Wesołych Świąt
sobota, 20 kwietnia 2019
piątek, 19 kwietnia 2019
To, co najważniejsze
„Sedno
życia”
Katarzyna
Kielecka-Masłocha
Co
jest ważne w życiu? Pytanie mające bardzo łatwą odpowiedź zdawałoby się w pierwszym
momencie, lecz już po chwili mogą pojawić się wątpliwości. Priorytety ulegają
zmianom, czasem w dość niespodziewanym
kierunku, pojawiającym się całkowicie nieoczekiwanie i wszystko odmieniającym.
Egzystencja
Edyty wyznaczana jest codzienną rutyną, w jakiej nie ma zbyt wiele radosnych chwil,
ale i dramat również w niej nie ma. Wbrew otoczeniu kobieta żyje tak jak chce, naginając
się od czasu do czasu do rodzinnych wymagań. Może w podobny sposób toczyłyby się
przez kolejne miesiące i lata, lecz jedno badanie burzy wypracowany spokój. Jak
by tego było mało, spotkanie z przyjaciółką z dziecięcych lat, dodatkowo wprowadza
chaos. Jednak Edyta jakoś ogarnia to, co stało się jej udziałem, trochę postępując
wbrew sobie i przy okazji złorzecząc tym, którzy zmuszają ją do działań nie po
jej myśli. Kiedy wydaje się, że rzeczywistość znowu jest jako tako ogarnięta kolejne wyzwanie pojawia się na horyzoncie,
tym razem jest nawet miłe i zapowiada jeszcze więcej szczęśliwych momentów. Ale
po raz kolejny Edyta musi zmierzyć się z przeciwnościami, na jakie nie była
przygotowana. Wyciągnięcie pomocnej dłoni to jedno, lecz nie cofnięcie jej
kiedy sprawy komplikują się tak, iż wymagają rewolucyjnych wyborów to już inna
bajka. Do tej pory kobieta egzystowała w świecie jaki sobie stworzyła, niekiedy
jedynie dostosowując się do ogółu, lecz tym razem musi przełamać swoje obawy,
odsunąć lęki i wziąć na siebie odpowiedzialność, której nigdy nie brała pod
uwagę. Teraz jest czas na to by odpowiedzieć na pytanie kto i co jest dla niej
ważne oraz czy jest w stanie zawalczyć nie tylko swoje szczęście.
Pewne
lektury skłaniają do refleksji i właśnie tego rodzaju jest książka Katarzyny
Kieleckiej-Masłochy. „Sedno życia” to nie podniosły poemat z wzniosłymi
hasłami, lecz historia mono osadzona w rzeczywistości, tej codziennej, często
szarej i powtarzalnej, w jakiej wydaje się, iż przyszłość będzie biegła utartą
ścieżką. Główna bohaterka to nie nagle odnajdująca motywujący i zarazem modny
cel swej egzystencji kobieta, ale osoba, która mierzy się z tym, co nieoczekiwanie
stawia na jej drodze przeznaczenie. Zamiast ekstra optymizmu jest
niedowierzanie, czasem chwile strachu oraz bunt i poczucie humoru, trochę spod
znaku czarnej barwy, lecz doskonale współgrające z pierwszoplanową postacią.
Podczas lektury niejednokrotnie łza może się w oku zakręcić, ale również
uśmiech pojawi się często, losy postaci nie są wydumane, splatają w sobie
rodzinne tajemnice, frustracje, egzystencję z dnia na dzień oraz niespodziewane
wydarzenia, zmieniające perspektywę postrzegania tego, co wokoło. Czytelnicy
obserwują życiową rewolucję oraz jej efekty, jedno i drugie nie pozwala stać z
boku, lecz wciąga w emocjonalny wir przy podejmowaniu decyzji i gdy dramatyczne
sytuacje zadają nagłe ciosy. Gdzieś pomiędzy znanym i nieznanym bohaterowie
powoli dojrzewają by nie zadowalać się jedynie namiastką, lecz sięgać po
więcej, nawet jeśli czasem jest to wymuszone przez innych ludzi lub
okoliczności. Niemożliwe nie staje się cudownie możliwe, lecz zdobywane jest
krok po kroku, niekiedy zupełnie inną drogą niż większość podąża.
