„Nawiść”
Autor
Nieznany
Kiedyś
nic nie było prostsze, wprost przeciwnie, stare walczyło z nowym, tak samo jak
i współcześnie. Ludzie ulegali słabościom i walczyli w imię tego, co wydawało
się im słuszne, a czy takie było, to już całkiem inna historia. To właśnie ona
jest najciekawsza, chociaż pozostaje w cieniu, skazana na zapomnienie w cieniu
swej bardziej chwalebnej siostry, tej z dostojniejszym obliczem, wygładzonym
przez ludzką niepamięć. Jednak czasem zabiera głos i przekazuje to, co znane w urywkach
jest z legend, mitów.
Skąd
rodzi się w człowieku pragnienie władzy, zdobycia jej, niepodporządkowania się
zasadom? Do czego prowadzi? Książę zna odpowiedzi na te pytania albo raczej
wydaje mu się, że może ich udzielić. Nie zawahał się by zdobyć tę pierwszą i
wkroczyć na drogę, z której nie ma odwrotu, zresztą nie zamierza z niej
zawrócić. Zwycięzca bierze wszystko i ma prawo do tego by narzucić swoje zdanie
innym, czy posłucha rady kogoś, kto widzi dalej niż on? Przyszłość przynosi z
sobą dumę z tego, co zostało już zdobyte i niespodziewane wydarzenia, które
burzą porządek utkany z przelanej krwi i marzeń o potędze. Troje młodych ludzi
zostało wyznaczonych do zadań, które miały wzmocnić już to, co zostało zdobyte,
ale przeznaczenia nie da się oszukać, chociaż może się zdawać, że dokonało się
tego. Sambor zawsze stał w cieniu, Lica i Zadar wiedzieli, że muszą
podporządkować się woli swego ojca, lecz koryguje zamysły, wskazuje nowe ścieżki,
czasem brutalnie wpychając na nie. Przelana krew nie zostaje zapomniana, tak
samo jak pamięć o ludziach, którzy własne szczęście poświęcili na ołtarzu obowiązku.
Legendy, klechdy, mity, podania, nie biorą się
znikąd i z niczego, tkwi w nich prawda, czasem wielkości ziarnka piasku lub
ludzkiej łzy, a niekiedy to jedynie dalekie echa tego, co kiedyś miało miejsce.
Powieść „Nawiść” jest wprost
wirtuozerskim nawiązaniem do dziejów jakie znamy z lekcji historii, filmów dokumentalnych,
literatury. Autor twórczo podszedł do tematu, czyniąc z niego motyw, dzięki
któremu to, co znane nabiera całkiem innych barw, mroczniejszych, ale i
jednocześnie wyrazistszych, mocniej zarysowanych, pełnych charakteru. Na
granicy przekazów, ballad, bajek i baśni jest miejsce na połączenie znanego, z
przypuszczeniami, wiedzą oraz wyobraźnią. Z takich elementów można zbudować
opowieść, mającą w sobie siłę przekazu, intrygującą postaciami, wciągającą
swoimi wątkami i przede wszystkim niesztampowym spojrzeniem na historyczne
realia. W „Nawiści” wszystko to znalazło swoje miejsce, w żadnym razie
przypadkowe i chwilowe. Jej twórca konsekwentnie buduje fabułę, w której postawił
na zaskoczenie, ale również na refleksyjne rozważania lub wręcz filozoficzną
dysputę, te jedna strona, z drugiej jest żądza władzy, polityczna gra, wcale aż
tak nie różniąca się od tej współczesnej. Podczas lektury czytelnik zagłębia
się w prastarą sagę, w jakiej nie brak intryg, tajemnic, zbrodni, ludzkich namiętności
oraz skomplikowanych emocji. Bohaterowie pokazują różnorodne oblicza, w jakich
odbija się to, co czują, czego pragną, co już za i dopiero przed nim. Na kanwie
dziejowej panoramy „Nawiść” tka swoją
opowieść pełną symboli, skrywanych sekretów, źródeł współczesności oraz końca pewnej
epoki, jaka stała się podwalinami legend. Czytanie tej książki jest fascynującą
podróżą w czasie, dającą niepowtarzalną szansę na spojrzenie z nowej
perspektywy na korzenie, jakie zniknęły pod warstwą kolejnych dat, doniosłych
czynów następnych generacji oraz nowej wiary.
Za możliwość
przeczytania książki
dziękuję
Autorowi