piątek, 7 lipca 2017

Pomiedzy szczytem i dnem

 Przedpremierowo

"Pędzle w kieliszku"
Patryk Beniamin Grabiec

Patronat medialny

Życie to pasmo wykorzystanych szans i straconych okazji, los daje i los odbiera, ale człowiek nie jest wobec niego bezbronny. Dużo nie trzeba by chwycić wiatr w życiowe żagle, lecz jeszcze mniej potrzeba by go utracić. Czasem warto spojrzeć za siebie, popełnione błędy nie są aż tak trudne do dostrzeżenia, i zastanowić się nad tym co przed nami. Kolejny mniej lub bardziej szczęśliwy traf może już się nie zdarzyć.

Przeszłość prędzej czy później każdego dogania i nie da się przed nią uciec. Janek po raz kolejny spotkał się z nią przy barowej ladzie i znowu pozwolił przejąć jej kontrolę nad sobą. Scenariusz był podobny do tych wcześniejszych, lecz cena wyższa niż poprzednio. Może nadszedł moment na zmianę życiowych priorytetów? Ale czy jeszcze ktokolwiek wyciągnie do niego pomocną dłoń? Praca w magazynie na pierwszy rzut oka nie wydaje się czymś nadzwyczajnym, lecz Janek patrzy na to z całkiem z własnej perspektywy. Ktoś kto nie widział, chociaż przez chwilę, dna nie doceni małych szans, ten kto je dostrzegł cieszy się gdy się ono oddala. Wiktoria staje się dobrym duchem dla kogoś, kto aż nazbyt często walczy z sobą i światem, nie waha się okazać serce i dać oparcie komuś już nieraz przegrywającemu potyczki ze swymi słabościami. Jak będzie teraz, gdy tak wiele ma do stracenia? Dawne marzenia zdają się być na wyciągnięcie ręki lub nawet bliżej. W końcu to co było jest już jedynie wspomnieniem, a nie upiorem przypominającym o porażkach, liczy się druga osoba i pasja tworzenia, ale co będzie gdy to pasja  wysunie się na plan pierwszy? Miłość daje siłę i pozwala wierzyć w zwycięstwo, lecz bywa również bardzo krucha, a kiedy jej zabraknie co pozostanie?

Bohater książki "Pędzle w kieliszku" zmaga się ze swym życiem niczym mityczny Syzyf z wtaczaniem głazu na szczyt. Tak samo jak temu drugiemu wymyka się kamień, tak ten pierwszy traci kontrolę nad swym losem i wciąż próbuje od nowa pokonać przeznaczenie, ponosząc kolejne klęski. Patryk Beniamin Grabiec nie oszczędza pierwszoplanowej postaci, jest ona rzeczywista aż do bólu w każdym momencie, kiedy przegrywa i kiedy zwycięża, w chwilach zwątpienia i chwilach radości. Opisana historia to nie tylko walka z nałogiem, lecz przede wszystkim z samym sobą oraz demonami przeszłości, które nawet gdy wydają się pokonane i tak podkopują wiarę w siebie. Autor nie stara się wywołać litości lub współczucia dla swego bohatera, lecz także nie jest wobec niego obojętny, umiejętnie wypośrodkował emocje i odpowiednio je zaakcentował. Czytelnik nie obserwuje upadku, ale walkę kogoś ko wie jak smakuje porażka i wciąż próbuje zwyciężyć swoje słabości, jednakże zmaga się z przeszłością i ulega iluzji zwycięstwa nad swymi wadami. "Pędzle w kieliszku" jest realistycznym portretem mężczyzny pragnącego odmienić siebie oraz znaleźć nową życiową drogę, chwytającego nadarzające się okazje, lecz czy umiejącym je wykorzystać? Patryk Beniamin Grabiec buduje z wątków uczuciowych i tych związanych z sztuką nieszablonową opowieść o człowieku poranionym, z wieloma bliznami, jednocześnie uciekającym przed kolejnymi urazami, ale i mniej lub bardziej świadomie je przeciągającym. Jaki będzie ostateczny wynik tej rozgrywki? Kto zwycięży? A może wynik z góry jest przesądzony przez los?


