wtorek, 3 sierpnia 2021

Zwodnicze uczucia

Przedpremierowo:

 
„Niebezpieczne związki”

Paulina Świst, Kinga Litkowiec, K.C. Hidenstorm, I.M. Darkss, Edyta Folwarska, Agata Suchocka, Anna Wolf, Patrycja Strzałkowska, Alicja Sinicka, Magdalena Winnicka.

 

Pewne związki przynoszą z sobą oprócz szczęścia, spełnienia, radości również ich odwrotność. Niebezpieczeństwo, zagrożenie, groźne sekrety i przekraczanie granic oraz łamanie zasad także bywa tym, co łączy dwoje ludzi. Miłość nie zawsze ma jasne strony, czasem więcej w niej mroku, groźby, ale i kuszącego uroku tabu oraz dreszczyku emocji, trudnych do przewidzenia. To ciemniejsze oblicze jest bardziej intrygujące, uwodzi swoją nieprzewidywalnością i niecodziennością.

 

Czy dawać wiarę plotkom i słowom, jakie nigdy nie są wypowiadane w oczy temu, do kogo są skierowane? Asia nic nie robi sobie z tego, co słyszy w miasteczku o Arku, woli sama wyrobić sobie zdanie o nim. Kiedy ma ku temu okazję daleka jest od patrzenia na niego z perspektywy mieszkańców, dostrzega w nim interesującego mężczyznę, jaki osiągnął sukces i daleko mu do opinii jaką mają o nim inni. Nie ma w nim wiele z mrocznej sławy jaka go otacza, jest kochający, opiekuńczy, wie czego chce. Czy można być bardziej szczęśliwym od niej, tyle, że bywa to stan bardzo ulotny czasami, wystarczy chwila, minuta czy dwie i zaczynamy widzieć wszystko w innym świetle, lecz czy ono nie zwodzi?

Kuszenie jest sztuką, nic nie jest podane na tacy, więcej pozostawione jest fantazji i wyobraźni. Niepozorność może skrywać wiele, czasem pod nią kryje się ktoś zupełnie inny. Czasem warto także skorzystać z szansy jaką podsuwa los lub łut szczęścia. Filip dostrzega w Alicji więcej niż inni, fascynuje go, chociaż ona raczej nic nie robi w kierunku by zostać dostrzeżoną. Może to jedynie iluzja, którą sam sobie stworzył w głowie, ale coraz bardziej jest nią zauroczony i zaintrygowany. Jednak ona pozostaje poza jego zasięgiem, chociaż czy naprawdę jest? Niekiedy trzeba szybko podjąć decyzję, bo tu i teraz liczy się bardziej niż przypuszcza. W końcu przyszłość ma swoje korzenie w marzeniach.

Czy da się skalkulować ryzyko tak, by być pewnym, że da się okiełznąć zagrożenie? Nina zrobiła jej zdaniem wszystko by je co najmniej zminimalizować. Ma zadanie do wykonania i nie zawaha się go doprowadzić do końca. Patryk stara się nad nią czuwać, ale oboje wiedzą, że wystarczy chwila nieostrożności i to ona ucierpi najbardziej, czy cel jest tego warty? Ona jest pewna, że tak, a on ma zrobić wszystko by wyszła cało, ale czy da się wszystko przewidzieć, zaplanować jeśli ktoś nie cofnie się przed niczym by urzeczywistnić swój cel?

 

Kusiciele i kusicielki, atrakcyjni i intrygujący, piękni i przerażający, łączy ich coś więcej niż tylko chemia, czasem to prawdziwe uczucie lub coś, co biorą za nie, a niekiedy wyrachowana rozgrywka. Bohaterowie „Niebezpiecznych związków” mają wiele twarzy, te, które czytelnik zauważa na samym początku często są jedynie iluzją, noszą tak dobrze maski, że nie dostrzega się mroku jaki w nich tkwi. Pytanie co kryją w sobie nie zawsze ma prostą odpowiedź, tak samo jak i decyzje jakie podejmują, wybierają kręte ścieżki, a finał zawsze jest zaskakujący. Każda, z dziesięciu pisarek, pokazała w swoją wizję tytułowych relacji i żadna nie rozczarowuje, pozostawia po sobie całkowicie odmienne emocje czytelnicze. Nie ma mowy o nudzie lub miałkich uczuciach podczas lektury, czerń i czerwień tworzą niezapomniany klimat, sprzyjający ciemnym sekretom i zabójczym wprost tajemnicom. Ich poznawaniu towarzyszy przyjemność, czy grzeszna? Na pewno niebezpiecznie wciągająca, uwodząca słowami, gestami i przede wszystkim bohaterami, odważnie sięgającymi po to, czego pragną i chcą, bez względu na konsekwencje. Kiedy miną wakacje, urlopy, a pogoda przypomni, że na upalne dni i noce trzeba będzie znowu poczekać dobrych kilka miesięcy, „Niebezpieczne związki” podgrzeją znowu temperaturę i to w niejeden czytelniczy wieczór.

