niedziela, 30 sierpnia 2026

Pod wiatr i z wiatrem

Nowość:

„Jak nie przeminęło z wiatrem.

Sekrety z życia Margaret Mitchell”

Jarosław Molenda

 

Pisarz i książka. Czasem lepiej znamy autora niż dzieło, które wyszło spod jego pióra, bywa i odwrotnie. Twórca pozostaje w cieniu swego dzieła. Jednak niekiedy sława tego drugiego nie przyćmiewa tego pierwszego, chociaż miewa gorzki smak.

 

Ta historia wydarzyła się naprawdę, scenariusz napisało życie, napędzane niezwykłą pracowitością i talentem. Czy można być autorem tylko jednej książki i wejść do historii literatury, kina, kultury? Książka przeszła do historii literatury. Bohaterowie stali się ikonami. Ekranizacja pobiła niejeden rekord. A kim była pisarka, która wcale nie stała w cieniu? Dama, buntowniczka, konserwatystka... Jak faktycznie była? Margaret Mitchell portret z wieloma tajemnicami i niejedną kontrowersją. Patrząc wstecz zdaje się nam, że dostrzegamy więcej i mamy prawo do oceny z uwagi na to, co, między innymi, wydarzyło się później. Rzetelna biografia, jakiej nie przybrałaby formy, po części również ma w sobie swego rodzaju punktację. W końcu łączy się osobę, jej pracę oraz to, jaki wywarła wpływ, a także niejednokrotnie jak po latach jest postrzegany sam twórca. Jarosław Molenda nie jest tych, którzy skupiają się na jednym elemencie życiorysu, bądź pieją peany lub też odwrotnie skupiają się na negatywach. Ogromne uznanie za pokazanie Margaret Mitchell z naprawdę wielu punktów widzenia, tak osobowych, jak i społecznych oraz dziejowych. Od samego początku widzimy nie ikonę, a człowieka, osadzonego w konkretnym epoce, miejscach i przede wszystkim w z korzeniami. Ma to swoje konsekwencje, podstawową jest szeroki obraz, ale też ani na moment nie stracenie z oczu samej głównej bohaterki. „Jak nie przeminęło z wiatrem. Sekrety z życia Margaret Mitchell” nawiązuje już samym tytułem do książki, jaka stała się jednocześnie, lecz nie równocześnie błogosławieństwem i swego rodzaju przekleństwem. To ostatnie doskonale zaczynamy rozumieć poznając pisarkę dzięki temu, czego dowiadujemy się o niej, a co jest zasługą Jarosława Molendy. Tu nie ma taniej sensacji, chociaż jest ona pokazana, na pierwszym planie jest cały kobieta, której imię i nazwisko widnieje na okładce oraz wszystko, co doprowadziło do momentu, gdy stała się bestsellerem, a było tego dużo. Inaczej też zaczynamy patrzeć na samą książkę, to nie jedynie fikcyjna opowieść, lecz o wiele więcej niż dekada jej tworzenia. Podwójna biografia, w jakiej nie brakuje sekretów, rodzinnych tajemnic, kulis warsztatu literackiego oraz życiorysu barwnego oraz społecznej panoramy i dziejowych zawirowań. Bogate źródła faktograficzne, ilustracje i kilka perspektyw pokazuje Margaret Mitchell tak, by czytelnicy mogli sami wyrobić sobie opinię o niej, jej pracy albo dostali ku temu bardzo solidne podstawy.

  

                                          Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:



1 komentarz:

  1. Świetny wpis. Bardzo ciekawie zwróciłaś uwagę na to, jak trudno oddzielić postać autorki od jej gigantycznego sukcesu. Po takiej recenzji mam sporą ochotę sięgnąć po tę biografię.

    OdpowiedzUsuń