Za możliwość przeczytania książki 

dziękuję




czwartek, 6 lipca 2017

Patronat nr 1

Miło mi poinformować, że wśród patronów medialnych książki "Pędzle w kieliszku" jest także mój blog. Już niedługo ukaże ukaże się nakładem wydawnictwa Novae Res, a recenzja już wkrótce.



Szczegóły tutaj

środa, 5 lipca 2017

Mrok i światło

"Salomon Creed"
Simon Toyne


Nic o sobie nie wie, pojawił się nagle, za sobą miał płonący wrak,a przed sobą Odkupienie, miasto gdzie jest ktoś kogo ma uratować. Jak można pomóc komuś jeżeli niczego się nie pamięta i jest się w obcym miejscu? Kim jest człowiek, który chce chronić kogoś kto już nie żyje? Salomon Creed to chodząca zagadka, dlaczego znalazł się właśnie tu?

Najpierw był wybuch, słup dymu i ognia w jasny, upalny dzień, potem zauważono nieznajomego, który tak jakby wyszedł prosto z płonących szczątek samolotu. Oczywiście to przecież niemożliwe, ale skąd pojawił się właśnie tutaj i to w takim momencie? Mówi, że musi ocalić Jamesa Coronado, lecz przecież właśnie odbywa się jego pogrzeb, o co więc chodzi przybyszowi? Kim on jest i czego szuka w małym miasteczku gdzieś pośrodku pustyni? Jego słowa budzą niepokój, nawet więcej, lecz Salomon Creed zdaje się tym nie przejmować, swoją misję zamierza wypełnić,  w międzyczasie zamierza dowiedzieć czegoś o sobie samym. Pytanie tylko jak chce zrealizować to co utkwiło mu tak w pamięci jeżeli nie wie nic więcej? Śmierć Coronado oficjalnie jest dziełem przypadku, jednakże Salomon odkrywa, iż zaszło coś odwrotnego i na pewno nie zostawi tej sprawy bez rozwiązania. Czym jeszcze zaskoczy go Odkupienie, punkt na mapie pośród pustyni? Holly Coronado jeszcze nie tak dawno miała marzenia, teraz jest wdową, a obcy mężczyzna zadaje jej pytania. James chciał dla swoich rodzinnych stron tego co najlepsze, poświęcił dużo by wrócić do nich, lecz nawet największa miłość do ziemi i ludzi ma swoje granice, zwłaszcza kiedy nic nie jest takie jakie się wydawało ... Creed odkryje prawdę, cena nie gra roli, a potem może uda się mu się odnaleźć własną tożsamość ...

Salomon, chodzący sekret, dla świata i co więcej również dla siebie samego. Kim jest? Tego nie wie nikt, on również, pamięta tylko imię i nazwisko mężczyzny, którego ma ocalić. Taki początek zapowiada, że lektura książki do nudnych raczej nie będzie należała, a zagadkowa atmosfera jest gwarantowana. Simon Toyne nie bawi się w stopniowanie napięcia, po prostu od pierwszej do ostatniej strony utrzymuje je na bardzo wysokim poziomie, czasami jeszcze je podnosząc. Podobnie rzecz ma się z tajemnicami, ich liczba nie maleje, wręcz przeciwnie wzrasta, a gdy jedna zostaje wyjaśniona kolejne pojawiają się na jej miejsce. "Salomon Creed" jest po części thrillerem, ma w swej treści motyw sensacyjny oraz wątki o bliskie mistycyzmowi, te ostatnie wplecione są w pozostałe tak, iż nierozerwalnie wiążą wszystko w jedną historię, zaskakującą i niepokojącą. Autor już w pierwszym tomie cyklu ustawił sobie poprzeczkę wysoko, oddając czytelnikom opowieść, w której nic nie jest oczywiste czy też od razu wiadome. Wprost przeciwnie, fabuła jest jedną wielką niespodzianką, od pierwsze ostatniej strony, dosłownie, gdyż tam gdzie najczęściej pojawia się słowo koniec w "Salomonie Creed" dochodzi do trzęsienia ziemi, rzucającego jednocześnie nowe światło na to co już wydarzyło się i stawiające pod znakiem zapytania wcześniej poczynione założenia. Pozostaje jedynie czekać co Simon Toyne przygotował w drugiej książce serii, bo wskazówka jest intrygująca i pozostawiająca pole do popisu dla wyobraźni czytających. Czy i w następnej powieści będzie się przenikać przeszłość z teraźniejszością, rzeczywistość z tym co niewytłumaczalne?