 

 

 

Premiera:

11 sierpnia

 

Za możliwość przeczytania 

książki dziękuję

 

 

niedziela, 1 sierpnia 2021

Bezwględna niewinność

„Samotna”

Lisa Gardner

 

Prawda podobno jest prosta, nieskomplikowana, a jeśli bywa inaczej wynika to najczęściej z ludzkiej natury, która zbytnio nie lubi oczywistości. Czym jest prawda? Tym, co widzimy? A może to, co słyszymy lub co mówią inni? Łatwo jest poddawać wątpliwość wszystko, ale nie dzieje się to bez przyczyny, ktoś musi mieć powód by to robić. Problem w tym, że łatwo jest się pogubić nawet jeśli było się pewnym, wystarczy chwila zawahania i zaczynamy się podejrzliwie przyglądać wokoło.

 

W tym dniu nic nie poszło tak jak powinno, chociaż początkowo wydawało się, że będzie zupełnie odwrotnie. Policjant Bobby Dodge odpowiedział na wezwanie i zrobił to, do czego przygotowywał się przez lata. Jako zawodowiec ocenił sytuację, podjął decyzję i wprowadził ją w życie. To była ta prostsza część, potem przyszła ta trudniejsza, bo odebranie życia komuś kto zagrażał innym ludziom nigdy nie jest prostą sprawą, nad jaką przechodzi się zaraz do porządku dziennego. A jeśli jeszcze zabity jest synem wpływowego człowieka to kolejne komplikacje zaczynają się rysować na horyzoncie. Bardzo szybko w wątpliwość poddany zostaje wybór Dodge`a, tak jakby to, że ratował matkę i dziecko było największym błędem. To jeszcze nie koniec jego kłopotów, zresztą uratowanych również, prawo i prawda bywają dość elastycznie pojmowane. Na dodatek ktoś jeszcze urządza polowanie na osoby, jakie pomagają Catherine, kobiecie, jaka mogła zostać zastrzelona wraz z synem przez męża. Policyjne śledztwo już i tak miało pod lupą jej wybawiciela, teraz i na nią spogląda się podejrzliwie. Detektyw prowadząca dochodzenie dosyć sceptycznie patrzy na niedoszłą ofiarę, co tak faktycznie wydarzyło się w mroźny, jesienny wieczór? Dlaczego to, co zdawało się być oczywiste wcale nie takie nie jest?

 

Na co może pozwolić sobie ofiara? Kiedy przestaje nią być i zmienia się w oprawcę? A może granice obrony koniecznej wcale nie są tak jednoznaczne jak wydaje się postronnym? Ile jesteśmy w stanie zaryzykować by ochronić swoich najbliższych? Lisa Gardner na te wszystkie pytania odpowiada co najmniej na kilka sposobów, nie bezpośrednio, lecz ustami bohaterów „Samotnej” oraz ich czynami. Historia wcale na początku nie wygląda na zbytnio skomplikowaną, ale na wstępie już przypuszczamy, iż to jedynie zwodnicza teoria, jaka pewnie zostanie obalona w ekspresowym tempie. Rzeczywiście szybko przekonujemy się, że nic prostego w tej lekturze nie będzie, a akcja wprost nabiera wszystkich cech tsunami, nabierającego siły gdzieś daleko by przy samym brzegu pokazać swoją wielkość, lecz dopiero gdy wedrze się wgłąb lądu sieje prawdziwe śmiertelne żniwo. Tak samo jest i z ta książką, odkrywającą najmroczniejsze strony ludzi, stawiającej pod znakiem zapytania każdą decyzję postaci, przedstawiający je z różnych perspektyw, nie zadawalającej się łatwymi odpowiedziami. Zło, dobro, sprawiedliwość, zbrodnia, kara, wina i niewinność splatają się ciąg wydarzeń nie tylko zaskakujący, lecz również skłaniający do refleksji nad tym, co nas popycha do takiego, a nie innego wyboru i sięgania po ostateczne środki. Lisa Gardner daleka jest od usprawiedliwiania i oceniania kogokolwiek, nie wskazuje palcem winnych, za to wystawia na próbę pewność czytelników co do tego, czym kierują się postaci, ich pobudki mogą wydawać się znane, lecz tak naprawdę do samego końca pozostają one tajemnicą. „Samotna” to narysowany mocną kreską obraz ludzi stojących na krawędzi, przekraczających granice i szukających swojego miejsca na ziemi, niekiedy za wszelką ceną i bez względu na to jak jest wysoka i oglądania się na innych.

