czwartek, 24 marca 2022

Zapowiedź: "Fighter"

 Zapowiedź:

 


 

 

Pola Werner, autorka licznych bestsellerów i niekwestionowana gwiazda wydawnictwa Azum, podczas zbierania materiałów do kolejnej książki trafia na trop firmy VeroMax. Wkrótce potem zaczyna dostawać anonimowe listy z pogróżkami. Prosi o pomoc swojego wydawcę, a ten zatrudnia do jej ochrony Patryka "Cwibla” Cebulski – gwiazdora MMA i właściciela firmy ochroniarskiej. Patryk podejmuje się zadania wyłącznie dlatego, że sam ma na pieńku z VeroMaxem, ale między nim i Polą szybko zaczyna iskrzyć. Właściwie to nie iskry, to prawdziwe fajerwerki…

 

Przedsprzedaż: 

 

https://bit.ly/Fighter_PaulinaŚwist 

środa, 23 marca 2022

Nie tylko w Dniu Kobiet

„Dzień Kobiet”

Adam Kopacki, Michał krawczyk, Paweł J. Sochacki, 

Tomasz Wilczak, Bogusław Zwoliński

 

Jeden dzień w roku, taki o którym pamiętają kobiety i mężczyźni, mający przypominać o tym, co często umyka w szarej codzienności. Jednak czy da się nadrobić pozostałe dni w ten jeden? Czy może być on przełomowy? Co wydarzy się w to święto?

 

Co jest ważne w życiu? Czasami zaczynamy to dostrzegać gdy stajemy na życiowym zakręcie. Wcześniej jakoś umyka nam istotność tego, co znajduje się blisko, wydaje się to zwyczajne, zbyt zwyczajne, coś innego uważamy za cenne. Jacek wcale nie jest wyjątkiem, wprost przeciwnie, tak jak większość szuka czegoś, nie doceniając znaczenia w czymś, co ktoś uważa za ważne. Czy dostrzeże swój błąd? Zbyt często nie umiemy skorzystać z szansy jaką dają nam inni ludzie, bo gonimy za kolejnym sukcesem albo nową życiową okazją. Łatwo jest zboczyć ze wspólnej drogi, na własną ścieżkę, ale czy stanie się ona jednokierunkową, prowadzącą nas tam gdzie tak naprawdę nie chcieliśmy się znaleźć? Podobno uczymy się na błędach, jak będzie w przypadku dwojga ludzi – Kasi i Przemka?

 

Męski punkt widzenia na Dzień Kobiet, inny niż można by przypuszczać czy spodziewać się, bo w wydaniu literackim w formie antologii, która wyszły spod pióra mężczyzn, a są dla kobiet, chociaż czy na pewno? Pięciu autorów, pięć opowiadań oraz pewne święto, jakie rokrocznie ma miejsce ósmego marca. To nie kolejna laurka bądź kartka, kupiona w pośpiechu i z tekstem życzeń skopiowanym w tysiącu innych, ale coś o wiele więcej. Każda historia jest inna, tak samo jak i bohaterowie ją tworzący, każda ma swoje przesłanie, aktualne przez cały rok, a nie jedynie od przysłowiowego święta. Twórcy zadbali by pomimo mniejszej formy czytało się opowiadania tak jakby były to odrębne książki. Niepowtarzalne wątki splatają w nieszablonowe opowieści, w jakich odnajdujemy miłość, nie tę prostą i łatwą w obsłudze, lecz z kategorii tych wymagających skupienia się na niej, nie spychania na dalszy plan. Obecne są także poszukiwania szczęścia, niekiedy wydającego się być poza zasięgiem, ale czy tak jest naprawdę? Coś jeszcze jest w „Dniu Kobiet” – zaskoczenie, autorzy każdorazowo sprawiają niespodziankę poprowadzeniem akcji i samym wyboru tematu oraz finałem, równie niepowtarzalnym co fabuła. Ta antologia jest zbiorem uniwersalnych opowieści, wyjątkowych, pozostawiających po sobie niepowtarzalne refleksje.