            
                    Za możliwość przeczytania książki 
    
      dziękuję 
 
  wyd. Albatros

poniedziałek, 3 lipca 2017

Spotkania autorskie z Agnieszką Pietrzyk

Wydawnictwa Rebis zaprasza 
na cykl spotkań z Agnieszką Pietrzyk, 
autorką książki 
"Czas na miłość, czas na śmierć".



Autorka odwiedzi następujące miasta:

4 lipca (wtorek) – Elbląg, godz. 17.00
Księgarnia Bookbook
ul. Grunwaldzka 29

6 lipca (czwartek) – Gdańsk, godz. 17.00
Księgarnia Bookbook
ul. Miszewskiego 16

11 lipca (wtorek) – Nowy Dwór Gdański, godz. 17.00
Księgarnia Bookbook
ul. Westerplatte 2

13 lipca (czwartek) – Tczew, godz. 17.00
Księgarnia Bookbook
ul. Żwirki 25 lok. 10


niedziela, 2 lipca 2017

Miłość z poprawką

"Miłość. 
Wydanie drugie poprawione"
Anna Gratkowska

Motyle w brzuchu, optymistycznie rysująca się przyszłość, cas spędzony u boku kogoś kto obdarzył uczuciem nas i komu je odwzajemniamy. Po prostu miłość. Nic więcej, nic mniej. Każdy kochał, kocha lub będzie kochać, teoria jest prosta, natomiast praktyka to już całkiem inna sprawa - skomplikowana i pełna pułapek. Zakochanie się to pierwszy krok, jednym przychodzi on bez trudu, inni potrzebują czasu by dostrzec kogoś i spojrzeć na niego z całkiem nowej perspektywy. Pierwsza miłość bywa podobno niezapomniana, a może jej drugie wydanie lub kolejne wydanie przynosi szczęście?

Wiara w miłość jest uważana za naiwność, lecz Alicja nie przejmuje się takimi opiniami, jeszcze jej szuka, ale przecież może pojawić się zaraz, no ciut później także nie zaszkodzi. Marcelina ma całkowicie odmienny światopogląd od swojej przyjaciółki, nie przywiązuje się do mężczyzn, po prostu pojawiają się w jej życiu i tyle, to ona decyduje na jak długo. Cecylia wie jak smakuje prawdziwe uczucie i niestety co dzieje się gdy nagle znika. Antoni zdaje sobie sprawę jakie wywołuje wrażenie na płci pięknej, lecz korzysta z tego z umiarem, co innego Ignacy - ten nie zna granic i wiele ma na sumieniu. Tak się składa, że ich i kilku jeszcze osób życiowe drogi przecinają się, wywołując pewne perturbacje i przypominając przeszłość. Wydawałoby się, iż codzienność nie sprzyja pojawieniu się tego lub tej jedynej, przecież osiedlowe podwórze, szpital czy też klub, w którym dudni muzyka, nie sprzyjają takiemu wiekopomnemu wydarzeniu, chociaż czy na pewno? A co będzie gdy już zawita? Szczęście bywa podszytem lękiem i dawnymi demonami, czasem przychodzi niepostrzeżenie i dopiero po czasie jest zauważane, no i nic nie zaszkodzi by mu trochę pomóc. Czy Alicja znajdzie księcia z bajki? Co z uczuciami Danusi? Antoni potrzebuje czasu by dostrzec kogoś kto jest całkiem inny od jego idealnych wyobrażeń, ale może właśnie o to chodzi?