 


            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
       dziękuję 
 
  wyd. Albatros

 

piątek, 30 lipca 2021

Koniec i początek

Przedpremierowo:

„Niedoskonały”

Ewelina Nawara

Małgorzata Falkowska

 

Podobno kiedy zamykają się jedne drzwi otwierają się drugie, tyle, że nie zawsze łatwo je dostrzec. Gdy człowiek mierzy się ze stratą nie zawsze jest w stanie skupić się na tym, co jeszcze przed nim, to, czego już nie ma dotkliwie mu brakuje i wciąż o sobie przypomina. Czasem ktoś musi przypomnieć o tym, że to jeszcze nie koniec, a być może czas na nowy rozdział w życiu.

 

Dobra zabawa, praca, którą uwielbiał, piękne kobiety i oddani przyjaciele, to dla Simona jeszcze niedawno było codziennością, ale to już przeszłość. Teraz żyje przeszłością i tymi kilkoma minutami, jakie zadały mu ból. Nie chce współczucia, a tym bardziej litości, nie zamierza słuchać bezmyślnie wypowiadanych słów przez obcych i tych, jakie mogłyby być dla nie wsparciem od bliskich. Majka poznała go w jednym z najgorszych momentów, wtedy pozwolił jej na zapomnienie o tym, co najgorsze. Pomoc z jej strony daleka jest od miłosiernego wsparcia, bliżej ma raczej czegoś zupełnie odwrotnego, ale wcześniejsze próby zawiodły, więc pozostały jedynie środki radykalne. Trudno im się dogadać, zresztą ich rozmowy przypominają potyczki słowne i rzucanie sobie wyzwań, do tych ostatnich przyłącza się też grono przyjaciół. Co z tego wyniknie? Nie tego, czego spodziewali się, bo za tupetem, pewnością siebie, zgorzknieniem i użalaniem się nad sobą kryje się dwójka ludzi, jacy odkrywają, że coś ich łączy. Czy to jedynie pożądanie i próba odreagowania złej, życiowej, passy? Co zrobią gdy los po raz kolejny wystawi ich na próbę? Tym razem stawka jest duża większa niż wcześniej? Szczęśliwe zakończenia jak do tej pory nie były ich udziałem, lecz mogą to zmienić, tylko czy odważą się?

 

Lubimy bajkowe historie, z klimatem glamour, wielką miłością i perypetiami, jakie chwytają za serce. „Niedoskonały” ma w sobie wszystko to i dużo więcej, zadbały o to autorki, pokazując cienie i blaski uczuć oraz stawiania czoła bólowi, strachowi i samemu sobie. Pierwsza część serii pozostawiła kilka otwartych pytań, odpowiedzi na nie mogły być różnorodne, ale Ewelina Nawara i Małgorzata Falkowska udzieliły ich tak by poczuć i satysfakcję podczas lektury oraz kibicować bohaterom, bo jak się okazuje jest w czym. Od samego początku iskrzy pomiędzy Simonem oraz Majką i to nie zmienia się aż do samego finału. Postacie dbają o to, by nie nudzić się z sobą, a dzięki temu również czytający. Mieszanka humoru, emocji, zwrotów akcji i charakternych osób pozwala wraz z tymi ostatnimi na przeżywanie ich rozterek, podejmowania decyzji i przede wszystkim walki o to, co przyszło niespodziewania i zmieniło tak wiele w tak krótkim czasie. Pisarki wplotły w losy głównych bohaterów także wcześniejsze postacie, co jednocześnie pozwala poznać co dzieje się z nimi i pozwala na poszerzenie wątków. Lżejsza warstwa przeplata się z trudniejszymi motywami, taki splot uwidacznia jak ulotne może być szczęście, ile znaczy przyjaźń oraz jak łatwo skupić się na sobie, nie zauważając problemów bliskich. „Niedoskonały” nie jest bajką dla dorosłych, chociaż można dostrzec pewne subtelne nawiązania, które zostały wplecione w fabułę, w jakiej nic nie dzieje się bez powodu.

