piątek, 12 lipca 2013

Bez przebaczenia

"Bez przebaczenia"
Agnieszka Lingas-Łoniewska


"Miłość Ci wszystko wybaczy
Smutek zamieni Ci w śmiech.

Miłość tak pięknie tłumaczy:
Zdradę i kłamstwo i grzech.
(...)"

O miłości powiedziano miliony, jak nie więcej, słów, dla tego uczucia nie ma rzeczy niemożliwych, bywa i przyczyną największego szczęścia jak i ogromnego bólu. Czasem ta pierwsza jest tą jedną jedyną, w obliczu jakiej wszystko inne schodzi na plan dalszy, a czasem każda kolejna jest równie silnie odczuwana, są i tacy, którzy całe życie szukają tej przysłowiowej drugiej połówki i wciąż mają nadzieję ją odnaleźć. Kiedy odchodzi świat nie jest już taki sam, chociaż zauważają to jedynie nieliczni ...

"Bez przebaczenia" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej jest książką wielowątkową. Porusza wiele tematów, nie jest tylko opowieścią o uczuciu kobiety i mężczyzny, to byłoby zbyt proste określenie na to co opisuje autorka. Miłość jest motywem przewodnim dla ukazania życia dwojga ludzi - Pauliny i Piotra oraz osób, które będąc blisko nich mają wpływ na ich wybory. Na pierwszy rzut oka są swoim całkowitym przeciwieństwem, ona zbuntowana wobec środowiska, które od zawsze obwiniała o całe zło w swoim życiu, on doskonale czujący się w pogardzanym przez nią świecie, co więcej jest jego wzorcowym przykładem. Jednak to tylko pozory, bo łączy ich to  samo pragnienie - potrzeba kochania i bycia kochanym. Miłość daje siłę by walczyć o ukochaną osobę i wspólną przyszłość, ale gdy tylko jedna ze stron w to wierzy to walka ta jest nierówna i skazana na niepowodzenie. Czasem wydaje się, że los odbiera wszystko, ale zaraz potem daje coś niespodziewanego - cud, dający wiarę, że jeszcze wszystko jest możliwe. Paulina i Piotr opowiadają właśnie taką historię, lecz jej bohaterami nie są tylko oni, są jeszcze i inne osoby. Każde z nich ma swoją przeszłość, daje ona  siłę by przezwyciężać trudności lub wręcz przeciwnie osłabia wiarę w ludzi. Na życie człowieka mają wpływ nie tylko jego czyny, czasem nawet jeden nieprzemyślany ruch bliskiej nam osoby przed lat może nadal wyrządzać krzywdę. Tajemnica z przeszłości nieujawniona z powodu żalu i dumy powoduje, że miłość nie umie przezwyciężyć muru kłamstw i bólu. Jednak życie toczy się nadal, bez względu na rany jakie zostały zadane, czas nie zawsze je leczy, pozostają po nich blizny mnie lub bardziej przypominające o błędach, tylko ludzie odważni umieją przyznać, że słowa wypowiedziane kiedyś mogły być niewłaściwe. Piotr pierwszy mówi to co wiedzą już oboje - popełnili błąd, ale jest on jeszcze do naprawienia. W Paulinie jest ciągle jeszcze wspomnienie historii jej rodziców, dopiero odkrycie tajemnicy z przeszłości pozwala jej na danie szansy uczuciu, któremu dawniej nie zaufała. Przeszłość splata się z teraźniejszością, to co kiedyś zrodziło się z niezrozumienia i źle pojętej dumy dopiero po latach ujawnia swoje prawdziwe oblicze. Prawda pozwala by nie tylko miłość kobiety i mężczyzny dostała drugą szansę, lecz także więzi rodzinne, którym nie dane było rozwinąć się miały okazję narodzić się na nowo.

Dla kogo jest "Bez przebaczenia"? Dla wszystkich tych, którzy czasem znajdują chwilę w codziennej bieganinie, by zastanowić się nad swoim życiem i tym co łączy nas  z ludźmi oraz jak nasze decyzje wpływają na bliskich. Łatwo zapomnieć o wierze w siebie i innych, poddać się decyzjom innych, tylko czy to na prawdę pozwoli  spokojnie żyć? Książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej skłania do refleksji nad własnymi wyborami i odpowiedzi na pytanie jak wygląda prawdziwa miłość i czy czasem nie rezygnujemy z tego uczucia z niewłaściwych powodów ... 


czwartek, 11 lipca 2013

Non, je ne regrette rien

"Kocham Nowy Jork"
Isabelle Lafleche


Co może zachwycać paryżankę w Nowym Jorku? Moda? Architektura? Styl życia? To wszystko, a nawet więcej, jest przecież na miejscu, więc co ma Wielkie Jabłko czego nie posiada Paryż? Po pierwsze Manhattan, po drugie 5th Avenue, a po trzecie ... po trzecie pracę w centrali firmy prawniczej. Catherine Lambert ostatnie sześć spędziła na rozpatrywaniu niezliczonych spraw i interpretowaniu paragrafów, ale to jedynie była droga ku szczytowi, a ten zdobyć można jedynie w nowojorskiej kancelarii. Dlatego kiedy wreszcie nadarza się okazja by podanie o przeniesienie spotkało się z pozytywną odpowiedzią, Catherine nie waha się ani chwili. A reszta to opowieść o paryskiej prawniczce w nowojorskiej dżungli, bo kto powiedział, że spełniające się marzenia mają jedynie słodki smak?