Miłość ma wiele twarzy, czasem jest na nich uśmiech i radość, a czasem rozczarowanie i smutek. Niektórzy mają szczęście i za pierwszym razem trafiają na swoją bratnią duszę, drudzy dopiero przy kolejnym podejściu znajdują przysłowiową drugą połówkę. Anna Gratkowska w swojej książce pokazuje różne barwy uczuć i tych utraconej, i tych dopiero raczkujących, ale także takich, którym nie dano szansy rozkwitnąć lub wprost przeciwnie rozrosły się tak, że wprost duszą człowieka. "Miłość. Wydanie drugie poprawione" tworzą bohaterowie nieidealni, takich jak spotykamy codziennie i podobni do nas. Niekiedy poranieni lub wydający się naiwni w swych marzeniach, ale doskonale odzwierciedlający ludzi, którym brakuje bliskości innego człowieka, chociaż nie egzystują w odosobnieniu. Autorka łączy postacie łańcuchem wydawałoby się przypadkowych wydarzeń, ale zawsze towarzyszą im emocje i drugie dno, mające jak się okazuje o wiele większe znaczenie niż mogłoby się wydawać. "Miłość. Wydanie drugie poprawione" ma w sobie humor i lekkość oraz celne spostrzeżenia dotyczące poszukiwań kogoś bliskiego. Powieść toczy się w rytm kolejnych dni, w której codzienność przeplata się z sytuacjami wyjątkowymi i nadzieją, że to może już teraz lub za chwilę pojawi się właśnie ten lub ta jedyna. Anna Gratkowska nie lukruje rzeczywistości, nie przedstawia jej tylko w jasnych kolorach, jest w niej ból, rozczarowanie, blizny i zawiedzione zaufanie, lecz czasem towarzyszy im także oczekiwanie na szczęście u boku kogoś bliskiego.


                    Za możliwość przeczytania książki 
                                        dziękuję
                                   wyd. Replika

sobota, 1 lipca 2017

Zapowiedź

Już wkrótce ukaże się nakładem wydawnictwa Novae Res książka "Pędzle w kieliszku" Patryka Beniamina Grabca.





Janek nie może uwolnić się od traumy przeszłości i bolesnych relacji z ojcem, które kładą się cieniem na jego losach. Pije i pozwala, by życie przepływało obok. Znów traci pracę.

Gdy dostaje etat w magazynie, rozumie, że to szansa, być może ostatnia, na zmianę. Pełen nadziei obiecuje sobie solennie, że odstawi butelkę i zacznie przyzwoicie żyć. Udaje się! Z poznaną w pracy Wiktorią połączą go dobre i silne uczucia, młodzi stają się dla siebie całym światem i podporą. Po latach Janek wraca też do malowania – wreszcie czuje się wolny i wyzwolony z objęć demonów. Znów robi to, co kocha i co potrafi najlepiej, jest doskonałym artystą. Zostaje zauważony i dostaje propozycję wernisażu. Gdy przyszłość stoi przed nim otworem, w blasku i spokoju, nałóg i demony ponownie dają o sobie znać …


Fragment tekstu

„– Pięćset – rozbrzmiał głos znikąd. Silny, bez krzyku przyćmił pozostałe. Wszyscy zamilkli, szukając źródła tego mistycznego głosu. – Pięćset – powtórzyła kobieta w czarnych okularach przeciwsłonecznych. Podchodziła powoli krokiem, który Janek dobrze zapamiętał. Performance się skończył, licytacja również. Ludzie odeszli. – Marnujesz się na tej ulicy – powiedziała. Okrywał ją czarny płaszcz z dużymi guzikami. Misternie ułożone czarne włosy nie poddawały się terrorowi wiatru. Kształtne usta poruszały się powoli, a słowa wychodziły z nich wyraźne. I ta biel zębów szukająca promieni słońca. – Jak ci na imię? – zapytała.
– Janek – odpowiedział, stojąc jak słup soli”.
 


 

piątek, 30 czerwca 2017

Spotkanie autorskie z Maciejem Bernatowiczem






Wydawnictwo MUZA zaprasza na spotkanie z Maciejem Bernatowiczem, autorem świetnie przyjętego reportażu "Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko". Rozmowę poprowadzi Marta Januszewska, dziennikarka Programu Pierwszego Polskiego Radia. 




Wydarzenie odbędzie się 
w Księgarni Bagatela na Pięterku 
przy pl. Unii Lubelskiej 
w czwartek 6 lipca o godzinie 18.

Późnym popołudniem z nieba leje się żar i nawet muchom nie chce się latać. Za to w środku nocy ulice miast wypełnia gwar ludzi dopiero rozpoczynających swój wieczór. To tylko jedno z oblicz Hiszpanii. Jej unikatowa mieszanka kolorytu, dynamizmu oraz luzu od lat pociąga i fascynuje. W książce „Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko” Maciej Bernatowicz uchwycił wszystkie elementy, które czynią ten kraj potęgą kultury i turystyki. Premiera odbyła się 21 czerwca.