 

 

 Premiera:

4 sierpnia

 

Za możliwość przeczytania 

książki dziękuję

 

 

czwartek, 29 lipca 2021

Historia sztuki w albumach

Letni czas zachęca do podróży, bliższych lub dalszych, ale trudno dostrzec do tych wszystkich miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć, poznać, pozwiedzać. Do wielu muzeów możemy zawitać już online, ale analogowe sposoby poznania na przykład historii sztuki są równie interesujące. Dla mnie są nim albumy z malarstwem mistrzów, tych wciąż znanych jak i tych może trochę zapomnianych, lecz jakich warto poznać. Wydawnictwo Bosz przygotowało ich serię pięknie wydaną i przybliżającą szerszemu gronu.

 


Claude Monet (1840–1926) to jeden z najbardziej znanych na świecie malarzy francuskich, współtwórca i przedstawiciel impresjonizmu. Artysta już w młodości przejawiał zainteresowanie sztuką, a jego pierwsze sukcesy w postaci serii karykatur przyniosły nie tylko uznanie, ale również stały się jego źródłem dochodów. Monet, zachęcony przez Eugène’a Boudina, z sukcesem uprawiał malarstwo plenerowe, czego dowodem jest dzieło, od którego pochodzi nazwa kierunku, pt. „Impresja, wschód słońca”. Artysta upodobał sobie naturę, a w szczególności wodę, jako temat swych obrazów, które przedstawiał w wyjątkowym, żywym stylu. Przez całe życie poprawiał swój warsztat, jednak zawsze najważniejsze były dla niego kolor i światło oraz ich wzajemne relacje. Przykładem takich studiów są wspaniale cykle tematyczne poświęcone grze kolorów ze światłem, między innymi „Nenufary”.

 


Paul Peter Rubens jest jednym z najbardziej znanych przedstawicieli malarstwa flamandzkiego na świecie. Jego niesamowity talent, pracowitość, zmysł dyplomacji i organizacji zapewniły mu sławę, uznanie oraz bogactwo jeszcze za życia. Malarstwo Rubensa zachwycało już w czasach, kiedy tworzył, obecnie jego twórczość olśniewa ze zdwojoną siłą, inspirując kolejne pokolenia artystów. Wielość tematów czerpanych z motywów biblijnych i mitologii oraz obfitość kształtów i kolorów są charakterystyczne dla twórczości tego niezwykłego artysty. Rubens gościł na wszystkich dworach europejskich, odbywając podróże dyplomatyczne, które zaowocowały wieloma znakomitymi portretami, m.in. Ludwika XIII, Anny Austriaczki czy Filipa IV Habsburga. Artysta stworzył w swoim domu w Antwerpii nowoczesną pracownię, w której przebywali tak znani malarze jak Antoon van Dyck czy Jan Brueghel.


Vincent van Gogh (1853–1890) to jeden z niewielu malarzy, którego twórczość wywarła tak wielki wpływ na sztukę XX wieku. Niedoceniany i nieznany szerszemu gronu odbiorców za życia, sławę i uznanie zyskał dopiero po przedwczesnej śmierci. Dziś jego obrazy, m.in. Słoneczniki czy Gwiaździsta noc, należą do najbardziej rozpoznawalnych oraz najdroższych na świecie. Vincent van Gogh malował głównie portrety i pejzaże inspirowane pracą na roli i przyrodą. Twórcze okresy w życiu artysty przerywane były kolejnymi załamaniami nerwowymi. Artysta, poszukując powołania i swojego miejsca na świecie, pracował jako marszand w Londynie i Paryżu, był misjonarzem w Belgii, a w Antwerpii studiował malarstwo. Nie zyskał jednak uznania nauczycieli. Kolejno wyjechał do Arles w Prowansji, całkowicie oddając się malarstwu. Następnie przeprowadził się do Auvers, gdzie namalował wiele słynnych obrazów m.in. Portret doktora Gacheta. Ten pozornie szczęśliwy okres w życiu artysty przerwała śmierć spowodowana powikłaniami po postrzale.

 


Vincent van Gogh (1853–1890) to jeden z niewielu malarzy, którego twórczość wywarła tak wielki wpływ na sztukę XX wieku. Niedoceniany i nieznany szerszemu gronu odbiorców za życia, sławę i uznanie zyskał dopiero po przedwczesnej śmierci. Dziś jego obrazy, m.in. Słoneczniki czy Gwiaździsta noc, należą do najbardziej rozpoznawalnych oraz najdroższych na świecie. Vincent van Gogh malował głównie portrety i pejzaże inspirowane pracą na roli i przyrodą. Twórcze okresy w życiu artysty przerywane były kolejnymi załamaniami nerwowymi. Artysta, poszukując powołania i swojego miejsca na świecie, pracował jako marszand w Londynie i Paryżu, był misjonarzem w Belgii, a w Antwerpii studiował malarstwo. Nie zyskał jednak uznania nauczycieli. Kolejno wyjechał do Arles w Prowansji, całkowicie oddając się malarstwu. Następnie przeprowadził się do Auvers, gdzie namalował wiele słynnych obrazów m.in. Portret doktora Gacheta. Ten pozornie szczęśliwy okres w życiu artysty przerwała śmierć spowodowana powikłaniami po postrzale

 


amara Łempicka (1898–1980) to najbardziej znana polska artystka na świecie. Jej obrazy należą do najchętniej kupowanych i osiągają zawrotne ceny na aukcjach. Królowa art déco pochodziła z zamożnej, wpływowej rodziny. Od najmłodszych lat interesowała się sztuką, z którą często obcowała. Elegancka, błyskotliwa skandalistka w Paryżu zrobiła furorę swymi portretami o świetlistych, żywych kolorach z wyraźnymi cieniami i w niestandardowej stylizacji. Z tego okresu pochodzą Autoportret w zielonym bugatti, Portret Iry P. oraz akty AndromedaKobieta z gołębiem. Po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych malowała głównie portrety gwiazd Hollywood, słynąc przy tym z bujnego i dekadenckiego stylu życia. Szczególne miejsce w twórczości Łempickiej zajmują akty. Doskonałym przykładem jest Piękna Rafaela, arcydzieło art déco, które oddaje zmysłowość modelki i akcentuje jej cielesność.



Kolejny album z serii Malarstwo przedstawia życie i twórczość jednej z najważniejszych i najoryginalniejszych polskich artystek XX wieku – Zofii Stryjeńskiej – „księżniczki malarstwa polskiego”. Jej przepełnione duchem słowiańskim prace zachwycają wielobarwnością i porywają żywiołowością. Są świadectwem niezwykłej wyobraźni, humoru i niepowtarzalnego talentu. Zaprezentowane w książce reprodukcje pochodzą ze zbiorów muzealnych oraz kolekcji prywatnych w Polsce i na świecie.

 


Olga Boznańska – najwybitniejsza polska malarka okresu Młodej Polski, tworząca w nurcie realizmu i impresjonizmu. Znana jako doskonała portrecistka, ale także malarka martwych natur, studiów wnętrz i pejzaży. Tworzyła w Monachium oraz w Paryżu, gdzie w 1937 roku zdobyła Grand Prix na Wystawie Światowej. Malarstwo artystki charakteryzuje lekkość w operowaniu barwami, których paleta zawężała się do ciemnych tonów: brązów, zieleni, szarości i czerni, kontrastowanych akcentami bieli i różu. Do najbardziej znanych dzieł malarki należą m.in.: „Dziewczynka z chryzantemami”, „Portret kobiety”, „Dziewczynka z koszem jarzyn w ogrodzie” czy „Portret panny Dygat”.

