Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta W. Staniszewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta W. Staniszewska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 czerwca 2021

Letnie marzenia

Przedpremierowo:

„Facet na wakacje”

Paulina Świst, Anna Wolf, Kinga Litkowiec, Magdalena Winnicka, Agnieszka Siepielska, Patrycja Strzałkowska, K.C. Hiddenstorm, Agta Suchocka, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, Charlotte Mils.

 

Na letnie dni czeka się z utęsknieniem i wydają się zbyt szybko mijać. Najczęściej pozostają po nich pełne kolorów fotografie, które podczas przeglądania wywołują uśmiech na twarzy, ale i czasem rumieńce. W końcu kiedy poszaleć jak nie wtedy gdy w końcu słońce ogrzewa nie tylko ciało, ale i serca, spragnione czegoś więcej niż kolejnego, takiego samego, dnia?

 

Podobno do szczęścia niewiele potrzeba, obecność bliskich osób, możliwość relaksu i po prostu robienia tego, czego się właśnie pragnie. Jednak czasem los podrzuca okazję, na jaką wyda się być ktoś nieprzygotowany. Jagoda miała dość precyzyjnie zaplanowany urlop, lecz niespodziewanie jej spokój burzy Rafał, oferujący nic poza tym jak cieszyć się życiem. Co kryje się za jego propozycją? Tego dziewczyna dowie się jeśli zdecyduje się na coś odrobinę szalonego niż jest gotowa, ale dlaczego by nie spróbować czegoś nowego? Jak skończy się ta mazurska przygoda? Bywa tak, iż wszystkim wokoło wydaje się, że właśnie ziszczają się życiowe marzenia, a jeżeli jakiś cichutki głosik podpowiada, że tak wcale nie jest? Kate raczej tak myśleć nie powinna, przed nią same pogodne chwile. Jednak jedno odkrycie powoduje, że wchodzi na całkiem nową drogę, gdzie ją ona zaprowadzi? Przeszłość najczęściej kryje w sobie jakieś wspomnienie, które nie daje o sobie zapomnieć, powraca niespodziewanie i burzy wypracowany spokój. Przypomina się całkiem inna rzeczywistość, dawno schowana w jakiś daleki zakamarek umysłu,  a gdyby powrócić do dawnych lat? Tak na moment lub dwa? Przecież tamto lato jest na wyciągnięcie ręki, jedynie trzeba zrobić krok w tył, do tamtych dni i tego, co było niespełnionym pragnieniem.

 

Dlaczego lubię antologie? Pierwsza odpowiedź jaka mi się nasuwa to ta, że w jednej książce dostaję wiele różnych historii pisarek i pisarzy, których lubię. Druga pojawia się zaraz po niej, jako, że jestem łasuchem to dostaję czytelniczą bombonierkę. Opowiadania są niczym czekoladki, łączy je wspólny motyw, ale każde to osobna historia, przynosząca z sobą gamę różnorodnych emocji. Te konkretne mają smak orzeźwiający smak letnich owoców, słodkich, chociaż czasem z lekko wytrawną nutą, jaka podkreśla to, co w nich . Jedenaście pisarek i tyle samo interpretacji urlopowego klimatu, każda z nich twórczo rozwinęła temat główny na swój indywidualny sposób. „Facet na wakacje” to prawdziwa podróż, niekiedy do egzotycznych miejsc, ale przede wszystkim do marzeń, pragnień i tego, co przeznaczenie oferuje w najmniej spodziewanym momencie. Lekkość, swobodna atmosfera, niekiedy zakazany owoc lub dawna tęsknota są punktem wyjścia do iście wakacyjnych opowiadań, w których króluje dobry humor i zabawa, lecz pewne ostrzeżenie. Autorki zadbały by czytelnicy zrelaksowali się podczas lektury, intrygująco spędzili z bohaterami czas i może zastanowili się nad tym jakich są ich oczekiwania wobec nadchodzących letnich dni i nocy. Jak można się przekonać wydarzyć się może naprawdę wszystko, a to, co wydaje jedynie chwilowe wcale takie nie musi być. Dajcie sobie kilka chwil zapomnienia od codzienności i po prostu poznajcie smak wakacyjnych wrażeń, jakie opisało jedenaście świetnych pisarek.

 

PREMIERA:
30 czerwca

 Za możliwość przeczytania 
książki dziękuję

 

 

piątek, 6 listopada 2020

Niegrzeczne święta

"Grzeszne Święta”

Paulina Świst, K.N. Haner, Anna Wolf, Kinga Litkowiec, Agata Suchocka, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, Agnieszka Siepielska, Anna Bellon

 

Święta, święta i zanim będzie po nich to wpierw nadchodzą one czasem dość niespodziewanie, chociaż jak co rok o tej samej porze albo przynoszą z sobą całkowicie coś innego niż święty spokój. Bywa i tak, że stają się momentem kiedy dostrzega się to, co najważniejsze, a co do tej pory jakoś było niezauważane lub brane za oczywistość. Świąteczny czas ma w sobie magię i czasem przynosi to, czego nie oczekiwaliśmy, lecz w głębi serca pragnęliśmy.

 

Nie tak była zaplanowana ta Wigilia, miała być inna, lecz Michał wcale nie chciał by sprawy potoczyły się w tym kierunku. Czy stracił wszystko na czym mu tak naprawdę zależało? Wspomnienia odkrywają przed to, czego nie do końca doceniał, ale może da radę by jeszcze uratować coś z tego z wyjątkowego dnia? Rozejm na Święta? No do tego dość daleko Rose i Jasonowi, lecz przecież przed nimi bojowe zadanie pod tytułem wspólne przygotowanie świątecznej kolacji. No właśnie i w tym problem, nie w posiłku oczywiście, lecz w zespołowej pracy tych dwojga. Nie zawiodą przecież swoich bliskich, nawet jeśli ci mają pomysły raczej z piekła rodem. A jeśli już chodzi o ten rejon, to trzeba uważać co się rzuca ot tak sobie, bo wbrew pozorom lub właśnie dzięki nim dużo spraw nabierze całkiem nowego wymiaru. Kiedy jak nie w świątecznym czasie utrwalać przyjacielskie więzy lub raczej o rozpocząć całkiem nowy rozdział? A co z pewnym panem w czerwonym kubraczku umiejącym w ciągu jednego dnia przebyć świat wzdłuż i wszerz z workiem bez dna pełnym prezentów? No cóż … znana reklama utrwala jego wizerunek skutecznie od lat, ale jak to jest w rzeczywistości? Stella ma w tym temacie co nieco do powiedzenia, chociaż czy ktoś jej uwierzy? Jaki smak mają Święta? Nastka zna wiele z nich, lecz ten konkretny nie należy do najsmaczniejszych i nic nie zapowiada by miał się on zmienić. Zwłaszcza, że ktoś dokłada starań by inne również straciły to, co w nich najlepsze. Niektóre nieporozumienia najlepiej zakończyć tam gdzie mają swoje źródło, bo grudniowe dni oferują coś więcej niż wszystkim wydaje się.

 

Czy grzech lub raczej nie do końca grzeczne postępki mogą być wspólnym mianownikiem dla świątecznych opowiadań? Dlaczego by nie, zwłaszcza kiedy do pisania wzięły się pisarki, które genialnie ograły temat, zbyt często przedstawiany zbyt słodko i nostalgicznie. „Grzeszne Święta” są na to dowodem, a każda historia pokazuje, że tam gdzie kończy się grzeczność może zadziałać świąteczny cud, czasem nietypowy i daleki od tego, jaki spodziewali się bohaterowi i czytelnicy. Dziesięć opowieści z grudniowym klimatem w tle przenosi nas w bliższe lub dalsze regiony, lecz miejsce jest tylko tłem liczą się przede wszystkim emocje, a tych nie brakuje zwłaszcza spod znaku miłości oraz wielu jej twarzy. Pisarki postarały by się by ich opowieści wyróżniały się wątkami, a i motyw chociaż wspólny ma w sobie indywidualną interpretację. Antologia ta ma w sobie ducha świąt spod znaku przekorności, gorących uczuć, szeptu intymnych rozmówek i przede wszystkim odkrywania czego właściwie pragnie się, nawet jeśli to z zupełnie innej bajki oraz poznawaniu czym jest miłość. Mówiąc o bajkowości to na pewno jej nie zabraknie oczywiście w całkowicie odmiennym wydaniu niż można byłoby się spodziewać. W końcu każdy ma prawo do takiej magii świąt o jakiej marzy, chociaż nie zawsze głośno, dlaczego by nie strona po stronie nie ogrzać się w wysokiej temperaturze opowiadań i sprawdzić jak nie tylko z uczuciowymi perypetiami  poradzą sobie postacie.  Pomysłowości na tematykę nie zabrakło i w efekcie czytelnicy otrzymali dziesięć niesamowitych historii, po przeczytaniu których na pewne aspekty spojrzenie może co nieco zmienić się nasza optyka, a i pewne znane osoby pokażą się od zupełnie innej strony. W przedświątecznej gorączce przygotowań lektura „Grzesznych Świąt” oferują szansę oderwania się od niej na krótszą bądź dłuższą chwilę i po prostu sprawienia sobie wcześniejszego prezentu.