Nikt nie zdoła przewidzieć, czego doświadczy w tym romantycznym kraju. Hiszpania zaskoczy bowiem nawet wieloletnich rezydentów. Maciej Bernatowicz do dziś wspomina rodzinną majówkę nad morzem, która obfitowała w niespodziewane zwroty akcji. Gdy na hiszpańskim odludziu w samochodzie pęka opona, a ubezpieczyciel z powodu bałaganu w dokumentach idzie w zaparte, że auto nie widnieje w ich rejestrze, nawet najspokojniejszy człowiek traci rezon. Zbliżająca się pora siesty, równoznaczna z ustaniem wszelkiej pracy, tylko utwierdza autora w przekonaniu, że dowiezienie rodziny na czas na lotnisko graniczy z cudem. Lecz za sprawą jej mieszkańców Hiszpania jest miejscem, gdzie do takiego cudu może dojść.
„Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko” to błyskotliwy wgląd w to, co współcześni Hiszpanie myślą o swojej historii i tożsamości, co wywołuje w nich radość, a co obawy. Przybliża ich tradycje, postawy życiowe, bieżące wyzwania, z którymi przyszło im się zmagać, ale także niewątpliwe sukcesy, które już odnieśli. Autorska relacja pozwala dostrzec różnorodność, niekiedy graniczącą z wewnętrzną sprzecznością, która wypełnia ten iberyjski kraj. Maciej Bernatowicz ze swadą przedstawia z jednej strony kwestię muzułmańskiej historii półwyspu, autonomicznych koncepcji Basków oraz Katalończyków, czy pozycji państwa we współczesnych realiach globalizacji, z drugiej zaś – zjawiska potęgi piłki nożnej i fenomenu fiest. Dzięki niepowtarzalnej mozaice tematów powstał reportaż wszechstronny.
Szczera opowieść o Hiszpanii nie może jednak być idyllą. Jak wskazuje autor, w historii kraju, także tej najnowszej, doszło do wydarzeń, które rezonują w mieszkańcach po dziś dzień. Dwudziestowieczna wojna domowa i następująca po niej dyktatura frankistowska dla wielu Hiszpanów pozostaje niezabliźnioną raną. Nie sposób też lekceważyć kryzysu gospodarczego z lat 2008-14, który szczególnie silnie uderzył w Półwysep Iberyjski.

„No i stało się: teraz nie wyobrażam sobie kolejnej podróży do Hiszpanii bez książki Macieja Bernatowicza w kieszeni. Szkoda, że nie było jej 30 lat temu, kiedy zaczynałem tam jeździć, pisać reportaże, a potem kręcić filmy o tym kraju, jego regionach, przywódcach i mieszkańcach. Musiałem przebrnąć przez wiele przypadkowych lektur, które z czasem zaczęły się składać w jakiś spójny, choć nigdy nie dość kompletny obraz. A tu – wszystko co trzeba w jednym miejscu, napisane z niezrównanym znawstwem i na dodatek w tak doskonałym stylu, że lektura jest nie tylko pouczająca, ale także bardzo przyjemna”. - Jacek Pałasiński - dziennikarz radiowy i telewizyjny, korespondent

Maciej Bernatowicz (ur. w 1978 r.) – dyplomata i ekonomista. W Hiszpanii spędził niemal 9 lat, zarówno w przedkryzysowych latach 2002-2005, jak i w „oku kryzysu” oraz „postkryzysowej rzeczywistości” lat 2011-2016. Absolwent Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, student Akademii Dyplomatycznej w Madrycie.




czwartek, 29 czerwca 2017

Przekleństwo czy dar?

"Złotowidząca. Ucieczka"
Księga pierwsza
Rae Carson


Nie zawsze można pokazać światu swą prawdziwą twarz, czasem trzeba ukryć dar otrzymany od losu, ponieważ może on zainteresować ludzi pragnących go wykorzystać w niecnych celach. Łatwiej jest gdy jest się sobą i nie ma się przed kimś bliskim sekretów, ale niekiedy na szczerość trudno znaleźć odpowiedni moment, zwłaszcza gdy zna się cenę jaką przyjdzie zapłacić w razie zaufania niewłaściwej osobie. Kiedy ktoś nieodpowiedni pozna taką tajemnicę pozostaje tylko jedno wyjście - ucieczka tak daleko jak się da. Jednak czy nie będzie to za blisko?