środa, 28 lipca 2021

Duchy przeszłości

Premiera:

„Dotyk”

Ilona Gołębiewska

 

Przeszłość nie jest bez znaczenia, niektórzy umieją lub mogą się od niej odciąć albo czerpią z niej motywację. Dla jednych jest siłą napędową i skrzynią pełną dobrych wspomnień, innych dopada gdy są podatni na ciosy i atakuje podstępnie, a wtedy może nastąpić powtórka z tego, co najgorsze. W pojedynkę trudno jest stawić czoła temu, co było i co właśnie dzieje się, dużo nie potrzeba by stracić wiele, ale niekiedy ktoś wyciąga pomocną dłoń …

 

Majka bierze od życia dużo, wydaje się beztroska, nieprzewidywalna, po prostu szalona. Wciąż gdzieś gna i czasem zbyt blisko podchodzi do granic, uwielbia ryzyko. Michał zdaje się być jej przeciwieństwem, rozważny, pomocny, ale mający również swoje tajemnice, obciążające go bardziej niż ktokolwiek przypuszcza i skrywające je głęboko w sobie. Spotykają się w momencie gdy oboje są na życiowym wirażu, jak długim i niebezpiecznym jeszcze nie wiedzą. Na coś poważniejszego wydaje się to najgorszy czas, lecz na dobrą zabawę jak najbardziej, taką pozwalającą zapomnieć o problemach i po prostu przez chwilę poczuć, że tuż obok jest ktoś, czyj czuły dotyk jest swoistą kotwicą. Jednak od kłopotów trudno uciec, zwłaszcza jeśli zbyt wiele spraw nie idzie tak jak powinno, a niedopowiedzenia i sekrety dodatkowo jeszcze komplikują i tak pogmatwaną codzienność. Przeszłość Majki daje o sobie znać i to wtedy gdy dziewczyna nie jest przygotowana na kolejny cios, ale próbuje zminimalizować jego niszczącą siłę. Ale nie tak łatwo pokonać dawne demony, Michał również walczy z nimi, żadne z nich niczego nie obiecywało drugiej stronie, lecz to, co ich łączy już nie jest prostą relacją opartą na czystej chemii. Czy mogą na siebie liczyć, chociaż tak dużo zataili przed sobą? Łatwo odejść kiedy wszystko wokół się wali, zrobić krok w tył, wiedząc, że nikt o to nie będzie miał żalu, lecz może warto wybrać trudniejszą opcję i wytrwać?

 

Piękna kobieta po przejściach, atrakcyjny mężczyzna z tajemnicami, spotkanie w niewłaściwym czasie i kłopotliwa przeszłość pukająca do drzwi teraźniejszości. Bohaterowie Ilony Gołębiewskiej nie są idealni, daleko im do bycie wzorcem, kryją w zanadrzu dużo bolesnych blizn. Mogą się wydawać lekkomyślni i nierozważni, chociaż pełni uroku, ale kiedy poznaje się ich bliżej dostrzega się w nich rzeczywiste postacie, a nie jedynie papierowe sylwetki. Historia jaką poznają czytelnicy ma niejeden zakręt, zmuszający do spojrzenia na to, co już zdążyliśmy przeczytać z co i rusz nowej perspektywy. Lekka warstwa, pokazująca czerpanie z życia garściami jest wstępem do pokazania ludzi, mających za sobą niełatwe doświadczenia i stojących u progu czegoś, co w ogóle  nie było brane pod uwagę. Niezobowiązująca znajomość? Tak, ale nic poza tym, bo za dużo dzieje się by rzucać się w głębsze relacje z kimś kogo dopiero poznało się. Jednak pisarka stawia przed bohaterami szansę, taką, którą nie od razu docenia się w całości, chociaż pewne jej elementy są kuszące. Jak nie oprzeć się przygodzie i komuś, kto od pierwszej chwili nie pozwala obok siebie przejść obojętnie? Ilona Gołębiewska jednak nie poprzestaje tylko na wzajemnej fascynacji, dodając do tego życiową prozę i wyzwanie by zaufać komuś, chociaż dopiero co zostało się dotkliwie zranionym. Zmysłowa strona tej powieści nie jest tylko mało znaczącym dodatkiem, ma do odegrania swoją rolę, tak samo jak i strona emocjonalna, obie podnoszą temperaturę fabuły i dopełniają wątki, podkręcając je i będąc ich integralną częścią. „Dotyk” jest opowieścią o uczuciach, zamykaniu drzwi do przeszłości i otwieraniu do przyszłości, gdzie słowo „kocham” nie jest mówione ot tak sobie, lecz z przekonaniem i wiarą.

 

Premiera:

28 lipca

 




Książkę przeczytałam dzięki 
uprzejmości
Wydawnictwu MUZA