Nowość:
„Zakon”
Cykl: Sztorm
Paulina Hendel
Zło tak szybko nie daje za wygraną.
Raz pokonanie rzadko kiedy uznaje swoją porażkę za sygnał do wycofania się.
Wprost przeciwnie, może i na chwilę nie jest dostrzegalne, ale z pewnością
działa w ukryciu by dać o sobie znać w najbardziej dla siebie dogodnym
momencie, siejąc strach i zbierając tragiczne żniwo ludzkich krzywd i bólu.
Spokój bywa pozorny oraz zwodniczy, chociaż
pora sucha w Liberii, jak i całej Ćwiartce Północnej, nie do końca odpowiadała
definicji tego słowa. Jednak patrząc wstecz na ubiegły rok, to jest dobrze, po
prostu zwyczajnie i naczelnik Sztorm wcale aż tak nie narzeka. Tyle, że ktoś
znowu wziął sobie do serca zbiór Krwawych Baśni. Już tytuł wskazuje, że to nie lektura
z odpowiednim morałem i ten, kto wykorzystuje jej motywy raczej dobra nie
czyni. Bestia z buszu czy też inna istota macza w tym swoje place? Sztorm skłania
się ku tej drugiej opcji, a jego doświadczenie, intuicja oraz współpracownicy także
wskazują na ten kierunek. Do tego
jeszcze odebrał sobie życie lokalny dziennikarz, a ten znowuż grzebał w
przeszłości, co rzadko kiedy spotyka się z entuzjazmem. Kolejni denaci nie wpływają
na dobry nastrój mieszkańców Liberii, do tego niezbyt sprzyjająca pora roku i
jeszcze pewna niewytłumaczalna przypadłość części obywateli Ćwiartki Północnej
dokładają się do niepokoju w okolicy. Śledztwo naczelnika bacznie obserwowane
jest przez władze, społeczeństwo i tych, którzy zakulisowo pragną rozdawać
karty. No cóż czas stawić czoła złu, po raz kolejny i czy ostatni?
Jakie to było dobre! Może i hasło
często pojawiające się w kontekście przeczytanych książek, ale to doskonale. W
końcu świetne lektury powinno się chwalić, a zadowolenie po ich poznaniu niech
trwa jak najdłużej. A kiedy to samo mówi się o drugiej części, bądź kolejnej,
to już radość podwójna. „Zakon” Pauliny Hendel to nie lada gratka dla czytelników.
Ci, którzy poznali pierwszy tom cyklu Sztorm
„Wzgardę” mają okazją znowu spotkać się z Pokojową wartą i wraz z nimi
poprowadzić dochodzenie. Czasem koniec oznacza jedynie przerwę przed nowym rozdziałem,
bo zło rzadko uznaje swoją porażkę i pojawia się znowu. Przekonują się o tym
bohaterowie i oczywiście czytający, krwawe baśnie dają o znać po raz wtóry. Autorka
zaprasza do wirtuozersko wykreowanego świata,
oddanego w szczegółach, bez jakichkolwiek przypadkowych elementów, za to
z niuansami dopełniającymi imponujące uniwersum. Mogłoby się wydawać, że tak
drobiazgowe przedstawienie umknie odbiorcom, nic bardziej mylnego. Drugi, a
nawet trzeci plan, dopełnia ten pierwszy i co istotniejsze również bohaterów. W
cyklu Sztorm nie ma żadnej
przypadkowości, wszystko ma z sobą związek, nie zawsze widoczny na pierwszy
rzut oka, lecz jest on dostrzegalny w odpowiedniej chwili. Do tego niuansowe
nawiązania, nie kalki, nie odwzorowania, ale delikatnie widocznej nitki, która
łączy z autorskim wątkiem. Jednak najważniejsza naturalnie jest sama opowieść i
tutaj „Zakon” oferuje czytelnikom wielowarstwowość, niespodziewane zwroty akcji
oraz przede wszystkim barwne postacie, z przeszłością, po przejściach i
egzystujących w świecie, jaki z jednej strony wydaje się prosty, z zasadami nam
oczywistymi, a z drugiej będący nieidealnym ideałem. No i rzecz jasna kanwa
czyli walka ze złem, jakie nosi wiele masek, stosuje nieczyste zagrania,
doskonale umiejące grac na emocjach i wykorzystujące do swoich niecnych celów
uprzedzenia, mity i wierzenia.
Za możliwość przeczytania książki


Ależ jestem ciekawa tej książki. Będę miała ją na uwadze.
OdpowiedzUsuńŚwietnie uchwyciłaś, Kasiu, to, co w prozie Pauliny Hendel najcenniejsze – tę misterną sieć powiązań i brak przypadkowości, gdzie nawet trzeci plan buduje klimat i potęguje uczucie niepokoju. Masz całkowitą rację, że motyw zła ukrywającego się pod maską mitów czy wierzeń robi ogromne wrażenie, a Twoja recenzja fantastycznie oddaje tę wielowarstwowość i zachęca do wejścia w mroczny świat Sztorma.
OdpowiedzUsuńSkoro to było takie dobre, to mam ochotę ją przeczytać :)
OdpowiedzUsuńNie kojarzę poprzedniego tomu, ale widzę, że muszę to nadrobić!
OdpowiedzUsuńAż mnie zaciekawiłaś. Lubię takie książki.
OdpowiedzUsuńThat creepy concept of someone bringing a book of bloody fables to life is enough to make me shudder. Chief Sztorm definitely has his hands full trying to sort through all those mysterious deaths. I love when a sequel actually delivers on the hype of the first book, especially with rich world-building that ties everything together perfectly. This dark mystery is going straight onto my reading list, so thank you for the awesome recommendation.
OdpowiedzUsuńThis review makes the book seem incredibly gripping. I love stories where creepy fables come to life. It is awesome when a sequel actually lives up to the first book, since second volumes can sometimes fall flat. You totally sold me on the complex world. I am putting this on my book list today.
OdpowiedzUsuń