 





 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

 

sobota, 4 lipca 2020

Lato uczuć


„Gorące lato”

Agnieszka Lingas-Łoniewska, 
Anna Szafrańska, 
Agata Suchocka, 
Paulina Świst, Anna Wolf, Alicja Sinicka, Anna Langner, Agnieszka Siepielska, 
Marta W. Staniszewska, 
J.B. Grajda

Lato, słońce, błękitne niebo, a zamiast codzienności jej wakacyjna odmiana, w której jest miejsce na to, co zazwyczaj spychane jest na drugi, a nawet trzeci plan. Zwyczajność i przewidywalność zastępowana jest przez przypadek, zbieg okoliczności i zrządzenia losu. Dlaczego właśnie w tym, a nie innym momencie? Może właśnie przez beztroskę letnich dni, wakacyjną atmosferę i po prostu pragnienie odmiany chociaż chwilę. W takich chwilach wiele zdarzyć się może, czasem przelotnie, a niekiedy wprost przeciwnie.

Czasem wyjście z przyjaciółmi przybiera dość nieoczekiwane skutki, nawet jeśli wydawało się, że codzienność i tak zwycięży. Urodziny powinno świętować się w odpowiednim gronie i w odpowiednim miejscu, przyjaciółki Kaliny zadbały by jej święto było odpowiednio uczczone, ale rozwoju wydarzeń już nie. W końcu kiedy jak nie w takim dniu można dać się porwać chwili? Nawet jeśli później miałoby się żałować, chociaż czy na pewno tak będzie? Los bywa przewrotny i niekiedy funduje bardzo niespodziewany prezent. Pewne postanowienia są po to by je łamać, Lu chciała jedynie z siostrą spędzić urlop, a mężczyźni byli na samym końcu listy, kilka dni w egzotycznym raju były wystarczające bez dodatkowych atrakcji. Jednak niekiedy warto na chwilę zapomnieć o wcześniejszych przyrzeczeniach, bo jeśli można na chwilę zapomnieć o przeszłości to dlaczego nie skorzystać z takiej szansy? Bez obietnic, planów na przyszłość, liczy się tu i teraz, potem będzie zwykła codzienność. Czy jednak tak musi być? Życie bywa bardziej nieprzewidywalne niż się wydaje. Gdzie można szukać natchnienia do pracy? Może w miejscu gdzie podstawowym obowiązkiem jest relaks i zabawa? Anna miała bardzo sprecyzowane plany co do następnych dni, tak samo jak wiedziała dokładnie jaki typ faceta ją interesuje. Pierwsze okazało się oczywistością, natomiast co do drugiego? Tu  powstał pewien problem w osobie Łukasza, chociaż czy rzeczywiście tak jest? Coś w tej układance nie pasuje, ale dlaczego nie zaryzykować znajomości? Letnia atmosfera nieraz przynosi niespodziewane sytuacje i im podobny ciąg dalszy …

Dziesięć polskich pisarek w antologii  opowiadań pod dużo mówiącym tytułem „Gorące lato” to gwarancja dobrej lektury nie tylko na wakacyjne dni. Ale zacznijmy od początku czyli tego, co najważniejsze, a więc czytelniczych wrażeń po sporej dawce emocjonalnych zawirowań. Bohaterki zabierają nas w różnorodne miejsca na świecie i w Polsce by czytelnicy wraz z nimi odkrywali nieznane i znane rejony go od całkiem nowej strony, tej letniej z nazwy, ale gorącej od strony uczuć i doznań. Różnorodność stylów autorek gwarantuje, że możemy poczuć się podczas czytania jak w wakacyjnej podróży dookoła świata. Mogłoby się wydawać, że to jedynie zbiór opowiadań dobrych na chwile kiedy pragniemy odprężenia i relaksu, lecz jestem pewna, że na inne pory roku również sprawdzi się doskonale. W końcu czy nie lubimy wracać do zdjęć i wspomnień z wakacji? A te historie to o wiele więcej niż tylko zapis urlopowych przeżyć, jakie mają dość ograniczony czas przydatności. „Gorące lato” są zapisem marzeń, chęci ich zdobywania, wychodzenia naprzeciw temu, czego się pragnie, ale jakoś do tej pory było spychane na koniec listy spraw do załatwienia. Kiedy jak nie w upalne dni i noce realizować fantazje albo po prostu oderwać się od codzienności, w jakiej nie ma tej nutki szaleństwa do jakiej tęsknimy? Czasem wystarczy zbieg okoliczności, niekiedy ciut determinacji by sięgnąć po to, co do tej pory wydawało się zasięgiem kto powiedział, iż będzie to jedynie chwilowa odskocznia? Dziesięć autorek pokazało siłę kobiecości z różnorodnych punktów widzenia, w jakich jest miejsce na bycie sobą, wykorzystanie szansy, jaka drugi raz może się nie zdarzyć oraz dostrzeżeniu tego, co do tej pory umykało.


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję