Nowość:
„Jak nie przeminęło z wiatrem.
Sekrety z życia Margaret Mitchell”
Jarosław Molenda
Pisarz i książka. Czasem lepiej znamy
autora niż dzieło, które wyszło spod jego pióra, bywa i odwrotnie. Twórca
pozostaje w cieniu swego dzieła. Jednak niekiedy sława tego drugiego nie
przyćmiewa tego pierwszego, chociaż miewa gorzki smak.
Ta historia wydarzyła się naprawdę, scenariusz
napisało życie, napędzane niezwykłą pracowitością i talentem. Czy można być
autorem tylko jednej książki i wejść do historii literatury, kina, kultury? Książka
przeszła do historii literatury. Bohaterowie stali się ikonami. Ekranizacja
pobiła niejeden rekord. A kim była pisarka, która wcale nie stała w cieniu? Dama,
buntowniczka, konserwatystka... Jak faktycznie była? Margaret Mitchell portret z
wieloma tajemnicami i niejedną kontrowersją. Patrząc wstecz zdaje się nam, że
dostrzegamy więcej i mamy prawo do oceny z uwagi na to, co, między innymi,
wydarzyło się później. Rzetelna biografia, jakiej nie przybrałaby formy, po
części również ma w sobie swego rodzaju punktację. W końcu łączy się osobę, jej
pracę oraz to, jaki wywarła wpływ, a także niejednokrotnie jak po latach jest
postrzegany sam twórca. Jarosław Molenda nie jest tych, którzy skupiają się na
jednym elemencie życiorysu, bądź pieją peany lub też odwrotnie skupiają się na
negatywach. Ogromne uznanie za pokazanie Margaret Mitchell z naprawdę wielu
punktów widzenia, tak osobowych, jak i społecznych oraz dziejowych. Od samego
początku widzimy nie ikonę, a człowieka, osadzonego w konkretnym epoce,
miejscach i przede wszystkim w z korzeniami. Ma to swoje konsekwencje,
podstawową jest szeroki obraz, ale też ani na moment nie stracenie z oczu samej
głównej bohaterki. „Jak nie przeminęło z wiatrem. Sekrety z życia Margaret Mitchell” nawiązuje
już samym tytułem do książki, jaka stała się jednocześnie, lecz nie
równocześnie błogosławieństwem i swego rodzaju przekleństwem. To ostatnie
doskonale zaczynamy rozumieć poznając pisarkę dzięki temu, czego dowiadujemy
się o niej, a co jest zasługą Jarosława Molendy. Tu nie ma taniej sensacji,
chociaż jest ona pokazana, na pierwszym planie jest cały kobieta, której imię i
nazwisko widnieje na okładce oraz wszystko, co doprowadziło do momentu, gdy
stała się bestsellerem, a było tego dużo. Inaczej też zaczynamy patrzeć na samą
książkę, to nie jedynie fikcyjna opowieść, lecz o wiele więcej niż dekada jej
tworzenia. Podwójna biografia, w jakiej nie brakuje sekretów, rodzinnych
tajemnic, kulis warsztatu literackiego oraz życiorysu barwnego oraz społecznej
panoramy i dziejowych zawirowań. Bogate źródła faktograficzne, ilustracje i
kilka perspektyw pokazuje Margaret Mitchell tak, by czytelnicy mogli sami
wyrobić sobie opinię o niej, jej pracy albo dostali ku temu bardzo solidne
podstawy.
Za możliwość przeczytania
książki
dziękuję:

Świetny wpis. Bardzo ciekawie zwróciłaś uwagę na to, jak trudno oddzielić postać autorki od jej gigantycznego sukcesu. Po takiej recenzji mam sporą ochotę sięgnąć po tę biografię.
OdpowiedzUsuń