 

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 


wtorek, 22 marca 2022

Za kurtyną

Przedpremierowo:

„Za kurtyną Apogeum”

Laura Savaes

 

Życiowe zakręty czasem pojawiają się nagle i bez jakichkolwiek ostrzeżeń. Niespodziewany splot okoliczności i człowiek znajduje się w całkiem innym punkcie niż się spodziewał. Czy da się wrócić do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło? Wpierw sądzi się, że tak, a potem … potem nic już nie tak proste jak mogłoby się wydawać.

 

Słoneczny dzień, grono znajomych, ciekawe miejsce, co pójdzie nie tak jak powinno? Lena nawet nie podejrzewała, że w ciągu zaledwie paru sekund nic już nie będzie takie jak wcześniej. W jednej chwili eksplorowała jaskinię wraz z innymi, a zaraz potem musiała zmierzyć się z czymś nieoczekiwanym, bo jak inaczej podsumować to, co wydarzyło się? Jeszcze niedawno doskonale wiedziała gdzie znajduje się, teraz musi zmierzyć się z czymś trudnym do wyobrażenia. Alternatywny świat, znajomy jedynie na pierwszy rzut oka, bo na drugi i kolejny okazuje się różnić i to bardzo. Tak jakby dziewczyna przeniosła się również w czasie. Znajduje pomoc, nawet z dwóch stron, lecz jak się okazuje i tu kryje się pułapka. Czy ma się kierować serce czy rozsądkiem, może emocjami? Przy Eavanie czuje się bezpieczna, natomiast Cedric oferuje jej coś, czego nie oczekiwała. Kogo powinna wybrać? Lena musi podjąć decyzję, zwłaszcza, że wokół niej rozpoczyna się polityczna gra i nie do końca wiadomo komu zaufać. Pozostaje jeszcze kwestia powrotu do domu, odległego pod każdym względem, czy w ogóle będzie umiała to osiągnąć? Przyjdzie się zmierzyć z niejedna niespodzianką, niekiedy szczęśliwą, lecz i gorzką. Co jest pisane Lenie?

 

Macie ochotę przenieść się do innej rzeczywistości? Podróż do jakiej zaprasza czytelników Laura Savaes jest naprawdę niesamowita i pełna sekretów, jest w niej wszystko to, co czego spodziewamy się i nie spodziewamy znaleźć. Co kryje się „Za kurtyną Apogeum”? Na pewno niejedna niewiadoma, owiana mgłą domysłów i przypuszczeń, ale to jedynie część większej całości, którą poznajemy w trakcie lektury. Nim się spostrzegamy wciąga nas ona bezpowrotnie, nie jesteśmy już tylko czytelnikami, lecz wraz z bohaterami staramy się dociec co wydarzyło się i jesteśmy tuż przy nich gdy spotykają ich przygody. Autorka połączyła kilka wątków fabularnych, nie od razu wszystkie poznajemy, każdy w odpowiednim momencie daje o sobie znać i płynnie splata się z pozostałymi, jednocześnie będąc podstawą pod kolejny. Na nudę nie będzie narzekać żaden czytający, poszczególne elementy tworzą jedną historię, pasjonującą i wciąż zaskakującą. Fantastyka, alternatywne światy, uczucia, zagadkowe wydarzenie oraz przede wszystkim tajemnica do odkrycia. To wszystko składa się na „Za kurtyną Apogeum”, w jakiej Laura Savaes doskonale wie w jakim punkcie powieści zatrzymać się na dłużej, gdzie zasiać ziarno przypuszczeń, a kiedy ma nastąpić zwrot w akcji. Nic nie jest przypadkowe, w odpowiedniej chwili daje o sobie znać i często pokazuje z nowego punktu widzenia znany już wątek. Ta powieść pozostawia wiele kwestii otwartych, chociaż czuje się, że kiedy zostaną dopowiedziane znowu zostaniemy zaskoczeni i po raz kolejny będziemy zastanawiać się jak potoczą się losy bohaterów. Premierowy tom jest doskonałą zapowiedzią tego, co jeszcze może mieć miejsce i równocześnie stanowi nie lada gratkę czytelniczą.

 

Premiera

23 marca 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję:

 

 


sobota, 19 marca 2022

Sekrety pewnego dworu

„Panna bez majątku”

Urszula Gajdowska

 

Kiedy wszystko zapowiada się na to, że nic nas zaskoczy i będzie nam dany święty spokój okazuje się, że los tak jakby, a nawet bardziej, ma całkiem inne wobec nas plany. Można spróbować je pokrzyżować lub wyjść im naprzeciw. Co może wydarzyć się jeśli dołączy do tego ciekawość świata i tajemnicze wydarzenia, w jakie jednie nie wierzą, a inni są święcie przekonani, że wcale nie są wytworem ich wyobraźni?

 

To lat miało być całkiem inne, Małgorzata Strzelecka nie miała nikomu za złe, że spędza je z daleka od warszawskiego gwaru, wprost przeciwnie. Nie spodziewała się tylko, że jej nieoczekiwanym towarzyszem zostanie Ksawery Wigura i to w dość nieoczekiwanych okolicznościach. Powinni poznać się w towarzystwie, a nie w środku w nocy i to gdy oboje byli w negliżu. No cóż, tak już bywa, ale w ich kręgach to niedopuszczalne i na pewno NIK nie może o tym wiedzieć. Nic trudnego wystarczy po prostu milczeć, problem w tym, iż częste spotkania wcale tego nie ułatwiają, a i wzajemne zainteresowanie wcale nie maleje, wprost przeciwnie. Jeśli do tego dodać pewne niecne zamiary oraz nie dające się wytłumaczyć zdarzenia to wiele sprzysięgło się by dwoje, młodych, ludzi miało okazję widywać się bardzo często. Zwłaszcza, że Małgorzata nie zamierza stać z boku i patrzeć jak ktoś rozwiązuje intrygującą zagadkę. Na coś może przydać się wiedza, jaką posiada. Ksawery również bierze czynny udział w niecodziennym śledztwie. Co jak co, ale  nie ustąpi polu komuś, zwłaszcza gdy ten znajduje się zbyt często w pobliżu pewnej damy. Co kryje się za tym, co dzieje się w Chacie Barana Wigury? To intryguje młodszą i starszą część mieszkańców tego miejsca i pobliskiego dworu. Coś jeszcze nie daje im spokoju, lecz w tym przypadku wszyscy mają podobne podejrzenia, w samym centrum znajduje się pewna para młodych ludzi …

 

Niby ciekawością droga do piekła jest wybrukowana, lecz czasem prowadzi całkiem w przeciwnym kierunku. Oczywiście jej ścieżki są kręte i rzadko kiedy wskazują gdzie się znajdą swój koniec. W „Pannie bez majątku” czytelnicy towarzyszą bohaterom, kiedy zaczynają podążać nimi. Tak jak wcześniejsze tomy cyklu W dolinie Narwi tak i w tym przenosimy się w pierwsze dekady dziewiętnastego wieku by poznać dwójkę uroczych młodych ludzi, jacy chcą więcej od życia niż wypada. Urszula Gajdowska każdorazowo zaskakuje tym jak rozwija opowieść, splatając historyczne tło z uczuciowym motywem, dodając do tego porcję ekscytujących przygód oraz zagadkową intrygę. Oczywiście nie brakuje w wątkach sekretów, w odpowiednich momentach pokazujących co kryje się w nich i kto za nimi stoi. „Panna bez majątku” jest historią, przy której zapominamy o tu i teraz oraz dzięki jakiej przenosimy się w czasie. Niezwykle barwnie i plastycznie oddany drugi plan dopełnia to, co dzieje się w pierwszym, gdzie bohaterowie dbają by nikomu nie nudziło się. Uczuciowe gierki, urocze podchody, ciemne sprawki oraz po prostu młodzieńcze pragnienie poznania świata na własną rękę i własnych, nie cudzych zasadach, stanowią elementy fabuły, która została wyśmienicie oddana słowami przez Urszulę Gajdowską. Pozostaje sięgnąć po inne części serii, a następnie wrócić do nich w oczekiwaniu na kolejną.

 

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję
 
Autorce - Urszuli Gajdowskiej :)

 

 

piątek, 18 marca 2022

Arystokratyczna rozgrywka

„Zakochana hrabina”

Urszula Gajdowska

 

Podobno nie powinno oceniać się po pozorach i okładkach. No cóż, ludzie do idealnych nie należą i często czynią jedno oraz drugie, zresztą przy okazji samemu nie dbając czasem o oba elementy. Od tego już krok do tego by wydać wyrok niesłusznie i samemu zostać osądzonym niewłaściwie. A co potem? Los bywa dość przewrotny niekiedy i zaskakuje tak sędziego jak i sadzonego …

 

Pojawienie się na warszawskich salonach pięknej hrabiny, która jeszcze na dodatek jest bogata, zawsze wzbudza zainteresowanie. Aurelia Plater jest do niego przyzwyczajona, jeszcze jako debiutantka zachwycała wszystkich swoją urodą i salonowym obyciem, teraz jako wdowa znowu wywołała poruszenie w towarzystwie. Nie taki był jej cel, a grono adoratorów wcale jej nie cieszy. Jakby tego było mało zostaje uwikłana w dość mordercze okoliczności. Na tym nie koniec kłopotów hrabiny Plater, może dopiero się rozpoczną, bo na horyzoncie pojawia się Edmund Breza, bohaterski oficer oraz … znany hulaka i uwodziciel. Tych dwoje zna się bardzo dobrze, od dobrych kilku lat toczą z sobą wojnę podjazdową. Tym razem jednak ona jest w prawdziwych opałach, natomiast on jest prawdziwym specjalistą w tym temacie. Wokół niej zaczynają dziać się więcej niż niepokojące wydarzenia, wyjaśnienie ich nie będzie łatwe. Czy znajdzie się ktoś odważny, kto pomoże pięknej arystokratce i czego będzie chciał w zamian?

 

Za co kocham historyczne książki obyczajowe? Łączą w sobie uczuciowe perturbacje, zagadkowe wydarzenia i pełnych uroków bohaterów z talentem do przyciągania kłopotów oraz humor. Urszula Gajdowska każdy z tych elementów doskonale wykorzystała w „Zakochanej hrabinie”, tak, by czytelnicy mogli przenieść się w przeszłość oraz poznać intrygującą parę głównych postaci, jacy podbijają czytelnicze serca od razu i wielokrotnie wywołują uśmiech na naszych twarzach. Lekko awanturnicza opowieść z ciekawą nutą uczuć oraz niejednym sekretem wciąga, bo jak nie trzymać kciuków za tytułową hrabinę i niepoprawnego uwodziciela? A na tym nie koniec, bardziej początek splotu okoliczności, przynoszącego niejedną przygodę, kuszącego do sięgania po zakazany owoc i słownych pojedynków. Historia, która wyszła spod pióra Urszuli Gajdowskiej pióra ma w sobie niezwykły czar, a retro scenografia doskonale dopełnia perypetie, nie tylko, uczuciowe bohaterów. Czego chcieć więcej można powiedzieć, ale okazuje się, że autorka jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, wręcz przeciwnie.  i przygotowała prawdziwy Grande Finale, zaskakując czytających rozwojem akcji. Kuszenie i uwodzenie w cieniu zagadkowych zdarzeń czyli "Zakochana hrabina" jest lekturą, przy której niejednokrotnie uśmiechamy się, lecz przede wszystkim towarzyszymy postaciom w ich pełnych emocji rozgrywkach, tych bardziej spod znaku Amora, ale również z gatunku śledczych tajemnic.

 

 

Za możliwość przeczytania książki

dziękuję
 
Autorce - Urszuli Gajdowskiej :)