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi
Czytajmy Polskich Autorów
oraz
wyd. Szara Godzina
czwartek, 18 kwietnia 2019
Majowa premiera
15 maja
Strach,
kryminalna zagadka i solidna dawka emocji. „Przebudzenie zmarłego czasu.
Powrót” stanie się najpewniej horrorem kryminalnym roku. Nowa powieść Stefana
Dardy, polskiego mistrza gatunku, ukaże się już 15 maja.
Znany przemyski fryzjer, Olgierd Lang, popełnia
samobójstwo w dniu, w którym jego niesłusznie skazany na długoletnią odsiadkę
siostrzeniec opuszcza zakład karny. Jakub Domaradzki nie może uwierzyć, że jego
wuj dobrowolnie targnął się na własne życie, a tajemniczy list pożegnalny pozostawiony
przez Langa tylko mnoży znaki zapytania.
Tropy prowadzą do najcenniejszego zabytku Muzeum
Narodowego Ziemi Przemyskiej. Czy tysiącletnia bizantyńska gemma określana
mianem amuletu magicznego skrywa znane tylko nielicznym tajemnice? Czy w
połączeniu ze swoją zaginioną bliźniaczką jest w stanie ożywić zmarły czas?
Świadom niebezpieczeństwa, jakie zaczyna mu grozić, Domaradzki postanawia
znaleźć odpowiedzi na te pytania. Pewien chłopiec, który kilka lat wcześniej
uległ koszmarnemu wypadkowi, bardzo potrzebuje pomocy, a gemma zmarłego czasu
może być dla niego jedyną deską ratunku…
Najnowsza historia autorstwa Stefana Dardy wciąga
i intryguje wielowątkowością. „Przebudzenie zmarłego czasu” to czterotomowy
cykl, jakiego jeszcze nie było! To intrygujący horror kryminalny doprawiony
szczyptą fantastyki oraz powieści obyczajowej i historycznej.
środa, 17 kwietnia 2019
Premiera wkrótce
PREMIERA
15 maja
Jestem Lena, mam dwadzieścia trzy lata, interesuję się fotografią,
mieszkam w uroczej willi nad jeziorem. W wielkim domu, otoczonym lasem,
tylko ja, mój chłopak i nasz pies. Jednym wyda się to romantyczne, innym
mroczne, nic z powyższych, dla mnie to prostu idealna kryjówka.
Musiałam uciekać, musiałam się gdzieś schować, nie chciałam umrzeć. Żyję
chwilą, stronię od ludzi, codziennie przekonuję siebie, że moje
wcześniejsze życie nie istniało. Tak jest prościej. Gdy się w kółko
powtarza kłamstwa, w końcu zaczyna się w nie wierzyć. Ale to tylko część
prawdy o mnie. Tak jak Ty mam swoje tajemnice i lęki. Najbardziej boję
się, że jeśli przeszłość mnie odnajdzie, zginę! To co mi się
przydarzyło, równie dobrze mogło spotkać Ciebie. Uważaj na siebie i
pamiętaj, niektórzy ludzie kłamią.
wtorek, 16 kwietnia 2019
W potrzasku
„Kurhanek
Maryli”
Ewa
Bauer
Szczęście
czasem kosztuje o wiele więcej niż się wydaje w pierwszej chwili. Zresztą zbyt
często iluzję bierzemy za nie, a naiwność zawsze jeszcze podwyższa cenę za mylną
ocenę rzeczywistości. Czasem pragnąc miłości obdarzamy nią niewłaściwego człowieka,
nim zostanie spostrzeżona pomyłka zbyt często zadane zostaną rany, po których
zawsze zostaną blizny.
Życie
Marty wydaje się snem, jaki chętnie by śniło wiele kobiet. Satysfakcjonująca
praca, zdrowe dziecko oraz zaradny i przystojny mąż. Za taką fasadą kryje się
pewnie jeszcze więcej zalet, jakiekolwiek zaprzeczanie jest co najmniej nie na
miejscu. Może kiedyś kobieta by tak samo powiedziała, lecz wie ile musiała
poświęcić by inni kiwali z uznaniem nad jej egzystencją. Za murami pięknego
domu kryją się raniące realia, ale nie tak łatwo porzucić tę iluzoryczną bajkę.
Niepewność i strach przez niektórych wyczuwana jest bardzo szybko oraz cynicznie
wykorzystywane do własnych celów. Zaszczuwanie nie odbywa się przy pełnej
publice, lecz w miejscu, jakie powinno być schronieniem przed wszelkim
zagrożeniem. Trudno jest walczyć w pojedynkę, zwłaszcza kiedy wydaje się, że
wszelki opór skazany jest na klęskę i jedynie pogorszy sytuację. Ile cierpienia
da się przemilczeń? Jak długo można odbierać komuś wszystko to, co jest dla
niego ważne? Czy można bolesną przeszłość przekuć na szczęśliwą przyszłość?
Marta wiele straciła, lecz przecież jeszcze nie jest za późno by zawalczyć o
swoje marzenia, chociaż serce wydaje się być złamane bezpowrotnie …
Łatwo
wskazywać lepszą drogę komuś, stojąc z boku lub spoglądając wstecz. Ewa Bauer
tego nie czyni, przeciwnie opowiadając historię swoich bohaterów pokazuje od
podszewki jak rodzą się marzenia, ile niekiedy trzeba doświadczyć by w końcu
urzeczywistniły się oraz jakie oblicza ma przemoc. „Kurhanek Maryli” ma w sobie
mądrość, której nabywamy dzięki spojrzeniu za siebie oraz odwadze, to również
nietuzinkowa opowieść o kobiecych losach oraz pragnieniu miłości, a w końcu
skłaniające do zastanowienia ludzkie poczynania, zbyt często pomijane
milczeniem lub skazane na odwracanie głowy. Pisarka nie ocenia postaci, nie
wybiela motywacji, pokazuje ich takimi jakimi są z wszystkimi słabościami,
złymi wyborami, strachem oraz świadomym ranieniem drugiego człowieka. W „Kurhanku
Maryli” czytelnicy odnajdą sagę rodzinną i obyczajowe wątki, jedno i drugie
toczy się na przestrzeni dekad, a bohaterowie na oczach czytających dojrzewają,
mierzą się z nowymi wyzwaniami i próbują odnaleźć swoją drogę i miejsce w
życiu. Ważną rolę odgrywają tu korzenie oraz ich zagubienie gdzieś w pogoni za
tym, co wydaje się móc dać szczęście. Ewa Bauer z wyczuciem pisze o emocjach i
ludzkich dramatach, nie przyspiesza fabuły i jej nie opóźnia. Łańcuch przyczynowo-skutkowy
umiejscowiony jest w odpowiednich punktach i czasie, tak by postacie nie byli
jedynie jednowymiarowymi kalkami prawdziwych ludzi.
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję portalowi
Czytajmy Polskich Autorów
oraz
wyd. Szara Godzina
poniedziałek, 15 kwietnia 2019
"Żelazny Kruk" powraca
DRUGI TOM TRYLOGII RAFAŁA DĘBSKIEGO
Pełna
przygód i śmiertelnych zagrożeń wyprawa w poszukiwaniu
gniazda
Żelaznego Kruka.
Czy
Szalony Mag zdradzi bohaterom kryjówkę bestii?
Od lat postulowałem, że
pora wreszcie zacząć pisać polską fantastykę dla młodzieży. Doskonała powieść
Rafała Dębskiego godnie wypełnia tę lukę.
Andrzej
Pilipiuk
W natłoku
fantastycznych publikacji skierowanych do młodzieży bardzo ciężko wychwycić
pozycję, która z jednej strony cechuje
się oryginalnością, z drugiej natomiast potrafi wciągnąć także i starszego
czytelnika.
„Żelazny Kruk”
Rafała Dębskiego spełnia te wymagania idealnie łącząc w sobie elementy, które
gwarantują nam niezapomnianą przygodę.
Adam Gotan Kmieciak, efantastyka.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)