W każdej sytuacji Lea Westfall musi pamiętać o jednym, nie dać po sobie poznać, że ma coś, co inni by bez wahania wykorzystali. Prawie nikt nie wie co ukrywa dziewczyna, do tej pory nie było to aż takie trudne, lecz gdy traci rodzinę i jej oparcie nic nie będzie już takie same. Co powinna zrobić? Dostosować się do słów ojca czy też wybrać ucieczkę? Jeżeli odejdzie z domu straci wszystko oprócz wolności, lecz czy dla niej ma ryzykować? U kogo ma szukać schronienia? Nikomu nie może zaufać, będzie ścigana, bo ktoś taki jak ona - złotowidząca jest żywą gwarancją ogromnego bogactwa. Dopóki zachowa swoją tożsamość w sekrecie jest bezpieczna, jedynie tam gdzie jest poszukiwany cenny kruszec nie wyróżni się i wtopi się w tłum ogarniętych pragnieniem odnalezienia złota. Jednak Kalifornia to odległy teren i docierają do niej najbardziej zdeterminowani, chociaż śmiałków podejmujących to wyzwanie nie brakuje. Wśród dziesiątków wozów zmierzających na zachód trudno wytropić kogokolwiek, zwłaszcza gdy się postarać być jeszcze jednym z wielu anonimowych postaci. Plan Lei jest prosty i nie zrażają ją przeciwności, wprost przeciwnie ma przed oczami cel i dąży do jego urzeczywistnienia. Nie ona jedna pragnie zrealizować swoje marzenia i uciec od tego co zraniło i zabrało prawie wszystko co było ważne. Z podobnymi do siebie przemierza Amerykę i widzi ile muszą poświęcić by zdobyć to czego pragną, wyruszając nie spodziewała się tego co ją spotka. Lea Westfall wie czego chce i ma nieoczekiwanych sprzymierzeńców, którzy dali jej tak wiele nie prosząc o nic w zamian ...

Gorączka złota wyzwalała u ludzi najgorsze instynkty, ujawniała żyłkę hazardu, niesamowitą odwagę i hart ducha. Rae Carson pokazała to zjawisko z całkiem nowej perspektywy, tytułowej "Złotowidzącej", dziewczyny obdarowanej przez los niezwykłym talentem, lecz i niełatwym życiem. Pierwszy tom nowego cyklu przenosi czytelników do Stanów Zjednoczonych połowy dziewiętnastego wieku, czasów gdy słowo złoto było dla wielu kluczem do nowego rozdziału i szansą na lepszą przyszłość. Autorka pogodziła realia epoki z fabularną warstwą, tak by stanowiły odpowiednie tło dla akcji i przede wszystkim bohaterów. Ci ostatni to cała plejada charakterów, wydawałoby się całkiem zwyczajnych, lecz zawierających istotę ludzi, którzy nieraz porzucali wygodną egzystencję by urzeczywistnić swoje marzenia. To jednak drugi plan "Złotowidzącej", pierwszoplanową bohaterką jest Lea Westfall, obdarzona niezwykłym talentem, lecz przede wszystkim będąca dziewczyną, zmuszoną do podjęcia niezwykle trudnych wyborów w bolesnych okolicznościach. Rae Carson stawia młodą kobietę na rozdrożu i przed decyzją, która naznaczy dalsze jej losy. W historii tej nie brak tajemnic oraz nagłych i dramatycznych zwrotów w fabule, co kieruje ją na całkiem inną drogę niż można było się spodziewać. Akcja pierwszej części została drobiazgowo przemyślana, jednocześnie odkrywa przed czytającymi ogólny zarys serii, lecz nie odsłania wszystkich wątków. "Złotowidząca" jest lekturą gdzie odnajdziemy przygodę, życiowy hazard, różnorodne oblicza miłości, historię, a zwłaszcza opowieść o dziewczynie, pragnącej być tylko sobą.


Za możliwość przeczytania książki

dziękuję wydawnictwu:
 
 
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo jaguar