Zachwyt, to uczucie oddaje w pełni emocje jakie towarzyszą mademoiselle Lambert, gdy końcu ląduje tam gdzie chciała. Jednak w tej beczce miodu jest i przysłowiowa łyżka dziegciu, w tym przypadku występuje ona w liczbie mnogiej i pod postacią kilka osób. Ale paryżanka jest zahartowana w korporacyjnych bojach, no i zawsze pozostaje terapia zakupowa jako lek na to, co dzieje się w godzinach pracy. W tym wyścigu szczurów ważny jest każdy detal, nawet wtedy gdy snu jest jak na lekarstwo, a praca jest z gatunku syzyfowej. Ilość akt na biurku przekracza wszelkie granice, lecz przecież to one są cegiełkami przyszłego sukcesu. Dzień za dniem Catherine przekopuje się przez stosy dokumentów, liczne zaproszenia na obiady z klientami, spotkania i przyjęcia służbowe, wszystko to oczywiście w imię kariery, chociaż jakoś nikt tego nie dostrzega, a konkurencja nie śpi i to dosłownie! Liczy się praca, ona jest największą świętością, ale paryska prawniczka umie wygospodarować trochę czasu i dla siebie. W tym ostatnim pomaga jej Rikash, wierny asystent, na jakiego może zawsze liczyć i to na dodatek świetnie orientujący się kancelaryjnym piekiełku oraz równie zakochany w Diorze jak i jego zwierzchniczka. Kto widzi zawód prawnika przez pryzmat czarnych tóg i dusznych sal sądowych ten nie zna rzeczywistości, szczególnie tej w jakiej egzystuje Catherine Lambert. Wygląd liczy się tak samo jak wiedza i doświadczenie, to on może przechylić szalę na korzyść w najbardziej odpowiednim momencie, a posługiwanie się nim to sztuka jaką trzeba opanować w drodze na szczyt. Czegoś jeszcze trzeba się nauczyć - jak połączyć życie zawodowe z osobistym, szczególnie kiedy to drugie ma postać przystojnego kontrahenta. A może uda się obie te sfery połączyć? Kiedy pojawia się na szansa na coś więcej niż tylko na rozmowy o paragrafach grzech byłoby nie skorzystać, szczególnie kiedy ten "grzech" jest bardzo przystojnym facetem! W końcu kiedyś trzeba zacząć myśleć nie tylko o kolejnych szczeblach kariery zawodowej, no i byłby to argument w niekończących się dyskusjach z maman ...

Wejście na giełdę, amerykański egzamin adwokacki, miłość, wyprzedaż u Diora i wyjazd integracyjny, jak to wszystko pogodzić gdy doba ma jedynie dwadzieścia cztery godziny? Odpowiedź na to pytanie parysko-nowojorska pani prawnik musi znaleźć sama, a to jeszcze nie koniec znaków zapytania! Czego tak naprawdę pragnie Catherine i jaki ma to związek z jej prawie fanatycznym uwielbieniem dla pewnej marki, które dzieli ze swym asystentem i przyjacielem jednocześnie? Co zrobić kiedy okazuje się, że prawdziwe marzenie ma "ciut" inną postać i jak je urzeczywistnić? No i co z tym Paryżem?! Jakoś tak francuska stolica zyskała na swej atrakcyjności i to nawet podwójnie, a Nowemu Jorkowi ubyło trochę ze swego uroku, zresztą może to przeznaczenie?

Trudno uniknąć porównywania książek "Kocham Nowy Jork" i "Diabeł ubiera się u Prady", przynajmniej na początku, bo w miarę czytania okazuje się, że perypetie Catherine Lambert nie są kalką historii autorstwa Lauren Weisberger, ani też innych opowieści, których akcja toczy się w Wielkim Jabłku. Główna bohaterka, od pierwszych do ostatnich stron, zachowuje swój indywidualny charakter w jakim jest duża dawka humoru, odrobina naiwności i ogromna porcja celnych obserwacji co do własnej osoby i otoczenia. Isabelle Lafleche umiała humorystycznie przedstawić świat wielkich karier, wyścigu po sukces i wszystkiego co temu towarzyszy, ale zadbała również by pokazać ciemniejszą stronę tego, co dla wielu jest synonimem szczęścia. Komediowe elementy są splecione z tymi jak najbardziej realnymi, a efektem tego jest lektura, od jakiej trudno jest się oderwać.

Diabeł może ubiera się u Prady, ale pewna pani prawnik woli Diora, a od tego krok do ... no właśnie do opowieści o Catherine Lambert i jej uczuciu do Nowego Jorku i nie tylko!
 





Za możliwość przeczytania książki