Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mary Burton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mary Burton. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 maja 2022

Kości oskarżają

 „Widzę cię”

Mary Burton



 

Zbrodnia doskonała istnieje do momentu gdy ktoś wpada na pozostałość po niej, świadomie bądź nie. Czasem wystarczy mały fragment tropu, by go podjąć i pójść za nim. Ta droga rzadko kiedy od razu wiedzie do rozwiązania, lecz jeśli podąża za nim właściwy człowiek, skupiony na celu i zdeterminowany, w końcu odkryje tożsamość sprawcy. Zawsze zachowuje się jakiś ślad …

 

Różnorodne talenty mogą być przydatne w pracy śledczej, Zoe Spencer wykorzystuje w profilowaniu umiejętność rzeźbienia i rysunku. Dzięki nim potrafi ze szczątków ofiar odczytać nie tylko jak doszło do ich śmierci, ale odtworzyć twarz. Bezimiennym daje szansę na odzyskanie tożsamości, a wymiarowi sprawiedliwości na wymierzenie sprawiedliwości. Ostatnia sprawa przynosi nagły przełom właśnie dzięki niej, odtworzenie jej twarzy sprawia, że można ją zidentyfikować. Przed laty dochodzenie nie przyniosło efektów, jednak tym razem Zoe zamierza doprowadzić je do końca. Odkurza stare akta i z detektywem Williamem Vaughanem rozpoczyna czynności śledcze, czas nie działał na ich korzyść, pamięć ludzka jest ulotna, ale oni potrafią z pozornie mało lub nic nie znaczących fragmentów informacji wyczytać więcej niż inni. Szybko okazuje się, że to, co spotkało młodą kobietę wcale nie było jednorazowe, inne dziewczyny prawdopodobnie również zginęły z tej samej ręki. Nadszedł moment by powiedzieć stop, lecz śledztwo okazuje się mieć nie jeden wątek, a nowe fakty i dowody nie ułatwiają im pracy. Śledczy muszą dokładnie przeanalizować co stało się w przeszłości i ma miejsce obecnie. Czy rzeczywiście te sprawy łączą się? Jaki był motyw pierwszej zbrodni, a co kieruje zabójcą teraz? Dlaczego te kobiety zostały zamordowane? Nie wszystkie odpowiedzi da się wyczytać z kości czy z zebranych dowodów, niekiedy resztę dopowiadają sprawcy.

 

Zatarte ślady, zapomniane zabójstwo i zbieg okoliczności, tyle wystarczy by stworzyć podwaliny pod intrygujący kryminał. Mary Burton zaskakuje już na wstępie kiedy wydaje się, że być może zbyt wiele zdradziła, ale to tylko pozory, zręczna pułapka na czytelnika, gdyż zaraz potem okazuje się z jak zagmatwaną kryminalną zagadką przyjdzie zmierzyć się bohaterom. Z nielicznych śladów da się odczytać dużo, lecz to dopiero początek niezwykle trudnego pojedynku z anonimowym zbrodniarzem, jaki nie powiedział wcale ostatnie słowa. Wcale nie tak daleko od zespołu dochodzeniowego giną kolejne ofiary, wcale nieprzypadkowo, ich śmierć jest dokładnie zaplanowana. Pisarka umiejętnie zagęszcza atmosferę, wskazuje możliwe ścieżki w śledztwie i raz za razem zaskakuje. Każdy detal jest dokładnie zaplanowany i na swoim miejscu, nie zdradza zbyt wiele, ale ma podsycać niepokój i emocje. Czytając kolejne rozdziały dostrzegamy nowe kierunki, w jakim podążają śledczy, nowe detale i przede wszystkim kolejne znaki zapytania. Coś zaczyna się wyjaśniać, by zaraz potem nowy zagadkowy aspekt sprawił, że patrzymy na wszystko z nowej perspektywy. „Widzę cię” jest kryminałem, w którym dużą rolę odgrywa intuicja i doświadczenie, do tego dodano rzeczywiste metody pracy profilerów. Lektura ta nieraz wywiedzie nas w pole, liczą się w niej szczegóły, lecz też spojrzenie z boku w odpowiednim momencie oraz dostrzeżenie prawie niedostrzegalnych nici, łączących sytuacje, wydające się nie iec ze sobą nic wspólnego.

 

 

 

Za możliwość
przeczytania książki dziękuję:

 

środa, 24 listopada 2021

Krok do prawdy

„Jeden krok przed śmiercią”

Mary Burton

 

Zło jest wszędzie, zawsze znajdzie miejsce by zapuścić korzenie i rozkwitnąć. Nie musi być obce, dalekie, nieznane. Bardzo często ma znajomą twarz, jest tuż obok, nierozpoznane aż do momentu gdy pokazuje swoją prawdziwą twarz. Kiedy maski opadają prawda uderza z całą siłę, obnażając ludzkie słabości, zaniedbania i przede wszystkim kłamstwa.

 

Tobi Turner wyszła z domu na zajęcia szkolne i nikt więcej jej nie widział. Poszukiwania nic nie dały, wszelki ślad po niej zaginął. Uciekła? Została zamordowana? Doszło do nieszczęśliwego wypadku? Porwano ją? Żadna z hipotez nie znalazła potwierdzenia, aż do momentu znalezienia szczątków kilkanaście lat później. Śledztwo prowadzone jest przez miejscowego szeryfa i FBI, nieprzypadkowe zresztą. Dla agentki Macy Crow jest to test umiejętności, wraca do pracy po ciężkim wypadku i chce rozpocząć pracę w prestiżowym zespole profilerów. Szeryf Mike Nevada przez lata odnosił sukcesy w Federalnym biurze Śledczym, coś mu podpowiada, iż to nie jest prosta sprawa. Podobnie sądzi Macy, szybko znajduje powiązania z równie tajemniczymi zdarzeniami sprzed lat. To raczej nie dzieło przypadku, że w tej samej okolicy miały miejsce. Czy da się zidentyfikować sprawcę po tak długim okresie czasu? Śledczy są pewni, że tak, ich intuicja i doświadczenie podpowiada coś jeszcze. Zbrodnicza rozgrywka wcale mogła się nie zakończyć, a wyścig z czasem wciąż trwa. Jaki tym razem będzie finał dochodzenia? Nevada i Crow mają jeden cel i dla niego są gotowi zrobić wszystko!

 

Mistrzowskie budowanie napięcia w „Jednym kroku przed śmiercią” jest zauważalne od samego początku. Autorka daje to czytelnikowi od razu, a z każdym kolejnym rozdziałem jeszcze umiejętnie wzmacnia to odczucie. Oczywiście najważniejsza jest sama zagadka kryminalna, a ta okazuje się nie tylko intrygująca, lecz również wielowarstwowa. Wcale nie zaczyna się prosto, już na wstępie czytelnicy otrzymują mocny sygnał, że im dalej zagłębią się w lekturę tym czeka ich jeszcze więcej tajemnic. Mary Burton z jednej strony pokazuje kulisy dochodzenia, a z drugiej odsłania meandry umysłu potwora. Jedno z drugim zazębia się, krok po kroku zostają odkrywane niezauważone lub zbagatelizowane detale, wskazywane są szczegóły, jakie rzucają światło na to, co wcześniej było sekretem bądź niewiadomą. Uwagę przyciągają wszyscy bohaterowie, pierwszo i drugoplanowi, dopracowane sylwetki oraz przedstawienie ich z zawodowego punktu widzenia i prywatnego pozwalają czytającym uzyskać szerszą perspektywę. „Jeden krok przed śmiercią” jest historią gdzie rzeczywiście liczy się każdy element, nawet najmniejszy ślad, nic nie pozostaje zignorowane. Praca dochodzenia oraz badania dowodów uzupełniają się, ale także pokazują jak istotną rolę odgrywa człowiek w obydwu aspektach. Pisarka nie zapomniała o żadnej kategorii bohaterów kryminalnych, głos został oddany stróżom prawa, sprawcy, ofiarom, tym które przeżyły jak i tym zamordowanym. Mary Burton położyła nacisk na zobrazowanie jak łatwo zło może się zakamuflować, ale również podkreśla, że zbrodnia doskonała jest jedynie do chwili kiedy ktoś powiąże to, co wydawało się nie mieć wspólnego ze sobą, a to prędzej lub później następuje.

 

Za możliwość przeczytania

 książki 

dziękuję: