajony był on. Tych dwoje nie lubi słowa kompromis, zresztą wciąż na wiele spraw patrzą z całkowicie odmiennych punktów widzenia. Miłość jest dla nich wyzwaniem, a okoliczności nie ułatwiają im wspólnego życia. Czas próby dla ich związku tym razem będzie o wiele trudniejszy niż przypuszczają, chociaż wydawało się, że wreszcie są na dobrej drodze by być naprawdę z sobą szczęśliwi. Jednak czy to możliwe jeśli wciąż mają przed sobą tajemnicę i tak dużo przed sobą ukrywają? Popełniają stare błędy czy może na nowych nauczą się w końcu ile znaczy szczerość i jak cenne jest zaufanie? Prawda bywa ostatnią deską ratunku gdy straciło się już zbyt dużo.

 

W to małżeństwo na początku nie wierzył nikt. Jednak wydawało się, że to, co najgorsze już za Mią i Ettore. Jak mocno mylili się? Drugi tom historii o dwojgu ludzi, jakich różniło wszystko poza uczuciem, wymykającym się jakiejkolwiek logice, zasadom i przede wszystkim wartościom, jakie wyznawali. Ile warta będzie ich przysięga w świecie gdzie niebezpieczeństwo to codzienność, a emocje uważa się za słabość? Nadia Grim pokazuje dalsze losy bohaterów, jacy już zdążyli rzucić wyzwanie wszystkim i wszystkiemu wokół siebie, a najbardziej samym sobie. To nie jest prosta opowieść, bo i postacie mają skomplikowane życiorysy i charaktery, do tego różnica wieku i całkowicie inne doświadczenia. Autorka nie boi się pokazać trudnych momentów, błędów w postępowaniu oraz decyzji, jakich nie spodziewamy się i trudnych do zaakceptowania. „Intrygujący mafiozo. Część 2” jest po części doskonałym studium niełatwego kompromisu i wciąż dających o sobie znać przyzwyczajeń. Strona psychologiczna tej historii zmusza często do czytelników do wyjścia ze strofy komfortu, a postaciom daleko jest do sztampowych wyborów. Emocjonalny kierunek ma duży ciężar gatunkowy, mocny powiązany z tym kim są bohaterowie oraz drugim planem. Nadia Grim oddała w ręce czytelników książkę, w jakiej nie ma łatwych pytań, odpowiedzi zaskakują, a znany motyw zyskał nową, niebanalną i intrygującą odsłonę.

 

   Za możliwość przeczytania książki

książki 

dziękuję:


niedziela, 17 maja 2026

Nowy początek

Nowość:

„Intrygujący mafiozo”

Nadia Grim

Część 1

 

Jedno spotkanie. Niespodziewany splot okoliczności. Spojrzenie. Dotyk. Czasem naprawdę niewiele potrzeba by nagle rozpoczęło się coś całkowicie nowego i całkowicie nieplanowego. Jak przyjąć taki obrót spraw gdy ma się świadomość, że nic już będzie takie jak wcześniej i nie ma powrotu do tego, co było?

 

Jeżeli więcej lub prawie wszystko dzieli, a to, co łączy zdaje się być tymczasowe i bardzo nietrwałe, jak budować na takich odstawach związek? Konkretniej mówiąc małżeństwo? Mia nie planowała takiego rozwoju sytuacji gdy przyjęła zaproszenie swojego chłopaka na imprezę w jego rodzinnym domu. A z pewnością nie mogła oczekiwać, że ktoś się jej  oświadczy. Ten ktoś to ojciec Michelangela, z jakim spotyka się od pewnego czasu. W tej familii nikt nie odmawia Ettore, głowie rodziny i każdy postępuje zgodnie z jego wolą. Jednak dziewczyna nie jest kimś, komu można cokolwiek nakazać i oczekiwać, że tak postąpi. Niezależna, z planami na przyszłość, w których nie ma aż tak poważnych relacji, zwłaszcza z kimś, kto nie liczy się z innymi i jest tak różny od niej. Czy sprzeciw w ogóle zostanie wzięty pod uwagę? Ettore nie jest przyzwyczajony do sprzeciwu, rządzi niepodzielnie od lat wszystkimi, ale Mia nie jest taka jak pozostali i nie boi się o tym mówić głośno i dobitnie. Jak więc tych dwoje ma odnaleźć wspólną drogę? Ona nie jest marionetką w czyiś rękach. On od zawsze jest mistrzem manipulacji i dostaje to czego pragnie… a może tym razem sprawy potoczą się inaczej niż mogłoby się wydawać?

 

Przeznaczenie czasem wyznacza kręte ścieżki ludzkich losów. W najmniej spodziewanym momencie spotyka się dwoje ludzie z całkowicie różnych światów. Ona jest niezależna, ciekawa świata, z konkretnymi planami na przyszłość. Jemu podporządkowują się wszyscy, rządzi twardą ręką w życiu osobistym i zawodowym, nikt nie ośmiela mu się sprzeciwić. Dzieli ich wszystko, prawie, bo mają coś z sobą wspólnego. Historia tych dwojga daleka jest od prostego scenariusza zauroczenia, bo i bohaterom daleko do stereotypów. Nadia Grim nie boi się kontrastów, trudnych tematów i potrafi doskonale znany motyw przedstawić z innej perspektywy. Oczywiście nie da się tego zrobić bez odpowiednio wykreowanych postaci, tak pod względem osobowości, wyglądu oraz oczywiście przeszłości. W tej książce od samego początku widzimy, że tutaj nie będzie kroku w tył, pokory i rezygnacji z siebie, mamy za to konfrontację odczuwalną nieustannie, tak samo jak walkę o siebie oraz własne status quo oraz nieoczekiwane uczucia, komplikujące i tak trudną sytuację. Dwa silne charaktery i przyszłość, która rysuje się burzliwie to wstęp, który obiecuje pełną emocji opowieść i obietnicę tę wypełnia z nawiązką. Trudne wybory, uczucie, jakie jednocześnie burzy dotychczasowe życia i jest zalążkiem zupełnie czegoś nowego i zaskakującego. Nadia Grim zaskakuje nieoczywistymi zwrotami akcji i przede wszystkim bohaterami, rzucający wyzwanie zasadom, otoczeniu i sobie samym. Na tę lekturę warto zarezerwować sobie czas, raz zaczętą czyta się bez przerw, a z każdym kolejnym rozdziałem intryguje bardziej.

 


                                         Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

Autorce Nadii Grim

niedziela, 23 lutego 2025

Sekrety

Przedpremierowo:

Patronat


„Nieszczerość”

Nadia Grim

 

Miłość nie zawsze jest prosta i łączy od razu dwojga ludzi. Czasem pojawia się w najmniej spodziewanym momencie, sprawiając niezbyt miłą niespodziankę, której nie da się zignorować oraz egzystować tak jak wcześniej. Prędzej czy później konfrontuje oczekiwania z rzeczywistością i bezlitośnie obnaża prawdę, z jakiej niektórzy nawet nie zdawali sobie sprawy…

 

Przypadek, splot okoliczności albo złośliwy chichot losu, cokolwiek stało u źródła spotkania Jaśminy i Tomka zupełnie zmieniło ich życie. Artystyczna dusza i twardo stąpający po ziemi biznesmen, różnią się wszystkim, chociaż czy na pewno? Każde z nich ma swoje tajemnice, lecz tylko jedno z nich zostanie złapane w ich pułapkę. Wydaje się, że to Tomasz jest zwycięską stroną, a dziewczyna jest na przegranej pozycji. Tych dwoje spotkało się w momencie, kiedy myśleli, że miłość jest ostatnią rzeczą, której potrzebują. Z przeszłością i po przejściach oraz konkretnymi planami na przyszłość całkowicie różnymi od tego, co przeznaczenie i oni sami sobie zgotowali... Połączył ich podstęp, czy więc może wyjść coś dobrego z takiego początku relacji? To nie będzie miłość, jakich wiele. Dwoje ludzi, którzy nie potrafią żyć bez siebie, lecz z sobą także nie. Połączył ich sekret. Czy tylko jeden? Okłamują siebie, dla celów, jakie sobie wyznaczyli kroczą bezwzględną ścieżką, ale do czasu. Czy wyciągną naukę ze swoich błędów? Z sobą nie potrafią żyć, bez siebie im jeszcze trudniej, co więc pozostaje dwojgu ludzi, jacy zbyt dużo już stracili, lecz mogą stracić o wiele więcej?

 

Zaczęli od tajemnic i kłamstw. Później nie wahali się uderzać w swoje najsłabsze strony. Kompromis nie był dla nich za to stawianie wszystkiego na jedną kartę i równocześnie na ostrzu noża jak najbardziej. Do czego prowadzi ukrywanie prawdy? Do tytułowej „Nieszczerości”, skomplikowanej sytuacji, jaka jedynie na pierwszy rzut oka zdaje się być prosta do rozszyfrowania. Łatwo jest wyciągnąć pochopne wnioski i Nadia Grim przedstawia to oraz mechanizm manipulacji, ale jeśli myślicie, że wiecie, kto jest manipulantem, a kto manipulowanym to przygotujcie się na dużo więcej niż proste pytania i odpowiedzi. Bohaterowie tej historii noszą niejedna maskę, niekiedy nawet przed samym sobą, daleko im do jednoznaczności, z pewnością nieobce są im skrajne emocje, doskonale opanowali sztukę kamuflażu swoich emocji. Jednak to, co do tej pory wydawało się im ich mocną stroną obraca się przeciwko nim. Autorka nie stworzyła postaci czarno – białych, początkowo widzimy ich bardziej w odcieniu szarości, balansujących pomiędzy ogólnie przyjętymi zasadami, a tym, co pragną zdobyć. Z każdą stroną dostrzegamy w nich coraz więcej barw, oddających jak dużo emocji w nich kipi i tylko czeka by wybuchnąć. „Nieszczerość” odkrywa przed czytelnikami świat ludzi, którzy nie dostają od losu prezentu, lecz szansę, czy ją wykorzystają? Co im przeszkodzi? Przeszłość, teraźniejszość czy przyszłość? A może właśnie to, co było słabością przekują w siłę i dzięki niej zdobędą coś nieoczekiwanego dla nich, na co w ogóle nie liczyli?

 

 

                                                       Premiera:

                                            26 lutego

                                            Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

Autorce - Nadii Grim

 

piątek, 11 listopada 2022

Ich tajemnice

Nowość:

„Zaślepiony”

Nadia Grim

Tajemnice intrygują, a powiew świeżości kusi. Ci, którzy zdobyli już prawie wszystko rzadko kiedy tym się zadowalają. Zawsze coś nowego przyciągnie ich uwagę, a od tego już krok by zaryzykować to, co już jest dostało łatkę codzienności, nie ekscytującej i odłożonego na półkę z napisem „to już moje”. Poczucie bycia łowcą bywa bardzo uzależniające … a może powód jest zupełnie inny? Mając wiele czasem nie ma się tego, czego się pragnie tak naprawdę.

 

Sukces jest czymś oczywistym dla Leo, zdobywa to, czego pragnie. Jane poznaje przypadkowo, młoda kobieta różni się od tych spotykanych przez niego na co dzień. Walczy o to, co dla niej ważne, ale chce pozostać w cieniu, wśród innych, którzy chcą błyszczeć tym bardziej zwraca uwagę. Nikt nie spodziewa się, że wyniknie z tego znajomość zaskakująca swoim rozwojem. Wydaje się, że właśnie bajka o Kopciuszku dzieje się w rzeczywistości. Czy na pewno? Leo porzucił wieloletnią narzeczoną i ożenił się z niedawno poznaną Jane, poza uczuciem nie łączy ich nic, ale właśnie z jego powodu zmienili tak dużo w swoim życiu. Teraz powinni cieszyć się szczęściem i sobą, ale gdy nie zna się kogoś dobrze czy to możliwe? Wzajemna fascynacja to jedno, tajemnice ma każdy, lecz wiele z nich niesie z sobą z zapowiedź burzy, takiej po jakiej pozostają zgliszcza, ruiny, chociaż ci, którzy ją przetrwają wiedzą co jest ważne i w końcu mają szansę na zbudowanie tego, czego zawsze pragnęli. Czy Leo i Jane ją dostaną od losu?

 

Dwoje ludzi z różnych światów, wielkie miasto, spotkanie, które nie powinno mieć dalszego ciągu i właśnie ona czyli znajomość kontynuowana aż do chwili gdy większość filmów i powieści kończy się, ale to, co najciekawsze dopiero wydarzy się. W tej książce nic i nikt nie jest takie jak moglibyśmy się spodziewać oraz jak z dużą pewnością siebie zakładamy. Nadia Grim przypuszczenia czytelników odwraca przeciwko nim, wywołując „Zaślepionym” ogromne emocje. Z pozoru wydawałoby się, że to prosta historia, ale już po kilku stronach coś zaczyna nam podpowiadać, że czeka nas skomplikowany splot wątków i nie mylimy się. Dostajemy lekturę całkowicie nieprzewidywalną, nie bajkową, chociaż tło jak najbardziej mogłoby podpowiadać, że „żyli długo i szczęśliwie” nastąpi szybko. Najważniejsze następuje właśnie gdy wszystko już zdaje się być wiadome, bo sekrety dopiero dają o sobie znać. Zaczynają rzucać mroczniejszy cień na dotychczasowe szczęście, czasem pojawiają się pytania, jakie nie zostały zadane wcześniej. Autorka między innymi z ich pomocą zbudowała fabułę, w jakiej zaskoczenie pokazuje ile może mieć kolorów, od tych ciepłych po najzimniejsze. Pojawia się ono niejednokrotnie i za każdym razem pokazuje jak wiele niedostrzegany w najbliższych, aż do chwili kiedy nagle nas to uderza z całą siłą. W „Zaślepionym” mamy miłość, pojawiającą się nagle, szaleńczą, rzucającą wyzwanie wszystkiemu i wszystkim, ale jak się okazuje mającej także inne oblicze, pokazujące się kiedy pojawiają się pytania oraz odpowiedzi, którym nie każdy umiałby stawić czoła.

 

Za możliwość przeczytania 

książki

dziękuję:

 

sobota, 26 lutego 2022

Początek końca

Nowość

„Zatracona”

Nadia Grim

 

Manipulować człowiekiem wcale nie jest tak trudne jak się nam wydaje. Wprost przeciwnie na dziesiątki sposób sam jesteśmy poddawani temu i niestety sami również robimy, świadomie lub nie. Czy da się uciec do kontroli, rozkazywania i bycia marionetką w cudzych rękach? A co z naszymi manipulacyjnymi zapędami? Będziemy w stanie spróbować dać innym wolny wybór?

 

Alex Walker jest wprost idealna dla profesora Dominika Stone`a. Podobno nie ma ideałów, lecz jak najbardziej zasługuje na to miano. Przypadek, że tych dwoje spotkało się? Ależ skąd, to dokładnie zaplanowana akcja, więcej nawet niż w każdym calu. Ktoś kto wydaje się nie mieć słabych punktów jak najbardziej posiada go i zostaje to wykorzystane bez jakichkolwiek skrupułów. Alex nie pozwala sobie na nie, wie co ma zrobić w każdej minucie, piekielnie skuteczna, chociaż wydaje się drobna i bezbronna. Ma zadanie do wykonania i nie cofnie się przed niczym by go osiągnąć. Kim jest naprawdę? Wyrachowaną agentką, dla której liczy się jedynie misja i poza tym nie widzi niczego innego? A może zupełnie inną osobą? Dominic Stone był wyzwaniem, lecz ona perfekcyjnie rozegrała go. Odniosła sukces, ale czy zwyciężyła? Emocje da się udawać, odsunąć od siebie, lecz wystarczy czasem sekunda by stały się bronią obosieczną i wydobyły na światło dzienne to, przed czym ucieka się. Gra z uczuciami nie zawsze przynosi oczekiwany wynik, jak będzie w przypadku tych dwojga?

 

Przy czytaniu niejednej książki równocześnie chciałam jak najszybciej ją poznać i by jej finał jeszcze nie nastąpił. W tym przypadku dysonans ten jest jeszcze większy niż zazwyczaj, zwłaszcza, że odczuwa się go już od pierwszych stron, a gdy ostatnie już poznamy chcemy więcej, o wiele więcej, pomimo, iż autorka zakończyła tę historię w doskonałym momencie. Tak naprawdę w „Zatraconej” zagrało, jak dla mnie, dosłownie wszystko, każdy detal i szczegół pasują do siebie. Obojętnie czy chodzi o pierwszy lub drugi plan, no i zwłaszcza o bohaterów, nie ma nic w nich przypadkowego, czegoś niedokończonego, zapomnianego, w odpowiednim momencie poszczególne klocki zostają wstawione w odpowiednie miejsca. Nie wskakują samoczynnie, lecz właśnie odpowiednia osoba jest za to odpowiedzialna. Autorka wirtuozersko rozgrywa każdy z wątków, podsycając klimat niepokoju i wciąż zaskakując kierunkami rozwoju fabuły. Jednak w centrum uwagi czytelników zawsze są postacie, a o tych powiedzieć, że są skomplikowane nie oddaje w żadnym stopniu jak zostali zbudowani. Wielowymiarowi, niejednoznaczni, walczący ze swoimi demonami i z sobą samymi. Silni, słabi, do bólu ludzcy, popełniający błędy, mylnie oceniający sytuację, rozpaczliwie próbujący walczyć o siebie. W końcu pokazujący jak trudno jest wyjść z zaklętego kręgu swojej roli, nie wybierający najłatwiejszego rozwiązania, ale tego kosztującego zbyt dużo jak przed chwilą wydawało się. Pozostały jeszcze nawiązania do dzieł literackich, dobranych celująco do punktów w fabule i stanowiących ich dopełnienie.

Aha i coś jeszcze to debiut. Dlaczego wspominam o tym na końcu lub w ogóle robię? Zasługuje na to Nadia Grim tym jak stworzyła go i popychając mistrzowsko czytelników do zatracenia się w swojej książce.

 

 

Za możliwość przeczytania 

książki

dziękuję: