piątek, 18 listopada 2022

Diabelski układ

Nowość:

„Jacob. Blakemore Family #1”

Kinga Litkowiec

 

Nigdy nie ma się nic do stracenia, zawsze jest „coś”, ale uświadamiamy sobie to dopiero gdy już naprawdę jest za późno. Czasem jesteśmy  gotowi na wszystko, nie widząc w tej chwili żadnego, innego, rozwiązania, tylko ono zdaje się ostatnią deską ratunku. Jedno z drugim ma więcej wspólnego niż się wydaje większości. Człowiek dopracowany do ostateczności zbyt często nie dostrzega punktu, przekroczenie którego oznacza, że powrotu z obranej ścieżki już nie będzie …

 

Hayley weszła do więcej niż jaskini lwa. Rezydencja Jacoba Blakemore`a jest luksusowa, onieśmielająca i mroczna, podobnie jak i jej właściciel. Jednak czego nie robi się kiedy jest się postawionym pod ścianą, a nie ma się żadnej innej opcji by ją ominąć niż tej, jaką otrzymuje Hayley? W pierwszym momencie nie dowierza własnemu szczęściu, a w drugim? No właśnie jak zawsze to, co najważniejsze tkwi w szczegółach. W tym przypadku są one paragrafami umowy, do jakiej lepiej pasowałoby określenie cyrograf, zwłaszcza, że i diabeł jest. Jeśli nie można się wycofać, a obowiązujące zasady gry w ogóle dziewczynie nie przypadają do gustu, co pozostaje? Ta sama rzecz, jaka doprowadziła ją do miejsca gdzie obecnie znajduje się. Desperacja, nic mniej i nic więcej, z jej powodu już kolejny raz musi stawić czoła rzeczywistości, w której jest nikim więcej niż pionkiem, ale czy na pewno? Ktoś mógł ją nie docenić i nawet nie przypuszcza co go czeka nie tylko z tego powodu. Jacob i Hayley mieli różne motywy na początku znajomości, lecz może uległy one zmianie? Kto będzie zwycięzcą w tej rozgrywce i jak będzie jej ostateczna stawka?

 

Umowa o pracę, jeden podpis, iście szatańska zabawa, mężczyzna bez skrupułów, kobieta stawiająca wszystko na jedną kartę. „Jacob. Blakemore Family #1”, najnowsza książka Kingi Litkowiec w świat gdzie wydawałoby się wygrywają tylko ci, którzy rozdają karty. Hazard bywa zdradliwy, ale bohaterowie tej książki doskonale wiedzą o tym. Pisarka łączy z sobą kilka historii w całość, w jakiej spleciono tajemnice, spacery nad niejedną przepaścią i przede wszystkim losy kilkorga ludzi, żyjących nie na krawędzi, ale już daleko za nią.  Co się może zdarzyć kiedy ktoś spoza tego kręgu wejdzie w samo jego centrum? Bohaterka odpowiada na to pytanie nie tylko sobie, ale także czytelnikom, w bardzo intrygujący sposób. Tam gdzie spodziewamy się tego, co wydawałoby się oczywistym otrzymujemy zgoła inne rozwiązanie i kierujące fabułę na nowe tory. „Jacob. Blakemore Family #1”, jak wskazuje sam tytuł jest pierwszym tomem cyklu wysoko podnoszącym poprzeczkę dla kolejnych. Wątki nie są zakończone w nim ostatecznie, a raczej stanowią punkt wyjścia do nowej porcji nieszablonowej rodziny, mającej niejeden sekret i nie wahającej korzystać się z życia, tak jakby czasami jutra miało nie być.

 

 

 

 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję wydawnictwu: 


 

 

środa, 16 listopada 2022

Niebezpieczna miłość

Premiera

„Leandro #Synowie zemsty”

Agnieszka Siepielska

 

Nie każda miłość kroczy po prostej drodze. Czasem budzi wątpliwości, wydaje się niewłaściwa lub okoliczności jej nie sprzyjają. Niektórzy nie poddają się, walczą o nią i są w stanie pokonać niejedną przeszkodę by mogła zatriumfować. Jednak nie tak łatwo to osiągnąć kiedy ma się przeciwko sobie zbyt wiele przeciwności, a los stawia kolejne wyzwania.

 

To uczucie nie powinno się w ogóle pojawić, ale trudno zrobić krok w tył i odciąć się od niego. Hayley nie zamierza się poddać i przyjąć do wiadomości, że mężczyzna, którego pokochała z wzajemnością odsuwa się od niej. On wciąż jest blisko, ale stopa przyjacielska jest nie do przyjęcia dla niej. Pobudki jakimi kierował się Leandro są nie do przyjęcia dla dziewczyny, ale wydają się, że dla niego nie stanowią problemu. Nie łatwo jest zapanować nad emocjami, niekiedy podpowiadają one rozwiązanie, mające konsekwencje jakich nikt nie brał pod uwagę. Niektórzy czekają na nierozwagę Hayley, wystarczy moment by zagrożenie przed jakim bliscy chcieli ją uchronić dosięgło ją. Czy jeszcze Leandro będzie miał okazję by dać szansę temu, co odrzucił? Niebezpieczeństwo było nie tam gdzie myślał, nie dostrzegł go nikt, teraz liczy się czas, a jakakolwiek zła decyzja odbije się bezpośrednio na niewinnych.

 

Zakazana miłość, trudna przeszłość, niebezpieczna teraźniejszość oraz skomplikowana sytuacja rodzinna. Tylko lub aż tyle stanowi fundamenty najnowszej książki Agnieszki Siepielskiej. Wszystkie te elementy z osobna  byłyby wystarczające by zainicjować ciekawą historię, a kiedy jest ich kilka sprawa wcale nie jest łatwiejsza, staje się o wiele trudniejsza. Nie tak łatwo wybrać ten, który będzie stanowił oś akcji, no i pozostaje jeszcze kwestia jak użyć pozostałych, by dopełniły główny, ale nie były jedynie nic nie znaczącym ozdobnikiem. Autorka „Leandra” postarała się by czytelnik otrzymał lekturę, w jakiej wątki wzajemnie zazębiają się, nie od razu, wpierw mają za zadanie zaintrygować i być niewiadomą. Czytający dostają pole do popisu dla swoich przypuszczeń, ale i tak zostają rozwojem wydarzeń. Strona uczuciowa pokazuje jak skomplikowana może być miłość i do czego prowadzą silne emocje. Jej dynamika dorównuje sensacyjnej części, stanowiącej po części tło, lecz także w odpowiednio dobranych momentach grających pierwsze skrzypce. „Leandro” jest opowieścią o uczuciu dwojga młodych ludzi, które zostaje wystawiona na próbę jak zresztą i oni sami, ich decyzje nie pozostają bez wpływu na to, co dzieje się wokoło i czym mogą skutkować, kiedy spowodowane się wzburzeniem i niewłaściwymi pobudkami.

 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

poniedziałek, 14 listopada 2022

Nie święty Święty

Przedpremierowo:

„Święty”

Sylwia Wyka

 

Świąteczna magia chadza czasami naprawdę krętymi ścieżkami. Jej działanie bywa również dość dyskusyjne w pewnych przypadkach. Bywa, że całkiem inaczej ją sobie wyobrażamy, zwłaszcza gdy pokazuje dość nieoczekiwanie nieznaną nam do tej pory twarz albo przybiera dość nieoczekiwaną postać. Jak nie ulec takiej pokusie jeśli jest bardzo kusząca i wcale nie tak często spotykana?

 

Święty Mikołaj niekiedy musi wspomóc się pomocnikami, a oni nawet nie spodziewają się co jeszcze im się przydarzyć. W imię wyższej konieczności Jakub zastępuje szacownego staruszka, nieoczekiwanie dla siebie samego poznaje przy okazji Anastazję. Czy mógłby nie skorzystać z szansy, która wprost aż prosi by z niej skorzystać i zaprosić piękną dziewczynę na randkę? Świąteczny czas sprzyja romantycznej atmosferze, a mężczyzna nie tylko lubi tę atmosferę, ale i wie jak z niej skorzystać. Dziewczynie może by się ten moment w roku niezbyt dobrze kojarzył gdyby nie pomoc pewnego Świętego. Trudno nie ulec jego urokowi, zwłaszcza kiedy pozna się go bliżej. Jednak czy to nie jedynie krótkotrwały urok, jaki przeminie równie szybko jak i grudniowe szaleństwo? No właśnie, a jeśli to, coś więcej niż przelotny flirt? Będą na tyle odważni by poddać się magii Świąt oraz zaryzykują znajomość z kimś dopiero poznanym i to w dość niecodziennych okolicznościach.

 

Można by powiedzieć, że ten Święty jest dość niekonwencjonalny i raczej należy do kategorii „nie święty”, ale umie czarować, o czym przekona się bohaterka najnowszej książki Sylwii Wyki oraz jej czytelnicy. Grudniowy czas i ten magiczny moment w roku, gdy pomimo chłodu za oknem w sercach buzuje prawdziwy ogień, jak więc nie wykorzystać tego? No właśnie, sposobów jest wiele, a autorka „Świętego” doskonale wplotła ten motyw w opowieść o skutkach pewnego spotkania, które raczej nie zapowiadało ciągu dalszego. To tak na początek, a im bardziej poznają się główne postacie tym więcej rozrywki dla nich i dla czytających. Wymarzona wprost do romansu świąteczna atmosfera, chemia oraz … no właśnie pisarka zadbała byśmy otrzymali coś więcej niż się spodziewamy, ale czy tak samo będzie z bohaterami? Z pewnością przedświąteczne chwile będą inne niż zazwyczaj, wniosę gorący klimat i może coś jeszcze? W końcu grudniowe dni i noce mają jedyny w swoim rodzaju urok, tak samo jak historia Jakuba i Anastazji.

 

 

 

Premiera:

18 listopada

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: 

 


 

 

sobota, 12 listopada 2022

Autor - dzieło

Przedpremierowo:

„Rubik”

Ernő Rubik

Zabawki kojarzą się z dziećmi, łamigłówki to już domena starszych. A gdyby połączyć te dwa pojęcia w jedno? Na tyle dobrze, że zainteresują się młodsi i starsi, bez względu na wykształcenie i płeć? Ernő Rubik jest tego przykładem lub mówiąc dokładniej jego kostka. Zabawka nie zabawka, zagadka dla umysłów ścisłych i humanistycznych. Niepozorna, a kryjąca w sobie szaradę, która od kilku dekad intryguje miliony.

 

Autobiografia i biografia w jednym. Równocześnie opowieść o twórcy i jego dziele. On i ona. Ernő Rubik oraz Kostka Rubika. Duet doskonały, ten pierwszy ją stworzył, ta druga dała mu sławę. Węgierski twórca i plastikowy sześcian. Jak zdobyli świat? Dzięki wyobraźni i uporowi, tylko lub aż tyle wystarczyło by weszli do panteonu popkultury i stali się podmiotami badań naukowych. Co za tym stoi oprócz tego? Skromność, podkreślanie, że uczenie się jest ważne, a bycie amatorem wcale nie jest czymś negatywnym, wprost przeciwnie, bo oznacza między innymi ciągłe poszerzanie wiedzy w temacie nas interesującym. Sama Kostka jest tego najlepszym dowodem, powstała z ciekawości i dociekliwości, pokonała żelazną kurtynę i co jakiś czas triumfalnie powraca. Fenomen? Z pewnością i jak się okazało odporny na mody, wbrew cyfryzacji wciąż intryguje nowych graczy. W prostocie siła? Jedynie z pozoru, gdyż kryje w sobie genialnie przemyślany mechanizm oraz oczywiście to, co najważniejsze czyli sposoby układania oraz inspirację dla innych twórców.

 

Wynalazca i wynalazek, Ernő Rubik i jego Kostka. Ona fascynuje, a on? Jak się okazuje również, zwłaszcza gdy opowiada o sobie. Bez wielkich słów i stawiania sobie pomników, za to przedstawienie się takim jakim się czuje i widzi. Na równie istotnym są wspomnienia procesu twórczego jak i wakacji w gronie rodzinnym. Nie ma podkreślania trudu, włożonego w pracę nad wynalazkiem, ale za to pokazano dzięki jakiej różnorodności zainteresowań jest ona efektem. Znalazło się także miejsce na rozważania czym jest sława i co znaczy dla tego konkretnego człowieka. Po raz kolejny, jakże ważna sprawa dla wielu, zostaje wpleciona w wspomnienia oraz teraźniejszość. Skromność, zwyczajność, pomimo ogromnego sukcesu oraz duma, że Kostka stała się natchnieniem dla innych. Ona i on żyją w symbiozie, chociaż ta pierwsza jest bardziej rozpoznawalna, a ten drugi pozostaje często w jej cieniu. Tak bywa i widać w słowach Ernő Rubika, że nie stanowi to dla niego problemu, co więcej cieszy się z tego, iż stała się samowystarczalna i jest swoją własną twarzą oraz reklamą. „Rubik” jest tytułem w pierwszym momencie bardzo jednoznacznym, wskazuje konkretnie na jedną osobę, ale już po chwili na pierwszy plan wysuwa się kostka, nie od niej wszystko się zaczyna i nie na niej się kończy, ale to ona jest w samym centrum zainteresowania. Ernő Rubik towarzyszy jej podróży przez dekady, wzloty i kiedy na chwilę jest o niej cicho, on wiedzie osobne życie, ona także, chociaż połączeni nierozerwalną więzią autor – dzieło.

 


Premiera:

16 listopada

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: